Szukaj

Psyche

Śmierć to czy życie...
Poza słowami...
Uduchowiony vs Materialista
Dentonirwana
Nie masz racji
Rozstaje dróg
Lęk wszystkich lęków. Starość
Mięsna rzeczywistość
Plusy ujemne
"Obrzydliwa medytacja"
Mamuśka vs Budda
Artykuł dla poważnych
Wyzwolenie
Rozkosz
Ekspresja
Uroczy psychopaci
Psychologia hau hau
Pytanie czytelniczki
Rozkosz i ból
Czemu ludzie zapominają?
Czy mówisz szybko?
Delikatność
Nadczłowiek
Oblicza śmierci
Sztuka ekspresji
Inteligentne zło
Magia dzieciństwa
Chrystus w ciele
Materialista vs brudas
Powiedz Bogu NIE
Jesteś nieszczęśliwy
Życie manifestuje Twoje myśli
Znaki życia
Poprzez słowa
Kameleon
Świat i Ty
Mściciel
Nic się nie zmienia
Presje
Szacunek do siebie
Reinkarnacja
Jezus i Budda
Najpierw JA
Pod oceanem
Życie - co to jest?
Twój strażnik
Kontrolowane otwarcie serca
Pieprzyć Afrykę
Konflikt
Asceta - rzekomy sługa Boży
Rzekoma wola Boża
Okiełznać ego
System
Duchowe drapieżniki
Odczuwanie a rzeczywistość
Życiowe ofiary
Luki w obronie JA
Kręgi piekielne
Nagi instynkt
s.i.u.r
Zło
Pokazać się
Szkoła
Pragnienie śmierci
Praca z ciałem
Modlitwa Nowej Ery
Bomba zegarowa
Główna wygrana
Modlitwa, Bóg, pieprzenie
Życie to fala
Szczęście
Autobiografia
Siła
Nieśmiałość
Na dnie
Wyrzućcie Boga na bruk
Prawda was wyzwoli
Walka emocjonalna
Dwa światy
hokus pokus
Stapianie się
Święta trójca
Sim Lock
Mam prawo
Duchowość w rytmie rap
Zło jest złe?
Kosmos
Presje i sposoby na nie
Ekspresja naturalna Sukces
Krzyk
Życie
Mam prawo
Niezależność
Mudra - sztuka harmonii
Dobro
Pieniądze to Bóg
Ziemia jest płaska
Prawo serii
Świadomość jest wieczna
Z kim przestajesz...
Gierki
Matriks
Świat Cię oszukuje
Dewakan
Sztuki walki a rozwój duchowy
NLP
Ja, twarz
Czy masz cel?
Poza uwarunkowaniem
Kompleksy
Wyjście na prostą
Schody do nieba
Co jesteś w stanie poswięcić za szczęście?
Deprywacja sensoryczna
Ot, życie
Dobrobyt
Największy problem
Rodzice
O Ego, miłości, życiu
Ty i Miłość.
Jaźń
Szepty o wyzwoleniu
Jak poradzić sobie z lękiem?
Hipokryci
Nawrócenie
Hej, obudź się! :)
Przepaść
Czy wiesz co jest po śmierci?
Fortepian Boga
O śmierci i życiu
Troszku o Bogu
Egoizm
Zodiak i nie tylko
Złota rybka - zjedz ją
Energia
Przeistoczenie
Zaakceptuj siebie?

Społeczeństwo

Zakładamy kościół
Pudzian - walka z Silvią
Czy geje są źli?
Krokodyle łzy
A tak, o pieniąchach
Czy już podziękowałeś?
Wigilia 2008
Dziwny jest ten świat
Pożyczki
Bekanie owiec
Kilkujadek pasztetownik
Kilkujadek pasztetownik 2
Życie bez prawdy nie jest życiem
Zmiana świata
Jesienna depresja
Bogowie świata - pieniądze
Bogowie świata - władza
Dyskusje teologiczne
Eutanazja
Niepełnosprawni
Dzień wszystkich świętych
Hiroszima - piekło śmierci
Małpie życie
Kara śmierci
Mordercy
Mordercy 2
Piękno i sztuka - boks
Czego szukasz?
Ciemno, ciemniej, ludzkość
Pakerzy
Siły zła
Siły zła 2
Różnice
Bajki Andersena i Amicisa
Nasza klasa.pl
Odezwa do raperów
Rewolucja
Ciężka praca
Onanizm
Pornografia
Akceptacja inności
Najpiękniejszy prezent
Motywujące wątpliwości
Wybierz
Tybet
2012 armageddon
Manipulacje
Nowa era
Wrzask
Warszawa wieś
Eksponuj swoją siłę
Wojna
Wykształciuchy
Mistrz vs kleszcz
Przełomowe technologie
Psychologia ekonomii
Inwestycje
Przestępczość
Cela śmierci
Jesienno - zimowa depresja
Samotne mamy
Ryki
Emigranci - ludzie honoru
Starzec
Pan Mariusz Pudzianowski
Zdrowie niejedno ma imię
Bohater
Profesor Religa, Pan Samson - śmierć
Egzekucja
Behemoth
Papież Benedykt i prezerwatywa
Brzydcy ludzie
Bandytierka
Samobójstwo
Homo furia. Pani Karolina
Ludzie, cud!
Czy się doceniasz?
Czy UFO coś zmieni?
Ecoego.pl - to miejsce jest Gay - friendly
Wychowanie Cz.1
Cuckgold
Podróże ku wnętrzu
Zwróć im wolność.
Firmowe małpy
Czy kochasz prawdę? wątpię :)
Jeszcze rz o Peji
Czy ludzie Cię źle traktują?
Z życia wzięte
Tygrysek
Tomasz Adamek i Pieniądze

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 20 gości 

Statystyki

Wizyt [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
503
2810
3670

-860
Tydzień:
Poprzedni tydzień:
Dwa tygodnie temu:
10173
21683
21444

+239
Miesiąc:
Poprzedni miesiąc:
Dwa miesiące temu:
26365
106633
91598

+15035
Rok:
Poprzedni rok:
500002
0
+500002

Dziennie
Tydzień:
Poprzedni tydzień:
Dwa tygodnie temu:
2543.3
3097.6
3063.4
-554.3
+34.2
Miesiąc:
Poprzedni miesiąc:
Dwa miesiące temu:
2929.4
3554.4
3053.3
-625
+501.1

Ogólnie
Wszystkich wejść   1 658 341 

Ostatnie komentarze

Śmierć to czy życie? PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 28 lipca 2010 09:09

 

Od zawsze czułem przemożną grozę i fascynację, gdy czułem, widziałem, a nawet myślałem o wirze rzecznym. Jest to zjawisko powstające gdy poddana prądom masa wody kręci się wciągając w swoją chłodną toń nieostrożnego śmiałka rzucającego wyzwanie życiu, czy też kolejnego pechowca.


Płyniesz leniwie rzeką,  grzeje ciepłe słońce, woda przyjemnie ochładza Twoje rozgrzane wakacjami ciało, szum leniwie płynącej rzeki, widok zielonych drzew na brzegu i turkusowo mętnej wody uspokaja Twoje skołatane życiem nerwy... Twoje myśli rozkosznie przelatują przez głowę, szczebiocząc sobie radośnie i skacząc po przeróżnych, mało waznych tematach jak kot w pogoni za swoim ogonem udający że to mysz, czyli tak jak zwykle... Płyniesz sobie, jednak z lekkim zdziwieniem czujesz że zaczynasz delikatnie, tak jakby nieśmiało i tkliwie obracać się w jedną stronę mimo utrzymywania kierunku na wprost, ale rozleniwiony letnią aurą i niechętny wszelakim umysłowym wysiłkom próbujesz nie zwracać na to uwagi, w końcu odpoczywasz, prawda? I coś Ci się należy od życia, a nie tylko ciągłe myślenie i myślenie, chcesz się wyłączyć, zresetować, chociaż na chwilę, albo na eon, nieważne...


                                     Przebudzenie...

