Muzułmanie w Polsce – samobójstwo ratalne

                                                              

 

Pan Bóg i skąpi czytelnicy mi świadkiem, że omijałem jak mogłem temat imigrantów. Staje się to jednak tak ważną sprawą, że muszę się do tego jakoś ustosunkować.

Żal mi imigrantów

Zacznę od tego, że ludzi uciekających przed wojną i jej bestialstwami jest mi cholernie żal. Rozumiem to, że chcą spokojnie żyć, wychowywać w bezpieczeństwie swoje dzieci, mieć co zjeść i za co się ubrać. Życzę im tego z całego serca. Powiem więcej. Ja jestem święcie przekonany, że większość muzułmanów przebywająca w Europie to porządni, uczciwi, bogobojni ludzie. Chcą spokojnego, normalnego życia.


Jednak jest pewien problem, a raczej dwa problemy.


Pierwszym jest jak zwykle religia i podjudzający kapłani. Islam w obecnej chwili jest nastawiony na agresywną, bezwzględną, brutalną ekspansję. Wielu wyznawców to normalni ludzi. Urodzili się w kulturze islamu, więc robią to czego od dzieciństwa ich nauczono. Większość muzułmanów ma w nosie dążenia ekspansywne – po prostu chcą spokojnie żyć, mieć dobrobyt. Zjeść, spłodzić dzieci, mieć pozycję społeczną, własny kąt do życia. To są główne cele zdecydowanej większości ludzi na ziemi, niezależnie w jakiego boga wierzą.

Masa ludzka to plastelina

I tu przechodzimy do drugiego problemu, który jest pomijany, a moim zdaniem jest kluczowy. Masa dobrych ludzi gó… może. Wystarczy chora ideologia (a islam moim zdaniem taką właśnie jest) oraz niewielu ludzi którzy chcą ją wprowadzać w życie przemocą. Organizuje się krzykaczy, obiecuje niebo po śmierci za robienie tego co chcą kapłani, a wieczne piekło gdy się tego nie robi, tworzy podziw społeczny dla tych co tę ideologię wspierają a pogardę i kary dla tych co wspierać nie chcą, no i mamy wielki problem. Ze zwykłych, normalnych ludzi robi się agresywnych żołnierzy cudzej ideologii.

Masa ludzka niewiele może. Masą ludzką można kierować w swoich celach. Dlatego ja się nie boję masy ludzkiej, a ideologów którzy nią kierują dla własnych celów.

Gdyby tylko wiedzieli…

Spójrzmy na niemców przed drugą wojną światową. Gdyby pokazać każdemu niemcowi co się stanie – obozy koncentracyjne, zbombardowane zgliszcza płonących miast, głód, masowe rozstrzeliwania, bestialskie eksperymenty medyczne na Polskich dzieciach niemieckich “lekarzy” – ilu by chciało wojny? Z wyjątkiem psychopatów, zboczeńców, fabrykantów i bankowców zarabiajacych na wojnie nikt by nie chciał. A ponieważ tego nie wiedzieli, narobili wiele, wiele zła i tragedii. Krzykacze, propaganda, terror zrobiły z normalnych ludzi maszyny do zabijania innych ludzi. Zwykli, porządni ludzie dostali karabin i wmówiono im że trzeba zabijać dla państwa, jego bezpieczeństwa i dobrobytu. Zwykły niemiec co lubi piwko, kiełbaski i klepnąć kelnerkę w tłusty zadek, brodził później po kostki w rozprutych flakach, kale, moczu i krwi dla tysiącletniej rzeszy.

A gdyby rosjanom pokazać, co zrobi dla nich komunizm? Sybir, masowe mordy, nieludzkie tortury NKWD, nędza i bieda, głód, nieopisywalny terror – myślisz że by obalali cara w imię mrzonek o władzy dla ludu? Ngdy w życiu. Masa ludzka to plastelina, którą się kształtuje i kieruje jako miecz w kierunku swoich celów. By je spełnić używa się religii, ideologii państwowej, społecznego uznania i karania.

