Modlitwa odcina nas od Boga

 

                           

 

 

Modlitwa daje siłę – mówią jedni. Modlitwa daje mi ukojenie – przysięgają drudzy.

Czy Bóg w Twojej głowie jest realny?

Mają rację. Modlitwa może dać Ci każdy stan emocjonalny jakiego zapragniesz, ale nie ma nic wspólnego z Bogiem. Modlitwa to rozmowa, ale z kim? Wierzący twierdzą że z Bogiem – lecz mylą się. Rozmawiają sami ze sobą. Najpierw tworzą na podstawie wiedzy wyniesionej z kościoła wizję Boga, a później ze stworzoną przez kościelne opisy “istotą” rozmawiają. Muzułmanin rozmawia z Allahem, Świadek Jehowy z Jehową, ktoś inny ze świętym drzewem czy świętym wężem, a satanista z Szatanem. I znajdziesz w każdej z tych wiar ludzi, którzy przysięgną Ci na swoją świętą książkę z papieru, że naprawdę rozmawiają, a nie tylko sobie tego “Boga” wyobrażają.

A ja im wierzę. Od dawna wiadomo o pewnych ćwiczeniach – nie pamiętam kto pisał, że wyobrażał sobie kilka miesięcy grono doradców, a z czasem już nie musiał wkładać w tę wizję wysiłku, bo wyobrażane postaci zaczęły samodzielnie żyć – i mówić do człowieka. W magii stosuje się stwarzanie tzw. “tulp”, czyli najpierw sobie wyobrażamy jakąś istotę, a później ona zaczyna być świadoma – rozmawia z nami, widzimy ją, udziela nam porad i ostrzeżeń. Taka jest moc ludzkiego umysłu – ale istota stworzona w głowie Bogiem nie jest, bo Bóg do istnienia nie potrzebuje naszej energii, ćwiczeń i wizualizacji. Nie potrzebuje do tego nawet nas samych.

Za słowami idą zawsze emocje

Jeśli skupisz się i zaczniesz powtarzać słowa takie jak “radość”, “szczęście”, “spokój”, Twoje emocje zaczną do tych słów się dostosowywać. Uśmiechnij się jeszcze ot tak, sam do siebie, a nagle zauważysz że zmienił się Twój stan emocjonalny na przyjemny i pozytywny – sam tego dokonałeś. Zacznij powtarzać słowa: “ból”, “nieszczęście”, “rozpacz”, a poczujesz się strasznie. Skrzyw jeszcze twarz w grymasie męki, oraz spraw by usteczka zazdrżały jak u Twojej kobiety, gdy odmawiasz jej futra z karakułów. Niech zgadnę – poczułeś się strasznie? Oczywiście.
Takie ćwiczenie jest identyczne w skutkach jak modlitwa. Są to fajne sprawy, ale jak młotkiem nie wkręca się żarówki, tak modlitwą nie doświadcza się Boga.

Pomyślmy chwilkę. Na początku był Bóg, prawda? Czyli wszystko co istnieje musiało powstać z niego. Wniosek jest oczywisty – wszystko jest Bogiem. Do takiego wniosku doszli też mistycy. Modląc się, tak naprawdę zamykasz się przed Bogiem w wykreowanej przez siebie postaci w swojej wyobraźni. Modlitwa tak naprawdę, to najlepszy sposób na rozminięcie się z Bogiem. Więc jak go spotkać? Wyjść ze świata swoich myśli – i doświadczyć tu i teraz rzeczywistości Cię otaczającej, także Twojego ciała. Większość ludzi w ogóle nie jest świadoma swego ciała, jego ciężaru, ciepła – bo ciągle koncentrują się na swoich myślach i emocjach, czyli żyją w matriksie, w sztucznym świecie stworzonym im przez społeczeństwo, rodziców i autorytety.

 

Wyjdź na zewnątrz, tam właśnie jest Bóg, a nie w Twojej głowie jako stworzony przez Ciebie nędzny, bezsilny głosik.

 

 

http://newsy.braciasamcy.pl/   nowy portal dla nas.

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum. Paniom wstęp wzbroniony!

——————–

Setki moich felietonów KLIK

Zapraszam do kupna moich e książek „Stosunkowo dobry”, oraz „Wyprawa po samcze runo” w E wersji, KLIK.  Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to coztymikobietami@onet.pl” style=”color: rgb(153, 0, 0); text-decoration: none; outline: none;”>coztymikobietami@onet.pl“> coztymikobietami@onet.pl” style=”color: rgb(153, 0, 0); text-decoration: none; outline: none;”>coztymikobietami@onet.pl

0Dodaj komentarz