 


Błogie lenistwo od myślenia zostaje jednak nagle przerwane, gdy czujesz jak gwałtownie nieznana acz przemożna siła agresywnie rzuca Cię w bok jak workiem kartofli, i czując wtedy jak adrenalina zalewa Twoje żyły ożywczym chluśnięciem, a umysł ogarnia przerażenie, próbujesz gwałtownie wydostać się z silnego prądu walcząc rozpaczliwie o każdy oddech, wrzeszcząc z przerażenia i w amoku walki rzucając się wściekle w zamienionej w rozszalały żywioł rzece.  Jednak im więcej walczysz tym Twoja sytuacja staje się coraz gorsza, mięśnie poddane maksymalnym wysiłkom potrzebują olbrzymich ilości tlenu, a tego zaczyna brakować...  tracisz siły i oddech na walkę z ruchem obrotowym który jest od Ciebie znacznie silniejszy, poprzez swoją masę otaczającej Cię wody, znacznie większą od Twojej, i nie masz szans z nim wygrać. Z każdą sekundą uświadamiasz sobie swoje gasnące siły, i wpadasz w coraz większą panikę, rozpraszając już kompletnie swoje resztki sił życiowych na niezborne ruchy i nieskoordynowane działania które przyśpieszają moment Twojej śmierci.

Wir obraca Tobą gwałtownie wciągając w głębie, gdzie otępiały ze strachu i paniki, wykończony walką topisz się, często majac kilkanaście czy kilkadziesiąt cm nad sobą piękne niebo i powietrze które w chwili umierania wydają Ci się najwyższą ekstazą... tyle lat patrzyłeś w niebo, i nigdy nie widziałeś i nie czułeś tego co teraz. A może tylko wydawało Ci się że patrzysz...pojawiają się sceny z życia, ale niekoniecznie, zawsze pojawia się wielki żal za straconym życiem, manifestacja instynktu samozachowawczego który przegrał. Może pojawi się tunel i brodaty Jezus, a może zapach siarki i rogaty Pan...tylko co z tego żalu, skoro jeśli nadal byś żył jak automat? Co byś uczynił, co dokonał? Spłodziłbyś dzieci, kupił mieszkanie na kredyt, zaharowywał za grosze w pracy i umarł na udar czy zawał...naprawdę myślisz że straciłeś coś tak bardzo cennego? Życie jest niemym świadkiem takich codziennych dramatów, i co się stało? Słońce nadal świeci, po nocy przychodzi dzień,  życie się toczy jakby nigdy nic... umrzesz i nic się nie zmieni, świat sobie poradzi. Niebo w chwili śmierci widziane z pozycji umierającej wydaje się piękne, powietrze wydaje się być cudowne, wspaniałe, smaczniejsze niż truskawki z kawiorem podlane szampanem... smaczniejsze niż jędrne uda dziewicy... ale co z tego, skoro nigdy tego nie czułeś, ani nigdy byś nie poczuł? Żyłbyś walką o nowy samochód, o zyskanie szacunku i dobrej pozycji w pracy czy w rodzinie... Żyłeś w śnie, w kłamstwie, w zbiorowej, społecznej hipnozie, w piekle urojeń. I bałeś się piekła za nie uczęszczanie na mszę świętą, nie wiedząc w swym szaleństwie że piekło jest w Tobie tu i teraz, nie trzeba siarki, kotłów z wrzącym olejem, wystarczy być tu i teraz, żyć jak Ty... i to nazywasz życiem? Te żebranie o miłość u innego żebraka który też tak jak Ty nie chce dac, tylko chce brać, o komplementy, walka o pieniądze by być kimś, kupić telewizor czy auto i pokazać się sąsiadom?



                                       Umarłeś...




Klęczysz przed obliczem Pana. I zadadzą Ci pytanie u wrót raju aniołowie z Jezusem dzierżącym klucz do bram raju – wpłacałeś hojne datki na moje przedstawicielstwo na ziemi? Rozsiewałeś dobro? Dzieliłeś się z potrzebującymi? Zapytasz nieśmiało – a co konkretnie masz na myśli Panie? I odpowiedzą Ci głosem tubalnym, pełnym miłości i dobra, a w tle pobrzękują złote klucze do bram raju – Ty durniu... mam na myśli czy wpłacałeś na www.ecoego.pl  korzystając z numeru konta w dziale „sponsorzy strony” czy może wolałeś kupić sobie coś dla siebie, a mojego przedstawiciela handlowego na ziemi pominąłeś? Oddychasz z ulgą. Tak, jasne! Wpłaciłem kilka razy hojny datek Mistrzowi! Jezus z aniołami się uśmiechają, przytulają Cię, otwierają bramy raju. Gdy wchodzisz do pięknego, pachnącego ogrodu, Edenu, widzisz jak Jezus z aniołami okładają pejczami ciągle napływających na niebiański sąd ludzi i z szalonym, pełnym radosnej pasji śmiechem zrzucają wrzeszczących ze strachu i bólu ludzi do piekła gdzie spędzą wieczność na torturach... bo pożałowali paru złotych... a ładne dziewczyny tego co mydło nie wymydli, a słońce tam nie dociera...


                                Pośmialiśmy się, a teraz...

 


Powyższy przykład z wirem, to oczywiście analogia do naszego życia. Bardzo smutna analogia, widząc statystyki ofiar utonięć w te lato. Żyjesz sobie spokojnie, płyniesz z prądem rzeki, albo jak niektórzy, pod prąd... i nagle jakaś potężna siła zaczyna Cię obracać. Zaczyna się delikatnie, lekko, nie reagujesz na niepokojące sygnały które przerywają Twoją hipnotyczną, senną wędrówkę przez życie, chociaż wtedy istniała jakaś szansa na ominięcie wiru... i nagle zaczyna się, czujesz że znalazłeś się na bardzo potężnej orbicie obcej Ci siły, działającej na Ciebie destrukcyjnie, a przynajmniej tak Ci się wydaje – walczysz, każdy walczy... ale czujesz że im więcej angażujesz się w walkę, tym bardziej przegrywasz. Każda siła którą wkładasz w walkę, staje się siłą Twojego wroga... Wir to mroczny Mistrz Aikido z twarzą skrytą za maską żywiołu Posejdona, który wykorzystuje Twoją siłę na walkę z Tobą. Jego własna siła jest iluzoryczna, nie istnieje, ale Ty tego nie wiesz gdyż oszałamia Cię iluzja której jesteś poddawany, iluzja siły, siły której nie ma i nigdy nie było...

Eksperci znający się na pływaniu wiedzą doskonale jaka jest prawdziwa natura wiru. Poznali wir i jego działanie, i wiedzą że siła którą emanuje to tylko sztuka magiczna, nic prawdziwie realnego. Wciąga Cię na dno, ale wraz z głębokością siła wiru słabnie, i przy samym dnie jest bardzo mała, wystarczy lekkie odepchnięcie się nogami od dna w bok, i wypływasz bezpieczny, z dala od wiru. Tak wygląda to w teorii, a także w praktyce, jednak ten który się topił albo był w podobnej, bardzo niebezpiecznej, śmiertelnej sytuacji, doskonale wie że jedyną reakcją na wir u przeciętnego człowieka jest panika i przerażenie, i ja nie jestem tu żadnym wyjątkiem. To  Twoja reakcja emocjonalna Cię topi, nie wir... Uwierzyłeś w to co Ci pokazano, zareagowałeś automatycznie. Całe życie reagowałeś jak robot, wyuczona maszyna, automatycznie działałeś zgodnie z programem zakodowanym w dzieciństwie w podświadomości w sferze miłości, finansów, związków międzyludzkich, i gdy umierasz też reagujesz w jedyny możliwy dla Ciebie sposób. Czy to prawdziwy Ty żyłeś, czy Twój cień? Zachować spokój gdy olbrzymie masy wody kręcą w wielkim hałasie Tobą i wciągają Cię w głębię, można tylko poznając swoje emocje, tak by umieć nad nimi panować. Byk nie panuje nad swoimi emocjami gdy widzi czerwoną płachtę...a zdrowy mężczyzna gdy widzi piękną kobietę...


                                       Natura wiru...

 

Kiedyś, spojrzałem w piękne zielone oczy zgrabnej, szczupłej blondynce z kolczykiem w pępku i plastrem antykoncepcyjnym na ramieniu...wpadłem w wir jej uroku i tonąłem z najwyższą rozkoszą... wpadłem w wir zadowolony, szczęśliwy, zakochany, a wir wypluł mnie po paru miesiacach z silną depresją, bez pieniędzy... Żaneta, Ty dziwko....


                                       Spójrz sercem...