Większość robi tylko to co inni

Nie usprawiedliwiam tu niemców za to co nawyrabiali. Pokazuję tylko na tym przykładzie, że większość ludzi zrobi niemal wszystko co im się każe, jeśli narzuci im to władza, media i “autorytety”. Kto nie wierzy, proszę poczytać o znanym eksperymencie Milgrama. Czyli jestem nie przeciwko normalnym muzułmanom, a przeciwko ludziom którzy nimi kierują – chciałbym by było to jasne. A ponieważ każda masa ludzka związana więzami religii ma swoich ideologów, są nierozerwalnie z nią związani, muszę być realistą – masy porządnych ludzi też nie chcę tutaj. Bo wystarczy kilka hasełek polanych tym że “Bóg chce śmierci niewiernych”, i porządni ludzie zmieniają się w bestie podrzynające gardła niewiernym. Gdyby tak nie robili, sami by zostali wypchnięci poza swoją społeczność albo skatowani. Zwykli ludzie robią to, co większość. A większością można łatwo kierować jeśli ma się media, władzę i aparat przymusu. Dlatego ktoś u władzy może sprawić, że tłum stanie się dobry, albo bardzo zły. Albo dobry dla swoich a zły dla obcych. Może być też zły dla swoich i dla obcych, jak w komuniźmie.


Dlatego właśnie jestem zdania, że nie powinniśmy wpuścić ani jednego porządnego, uczciwego muzułmanina do Polski. Jeśli miałbym wybór by zginął w Syrii albo Afganistanie czy przyjechał tutaj, wolę żeby tam zginął. A dlaczego? Ponieważ mam wyobraźnię. Tu przyjadą i gdy ich ilość stanie się znacząca, zaczną narzucać nam swoją wiarę i zasady, ponieważ ich liderzy dążą do ekspansji. Tego nie da się w żaden sposób uniknąć. Po czasie dojdzie do zamachów, wojny wewnętrznej i rzezi, rewolucji. Dlatego wolę by dobrzy ludzie zginęli w Syrii, niż za trzydzieści lat razem ze swymi dziećmi uczonymi od kołyski nienawiści do niewiernych, podrzynali nam gardła.

To są proste sprawy

Nie trzeba do tego wiele inteligencji. Wyobraź sobie grupkę dziesięciu ludzi na osiedlu, a Ty jesteś sam bo przeprowadziłeś się z innego miasta. Jesteś miły, bo tak naprawdę jesteś obcy i możesz dostać wpierdol. Wiesz o tym więc się boisz – a strach to nienawiść. Ktoś sprawia że źle się czujesz, boisz, jak można kogoś kto Ci zagraża lubić? Z czasem przyjeżdża jeden kumpel, drugi, trzeci… jest was czterech kontra dziesięciu. To wystarczy by dorwać każdego osobno w czterech i go skasować. Wystarczy tak zrobić z kilkoma z tej grupy dziesięciu osób, by wszyscy się was bali. Będziesz wtedy miły dla nich? Jak się nie boisz, to nie będziesz, w końcu dobrze pamiętasz swój strach przed nimi. To proste zasady, które każdy w miarę ogarnięty człowiek pojmuje.

To było podejście filozoficzne a teraz praktyczne. Tłumaczę to szczegółowo dlatego, ponieważ zawsze piszę o wybaczeniu, życzliwości i serdeczności dla ludzi. Niestety, to nie zawsze popłaca. Dobry człowiek odwzajemni Twą miłość, ale np. głodny krokodyl czy rozeźlona kobra na pewno nie. Trzeba wiedzieć przed kim można otworzyć swoje serce, a przed kim tego robić nie wolno.

