Szukaj

Psyche

Śmierć to czy życie...
Poza słowami...
Uduchowiony vs Materialista
Dentonirwana
Nie masz racji
Rozstaje dróg
Lęk wszystkich lęków. Starość
Mięsna rzeczywistość
Plusy ujemne
"Obrzydliwa medytacja"
Mamuśka vs Budda
Artykuł dla poważnych
Wyzwolenie
Rozkosz
Ekspresja
Uroczy psychopaci
Psychologia hau hau
Pytanie czytelniczki
Rozkosz i ból
Czemu ludzie zapominają?
Czy mówisz szybko?
Delikatność
Nadczłowiek
Oblicza śmierci
Sztuka ekspresji
Inteligentne zło
Magia dzieciństwa
Chrystus w ciele
Materialista vs brudas
Powiedz Bogu NIE
Jesteś nieszczęśliwy
Życie manifestuje Twoje myśli
Znaki życia
Poprzez słowa
Kameleon
Świat i Ty
Mściciel
Nic się nie zmienia
Presje
Szacunek do siebie
Reinkarnacja
Jezus i Budda
Najpierw JA
Pod oceanem
Życie - co to jest?
Twój strażnik
Kontrolowane otwarcie serca
Pieprzyć Afrykę
Konflikt
Asceta - rzekomy sługa Boży
Rzekoma wola Boża
Okiełznać ego
System
Duchowe drapieżniki
Odczuwanie a rzeczywistość
Życiowe ofiary
Luki w obronie JA
Kręgi piekielne
Nagi instynkt
s.i.u.r
Zło
Pokazać się
Szkoła
Pragnienie śmierci
Praca z ciałem
Modlitwa Nowej Ery
Bomba zegarowa
Główna wygrana
Modlitwa, Bóg, pieprzenie
Życie to fala
Szczęście
Autobiografia
Siła
Nieśmiałość
Na dnie
Wyrzućcie Boga na bruk
Prawda was wyzwoli
Walka emocjonalna
Dwa światy
hokus pokus
Stapianie się
Święta trójca
Sim Lock
Mam prawo
Duchowość w rytmie rap
Zło jest złe?
Kosmos
Presje i sposoby na nie
Ekspresja naturalna Sukces
Krzyk
Życie
Mam prawo
Niezależność
Mudra - sztuka harmonii
Dobro
Pieniądze to Bóg
Ziemia jest płaska
Prawo serii
Świadomość jest wieczna
Z kim przestajesz...
Gierki
Matriks
Świat Cię oszukuje
Dewakan
Sztuki walki a rozwój duchowy
NLP
Ja, twarz
Czy masz cel?
Poza uwarunkowaniem
Kompleksy
Wyjście na prostą
Schody do nieba
Co jesteś w stanie poswięcić za szczęście?
Deprywacja sensoryczna
Ot, życie
Dobrobyt
Największy problem
Rodzice
O Ego, miłości, życiu
Ty i Miłość.
Jaźń
Szepty o wyzwoleniu
Jak poradzić sobie z lękiem?
Hipokryci
Nawrócenie
Hej, obudź się! :)
Przepaść
Czy wiesz co jest po śmierci?
Fortepian Boga
O śmierci i życiu
Troszku o Bogu
Egoizm
Zodiak i nie tylko
Złota rybka - zjedz ją
Energia
Przeistoczenie
Zaakceptuj siebie?

Społeczeństwo

Zakładamy kościół
Pudzian - walka z Silvią
Czy geje są źli?
Krokodyle łzy
A tak, o pieniąchach
Czy już podziękowałeś?
Wigilia 2008
Dziwny jest ten świat
Pożyczki
Bekanie owiec
Kilkujadek pasztetownik
Kilkujadek pasztetownik 2
Życie bez prawdy nie jest życiem
Zmiana świata
Jesienna depresja
Bogowie świata - pieniądze
Bogowie świata - władza
Dyskusje teologiczne
Eutanazja
Niepełnosprawni
Dzień wszystkich świętych
Hiroszima - piekło śmierci
Małpie życie
Kara śmierci
Mordercy
Mordercy 2
Piękno i sztuka - boks
Czego szukasz?
Ciemno, ciemniej, ludzkość
Pakerzy
Siły zła
Siły zła 2
Różnice
Bajki Andersena i Amicisa
Nasza klasa.pl
Odezwa do raperów
Rewolucja
Ciężka praca
Onanizm
Pornografia
Akceptacja inności
Najpiękniejszy prezent
Motywujące wątpliwości
Wybierz
Tybet
2012 armageddon
Manipulacje
Nowa era
Wrzask
Warszawa wieś
Eksponuj swoją siłę
Wojna
Wykształciuchy
Mistrz vs kleszcz
Przełomowe technologie
Psychologia ekonomii
Inwestycje
Przestępczość
Cela śmierci
Jesienno - zimowa depresja
Samotne mamy
Ryki
Emigranci - ludzie honoru
Starzec
Pan Mariusz Pudzianowski
Zdrowie niejedno ma imię
Bohater
Profesor Religa, Pan Samson - śmierć
Egzekucja
Behemoth
Papież Benedykt i prezerwatywa
Brzydcy ludzie
Bandytierka
Samobójstwo
Homo furia. Pani Karolina
Ludzie, cud!
Czy się doceniasz?
Czy UFO coś zmieni?
Ecoego.pl - to miejsce jest Gay - friendly
Wychowanie Cz.1
Cuckgold
Podróże ku wnętrzu
Zwróć im wolność.
Firmowe małpy
Czy kochasz prawdę? wątpię :)
Jeszcze rz o Peji
Czy ludzie Cię źle traktują?
Z życia wzięte
Tygrysek
Tomasz Adamek i Pieniądze

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 27 gości 

Statystyki

Wizyt [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
486
2810
3670

-860
Tydzień:
Poprzedni tydzień:
Dwa tygodnie temu:
10156
21683
21444

+239
Miesiąc:
Poprzedni miesiąc:
Dwa miesiące temu:
26348
106633
91598

+15035
Rok:
Poprzedni rok:
500002
0
+500002

Dziennie
Tydzień:
Poprzedni tydzień:
Dwa tygodnie temu:
2539
3097.6
3063.4
-558.6
+34.2
Miesiąc:
Poprzedni miesiąc:
Dwa miesiące temu:
2927.6
3554.4
3053.3
-626.8
+501.1

Ogólnie
Wszystkich wejść   1 658 324 

Ostatnie komentarze

Moja rada dla młodych mężczyzn PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
piątek, 14 maja 2010 17:43

 

Życie to gra wyborów, balansowanie między pragnieniami, wizją strat i zysków, emocjami, i podejmowaniem decyzji powstającej w oparciu o wiele znaczeń i racji. Każdy wybór rodzi jednak konsekwencje, a brak wyboru – też jest wyborem, i także przynosi ze sobą konkretne skutki. Od zakupów, poprzez wybranie programu w telewizji, po bardzo ważne, życiowe sprawy, wybieramy. Nasze życie jest usłane nieustannymi wyborami, jak piekło dobrymi chęciami.