Spójrzcie drodzy Państwo na wir, jak wygląda. Co wam przypomina? Spójrzcie sercem, nie oczyma, serce nigdy nie kłamie. Nie wstydź się... wir przypomina pochwę która Cię zrodziła. Pochwa jak i wir, daje nowe życie, a wraz z podarunkiem życia daje Ci w darze śmierć która dotknie każdego z nas. Dar wiru to piękna moneta, a każda moneta ma dwie strony, awers i rewers, i właśnie te dwie strony składają się na dar dla Ciebie. Jedna to życie, i przyjąłeś je, a czy właściwie miałeś jakiś wybór? Druga strona to śmierć, nie całkiem do końca wieczny odpoczynek racz nam dać Panie. Jeśli chcesz by moneta dała Ci szczęście, musisz zaakceptować ją całą, nie możesz powiedzieć że kochasz tylko jedną jej stronę, awers... dwie strony tworzą życie i jego piękno jako i brzydotę, i obie musisz zaakceptować, bo czy doceniłbyś piękną kobietę, jeśli chwilę wcześniej nie widziałbyś brzydkiej? A czy jeśli byś miał brzydką kobietę w swych objęciach  (i papierach), poznałbyś jej szpetotę gdybyś nie zobaczył pięknego kwiatu w zachwaszczonym ogrodzie codzienności?  Moneta daje rozkosz i spełnienie, ale może dać też gorzki smak rozczarowania...

Jesli chcesz być szczęśliwy, musisz pokochać śmierć, zaakceptować ją. Wtedy pokochasz życie, i nie ma innego wyjścia. Czy możesz kochać kogoś kto Ci ciągle zagraża? Czy możesz lubić silniejszego od siebie, agresywnego znajomego jeśli jesteś mężczyzną który nie ma żadnej przewagi w postaci przyjaciół czy mocnej pięści , albo znacznie atrakcyjniejszą koleżankę jeśli jesteś samotną kobietą szukającą męża? Jakże więc możesz kochać życie skoro życie prowadzi prostą drogą do śmierci? Każdy dzień przyśpiesza zgon, jakże więc go świętować, cieszyć się nim? To jak z oczekiwaniem na wizytę u dentysty... wiesz że będzie bolało, wiesz że znowu najesz się wstydu, będziesz się rzucał jak oszalały na fotelu... każdy dzień przybliża Cię do wizyty której się boisz, czy możesz w obliczu zbliżającej się katastrofy cieszyć się? Nie, to niemożliwe, możesz tylko myśleć o tym co Cię czeka.

Gdy zaakceptujesz śmierć, zaakceptujesz też wir. Gdy ten Cię wchłonie w siebie oszałamiając hałasem, potęgą, gwałtownością, poddasz mu się nie usiłując walczyć. Przeżyjesz...


Komentarze (96)
  • daniel
    Cytat:
    Spłodziłbyś dzieci, kupił mieszkanie na kredyt, zaharowywał za grosze w pracy i
    umarł na udar czy zawał...




    a jaka masz alternatywe na to? musze harowac zeby miec kase na jedzenie ubranie
    gdzie mieszkac

    i co zle robie? a za co mam zyc jak przestane pracowac? ja wiem ze ty nie musisz
    pracowac bo kasa ci leci strumieniem na konto no ale zrozum Mistrzu ze nie kazdy
    tak ma a raczej prawie nikt nie ma



    wiec jak mowisz ze cos jest zle podaj alternatywe
  • Mistrz
    Alternatywa jest prosta, robić to co sprawia Ci przyjemność. Wyjedź do Anglii
    jak miliony młodych ludzi, i zacznij godnie zarabiać, starczy nie tylko na życie
    ale i na spełnianie się w jakimś hobby, pasji.

    Tak, takim wartkim strumieniem ta kasa mi leci na konto że niemal mnie utopiła
    :)
  • Bronek
    Świetna notka Marek,ostatnio piszesz naprawdę rewelacyjnie,czyżby jakaś
    inspirująca muza? :Dpozdrawiam Bronek :lol:
  • Mistrz
    Muza jest zawsze w moim serduszku... żądza pieniędzy i słąwy :)
  • brutal.blog.onet.pl
    Kurde ale masz skojarzenia z tym wirem :) Mi się wir kojarzy z trąbą powietrzną,
    a trąba to raczej się kojarzy wiadomo z czym :lol:
  • Mistrz
    Wir jest jak patrzysz na niego kierunkowo do dołu, rzeczny wir a trąba do góry,
    faktycznie. Mi się trąba powietrzna kojarzy z moimi ex, wyssą wszystkie
    pieniądze z uczciwie się opieprzającego Mistrza :)
  • Magiczna
    Ja zawsze bałam się wchodzić do rzeki,w obawie że zostanę wciągnięta przez te
    złowrogi wir.
    Mam też uraz z dzieciństwa - mój nieobliczalny kuzyn wrzucił mi za strój
    kąpielowy dwa żywe śledzie. :o Pewnie śmiesznie to zabrzmi, ale mój pełne
    przerażenia krzyk było słychać chyba na całym kąpielisku. :D Kuzynowi do dziś
    się nie "odwdzięczyłam", ciągle obmyślam plan zemsty doskonałej. ;)

    A teraz poważniej...

    Jeszcze kilka lat temu, będąc małą dziewczynką, często chodziłam smutna. Smutna
    bez wyraźnego powodu i to uczucie nostalgii nasilało się podczas pobytu u
    dziadków na wsi. Myślałam sobie "Po co żyć, skoro i tak kiedyś przyjdzie nam
    umrzeć?". Bałam się też utraty bliskich za swojego życia. To było dziwne,
    jak na kilkuletnie dziecko. Potrafiłam siedzieć tak dłuższy czas i żadne
    pocieszenia do mnie nie trafiały. Na szczęście, minęło to wraz z wiekiem i
    dzisiaj cieszę się życiem, starając się nie marnować żadnego dnia. :)

  • Mistrz
    Daj namiar na kuzyna, to podjedziemy z Olkiem, Danielem, Imperatorem, Robertem,
    Danielem alias Bazylem, Szwagrem i paroma czytelnikami i spuścimy mu konkretny
    łomot...ale by się zdziwił jakby się dowiedział że to za śledzie sprzed
    kilkunastu lat :))) żart oczywiście.

    A wiesz że to mi przypomina mnie jak babcia mi umarła? też miałem straszną
    depresję, wąchałem babci ubrania nie rozumiejąc co się z nią stało, w ogóle u
    dziadków sporo razy miałem doła strasznego, możliwe że przyczyną jest brak
    rodziców kojarzących się z bezpieczeństwem, co otwiera drogę do złego
    samopoczucia.

    Niech zgadnę - jak przyjeżdzali rodzice deprecha mijała? :)
  • Magiczna
    Upss. Mały błąd, właściwie dwa. Miało być "ten" (wir) i "pełen"
    krzyk. Nie wiedzieć czemu postanowiłam zrobić korektę. :) Mam małego bzika na
    punkcie ortografii. Poprawiałam dosłownie każdego (zdarza się, że nauczycieli
    też, miałam kiedyś historyczkę, która robiła rażące błędy:D Rażące, bo
    nauczycielce chyba nie przystoi). Jedni dziękują za zwrócenie uwagi, inni się
    irytują, niektórzy przeklinają ortografie, twierdząc że liczy się tylko treść.
    Moim zdaniem przekaz też ma znaczenie. Jakkolwiek niedorzecznie to zabrzmi,
    NIGDY nie związałabym się z facetem, który popełnia rażące błędy. Ba, który
    popełnia jakiekolwiek błędy (no, może te małe są do wybaczenia). Musi umieć
    pisać, ładnie i wyczerpująco odpowiadać na moje wiadomości. ;) Dorobiłam się już
    przydomka "Chodzący słownik". :D

    A teraz pozwolę sobie coś zaproponować... (Mistrzu, mam nadzieję że taka
    śmiałość zostanie mi wybaczona :) ). Może poprowadzimy tutaj jakąś dłuższą
    dyskusję na dowolnie wskazany temat, uwzględniając wszystkie pytania
    komentujących?
  • Mistrz
    Powiedz mi proszę moje dziecko, albowiem idę teraz na pobranie krwi i trochę
    walczę ze sobą z wyjściem z domu... z jednej strony musze, z drugiej nie chcę...
    ale w końcu jestem facetem, mam jaja, prawda? zaciskam zęby, rzucam pielęgniarce
    ksiażeczkę i skierowanie na badania, i wystawiam żyłę...

    Ale o czym to ja... powiedz mi moje dziecko, jesteś moją stałą czytelniczką czy
    gdzieś na mnie trafiłaś? skąd trafiłaś na moją stronę? takie pytanie dla mnie
    trochę ważne bo robię statystyki.
  • Mistrz
    Z jednej strony ortografia jest ważna bo umila przekaz, z drugiej strony treść
    jest ważniejsza, chociaż przekaz pisany z błędami staje się niepoważny. Ja się
    nigdy nie obrażam na zwrócenie mi uwagi o błędzie, dziekuję i natychmiast
    poprawiam.