Zamachy są koniecznością

Jeśli muzułmanów będzie w Polsce dużo, nawet jeśli będą to porządni ludzie, potencjalny terrorysta będzie miał gdzie kupić broń (będą miejscowe gangi), gdzie się schować, werbować młodych gniewnych do organizacji terrorystycznych. Będzie go też niezwykle trudno schwytać w niedostępnych dla policji i służb gettach. A ponieważ islam jest ekspansywny, pragnie nowych wyznawców i terytoriów, zamachy są tylko kwestią czasu – nie mają przecież armii by przeforsować swoje cele.


Po prostu nie ma innej możliwości. Zamachy są koniecznością by zastraszyć większość ludzi. Gdy to się uda, jest kwestią czasu przejęcie władzy politycznej, urzędowej, w końcu militarnej. Wtedy zasady stają się proste – przechodzisz na islam albo masz poderżnięte gardło. Tak samo zrobiło z nami chrześcijaństwo. Kto zostawał przy wierze ojców, pogaństwie, umierał. Kto przyjął krzyż w strachu przed niemieckim mieczem, mógł żyć. Musiał tylko wierzyć w stworzone przez żydów wierzenia, oraz płacić im haracz żeby go nie zabili.

Silny zjada słabszego

Nic nowego. Nowa, silniejsza religia przejmuje słabszą i orkiestra gra dalej. W naszym świecie siła (rozumiana też często jako podstęp) zawsze wygrywa ze słabością, nie ma w tym nic dziwnego. Nawet my, dobrzy ludzie, hodujemy i zarzynamy zwierzęta by je zjeść. Kto widział świnię prowadzoną na rzeź, wie że ona ma świadomość śmierci i jej nie chce, panicznie się boi. Czy nas to interesuje? Nie, bo lubimy zjeść kotleta. Mamy w nosie jej cierpienia i strach. Zwierzęta są głupsze od nas, więc je hodujemy i jemy, chociaż nie musimy. W Indiach miliony wegetarian jakoś żyje, nie słychać by mieli anemię bądź chorowali.


Podobnie i my – jesteśmy słabsi organizacyjnie, ideowo, słabsi, więc silniejsza idea nas wyrżnie. Za trzysta lat nasze dzieci będą muzułmanami, które w szkole będą się uczyć że Polska ma trzysta lat i powstała tak naprawdę z chwilą kiedy przemieniła się w kalifat. Stanie się tak samo, jak stało się z Polską przez żydowskie chrześcijaństwo.

Silny zjadł słabszego. Słońce wstanie rano, dzieci nadal będą się rodzić, tylko inne bajki będą opowiadali im kapłani. Z punktu widzenia planety nic się w zasadzie nie zmieni. W naszej ludzkiej historii imperia powstawały i upadały, czy nas to jakoś specjalnie rani? Nie, bo nie czujemy się z nimi związani emocjonalnie. A przecież nasza historia to dzieje tych, którzy musieli pod wpływem siły zmieniać swe wierzenia, porzucać swe terytoria i umierać z woli silniejszego. Takie dramaty jak ten który nas niebawem czeka, nie są niczym dziwnym ani niespotykanym. Po prostu zadowolone, otepione społeczeństwa zostały zaatakowane przez głodnych, silnych, zdeterminowanych napastników. Pokój nigdy nie jest wieczny, a o wolność trzeba bezustannie dbać.

Idiotyczne konflikty

W życiu zawsze jest tak, że jak masz dwójkę ludzi, a każdy ma w głowie inną wizję rzeczywistości – muszą się pokłócić. Wielką rzadkością jest sytuacja, gdy zgodnie żyją. Ludzie nienawidzą się o różne poglądy na temat aut, drużyn piłkarskich… a co dopiero mówić o religii, o wizji Boga i świata w którym żyjemy. Spójrz na fora. Właściciele pecetów nienawidzą się z właścicielami konsol, a fani tedeików nienawidzą się z benzynowcami. Takich idiotycznych konfliktów są tysiące – wydumane problemy, ale emocje prawdziwe.