                                                                  Mężczyzna wybiera kobietę.

 


Niektórzy mówią że mężczyźnie tylko tak się wydaje, a prawdziwy wybór jest dokonywany przez kobietę. Jak jest naprawdę, nie wiem, i pewnie nigdy się nie dowiem. Drodzy Państwo, powiedzmy sobie szczerze, na sam początek - mężczyźnie imponuje kobieta elegancka, atrakcyjna, zgrabna, ładna, urocza, z jędrnym biustem, gęstymi włosami, naprężoną, pachnącą skórą, kobiecym głosem który potrafi skruszyć emocjonalne baszty obronne mężczyzny skuteczniej niż trąba Jerychońska. Są to cechy które postrzegamy jako pierwsze, i na nich opieramy dalsze wybory, na pożądaniu i dużym plusie który potrafi wymazać ukazujace się nam powoli (jak Titanicowi góra lodowa) wady co zrozumiemy za jakiś czas, ale zawsze jest to zrozumienie spóźnione. Dla kobiety liczy się ogólna prezencja mężczyzny, zaradność życiowa czyli czy ma mieszkanie (i jakie) samochód, jakie ma stanowisko, jakie studia, i jaki jest jego poziom społeczny którym można się pochwalić rodzinie i koleżankom. Oczywiście opisując występujące najczęściej relacje, zarzuciłem całun ciszy na margines ludzkich relacji i wszelkie dewiacje gdyż jest ich zdecydowana mniejszość, i nie o niej chcę pisać.


Gdy wygrywasz w lotka, albo dostajesz spadek o wysokości milion euro, masz wybór. Możesz hulać, zaszaleć w modnych klubach, z trendy ładnymi młodymi ludźmi którzy w scenerii akceptacji, klepania po plecach i uśmiechach oskubią Cię do czysta, w najlepszych apartamentach spędzać upojne noce z luksusowymi dziwkami, wciągać białe złoto w nosek i kąpać się w szampanie, zemścić się wreszcie na swoich wrogach i opłacić kilku miastowych żeby połamali tych którzy tak często prześladowali Cię w wyobraźni. Możesz także zainwestować w legalną dziwkę, żonę, i ją finansować by Cię kochała, możesz też inwestować te pieniądze, pomnażać, nie okazywać wzrostu zamożności rodzinie i przyjaciołom w słusznej obawie by „kochający” krewni nie wykończyli Cię żadaniami pożyczek i pomagania im bo przecież jesteście rodziną. Każdy wybór będzie podyktowany Twoimi pragnieniami, wyobraźnią, krótko albo daleko wzrocznością, poziomem kompleksów - im większe kompleksy i potrzeba zabłyśnięcia, tym większa chęć na szastanie pieniędzmi, im bardziej się lubisz, tym większe pragnienie do kumulowania majątku, pomnażania go by spełnić większe cele niż te które możesz osiągnąć za pomocą podstawowej sumy pieniędzy. Odpowiednie do wyboru którego dokonasz, będą też konsekwencje. Szybkie wydanie pieniędzy wpędzi Cię w depresję – nowi przyjaciele z klubów i dyskotek znikną, podobnie jak pieniądze, wspomnienie stylu życia młodego księcia pozostanie w pamięci (a rzeżączka złapana od dziwki w Twoim ciele) i będzie torturować Cię aż do śmierci gdy będziesz pracować na kasie w tesco z papersem w kroczu za 850 netto i znosił upokorzenia od wybrednych i nachalnych kientów. Oszczędzanie da Ci w późniejszym okresie znacznie więcej pieniędzy niż miałes na początku, plus brak kaca finansowego, bardzo dotkliwego, opisanego w przykładzie pierwszym, oraz szerokie możliwości spełniania swoich marzeń.

Gdy jesteś mężczyzną, pragniesz zwiazać się z kobietą. Twój wybór jest jednak ograniczony do tego kim jesteś, jaki jesteś, i iloma dobrami dysponujesz. Gdy masz 10 tysięcy, Twój wybór auta ograniczony jest tą sumą, gdy masz 100 tysięcy możesz wybierać i przebierać to oczywista oczywistość. Jesli jesteś średniakiem, będziesz miał średnią dziewczynę. Jeśli jesteś wysoko, masz znacznie większą wolność wyboru. Jeśli jesteś na dnie, zostaje Ci najmniejszy wybór Pań, które zgodzą się być z Tobą. Wyboru kobiety dokonujesz w młodym wieku gdy Twoja krew składa się w większości z hormonów sexu, z mózgu często wypływa krew w niższe rejony Twojego ciała co sprawia że nie myślisz rozsądnie i Twoje szanse na reprodukcję sa największe. Niedługo potem pojawia się dziecko, i Twoje życie zostaje wrzucone w pewne ramy, z których najprawdopodobniej nigdy się nie wyzwolisz – możesz nawet nie będziesz chciał, w imię wygody, narzekając jednak praktycznie non stop.

Moja rada jest następująca – nie musisz się śpieszyć. Kobieta za to musi, gdyż najczęstszym kryterium jej wyboru jest uroda, a ta gaśnie z wiekiem. Kobieta musi wyjść za mąż i mieć dziecko przed 40 rokiem życia, a na „rynku” pełno jest grymaśnych i zdesperowanych 30 + latek które zdecydują się „na byle co” by tylko skończyły się pobłażliwe uśmieszki rodziny i znajomych, oraz zadawane z udawanym współczuciem (ale z widoczną w oczach satysfakcją – kobiety są wobec siebie niezwykle okrutne) pytania o dzieci i kiedy wreszcie pozna chłopaka i wyjść za mąż. Kobieta w wieku 40 lat jest już nieatrakcyjna w znaczącej większości. To że są jakieś Panie które w tym wieku sa atrakcyjne, nic nie zmienia, gdyż każdy wie że to tylko kwestia niewielkiego czasu, procesów starzenia nie da się oszukać Jest to mechanizm z pozoru niesprawiedliwy, ale tylko z pozoru. Spójrzmy na wszelkie portale randkowe, czaty – jest tysiąc Pań, i 20 tysięcy facetów, to norma. Kobieta wystaczy że skinie paluszkiem, i niemal kazdy facet chętnie odda się z nią kopulacji. Za to mężczyzna który nie jest za przystojny, musi się natrudzić, i miesiącami nie może liczyć na upojną noc w ramionach kobiety. Zostaje tylko prostytutka, i dlatego ten zawód nieświadomie nienawidzą wszystkie „porządne” kobiety. Sex zawsze był bronią, zabranie do niego dostępu oznaczało karę albo wywarcie wpływu na mężczyznę by zrobić to co chce kobieta. Mężczyzna z czasem wariuje bez sexu, i często „pęka”, albo idzie do prostytutki wyregulować ciśnienie w swojej prywatnej fabryce „jądrowej” wskutek czego szantaż nie powodzi się. Kobieta ma większy wybór, jest zdobywana, ale za to szybko jej atuty wygasają w sposób naturalny. Mężczyzna ma znacznie mniejsze pole wyboru, za to ma więcej czasu na wybór. Obie płcie mają swoje słabe i mocne strony którymi grają usiłując trafić pokera.