    Proszę bardzo, dyskutujmy, bardzo chętnie o ile będę potrafił tylko rozmawiać na
    dany temat :)
  • daniel
    PROSZE O ODPOWIEDZ MISTRZU



    mowisz ze nie mozemy byc cialem umyslem tylko jakims wymyslonym przez ciebie

    "obserwatorem"



    i jako dowod na to podajesz to ze sami mozemy siebie obserwowac oceniac
    opiniowac



    ale dlaczego jakim prawem zakladasz ze nie mozemy byc tym co obserwujemy czy

    oceniamy? czy to ze mozemy siebie opiniowac to dowod ze nie jestesmy tym co

    opiniujemy? a niby dlaczego?
  • Mistrz
    Nie jakimś tam mymyślonym przeze mnie, tylko realnym bytem opisywanym w
    buddyźmie jako jaźń. Powtarzam Ci - czy jeśli oglądasz film i widzisz aktora, to
    jesteś nim czy nie? tu nie chodzi o opiniowanie, jaźń nie opiniuje, jest tylko
    obserwatorem. Gdy staniesz się nią, poczujesz że osobowość którą obserwujesz,
    osobowość z dodatkiem swoich przekonań o sobie (czyli brzydki, ładny, niski,
    wysoki) to śmieszny, nietrwały tworek.

    Spróbuj medytować i to poczuć, logicznie tego nie zrozumiesz. Jak działa świat
    nie wie nikt, ale można cieszyć się gwiazdami, słoneczkiem, wiatrem, prawda?
  • daniel
    wiec dlaczego nie mozemy my (czyli nasze jaznie) odlaczyc sie od cial i zbioru
    przekonan? dlaczego jestesmy zespoleni?
  • Mistrz
    Jesteśmy zespoleni tylko w czasie inkarnacji gdzie się uczymy i doswiadczamy. Po
    śmierci odrzucisz swoją aktualną osobowość, jednak największe emocje i
    postanowienia zostaną jako karma, wzorzec który pójdzie razem z Tobą w kolejne
    inkarnacje, ale nie wiadomo kiedy się zamanifestuje. Nie wiem na ile to jest
    akurat prawda, ale ludzie ze srodowisk ezoterycznych mówią że myśli i emocje
    podtrzymywane 7 lat przechodzą jako wzorzec na następne życie, cała reszta się
    wypali po śmierci.

    Czyli jeśli Ty wierzysz i żyjesz tym że jesteś brzydki, to wejdzie to jako
    doswiadczenie do Twoich następnych żyć.
  • daniel
    wejdzie to ze jestem brzydki jako doswiadczenie i co zrobi na przyklad?
  • Mistrz
    Zmusi do zmierzenia się z tym jeszcze raz, bo przekonanie o własnej ułomności
    jest fałszem i odstępstwem od prawdy. Czyli będziesz mieć przejebane, i to
    mocno...
  • daniel
    skad wiesz ze jest falszem? skad wogole ktokolwiek moze to wiedziec?
  • Mistrz
    Jesli w medytacji albo modlitwie doswiadczysz w sobie iskry Bożej, wiesz wtedy
    że jesteśmy jej częścią. Każda bzdura która nie jest tą iskrą jest fałszem a cel
    życia to dojście do świadomości tej Boskości w sobie, w ciele.
  • Anonimowy
    Cytat:
    czy jeśli oglądasz film i widzisz aktora, to

    jesteś nim czy nie?




    czy aktor nie moze obserwowac sam siebie? a niby dlaczego?
  • Mistrz
    Może, oczywiscie że może.
  • 34
    Jest wiele rodzajów samoobserwacji.
  • 34
    Bardzo interesującą formą jest choćby samoobserwacja stymulowana naporem
    mentalnym grupy nieprzychylnych osób (wrogich) lub stresem.

    Ośrodek odczuwanej świadomości przesuwa się czasem wtedy z okolic płatów
    czołowych (ewidentne mentalne powiązanie ze zmysłem wzroku - choć, o ironio,
    ośrodek wzroku w mózgu znajduje się w jego tylnej części) do tylnej części
    głowy.
    Występuje wtedy jaskrawe podzielenie naszej świadomości.
    Może taka sytuacja zaistnieć na przykład w momencie gdy wygłaszamy np.
    przemówienie do dużej grupy ludzi a towarzyszy temu silny stres.
    Samoobserwujący element jaźni wydziela się i odczuwamy go z tyłu głowy a
    pozostała część naszej osobowości (powiązana z płatami czołowymi?) oddala się od
    nas mentalnie coraz bardziej i trzeba dużego wysiłku by przywrócić normalny stan
    odczuwania.
    Podobnie może być w sytuacji silnego stresu gdy jesteśmy przez kogoś zaatakowani
    fizycznie, słownie, itp.

    Mogą zachodzić również samoobserwacje na poziomie zjawisk paranormalnych.
    Jak na przykład "wyjście z ciała" i obserwacja samego siebie z "lotu
    ptaka".
  • mills
    Zolnierze w czasie walki czesto wspominali o wlasnie zjawisku wyjscia z ciala i
    obserwacji siebe z gory.
  • 34
    Ta obserwacja z góry to pewnie dalszy etap.

    Najlepszy numer potencjalnie tkwi w fakcie opisanym kiedyś na Nautilus.pl

    Pisano tam o filmie wideo z egzekucji kilku Irakijczyków. Po ich rozstrzelaniu
    kamera uchwyciła obraz jasnych kul wychodzących z okolic ich głów i powoli
    oddalających się z miejsca egzekucji. Materiał miał pochodzić z czasów dyktatury
    Saddama Husajna i jego autentyczność nie miała budzić wątpliwości.
    Rzeczą charakterystyczną też jest że kamery często więcej potrafią wychwycić niż
    ludzkie oko.
  • Mistrz
    Myślę że te wszystkie ujęcia wideo dusz i ciężar ciała zmniejszony po zgonie to
    lipa i bajery dla prostaczków żeby ich podrajcować. Dusza jest bezcielesna, nie
    ma materii, jest czymś czego się nie da zmierzyć ani zobaczyć. A na pewno nie
    przy tym śmiesznym poziomie techniki który mamy. Tak naprawdę jesteśmy
    jaskiniowcami jeszcze.

  • Mistrz
    W szoku następuje to dziwne zjawisko, w trakcie bójki zawsze je miałem, a
    najdziwniejsze jest w trakcie OOBE - ciało lezy i śpi, jesteś w swoim pokoju ale
    jakby nie swoim tak naprawdę...
  • 34
    Potwierdzam, rzadko się biłem ale u mnie to był automat. I w tym stanie człowiek
    potrafi być zadziwiająco sprawny.
    Jak chodziłem do podstawówki (5-6 klasa) zimą zaatakowało mnie dwóch starszych
    ode mnie gnojków. To było jak amok.
    Jednego jednym pchnięciem powaliłem na ziemię a potem odruchowo, nigdy wcześniej
    nie przemyśliwałem takiego działania ani nie trenowałem sztuk walki, rzuciłem
    się w kierunku starszego łobuza złapałem go rękami za nogi w okolicach kostek
    jednocześnie głową siłą rozpędu walnąłem go w okolicach genitalii.
    Gnój wyłożył się jak długi na chodnik, szyją prasną w krawężnik. A ja go w tym
    momencie dopadłem i zacząłem prać go po mordzie ile wlezie.
    Teraz to strach mnie ogarnia na to wspomnienie bo przecież w tym układzie mogłem
    gnoja zabić.
    Bójce przyglądała się grupka dzieci z okolicy i jedna moja koleżanka z klasy.
    Wynikł z tego potem problem bo trzy koleżanki z klasy zadurzyły się w tedy we
    mnie.
    Zazdrosny kolega powiedział mi wtedy w chwili szczerości że może mieć takich na
    pęczki. 8)
    Ja ogólnie jestem jak baranek i do rany przyłóż. Ale jak ktoś mnie długo
    zaczepia i przeleje się ostatnia kropla w kielichu goryczy to budzi się we mnie
    mroczny wojownik. 8)
  • Mistrz
    Strach jest znacznie lepszym motywatorem do walki niż gniew. Tak, to jest
    wspaniałe, wszystkie Panie jednym głosem mówią o kochanym, ciepły misiaczku i
    miłości forever wśród gwiazd a potem się okazuje że cieknie im na widok
    owłosionego osiłka który napieprza się i wygrywa z innymi samcami, a dziecko
    kochanego misia nie jest jego dzieckiem...:) ot, życie :)
  • mills
    Ja tam jednak mysle ,ze kasa jest najlepszym motywatorem.
  • Mistrz
    Ale mówimy konkretnie o walce, a w życiu wiadomo, kasiora ma swoją moc :)
  • Magiczna
    Jestem Twoją czytelniczką, ale czy stałą? :) Wchodzę tutaj dopiero od około
    roku, trafiłam przez czysty "przypadek", nie pamiętam już jak natknęłam
    się na Twój blog (podczas szperania w internecie), niemniej jednak zatrzymałam
    się na dłużej i oto jestem. ;)