Dlatego właśnie wprowadzanie muzułmanów musi w pewnym momencie wywołać eksplozję. Nie ma innej możliwości. Pytanie jak to wpłynie na Polskę. Przeraża mnie myśl, że przyjmiemy do siebie napastników, bo tak trzeba teraz nazywać muzułmanów. Mam nadzieję że nie popełnimy ratalnego samobójstwa.

Ważne pytania

Są też inne, bardzo dziwne rzeczy w tym wszystkim. Jak wiedzą ludzie światowi, niemal wszystkie media na zachodzie są w rękach żydowskich. Banki i przemysł filmowy też, ale to nie miejsce na pisanie o tym. I jeśli spojrzeć na to co się dzieje, to widać że żydzi z jednej strony narzekają na muzułmanów, gdyż strasznie się wzajemnie nienawidzą (nie dziwne, wygoniono i mordowano cały naród Palestyński, żeby żydzi mogli stworzyć swoje państwo) – a z drugiej ich ziomkowie wspierają całą swą mocą imigrację młodych muzułmanów do Europy. Dziwne, prawda?


Czyli o coś chodzi, a jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi. Imigracja młodych, silnych mężczyzn do Europy ma jakiś konkretny cel. Jest wiele opinii na ten temat, a ja tu nie mam swojego zdania w tej kwestii. Za dużo teorii a za mało informacji.


Jest też kolejna, bardzo ważna sprawa. Widać teraz wyraźnie, że wprowadzanie w nasze życie wyznawców religii która nas nienawidzi, jest samobójstwem, doprowadza do zniszczenia nas. A przecież żydzi są uczeni od dzieciństwa, że goj – czyli osoba nie będąca żydem, jest bydlęciem bez duszy które można okraść, zabić bezkarnie i bóg się z tego cieszy. Uważają oni za człowieka tylko innego żyda, i tylko wobec niego stosują nakazy moralne. Goj im nie podlega.

Bardzo dziwne

Czyli muzułmanów w Polsce nie chcemy, bo wiemy że islam uważający nas za niewierne zwierzęta jest śmiertelnym niebezpieczeństwem… a żydzi którzy mają nasze banki, media (np. Michnik – Szechter), rządy (Kwasniewski, ponoć Kaczyński, Korwin i wielu innych), zarządzający praktycznie naszym państwem zagrożeniem nie są? Warto to przemyśleć. No bo jeśli moimi pieniędzmi, obronnością mojego państwa i wszystkim innym zarządza człowiek dla którego Polacy są bydłem bez duszy, które można okradać (talmud), to chyba coś jest nie w porządku? Jak ktoś, kto mną gardzi bo jestem Polakiem, ma o mnie dbać?


No i kościół który wcale Polski nie jest. Polski ksiądz robi co mu każe Watykan – obce państwo, a nie Polska. Komu przysięga wierność ksiądz? Polsce? Nie, Watykanowi. Więc jaki Polski kościół i nasze interesy? Czy obce państwo może o nas dbać? Nie, może nas tylko drenować z pieniędzy i krwi. W końcu za nasze pieniądze z podatków (które płaci każdy), utrzymujemy uczenie się dzieci poczucia winy za grzech pierworodny i zabicie jakiegoś żyda (nie wiadomo czy w ogóle istniał) dwa tysiące lat temu, a także niechęci do seksu, umiłowania cierpienia (w kościele wszyscy cierpią, Jezus to zamęczone zwłoki na krzyżu, wszędzie święci męczennicy z wykrzywionymi w grymasie cierpienia i męki twarzami, zero radości). Czy to jest także normalne?

Dla mnie nie.


 

http://newsy.braciasamcy.pl/   nowy portal dla nas.

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum. Paniom wstęp wzbroniony!

——————–

Setki moich felietonów KLIK

Zapraszam do kupna moich e książek „Kobietopedia” KLIK, Stosunkowo dobry”, oraz „Wyprawa po samcze runo” w E wersji, KLIK.  Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to coztymikobietami@onet.pl

 

0Dodaj komentarz