U męzczyzny w wieku 40 lat, jeśli jest chociaż trochę zadbany, sytuacja ma się znacznie inaczej. Zadbana i zamożna 40 latka może liczyć jedynie na młodego chłopca który wstydzi się dziewczyn w swoim wieku, kochanka któremu trzeba za ten sex zapłacić, czy to pieniędzmi, czy też podróżami, albo prezentami, miłość za to jest możliwa z Panem który ma od 50 lat wzwyż. Młodzi mężczyźni też się zakochują, szczególnie po bardzo dobrym seksie, ale ile trwa miłość 15 lat młodszego faceta? Bogaty i w miarę zadbany 40 latek może mieć młodą kobietę która się w nim zakocha, i bardzo chętnie urodzi mu dzieci. Im bardziej rośnie wiek kobiety i mężczyzny, tym bardziej sytuacja staje się dramatyczniejsza dla kobiety – dla kobiety chcącej mieć seksownego, młodego mężczyznę. Równolatka może jak najbardziej mieć, tacy Panowie chętnie szukają Pani do prowadzenia domu, gotowania, prania kalesonów. Cezary Pazura, facet po 40 tce, zabawny, inteligentny, człowiek sukcesu, bardzo zamożny – jestem pewien że jego znacznie młodsza kobieta go kocha jako prawdziwego mężczyznę i wiele młodych Pań chętnie oddało by wszystko by móc wyjść za niego za mąż. Ile jest takich kobiet w wieku Pana Czarka, że tysiące facetów chciało by się z nią żenić? No właśnie.


Ciąg dalszy mojej rady. Zauważ że Panie w dzieciństwie kochały bajki o żabie przemienionej w księcia, żebraka który stał się królem, menelem który przeistacza się w Marlona Brando. Jednak żadna dziewczynka nie lubuje się w bajce gdzie uroczy książe przemienia się w biedaka. Nikt nawet takiej historii nie napisał – która kobieta by kupiła takie coś? Im bardziej rośniesz w siłę, doświadczenie, obycie w świecie i wiedzę, tym bardziej łakomym kąskiem dla Pań się stajesz, i możesz wybierać w szerszej puli Pań. Jako pracownik pracujący za 1800 brutto i mieszkający z rodzicami, jakie masz pole manewru? Przecież kobieta szuka „bezpieczeństwa i stabilizacji” a tego jej z takimi zarobkami nie zapewnisz. A więc na takie warunki jakimi dysponujesz, zgodzi się jedynie kobieta zdesperowana, brzydka, kaleka, albo samotna, chcąca zapełnić czymś pustkę smutnej prozy dnia codziennego. Kobieta z wyższej sfery spojrzy na Ciebie z pogardą, rozśmieszysz ją swoimi amorami. Twoja wybranka może być dobrą kobieta, z dobrym sercem, ale co z tego skoro możesz mieć też z dobrym sercem, ale znacznie ładniejszą, intelektualnie bardziej stymulującą? Czy mając do wyboru seicento i mercedesa, wybierzesz seicento? Oba jeżdzą, ale cóż to za różnica w jeździe. Teraz możesz w to nie wierzyć, ale mężczyźni bardzo kochający swoje małżonki, kilka lat po rozwodzie zawsze mówią że można się jeszcze zakochać i być szczęśliwym, znacznie bardziej niż wcześniej. Zawsze może być lepiej, zawsze czeka na nas coś wspanialszego.

Kwestie etyczne – bądź ze sobą szczery. Czy Twoja kobieta, gdyby miała 100% pewności że na tym nie straci, i mogła Cię zostawić, mieć slub i związek z Bradem Pittem, zostałaby z Tobą? Jak myślisz? Jeśli nie znasz kobiet, odpowiem za Ciebie – zostawiła by Cię. Jest z Tobą ponieważ wie że jesteś w jej kręgu możliwości, może nawet Cię lubić, kochać, czemu nie? Ale mając lepszy wybór, wybrała by innego mężczyznę. W sklepie Twoja kobieta wybiera brzydkie czy ładne ubrania? Wybiera te, które są według niej najładniejsze. Nie łudź się że dała by kosza Pittowi, wybierając Ciebie. To nie jest złe, to jest życie. Każdy wykorzystuje swoje talenty i możliwości. Kobieta wykorzystuje urodę i swój wpływ na mężczyzn by wybrać takiego który da jej stabilizację, szacunek w społeczeństwie i spełnienie marzeń, Ty więc rób tak samo. Twoim atutem w stosunku do kobiety jest to, że nie musisz się tak śpieszyć jak kobieta, nie musisz być zdesperowany. Wobec czego powinienieś do około 30, 35 roku życia skoncentrować się na karierze, interesach, rozwijaniu się a śluby, poważne związki i dzieci trzymać od siebie z daleka. W wieku 35 lat, będąc człowiekiem który coś już ma, coś osiagnął, możesz wybierać z szerokiego grona atrakcyjnych kobiet, ale to nie wszystko – Twoje dzieci dostaną lepsze geny, i bardziej pewną finansowo przyszłość. Same zalety – jednak musisz się powstrzymać. Jeśli się powstrzymasz,  jak człowiek który wygrał w totka i inwestuje – będziesz do końca życia spijał śmietankę i żył z procentów. Jeśli nie umiesz nakazać sobie umiaru, raz zaszalejesz, a potem czeka Cię udręka do końca życia.