    Spuszczenie łomotu kuzynowi nie wydaje się dobrym pomysłem, bo dziś jesteśmy ze
    sobą bardzo zżyci. :D

    Nie pamiętam już czy ta depresja mijała, kiedy przyjeżdżali rodzice, pamiętam za
    to, że tato zawsze chciał, żebym z nimi do domu wracała, a ja się chowałam za
    babcią. :D Tak, miałam (A raczej nadal mam) kochających dziadków i rodziców,
    jednak dziś stanowczo za rzadko do nich jeżdżę i mam przez to wyrzuty sumienia.
    :( Kiedy byłam małą dziewczynką często tam nocowałam, kiedy poszłam do szkoły
    wyrywałam się do nich na całe weekendy (dziadek przyjeżdżał po mnie w piątki,
    odwoził w niedzielę). Obiecałam sobie, że przyjadę do nich w te wakacje i muszę
    się tam jak najszybciej wybrać. :)

    Co się zaś tyczy pobierania krwi nie nastawiaj się na to, że będzie bolało, bo
    faktycznie będzie. Ja podeszłam do tego 'na luzie', żadnego zaciskania zębów i
    strachu, prawie nic nie poczułam, coś jak ukąszenie komara, nawet nie. :)
    Pamiętam, że raz podczas pobierania krwi pielęgniarka źle igłę wbiła i krew
    (moja krew!) rozprysnęła się na wszystkie strony, ochlapując podłogę. :D Pewnie
    niejeden by zemdlał, ja to z uśmiechem na ustach wspominam. ;)

  • Mistrz
    Dzięki za info.

    Było ok, trochę mdlałem w trakcie bo Pani długo trzymała mnie, małe ciśnienie
    krwi i wolno leciało...ale ogólnie było ok. Jeszcze teraz rtg klaty, i można do
    kardiologa iść żeby przepisał próbę wysiłkową. Mam nadzieję że nie mam wieńcówki
    bo ostatnie dni to koszmar był, albo nerwoból od ćwiczeń, albo wywala emocje z
    czakry serca, albo wieńcówka.
  • Magiczna
    Miejmy nadzieję, że będzie dobrze. :)
  • Mistrz
    Pewnie że bedzie dobrze :) Pani która robiła mi wkłucie robiła mi dzień
    wcześniej ekg, i nie mogła mi do klaty przyczepić sensorka bo mam owłosiona
    klatunię, ciągle się odpinała, spojrzałem miło w oczy Pani pielęgniarce i
    wymamrotałem niesmiało że trzeba czule... :) fajna babka, dobrze mnie
    potraktowała, stazę zacisnęła nie za mocno, porządna kobieta.
  • Mistrz  - Pragnę poinformować...
    Aha, pragnę poinformować szanownych czytelników że mogę być nieco nerwowy,
    jestem na cukrowym detoksie, od czterech dni nie spożywam w ogóle cukru w zadnej
    postaci. Trochę mnie rzuca w stronę lodówki ale tam na szczęscie nic nie ma,
    gorzej że mam w szafie harribo trzy paczki żelków pyszne, ale wytrzymam, jak
    rzucałem palenie to fajki leżały z zapalniczką na szafce. Czołgałem się przed
    nimi, wyłem, drapałem ścianę, męczyłęm Śp. Hanię - ale nie zapaliłem, i nie
    zapalę tak mi dopomóż Bóg :)
  • Magiczna
    Udało Ci się rzucić palenie? Możesz być z siebie dumny i pewnie jesteś. :) Moi
    rodzice niestety palą, czasem próbują w domu (korytarzu), ale od razu ich na
    dwór wyganiam. :D Za to babci udało się rzucić po przeszło 20 latach nałogowego
    palenia, ale ją do tego zmusiły przyczyny zdrowotne. Z kolei ja nigdy nie
    spróbowałam papierosa, mimo że wielokrotnie mi do proponowano i jestem niemal
    pewna, że nigdy nie będę palić. :) Szkoda pieniędzy i zdrowia. Szlag mnie trafia
    jak widzę młode dziewczyny, co ja piszę, dziewczynki, 4-6 klasa podstawówki,a
    już z papierosem chodzą. :O

    Wymamrotałeś, że "trzeba czule"? ;> Ciekawe czy babka się zmieszała. :D
  • Mistrz
    Udało, i jestem z siebie bardzo dumny. Zmusiło mnie zdrowie, sam z siebie nie
    potrafiłem, ponad sto razy rzucałem :) strach to najlepszy motywator :)

    Nie zmieszała, spojrzała mi w oczy i błyskały jej kurwiki a i mnie też, seksowne
    te oczy miała, w sumie to chciałem zaprosić ją na kawkę do mnie z mleczkiem...
    ale miała całkiem zwichrowaną siłę woli, i jakoś mnie to odepchnęło, lubię
    uległość u kobiet ale ta uległość jest rajcująca tylko u silnych kobiet a nie u
    tych naturalnie słabych z charakteru. Co to za przyjemność poskromić myszkę?
    poskromić lwa który może odgryźć głowę to jest dopiero satysfakcja i spełnienie
    :)
  • Magiczna
    Większość kobiet woli dominujących facetów. :) I nawet te harde i twarde o tym
    marzą. :D Oczywiście są wyjątki od reguły.

    Swoją drogą, szybko przejrzałeś tą pielęgniarkę, skoro piszesz że ma słaby
    charakter. ;)
  • Mistrz
    Woli dominujących, by się z nimi kłócić a ja tego nie cierpię...

    A tak, znany jestem często z szokujących przebłysków intuicji, nie przeczę :)
  • Imperator
    Gorzej jak trafi na takiego, który się nie chce kłócić, robi i tak swoje, na
    próbę kłótni reaguje zignorowaniem. :D
  • Mistrz
    No taki to jest koszmar dla kobiety :) ale kobieta widząc że jej prowokacje nie
    dają efektu w postaci kłótni albo uległości, zaczyna się naprawdę bać wtedy. To
    dla niej obca wyspa, coś zagrażajacego, nie moze kontrolowac.

    Dominujący czy uległy - wie że pewną akcją może wymusić określoną reakcję ito
    daje jej jakiś grunt, a taki facet który nie reaguje? zagrozenie. Kobieta sama
    nie wie czemu nienawidzi...
  • Imperator
    Facet staje się lustrem i cała jej energia kierowana ku niemu wraca z powrotem
    do niej. To tak jakby rzucić kamieniem w gumową ścianę i dostać w ryj od
    własnego kamienia. :D
    Jeszcze ciekawiej może być, jeśli facet spokojnym tonem, z uśmiechem na ustach
    rzuci naładowaną szyderczo ripostą... :) :) :)
  • Mistrz
    Rzadko który facet potrafi szyderczo odpowiedzieć. Zauważ że kobieta jest słodka
    i miła do momentu gdy czuje że facet się zakochał. Jak kochasz, i kobieta Cię
    atakuje albo mówi że masz małego, czy też ze przespała się z Twoim kumplem,
    możesz odpowiedzieć furią, gniewem, ale czy dasz radę na spokojnie szydzić z
    niej? ja bym nie dał rady, chociaż to świetna strategia podcinająca kobiecie
    natychmiast nogi.

    W ten sposób zareagujesz tylko wtedy gdy jej nie kochałeś... :)
  • Imperator
    Jeśli mnie kobieta w ten sposób atakuje, to znaczy, że ona też mnie nie kochała.
    Dlaczego więc ja mam zareagować tak, jakbym kochał, czyli płakał, rzucał się do
    stóp, obiecał ćwiczenia z pompką albo podnoszenie 10 kg kamieni na kutasie,
    prosił o pozostanie? :)

    Sam pisałeś, że z miłości do drugiej osoby trzeba się rozstać w przypadku
    zdrady, żeby poznała konsekwencje takiego skoku w bok i drugi raz nie powtórzyła
    numeru.
  • Mistrz
    Masz rację, tylko że co z tego, skoro jesteś zakochany i udupiony? nie możesz w
    jednej chwili zapomnieć o cudownych emocjach które Cię łączą z tą kobietą i stać
    się skurwielem, ja przynajmniej tak nie umiem, a szkoda.

    A rozstanie w przypadku zdrady to jak najbardziej tak, nie wiem co za faceci
    zostają z taką kobietą, dla mnie to kosmos jest jak można być taką kurwa i tak
    zrobić.
  • Imperator
    Owszem, ciężko tak zapomnieć. Mi znajomy (nie ma go już tu, umarł :( ) powtarzał
    wiele razy, żeby korzystać z życia, kochać, radować się, tworzyć nowe rzeczy,
    budować razem dom. Ale żeby zdawać sobie sprawę z tego, że nagle wszystko może
    się odwrócić i skończyć. Nawet dobitnie to ujął: -masz kobietę, która cię kocha,
    mówi, że nie może bez ciebie żyć ale przychodzi jakiś dzień i zamiast 'kocham
    cię', mówi 'ty głupi chuju'. :) :) :)

    Nie chodzi o to, by stać się skurwielem - nie staniesz się w dzień, dwa, kimś,
    kim nigdy nie byłeś. Za to jeśli jesteś pewny siebie, szanujesz siebie, swój
    czas, to będziesz w stanie zareagować tak, by utrzymać harmonię ducha. Przecież
    pisałeś o tym. I co, nie wierzysz w to, co piszesz i głosisz? ;P

    Ja nie wiem, czy bym tak potrafił. Całkiem możliwe, że nie. Ale przynajmniej
    sobie wyobrażam, że tak właśnie postępuję. Np. baba coś tam kłapie dziobem, a ja
    spokojnie ubieram buty, delikatnie zamykam drzwi i mówie, że idę się przejść bo
    nie mogę słuchać tego pierdolenia. :) :) :)
  • Mistrz
    Niestety, teoria to jedno, praktyka drugie. Kilka razy w życiu dałem ciała w tej
    kategorii, kilkanaście razy to ja sprawiłem że laska dała ciała, ale znam swoje
    możliwości, wiem że odpowiednio mocno zakochany będe mógł być zerżnięty.

    To tak jak piszę o honorze, ale jak Ci dadzą miliard euro za coś co ten honor
    zmaże, nie zgodzisz się? bo ja nie wiem czy bym się nie zgodził.

    Pytanie brzmi - czy samoocena będzie wyzsza niż zakochanie w lasce? jeśli bedzie
    wyzsza, wygrasz, jeśli niższa, przegrasz, koniec kropka.

    A laski mają sposoby na jej obniżenie, używane celowo by złagodzić obronę...
    kurwa chyba walnę o tym arta :)
  • Imperator
    Dobrze przynajmniej mieć tego świadomość. To jak z wiedzą, jak z wiru wyjść cało
    - wystarczy wiedzieć.

    Samoocenę budujemy też na bazie urzeczywistnionych sukcesów. Jeśli jest zbyt
    dużo porażek, to ciężko zbudować przyzwoitą pewność siebie. Jeśli drużyna
    piłkarska przegrywa mecz za meczem, to się zwalnia trenera, a tu... kogo
    zwolnić? :)

    Laski mają sposób na obniżenie samooceny. I często te sposoby koleżanki
    wymieniają na babskich spotkaniach. Te sposoby są też w babskich gazetach.

    Pisałeś też, że na te wszystkie manipulacje jest jeden ciekawy sposób - bardzo
    wysoka samoocena. I nie trzeba analizować zdań wypowiedzianych, gestów, czuje
    się intuicyjnie, że coś się niedobrego szykuje.
  • Magiczna
    Dodam, że nie lubię kiedy ktokolwiek przy mnie pali, bo palenie bierne też
    szkodliwe jest, więc nie pozwolę się truć. :P Z reguły próbuję
    "przegonić" palacza, a jak nie skutkuje to sama się odsuwam albo idę w
    inne miejsce. Od dymu papierosowego głowa mnie zaczyna boleć. Zawsze.
  • Mistrz  - Pytanie techniczne - help
    W skrócie: w moim seicento wyczerpało akumulator. Mechanik powiedział że radio
    (dalco mp3) bierze wyłączone, ze zdjętym panelem, tyle prądu że rozwali
    akumulator w dobę. Sprawdzałem co się dało z ojcem, i coś bierze prąd, coś nie
    tak, nieważne.

    Teraz rozłaczam radio z kostki jak wysiadam i wlaczam jak wsiadam, upierdliwe i
    strata czasu. Doczytałem wiec ze bezpiecznik numer 15 odpowiada za radio i
    lampkę podsufitkę, wyjąlem i radio nie dziala w ogole. A myslalem ze dzialac
    bedzie przy zaplonie a po wyłaczeniu zapłonu przestanie działać razem z lampką
    która zreszta grzeje sie jak piekarnik po minucie...

    Pomożecie?
  • Magiczna
    Ja nie mam o tym bladego pojęcia, więc nie pomogę. :(
  • Mistrz
    Z Bożą i elektryka pomocą poradzę sobie :)
  • ...
    to twoje http://biznes.onet.pl/forum.html?discId=9330964&th
    readId=73382113&AppID=324#forum:MSwzMjQsOCw3MzM4Mj
    ExMywxOTA0NTY2NTYsOTMzMDk2NCwwLGZvcnVtMDAxLmpz
  • Mistrz
    Moje, czasem pisuję na onecie. A ten art mnie naprawdę wkurwił. Wziąść takiego
    skurwysyna i dac mu w mordę od razu, żadnych rozmów, tylko od razu walić w pysk
    z całej siły, i uważać na kamery żeby nie było przypału, ewentualnie pójść za
    nim i jak będzie bezpiecznie może nawet nie w twarz, ale z całej siły w ścięgno
    achillesa czy kolano z boku. Niech poczuje jak to jest być zerżniętym przez
    silniejszego.
  • Mistrz
    Od razu mi polepszył humor :)

    Zauwazyłęś wczoraj Robercik że tylko na WP i Interii przez chwilę było info że
    chłopaki z WSI nie bekną za handel bronią, a na onecie nie było nic? :)))))
  • Mistrz  - Uwaga!
    Dziś mnie połamało, ledwo siedzę, wykręciło mi całą szyję w bok. Dwa auliny nic
    nie pomogły, pocierpię zresztą sobie i wykorzystam ten ból do pracy nad sobą,
    skoro już jest. Jednak przydałby mi się masaż, może jakaś dobra duszyczka mi go
    zrobi z Warszawy? :)

    Seks w sumie też by nie zaszkodził... i nie chodzi mi o rozkosz a tylko o efekt
    medyczny, endorfiny zmniejszą ból, wysiłęk fizyczny poprawi ukrwienie mięśni,
    dotyk dużych piersi ukoi gorycz istnienia, a Twoje bezcukrowe (jestem na diecie)
    ciasto które mi przyniesiesz sprawi że uśmiech nie opuści twarzy Mistrza jeszcze
    długi czas...
  • maja
    jaka szkoda że nie jestem z Warszawy :oops: :evil: bardzo cię boli Mareczku?
  • Mistrz
    Też żałuję :) bardzo boli, mam takie bóle raz na poł roku, przynajmniej teraz
    mam 99% pewności że te bóle sercowe to od kręgosłupa.

    Nie można ruzyć głową żebym nie syczał, do kibla idę z 5 minut pare metrów, ale
    teraz własnie sie jakims cudem położyłem do łóżka, i wizualizowałem że wyłącznik
    bólu mam w szyi, przełączałem go na off i ból zmniejszył się co najmniej o
    połowę - co z tego skoro nadal mnie napieprza :)
  • daniel
    PYTANIE DO MISTRZA



    Mistrzu czy postepujesz zgodnie z prawem i zglaszasz do opodatkowania otrzymane
    od czytelnikow darowizny zgodnie z ustawą o podatku od spadków i darowizn? Jeśli
    nie to dlaczego?



  • Mistrz
    Tak Danielu, po stokroć tak, oczywiście że żyję "na legalu" zgodnie z
    prawem Polskim.
  • daniel
    w takim razie nie masz nic przeciwko ze zglosze do urzedu skarbowego iz
    dostajesz wiele darowizn prawda? nie z zlosci ale z troski o Ciebie
  • Mistrz
    Oczywiście że nie mam nic naprzeciwko temu, proszę bardzo.
  • 34
    Najpierw niech rozliczą i opodatkują "darowizny" dla mafii politycznych,
    potem niech zapewnią Polakom godziwe miejsca pracy a potem dopiero to mogą
    domagać się płacenia podatku PIT.