Młodszym mężczyznom radzę więc skupienie się na swojej pasji, na swoim wewnętrznym rozwoju, i gdy coś osiągną to dopiero wtedy szukanie stabilizacji życiowej z kobietą. Lepiej w wieku 35 lat poznać uroczą 20 – 25 latkę niż w wieku 35 lat być z 35 latką która zawsze miała nadwagę, była niewykształcona i niezaradna – tylko taka była w tamtym momencie dla Ciebie dostępna, inne dziewczyny nie zwracały na Ciebie uwagi. Teraz spójrz na nich – umęczony facet z piwnym brzuchem i brązowymi zębami idący wściekły w supermarkecie z potwornie otyłą, spocona kobietą trzymającą siatę z parówkami, chlebami, lodami i hoop colą, a za nimi wrzeszczące, pucołowate dzieciaki. Porównaj to do wizji gdzie wybierasz siebie i swoje życie, i idziesz z elegancką, seksowną dziewczyną której zazdroszczą Ci wszyscy, na parkingu wsiadacie w dobry samochód, stać was na dobrą restaurację, operę, wyjazdy by zwiedzać świat. To i to jest życiem, tak samo jak seicento i mercedes sa samochodami. To co się liczy, to jakość.

Posiadanie wcześniej dzieci nie gwarantuje pewnej przyszłości, to mit który nagminnie powtarzają jak mantrę dzieciaci – że Ci bez dzieci będą umierali samotnie, i nikt nie poda im szklanki wody. Wszystko super, tylko że samo życie pokazuje że to oni kończą w przytułkach, gdy rodzina ich wygania by przejąć nieruchomości i kupić sobie nowy samochód i telewizor. Człowiek samotny odłożył wystarczająco dużo pieniędzy by mieć zapewnioną pielęgniarkę do podcierania pomarszczonego zadka, i umiera bez żalu że dzieci które wychował, nie odwdzięczyły mu się.

Oczywiście możecie mi zarzucić, że szczęście jest stanem niezależnym od tego co dzieje się na zewnątrz. Tak, teoretycznie jak najbardziej tak. Ale czy naprawdę gdy wpadniesz w kloakę będziesz szczęśliwy? Teoretycznie możesz taki być, praktycznie? Nigdy.


 

Komentarze (137)
  • Iza
    Przeczytałam z ciekawości :oops: "ja tam wolę być panienką,nie wydawać się
    za prędko" :lol: a przytaczając słowa autora "tego kwiatu jest pół
    światu" i działa to w obie strony :lol:
  • Mistrz
    Tego kwiatu jest pół światu, nic tylko przebierać jak w ulęgałkach :)
  • marcysia
    To co w takim razie młodych mężczyzn pcha do tego, aby zakładać rodziny przed
    30stką? Bo rozumiem, że młode kobiety są zdesperowane, naciskane przez
    społeczeństwo itp. A może masz jakieś rady dla młodych niewiast? Np. Maksymalnie
    podnieść swoją atrakcyjność, aby ten rozwinięty, ustabilizowany, z pasją
    30-latek raczył wskazać na nią palcem podczas poszukiwań partnerki. No niestety,
    my kobiety nie mamy takiej mentorki, która by raczyła nas na swoim blogu złotymi
    radami jak być szczęśliwszą ;)
  • Mistrz
    Pcha ich chęć "pchania" :) ale po dokładnie info udaj się do młodych
    męzczyzn, ja już młody nie jestem, 32 lata na karku :)

    Jestem zawsze pro kobiecy, pisanie prawdy może oburzać, ale jeśli ktoś się nie
    oszukuje, coś z tego wyciągnie dla siebie. Świat jest pełen oszukujących się Pań
    które płaczą po nocach.

    Spójrz na moje arty, one są w większości dla Pań, jest tu wszystko - jak
    podnieść samoocenę, jak ćwiczyć mięsień łonowo guziczny, poradniki seksualne,
    nic tylko siedzieć, czytać, i wielbić autora :))))
  • gosia666  - mężczyzna wybiera kobietę
    żal mi Twojej przyszłej...dobrze aby nie wiedziała, że wybrałeś ją ze względu na
    własny status społeczny i ekonomiczny.
  • Mistrz
    A mi nie żal mojej kobiety, jestem uczciwy, porządny facet, nie zdradzam, nie
    chlam, nie palę, czemu ma Ci być żal mojej kobiety? powinnaś jej zazdrościć, że
    ma takiego zajebistego faceta :))) I dlatego chcę mieć zgrabną laskę z którą
    mogę pogadać, i przy moim oficjalnym statusie to mogę niewidomą albo bez nóg
    tylko mieć :) dlatego czekam, jak się uda zostać wziętym pisarzem w co wierzę,
    wtedy będę wybierał. Na razie nic nie mogę zaoferowac kobiecie o której marzę -
    więc ambitnie się rozwija, by móc być godnym jej urody. To chyba uczciwe
    postawienie sprawy z mojej strony?
  • gosia666  -  : )
    Na wziętego pisarza :?: życzę powodzenia.
    Tyle tylko, że czas płynie a jak sam napisałeś kobiety nie mają go zbyt dużo,
    dlatego wybierają na mężów tych którzy są pewni i odpowiedzialni.
    Jeżeli nie masz nic do zaoferowania to i niczego nie dostaniesz.
  • Mistrz
    I godzę się z tym, to uczciwe jest. Albo bierzesz coś co jest super, albo nie
    bierzesz nic. Byle co mnie nie satysfakcjonuje, szczególnie że sam ze sobą czuję
    się naprawdę fajnie i specjalnie nie mam ciśnienia na związki.
  • gosia666  - odp.
    Ma to sens, na byle jakie związki szkoda czasu :D zgadzam się z Tobą. Po co
    tracić energię zawsze lepiej ja spożytkować inaczej...lubisz pisać więc
    potraktuj to bardziej serio.Własny pogląd na życie już masz, trochę więcej
    fantazji i może się udać.
  • Mistrz
    No widzisz, zgadzamy się że nie warto brać byle czego, gdybym był chamski
    napisał bym "jak kraść to miliony, jak ruchać to księżniczki" :)

    Jestem pewien że mi się uda, przyznam nieskromnie, że mam dobre pióro, ale to co
    mi proponowali wydawcy to śmieszne propozycje, umowy na parę lat, a ja nie biorę
    byle czego, znam takiego jednego giganta, bloger z Onetu, Sławek mu na imię, tak
    się śpieszył że sam wydał książkę, zainwestował masę kasy, i wyszła jedna wielka
    kupa, nikt tej ksiązki nie kupował - chcę umowę na jedną książkę, i żeby ta
    książka była rozprowadzona w Polsce po księgarniach. Dużo nie wymagam, na
    pieniądze z tego się nie napalam bo z tego kasy dużo nie ma - najpierw książki,
    wyrobić nazwisko, i wtedy będzie kasa.
  • gosia666  -  : )
    Twoja decyzja zapewne jest już przemyślana, ale od czegoś trzeba zacząć. Jak w
    każdej branży sukces to nie tylko talent ale i reklama.Trudno będzie Ci się
    przebić jeżeli ktoś Ci w tym nie pomoże. Wykorzystaj znajomości jeżeli je masz.
    Zapracować na nazwisko to ciężka praca, życzę Ci że znajdziesz kogoś kto będzie
    Cię w tym wspierał. To też daje wenę twórczą, choć ja mam odwrotnie. Najlepsze
    moje prace powstały w czasie kryzysu i dołów :D Artyzm to przelewanie uczuć na
    papier, nie każdy to potrafi dlatego nie każdy będzie sławny.
  • Mistrz
    O nie, nie będę pisał pod moim nazwiskiem, przynajmniej ta nauka z kilku lat
    blogowania nie poszła na marne :)
  • fan z wwa  - Mistrzu!
    "Kobieta musi się ożenić i mieć dziecko przed 40 rokiem życia...".
    kobieta wychodzi za mąż! ale tekst i tak jak zawsze bomba XD
  • Mistrz
    Dzienki, jórz poprawiłem :)))
  • :*  - hehe
    no z taką ortografią to w 3 lata z pewnością zostaniesz sławnym pisarzem :)
  • Mistrz
    Nikt nie wyda książki autora w orginale, zawsze jest przed wydaniem korektor,
    człowiek od gramatyki i ortografii i poprawia błędy. Liczy się to, czy pisarz
    umie wzbudzić emocje, zaintrygować czytelnika, coś mu od siebie dać, przekazać a
    od błędów są pracownicy.
  • Imperator
    Tekst na czasie. Akurat o czymś takim chciałem poczytać. :)
  • Mistrz
    To jeszcze masz parę lat na mistrzostwo w bilardzie, a potem to...w hurtownii
    będziesz gumy kupował :)
  • Ewa
    Oj...Mistrzu gdyby to było takie proste i dało się korzystać z rad :P wszystko
    to jest gówno prawda czyli ta najwłaściwsza z prawd :P :D :D :D mo i tym
    razem podoba mi się obrazek :P tylko ja bym go dała na koniec :D :D :D z
    pocałowaniem :roll: paaaa miłego dnia :)
  • Mistrz
    Obrazek jest super, od razu ma się ochotę podejść i... :) buźka Ewciu.
  • potach12
    Ty chyba czytasz mi w myslach? Artykul rewelacja :D
  • Mistrz
    Dzieki Bogu nie umiem czytać w myślach, pokłóciłbym się pewnie ze wszystkimi :)
  • damian
    nie wiem czy dobrze określiłeś wiek faceta, który to powinien wybrać swoja 20 za
    partnerkę. skoro masz 32 lata i nadal jedyne co możesz zdobyć to osoba bez nóg
    to gratuluje. jeszcze ze 40 i będzie sukces. lepiej weź się robotę zamiast pisać
    tekst posiłkując się wielkimi stereotypami może wtedy jakaś panienka się tobą
    zainteresuje. przeczytałem twój tekst i pomyślałem ze jesteś bardzo
    nieszczęśliwy. zgadzam się ze trzeba mieć coś do zaoferowania kobiecie ale to
    chyba niekoniecznie są pieniądze.. no chyba że nie mówimy o inteligentnych
    kobietach (ale w tekście to o takie chodzi..) z mojej obserwacji wynika ze młoda
    piękna, zadbana i do tego inteligentna (to najważniejsze) nie wybiera mężczyzn
    20 lat starszych dla pieniędzy.. tak robią młode piękne, zadbane i puste. mi tam
    daleko do twojej granicy od której wolno jest interesować się kobietami a mam
    już narzeczoną, piękną inteligentną której wszyscy mi zazdroszczą łącznie ze
    mną. i nie przyciągnąłem jej do siebie kasą. więc proponuje ci... może rozwijaj
    się w innym kierunku skoro obecny potwierdza tylko ze jesteś nieudacznikiem.
  • MS
    damian, kierujesz swoje slowa do nieodpowiedniej osoby, bo miszcz jest swiecie
    przekonany, ze wszystkie panienki sa puste (a nie - tylko w tym tekscie o takie
    chodzi) :). No...prawie wszystkie - w ktoryms miejscu napisal, ze jeden promil
    panienek jest mądrych.

    Ale nie ma to jak wizja swiata :) - zapewne daje poczucie bezpieczenstwa.
    Ehhh...

    pozdrawiam
  • Mistrz
    Jak spotkam Panią która spotykając inną wizję swiata od jej wizji, i nie użyje
    słów stereotypów że jestem pusty i żałosny, albo nieszczęśliwy i musiałem dostać
    w dupę od kobiety, to wtedy zmienię zdanie. Na razie moje zdanie jest
    potwierdzane. Większość Panów to też kompletni idioci, mądrych jest garstka,
    reszta to ciemna masa manipulowana reklamami piwa i chipsów, co widać w
    komentarzach u mnie przecież.
  • Mistrz
    W Twoim komentarzu do mnie, Ty wsytępujesz jako ten dobry, nie posługujący się
    stereotypami, a ja ten zły i głupi, taką wizje forsujesz. Jednak wczytanie się w
    Twój komentarz pokazuje złość, agresję i kompletny brak tolerancji. Czemu, skoro
    jesteś taki szczęśliwy z super narzeczoną? Ja piszę u siebie, i nikogo nie
    zmuszam do czytania, mogę pisac co zechcę bo takie są moje przekonania.

    Kto jest więc tym nieudacznikiem? a może Ty, skoro to Ty przychodzisz do mnie
    wylewać z siebie swoje żale i pomyje? Ty jesteś u mnie, a nie ja u Ciebie, i ja
    mogę Cię skasować, albo zostawić. To chyba przeczy idei nieudacznika, prawda?

    Skoro nie przyciągnąłeś tej super laski do siebie kasą, to czym? mądrością na
    pewno nie, to widać, słychać i czuć. Bystrością też nie, taktem, umiarkowaniem
    też nie, etyką na pewno nie skoro wchodzisz i mnie obrażasz. A może ona lubi się
    opiekowac nieprzystosowanymi społęcznie? :)

    Pozdrawiam słonecznie.
  • MS
    Do reszty twojego wpisu nie bede sie ustosunkowywac (nie do mnie jest skierowany
    a nie czuje potrzeby bycia czyims adwokatem) ale od ustosunkowania sie do jednej
    rzeczy nie moglam sie powstrzymac, wybacz :D

    "Ty jesteś u mnie, a nie ja u Ciebie, i ja
    mogę Cię skasować, albo zostawić. To chyba przeczy idei nieudacznika,
    prawda?"

    Skarbie, kazdy moze zalozyc bloga i wtedy bedzie mogl komentujacego kasowac albo
    zostawiac i co? To wystarczy zeby nie byc nieudacznikiem? :D Dobre.
  • Mistrz
    Każdy może założyć, jasne że tak, ale pokaż mi tych którzy mają prawie trzy
    miliony wejść (dwa blogi), kilkadziesiąt tysięcy komentarzy, i którzy w tym co
    opisują liczą się na rynku - ja się liczę.