    Poza tym podatek PIT to pryszcz - nie pokrywa nawet bieżącej obsługi odsetkowej
    długów spreparowanych przez mafie polityczną i rozdętą biurokrację.
    Donek zadłuża Polskę 30 razy szybciej niż Gierek. (10mld$/10lat - 30mld$/rok)

    Podatki płaci się uczciwemu państwu, które po ludzku traktuje swoich obywateli a
    nie mafijnej bestii.

    Zresztą pomysł ścigania bezrobotnego za kilkaset złotych jest prosto z Orwella w
    sytuacji nierozliczenia największych afer a w tym rydzyka za miliardy wyłudzone
    na "ratowanie stoczni" które szybciutko zamieniło się w "ratowanie
    ludzkiego życia" w postaci Maybacha dla ojca dyrektora.
    Jeden majbaszek na jedną nóżkę drugi majbaszek na drugą nóżkę...
    Zresztą ojciec dyrektor jest święcie przekonany że gdyby doszło do paruzji to
    JHS też jeździłby Maybachem.
  • brutal.blog.onet.pl
    Daniel jesteś zwykłym kapusiem, konfidentem. Zero szacunku dla takich ludzi,
    którzy chcą donosić w takich sprawach. Gdyby to ode mnie zależało to dostałbyś
    wpierdol za coś takiego. Tak zwyczajnie, z troski o Ciebie.
  • mikro
    daniel jesteś pier..świnią ciągle pytasz marka a on ci zawsze odpowiada a ty go
    za to straszysz usem?
  • daniel
    kazdy musi przestrzegac prawa? czy nie uwazacie podobnie?
  • daniel
    Marek obrazal mnie wielokrotnie wiec nie jest dla mnie taki dobry znowu. ale nie
    robie tego z zemsty tylko dlatego ze kazdy jest rowny wobec prawa nawet Mistrz
  • mikro
    gdzie cię obrażał śmieciu?pokaż mi jeden komentarz gdzie cię obraził
  • daniel
    klamie ze uzywalem wulgaryzmow a nie uzylem zadnego . klamstwo wobec mnie obraza
    mnie



    poza tym ty mnie obrazasz
  • mikro
    marek nie rozumiem czemu trzymasz tu tego idiotę ręce opadają kasuj i niech
    zjeżdza
  • Anonimowy
    Mistrz powiedzial ze nie ma nic przeciwko

    wiec nie wtracajcie sie

    gdyby powiedzial nie nie zglosilbym



  • brutal.blog.onet.pl
    Nie, nie każdy musi być równy wobec prawa. Prawo nie zawsze wiąże się z
    moralnością. Każdy powinien przestrzegać zasad moralnych, a prawa już
    niekoniecznie. A niemoralne jest kapowanie na innych w takich sprawach bo to tak
    jakbyś powiedział bandycie, że ktoś nie płaci mu haraczu.
  • Mistrz
    Olek, przecież ja już przerabiałem donos do US za czasów Sławkowych i jestem
    czysty jak łza, domyty tam gdzie trzeba :) niech zgłasza.
  • 34
    Doucz się bo nie znasz prawa podatkowego.

    Nawet dyktatury nie są w stanie całkowicie kontrolować społeczeństw i zjawisk
    ekonomicznych.

    Prawo podatkowe uwzględnia ten fakt lecz robi to skrycie.
    Doradcy podatkowi wiedzą w czym rzecz.

    Stosowny skromny, nierzucający się w oczy, artykuł mówi o tym mniej więcej tak
    że dochody których opodatkowanie jest prawnie nieskuteczne nie podlegają
    opodatkowaniu.

    Cóż mieści się w tej kategorii ?

    Choćby odwieczny, uświęcony tradycją zwyczaj świadczenia odpłatnych drobnych
    usług między osobami fizycznymi.

    Państwo próbuje przeciąć ten zdroworozsądkowy obyczaj i zmusić wszystkich by
    zakładali firmę i płacili haracz podatkowy (ZUS i PIT) często wielokrotnie
    przekraczający skromny dochód.

    Ci którzy wyłamują się z tego POZORNEGO przymusu są nazywani szarą strefą.

    Powiadam jeszcze raz - jeśli rządzący chcą od ludzi PIT i ZUS to niech im dadzą
    pracę w ramach godziwego etatu. Tego oczywiście nie robią, natomiast dla swoich
    mafijnych pociotków, w ramach polityki "taniego państwa" (korupcji i
    nepotyzmu) zorganizowali ponad 40.000 nowych biurokratycznych stołków w urzędach
    tylko w 2009r. WŁAŚNIE KOSZTEM PODATNIKÓW.

    Za Stalina i Hitlera, w warunkach zbrodniczych dyktatur, nikt nawet nie próbował
    zawłaszczyć tej sfery społecznego życia i obciążyć podatkami.

    Dziś w warunkach "demokracji" podejmuje się takie próby lecz są one
    skazane na porażkę bo proponowane mechanizmy są absurdalne i w większości
    przypadków wykluczają jakąkolwiek rentowność.

    Rządzący dobrze o tym wiedzą stąd VAT, akcyza a na horyzoncie katastrofalny
    podatek katastralny.

    Większość budżetu to podatki pośrednie.


    W tej kategorii (dochody których opodatkowanie jest prawnie nieskuteczne nie
    podlegają opodatkowaniu) są też dochody uzyskiwane z przestępstw.
    One też nie podlegają opodatkowaniu, choć ich beneficjenci mogą być ścigani za
    łamanie prawa.

    Mareczek nie łamie prawa, natomiast próba opodatkowania jego dochodu jest
    prawnie nieskuteczna.

    Nieskuteczność w tym przypadku wprost wynika z faktu anonimowych wpłat. Wpłaty
    mogą być tu anonimowe gdyż nie przekraczają pułapu narzuconego przez
    ustawodawcę.
    Opłacenie podatku od darowizn wymaga notarialnie potwierdzonej umowy darowizny.
    Tu takich umów nie ma.
    Są poza tym z pewnością kwoty wolne od opodatkowania.

    Ustawodawca dobrze zdaje sobie sprawę z tego iż zawłaszczyć wszelkie sfery życia
    społecznego i uregulować je nie jest w stanie.

    Teraz jest czas by i niejaki daniel zrozumiał to i nie ośmieszał się strasząc
    Marka donosem.
  • 34
    Ps.
    Szara strefa jest poza obszarem rozdętego i tak ponad miarę prawa.
    Może się komuś to wydać dziwne ale są sfery życia społecznego wolne od prawnych
    regulacji.
    Nigdzie w prawie nie zakazuje się osobom fizycznym świadczenia sobie usług.
    Choćby blogowej poradni wspieranej dobrowolnym donate.
    Nikt puki co nie zwariował i nie próbuje penalizować tej społecznej sfery.

    Co nie zabronione jest dozwolone.
  • 34
    Prawo podatkowe nie przewiduje opodatkowania świadczeń wykonywanych pomiędzy
    osobami fizycznymi i dlatego jakakolwiek próba opodatkowania takich świadczeń
    jest prawnie nieskuteczna.
    Jedyny wyjątek jaki zrobiono to uprzywilejowanie kleru katolickiego który może
    świadczyć zgodnie z prawem takie usługi i płaci symboliczny mikro podatek.
    Składki ZUS (największe w istocie obciążenie dla drobnych biznesików) klecha nie
    płaci bo robi to za niego państwo.

    Reszta Polaków (słowiańscy goje) to "obywatele" n-tej kategorii.
    Jak widzimy konstytucja RP jest trupem a równość wobec prawa mirażem i
    zbrodniczym kłamstwem.
    Przeciętny Polak nie dość że musi płacić haracz na ZUS to jeszcze jest obciążony
    podatkiem PIT dziesiątki razy większym od "podatku" ryczałtowego
    sprokurowanego specjalnie dla klech.
    Pseudo państwo niczym małpa z brzytwą próbuje przymusić do zakładania
    "działalności gospodarczej" przy najmniejszej nawet aktywności jak
    wymiana sąsiadce uszczelki wiedząc że to kompletny absurd.
    Nie zakazuje jednak tej aktywności i zakazać nie może. Bo gdyby to zrobiło
    ostatecznie udowodniłoby swój antydemokratyczny i antykonstytucyjny charakter.
    Poza tym trzeba by parę milionów obywateli n-tej kategorii (porównajcie ich
    status ze statusem klech) wsadzić do paki i wydać 2000zł/mc/łebka.
    Mielibyśmy wtedy do czynienia z absurdem ekonomicznym do kwadratu.