    A to co napisałem jest bardzo proste do zrozumienia - jeśli się chce rozumieć, z
    czym masz ewidentnie problemy nie pierwszy raz. Jeśli ktoś wsiada do mojego
    auta, nie ma swojego i mówi mi że jestem nieudacznikiem, a ja go wiozę, to
    mówiąc delikatnie, mija się z prawdą. Tak jak i Ty, udając rzekome rozbawienie,
    o czym doskonale oboje wiemy.
  • MS
    Mareczku, przeczysz samemu sobie :D. Jezeli, jak twierdzisz, mam problemy ze
    zrozumieniem to czemu wydaje ci sie takie oczywiste, ze nie jestem rozbawiona, a
    jedynie udaje? :D

    co do auta to:

    po pierwsze - porównanie wejscia na blog do wejscia do czyjegos auta jest
    nieadekwatne, bo do do twojego auta ktos moze wejsc jedynie za twoim
    przyzwoleniem. A blog jest ogolnodostepny i kazdy ma prawo na niego wejsc a
    takze komentowac jak rowniez zostawic krytyczny komentarz.

    po drugie - mam zatem rozumiec, ze wystarczy miec auto zeby nie byc
    nieudacznikiem? :D Rozumiem, ze jesli ktos jest bezrobotny a ktos inny zarabia
    krocie, ale nie ma auta (bo np. jest ekologiczny) to nieudacznikiem jest ta
    druga osoba? :D

    Poza tym samo to, ze sie wiezie osobe ktora nie ma auta nie oznacza, ze sie nie
    jest nieudacznikiem :).
  • Mistrz
    Nazwijmy to inteligencją, moją. Jesli kazdy Twój komentarz opiera się na
    wykazaniu moich wad i słabości, i jest w formie ataku, a przy okazji ciężko
    zrozumieć Twoje zarzuty (to zdanie kilkunastu osób, nie tylko moje) to widzę
    wyraźnie że udajesz rozbawienie moim rzekomym lapsusem.

    Na tą stronę wchodzisz jedynie dlatego, że ja Ci na to pozwalam, więc czemu złe
    porównanie? nie masz takiego prawda, dlatego ja mam opcję usuń komentarz.

    Nie, źle zrozumiałąś. Nazwanie nieudacznikiem osoby do której wchodzi się na jej
    własną stronę jest śmieszne. Jak mogę być nieudacznikiem, skoro to Ty musisz do
    mnie przyjść, a nie ja do Ciebie? naprawdę nie rozumiesz takiej prostej sprawy?
  • bijacz  - blah
    Jeśli on Cię nazywa nieudacznikiem, a Ty go jeszcze podwozisz dokądś, to Ty
    wychodzisz na "frajera" ;]



    Pozdrawiam



    Tak czy inaczej KAŻDY z komentujących ma tutaj po troszku racji. Ten świat jest
    tak skomplikowany, że nie ma złotego środka na dobre życie. Trzeba szukać tej
    recepty - każdy we własnym zakresie musi to robić.
  • bijacz  - blah
    BTW.

    foczka ze zdjęcia jest zdecydowanie apetyczna ;)
  • Mistrz
    No właśnie, chyba będę kasowął takie posty, chociaż z drugiej strony lubię
    merytorycznie dyskutowac, ale nie zawsze się daje.
  • Mistrz
    Jest aniołkiem w piekle, jest zimną colą na pustyni :)
  • Alex
    zacząć wybierąc w wieku 35 lat. być "bogatym" i dopiero szukac
    partnerki. Pierd.... jak potrzaskany!!!! ciekawe która z tych pieknych (15-10)
    lat młodszych)kobiet o których mówisz będzie chciała z Toba być z Miłości a nie
    z i nnego powodu.... wiadomo jakiego...$ pozdro
  • Mistrz
    Myślę że sporej ilości kbiet imponuje mądry, zaradny i inteligentny mężczyzna a
    nie tylko pieniądze.
  • charles
    Nie wiem kim jesteś, autorze bloga, ale po przeczytaniu tego artykułu i Twoich
    komentarzy pod nim nasuwa mi się kilka pytań:
    a) Jesteś może jednym z tych życiowych nieudaczników z wielkimi, niespełnionymi,
    chorymi wręcz ambicjami, którzy wylewają swoje gorzkie żale w internecie i
    próbują szukać akceptacji i poklasku wśród sobie podobnych frajerów?
    b) Czy Ty w ogóle wiesz co to jest miłość? Zaznałeś kiedyś tego uczucia? Wiesz
    czym jest wzajemne zaufanie?
    c) Czy wszystkie te Twoje teksty pisane jako facet, który niby tak świetnie
    rozumie kobiety, nie są obliczone tylko na to, żeby szanowne czytelniczki omamić
    i sprawić wrażenie mężczyzny, z którym one chciałyby się
    przespać/związać/cokolwiek?
    Gdybyś był łaskaw, to proszę odpowiedz na zadane przeze mnie pytania, a jeśli
    któreś Cię uraziło, to nie obrażaj się - w końcu ludzie, którzy liczą się w
    branży muszą być gotowi także na głosy krytyki.
  • tygrys  - Prawda jest taka, że...
    "Kiedy mialem 14 lat mialem nadzieje, ze kiedys bede mial dziewczyne.

    Kiedy mialem 16, mialem dziewczyne, ale byla beznamietna. Wiec zdecydowalem, ze
    potrzebuje dziewczyny z uczuciami.

    Jak mialem 18 lat spotykalem sie z dziewczyna, ktora byla bardzo namietna.
    Jednak byla zbyt uczuciowa, o wszystko plakala, latwo sie denerwowala Ciagle
    grozila samobójstwem. Postanowilem, ze musze znalezc jakas "stabilna"
    dziewczyne.

    Jak doszedlem do 25 znalazlem dziewczyne stateczna, ale bylo to strasznie nudne.
    Wszystko mozna bylo przewidziec, nie cieszyla sie z zycia. I zycie stalo sie
    przygnebiajace. Trzeba bylo znalezc dziewczyne, z która mozna
    byloby przezyc cos podniecajacego.

    W wieku 28 lat znalazlem ekscytujaca dziewczyne, ale nie moglem za nia nadazyc.
    Wciaz sie spieszyla, nigdzie nie zagrzala miejsca. Ciagle z kims flirtowala. Z
    poczatku bylo zabawnie i ciekawie. Ale byl to zwiazek bez przyszlosci Wiec
    postanowilem znalezc dziewczyne z ambicjami.

    Kiedy juz mialem 31 lat spotkalem madra, ambitna dziewczyne stojaca
    twardo na ziemi i sie z nia ozenilem. Ale niestety byla tak ambitna, ze sie ze
    mna rozwiodla i zabrala wszystko co mialem.

    Teraz mam 40 lat i szukam dziewczyny z duzymi cyckami."

    Pozdrowienia dla AUTORA Z Forum Nikon:)
  • Mistrz
    Hahaha :) dziękuję i pozdrawiam :)
  • Mistrz  - Do Charlesa
    Będę łaskaw odpowiedzieć, ale nie na pytania, a na brzydką zaczepkę. Ludzie
    kulturalni nie pytają mówiąc do swojego adwersarza że jest frajerem i
    nieudacznikiem, i sama ta wypowiedź od razu mówi kim jesteś - osobą z problemem
    który chcesz wmówić mi.



    Wiem co to miłość, i wiem także że miłością człowiek się nie naje, i miłość nie
    ogrzeje go w zimę, w miłości nie będzie mieszkał, podobnie miłość nie da jeść
    dziecku. Mamy umysł, ale także ciało i potrzeby społęczne. I o tym właśnie
    napisałem, wiec nie sugeruj mi że nie znam miłości, czy też jestem
    nieudacznikiem, niespełnionym życiowo.



    A Ty jesteś spełniony życiowo? nie odpowiadaj, to widać :)
  • Imperator
    Można mieć szczęście i poznać odpowiednią dziewczynę, która nie tylko nie
    zahamuje rozwój mężczyzny ale wręcz będzie go motywować. Przy niej taki facet
    się będzie rozwijał, pomnażał majątek.
    Tylko czy chwalenie się swoim szczęściem może odbywać się w sposób negatywny?
    Jak to możliwe, że DOBRE EMOCJE przedstawiamy za pomocą ZŁYCH EMOCJI? Tak jak
    laska, którą kolega zostawił - kompletnie nie szanuje siebie, dzwoni do niego i
    ze złością i agresją prosi o jeszcze jedną szansę i twierdzi, że kocha ponad
    życie. No to jaka to jest miłość, skoro zamiast działać pozytywnie WKURWIA tylko
    gościa niesamowicie?

    Co do rady zawartej w tytule - zgadzam się z nią. Aczkolwiek, jakbym poczuł, że
    to TA JEDYNA (albo inaczej - jedna z tych jedynych :) ), to bym się długo nie
    zastanawiał nad ślubem. Ufam swojej intuicji. Jednak nie mam szczęścia do płci
    przeciwnej, żyję samotnie lecz nie lamentuję z tego powodu, tylko staram się
    rozwijać, cieszyć się światem, pomnażać majątek w taki sposób, jaki obecnie
    znam, robię to co umiem.

    Już raz byłem w takim związku, do którego dokładałem tak, że żyłem od pierwszego
    do pierwszego nic nie odkładając. I jeszcze laska mi mówiła, że tak się właśnie
    żyje, tak wszyscy żyją i to jest normalnie. A na koncie pustki. I do tego
    próbowała zabić we mnie moje pasje, bo przecież facet musi kobiecie poświęcić
    16h (8h pracy). Podziękowałem i jakimś cudem zamiast regresu nastąpił i
    następuje ciągle progres.
  • Mistrz
    No właśnie Imperator, ale żeby znaleźć taką dziewczynę która wspiera nasz rozwój
    a my jej, trzeba poszukać, i nie wchodzić w poważne relacje, śluby i dzieci od
    razu, bo się uziemimy a prawdziwe szczęście przejdzie nam koło nosa.

    Faceci się szybko zakochują w łądnych dziewczynach - i za szybko podejmuja
    decyzje których konsekwencje trzeba ponosić całe życie. Wszystko na spokojnie,
    bez pośpiechu, nie reagowac na manipulacje i presje. To nasze życie, trzeba
    dobrze wybierać - albo wybiora inni.
  • Imperator
    Właśnie dlatego nie chcę wchodzić w relacje w imię "spróbujmy razem, może
    nam się uda". Raczej na pewno się nie uda taka "próba".
    Druga sprawa - w imię bycia razem, przebywania ze sobą dużej ilości czasu, co
    często przejawia się w zwykłych spacerach nad rzeką, kinie, namiętnym seksie,
    czy innych rozrywek dla dwojga. Jeśli facet miał pasję, to ta pasja przestaje
    być pasją, ewentualnie sporadycznym dodatkiem. Rozwój zostaje zahamowany w imię
    kobiety, związku, małżeństwa, dzieci. Spontaniczne życie staje się
    schematycznym, itp.

    Są oczywiście kobiety, przy których czuje się życie, które motywują do
    intensywnego czerpania satysfakcji z odkrywania świata, czy zgłębiania jego praw
    i potem jest co opowiadać wnukom przy kominku. Niestety takich jest mało. Z
    tego, co obserwuję przynajmniej.

    I tu pora na głosy sprzeciwu "ale ja chciałem się ożenić", "chciałem
    mieć dzieci", itp. OK, chcieliście- macie, cieszcie się. Tylko dlaczego ta
    radość jest zmącona tego typu tekstami? :D
    Przecież macie żony, dzieci, życie rodzinne, więc powinniście MIEĆ W DUPIE to,
    co pisze Marek i sobie pod nosem powiedzieć jedynie "ale pierdoli chłop
    głupoty, a niech se pierdoli, ja mam dobrze". :D