  • Mistrz
    Śmiało możesz zgłąszać Danielu alias Bazylu, masz na to moją oficjalną zgodę.
  • Mistrz
    Kryzys czytelniczy, naród coraz mniej czyta, każdy czytelnik jest na wagę złota
    Mireczku :)
  • 34
    Miałem ale zlikwidowałem.\nBlog był krańcowo niepoprawny politycznie i
    nazywał się \\\"Obraz
    Całości\\\".\n\nJakiś czas temu, jak Mistrzu rozliczał
    się z niejakim Azazelskim, z inspiracji niejakiej Ewy (obecnie chyba makowa z
    pewnego bloga), dla żartów przyjąłem nick stasiu wokulski i sprokurowałem
    stosownego mini blogaska (na potrzeby żartu ale nie tylko).\nBlogasek ten
    obecnie wisi w chmurce ale jest nieużywany, a szkoda bo tam cenną myśl znaleźć
    można.\n\nhttp://wokulski.blogspot.com/\n\nlub\n\nhttp://wokulski34.blogspot.com/\n\nten ostatni to mutacja wcześniejszego na potrzeby forów
    ekonomicznych gdzie czasami się udzielam.\n
  • Mistrz
    Pytanie Daniela do 34 usunąłem, ponieważ użył wulgaryzmów wobec mnie, chodziło o
    blog 34 że pisze lepiej ode mnie. Powyższy komć 34 to odpowiędź na to pytanie.
  • daniel
    Możesz być szczęśliwy będąc cesarzem tylko wtedy, gdy potrafisz być szczęśliwy
    będąc żebrakiem.
  • ona
    A ja mogę :?:
    Taki z niego profesorre jak ze mnie mis nastolatek :lol: :wink:
    Buźka
  • nieprzebudony
    Mistrzu od jakiegos czasu czesto ni stad ni zowad przypominaja mi sie chwile w
    zyciu w ktorych cos zle zrobilem bylem osmieszony wzgardzony zdradzony ktore
    mnie zabolaly

    pojawiaja sie nagle

    czego to jest znak i czy to dobrze czy zle?
  • Mistrz
    To znak ze myslisz nawykowo. Poczytaj NLP oni maja fajne metody radzenia sobie z
    takimi stanami ducha. sam z nich zresztą korzystam, szczególnie dziś.
  • budda
    nlp jest dlugie i szerokie jak ocean spokojny

    moze cos konkretniej Mistrzu?
  • Mistrz
    Zmniejszanie i odejmowanie kolorów przykrym scenom plus cyrkowa muzyka i inne
    śmieszne zdarzenia wyśmiewające zdarzenie.
  • Anonimowy
    Ja uważam że aby uwolnić się od tych myśli musisz je przywołać, poczuć te trudne
    emocje raz jeszcze i dopiero wtedy zaczniesz proces zdrowienia. Sam tego nie
    dokonasz, potrzebujesz drugiej osoby najlepiej psychoterapeuty. Wiem o czym
    mówię. Kolega po kilku szkoleniach medytacji metodą Silvy trafił i tak na
    terapię grupową gdzie znacznie skuteczniej radził sobie z leczeniem nerwicy.
    Bardzo dobrą metodę do radzenia sobie z byłą traumą stosują scjentolodzy.
    Opowiadają na wspólnych sesjach o swoich przykrych przeżyciach do momentu aż
    nabierają do nich dystansu i mogą się z nich wręcz naśmiewać. To taka forma
    terapii grupowej ponieważ w ich spotkaniach również uczestniczy terapeuta.
    Obawiam się że nlp nie jest tu najlepszą metodą gdyż ze względu na swój
    perswazyjny charakter nadaje się raczej do programowania siebie a nie
    "naprawiania". No ale dla każdego coś innego.
  • Mistrz
    Praca z zaufaną grupą niemal zawsze skutkuje sukcesem - prawo presji, jeśli
    wiele osób śmieje się z jakiejś Twojej tragedii śmiejesz się i Ty, do
    wszystkiego można przekonać człowieka, to jest piękne. Sam taką grupę kiedyś
    stworzyłęm ale się rozsypała, a to ktoś wpadł w trans, a to ktoś poczuł ze ktoś
    go dotyka w medytacji i zwiał itd :)
  • Staszeq
    Gdyby to miała być piękna kobieta to mogła by mnie dotykać nie tylko w medytacji
    ;-) i trwał bym tak aż do . . .
Napisz komentarz
Your Contact Details:
Komentarz:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img]   
:D:):(:0:shock::confused:8):lol::x:P:oops::cry:
:evil::twisted::roll::wink::!::?::idea::arrow:
 

Dla moich Czytelniczek :)

Sponsorzy ecoego.pl

Sponsorzy

Ankieta

Co w kobiecie jest najfajniejszego?
 

Ona i On

Miłość. Czyżby?
Dewiacje...
Sex, dziewictwo, religia
Moja rada dla młodych mężczyzn
Jak być bogatym
Płodność
Jak uwieść kobietę?
Czy boisz się zmiany?
Rozstanie-antidotum TOP 5
Jak zrozumieć kobietę?
O kobietach i mężczyznach
Kobieta, to brzmi dumnie
Kobiece sztuki walki
Porno roku 2008
Nowocześni męzczyźni
Czy sex jest zły?
Prawdziwa rozkosz
Singielki, bounty
Poczucie bezpieczeństwa
Zemsta mistrza
Mięsień łonowo guziczny
To wszystko nie jest takie proste
Konsekwencje zdrady
Genetyka
Jestem Twoja
Rzekome drobiazgi
Czystość przedślubna
Duchowa męskość
Kobiety jędze
Piękno to kwestia gustu
Kobiety to zło?
Sprawdź misia
Mareczek vs Przystojniacha
Cesarskie cięcie
Sex, emocje, miłość
Dla moich ukochanych czytelniczek
Czy Bóg pomści Twoją krzywdę?
Czemu faceci chodzą na dziwki?
Jak zdobyć uwielbienie kobiety?
Zdobądź kobietę
Koncentracja siły
Czemu on mi to zrobił?
Jak zadać trudne pytanie kobiecie?
4 najwięksi kochankowie świata
Młode i tępe mamusie
Tylko krowa nie zmienia zdania
Mężczyźni kochają zołzy
Do facetów, wiecznych cipci
Cierpiące matki Polki
Gra w kotka i myszkę
Rafy w związku
Czemu On nie dzwoni?
Romantyczny mężczyzna z klasą
Operacja cycków
Walentynki 2008
Związki - problemy
Tylko dla facetów
Na fali miłości
Porno wizja
Dzień kobiet
Panowie, po prostu żenada
Mistrz tańczy
Image
Czat love
Falstart
Opowieść z morałem
Program dla zakochanych
Ogień miłości
Komplement
Słownik kobieco - męski
Nowoczesny związek
Era kobiet
Niesprawiedliwość męska
Synkowie mamusi
Zdrada ojca
Ona zdradziła
Uzależnienie od wampira emocjonalnego
Strategie wampira emocjonalnego
Agresywne matule
Strategie oszustw erotycznych
Bo zupa była za słona
Przystojny facet - magia spojrzenia
Genetyczna dżungla
Dobre rady, czy aby na pewno?
Niepełnowartościowe kobiety?
Zdrada, przemoc, kłamstwa
Szczęście w związku
Sex randki
Miłość
Mezalians
Powodzenia, pozdrawiam
Penis, duży czy mały?
Praca z ciałem
Rak piersi Walentynki w dobie kryzysu
Wymagania wobec Pań
Koszy Ci u mnie dostatek
Romantyczne uniesienia
Takie tam ple ple
Dzień babci 2009
Węch w służbie miłości
Czy mężczyzna potrafi być wierny?
Technologia antykobieca
Meandry namiętności
Zbliża się wiosna
Analny dekalog
Dekalog oralnego niepokoju
Zwiazki
Imperium Clitoris
Czarna love
Arktyczne łzy seksapilu
Kobiece pragnienia
Sztuka uwodzenia
Dojrzałe kobiety
Sypiając z wrogiem
Ty, rozstanie, i Miłość.
Instrukcja obsługi kobiety
Jak wybrać żonę, i matkę swoich dzieci?
Dziewicze przeistoczenie
Kobiece ego
O Paniach bez pasji
Seksowni męzczyźni
Czy kochasz kobiety? czy kochasz Boga?
Czy umiesz rozmawiać z ludźmi?

Zdrowie

IBS
Płukanie nosa
Candidia
Jesienno - zimowa depresja

Książki

Książki

Dział romansu

W niewoli uczuć
Valid XHTML & CSS