    Jak mi ktoś opowiada o życiu w małżeństwie, mówi, że jest szczęśliwy - wierzę na
    słowo, nie wtrącam się. I tego samego oczekuję od drugiej strony barykady.
  • Mistrz
    No właśnie, dobrze napisałeś, wszyscy tacy szczęśliwi a bluzg za bluzgiem
    jedzie, twarz czerwona z furii, tak im jest mnie żal że nie mam dzieci, żony i
    kredytów na głowie, żyję spokojnie, na luzie, spełniam się :)
  • gosia666  - ?
    a ile Ty masz czasu ? na poważne związki :D
  • Mistrz
    Ja? nie kumam pytania szczerze mówiąc :)
  • wichura  - Kiedy byłem małym chłopcem..
    drogi Panie - nie wiem po co pisać takie rzeczy ale powiem Tobie jedno :) od
    siebie. Za dużo szukasz Pan opinii wśród ludzi na ten temat żebyś był
    szczęśliwym mężczyzną, a przede wszystkim człowiekiem :) szczęśliwy mężczyzna to
    męski mężczyzna - taki, która ma przede wszystkim własne zdanie i nie słucha
    cudzych opinii i tego jak kreują świat media i różne kultury. Szukajcie, a
    znajdziecie.. swoją męskość\kobiecość i pewność siebie w poszukiwaniach, a
    później i znajdzie się odpowiednia dla Ciebie osoba - kobieta\mężczyzna. No
    cóż - od czegoś trzeba zacząć :) liczy się działanie. Pozdrawiam i polecam się
    zdystansować do świata i siebie samego :)
  • wichura  - kiedy byłem małym chłopcem..
    dodać jeszcze chcę jedno.. w życiu człowieka zdarzają się sytuacje bardzo
    trudne.. są małżeństwa bądź związki, w których kobieta może wg Ciebie zostawić
    mężczyznę bo Brad Pitt jest lepszy.. nie wiem jakich kobiet szukasz. I jakich
    mężczyzn kobiety szukają.. ale trudne sytuacje to takie gdzie jedno z dwojga
    może stracić prace, zbankrutować, stoczyć się na dno ale trwają przy sobie i
    podnoszą się, a nie szukają czegoś nowego.. do tego trzeba dojrzeć i przeżyć
    żeby zrozumieć i w taki sposób żyć (chociaż reguły nie ma) ale nie mów mi o
    Bradach Pitach i kobietach, które się by tak zachowały, bo zaciemniasz w ten
    sposób obraz człowieczeństwa, zaufania i miłości, przykładając się swoimi
    wątpliwościami do osłabianej przez media wiary. Niektórzy pogubieni ludzie,
    którzy czytają taką rozprawkę mogą się utwierdzić w negatywnym przekonaniu.
    Napisz lepiej jakie jest piękne życie w miłości, zaufaniu i wierze. O tym jak
    pięknie się wzajemnie podnosić i wierzyć sobie. A kwestie dobrania sobie
    towarzyski odpowiadającej Twoim fluidom.. fluidy to coś innego niż uroda, która
    wykładnikiem tutaj nie jest. Szukaj dalej :)
  • Bazyl
    a wlasnie ze Marek ma 100% racji w tym artykule i popieram w calosci



    a ty wichura pewnie masz wszystko jestes wysoki piekny masz kase to masz kobiete
    ktora jak piszesz cie "kocha" jasne



    ja jestem niski brzydki biedny i co? nie mam kobiety. przypadek? oczywiscie ze
    nie



    to co piszesz bzdura po prostu dostales od Boga lepsze geny i masz sie za
    lepszego



    gdybys mial moje geny skonczylbys w kanale i nie pisalbys takich glupot



  • Mistrz
    Jakoś wiele ludzi miało gorsze od Ciebie geny Bazylu, i odnalazło się w życiu
    doskonale. Skoro oni mogli, to czemu Ty niby nie możesz? możesz, trzeba tylko
    chcieć, pracować nad sobą, i wykorzystać swoje atuty. Brzydcy i niscy też mają
    atuty - chociażby wiedzą że wygląd to bardzo wazna rzecz, bo piękni o tym nie za
    bardzo wiedzą i sa tej wiedzy pozbawieni :)))
  • Mistrz
    A czy piękna kobieta poznana gdy już jesteś kimś, nie może przy Tobie zostać jak
    zbankrutujesz? może. A szara myszka może uciec bo się wystraszy trudności.

    Takie jest życie, że ludzie widzą materię tylko i nic poza tym. Trzeba wiedzieć
    o tym i testować, sprawdzać, nie ufać od razu. Ci co ufają są robieni w konia,
    wcześniej czy później. A potem płacz że to zła kobieta była :)
  • agentJ23
    i znowu topowy temat na wykopie,tylko ty potrafisz tak wkur ludzi :P :lol: :D
  • agentJ23
    i czemu nie ma odnośnika do ecoego na wykopie???miałbyś setki komentarzy u
    siebie i wejścia a tak wszystko ląduje na wykopie :!:
  • Mistrz
    Znajomy wkleił nie tak jak trzeba, no i dobrze że nię ma komci, już mi pojechali
    na meilu konkretnie :)
  • komletny  - kompletny
    zdarzajaj sie wyjatki od tej reguly bo jest kilka innych. Ale generalnie jak
    ktos w nia nie wierzy, moze wprowadzic kobiete w 'zartownisiowy flirt
    koloezenski' i spytac ja czy bylaby ze swoim facetem gdyby np kopal rowy(a np.
    jest wzietym architektem). Ona bez ogrodek jesli jest normalna odpwoie ze nie.
  • komletny  - albo
    Dodatkowo np. kobiety tez lubie jak jest fajnie wiec biednemu koleisowi bedzie
    trudno konkurowac z bogatszymi bo nie bede wstanie zrobic lepiej niz ci bogtasi
    wlasnie tego fajnie. szczegolnie dotyczy to mlodych kobiet, dla ktorych fajnie
    jest pomostem do dzieci, rodziny, albo dowodem mozna to roznie nazwac. ale
    jednak oprocz tego jest fajnie bo jak autor napisal kobiety po 40 - 50 sameby
    chcialby sexi wyglad i dobrze wygladajacego koleisia.
  • Mistrz
    Niestety, realność i zwykłe życie walczy z emocjami i miłością, a co wygra? na
    krótkim dystansie emocje, a później? później w większości wygra pieniądz. Ile
    można żyć jak dziad i jeść miłość? a czemu nie można mieć miłości i pieniędzy?
    można, ale ludzie patrzą niezwykle krótkowzrocznie, dlatego też napisałem aby
    się nie śpieszyć, analizować, myśleć bo inaczej inni będą myśleli za nas.
  • marcysia
    Każdy z nas, zarówno mężczyzna jak i kobieta, wybiera sobie partnera życiowego
    tak, aby nam było łatwiej i przyjemniej w życiu.

    I jeśli twierdzę, że kogoś kocham, to zawsze jest coś tego przyczyną, to znaczy,
    że widzę jakiś profit dla mnie.

    Do miłości z powodu zamożności najtrudniej jest się przyznać. Ja np kocham
    mojego faceta, bo podoba mi się fizycznie (jestem powierzchowna?) oraz bardzo
    odpowiada mi jego charakter, sposób w jaki mnie traktuje, sprawia, że czuję się
    przy nim wyjątkowa (jestem samolubna?), nie zarabia dużo, ale obserwuję w jaki
    sposób wydaje to co zarobi (czy to już materializm?), rozmawiam z nim o
    przyszłości, poznaję jego reakcje w poszczególnych sytuacjach (brak zaufania?).
    Po co to robię? Żeby sprawdzić z kim się wiążę. Pokochałam go bo mi pasuje, bo
    wymienione cechy służą przede wszystkim mnie, są składowymi ogromnego magnesu,
    który mnie przyciąga do niego z określona siłą. Czy kocham go "prawdziwą
    miłością"? Czy to może wyrachowanie?

    Postawiałbym na to pierwsze, gdyby nie to, że prawdziwa miłość nie istnieje,
    jest tylko para ludzi, która potrafi (lub nie) żyć ze sobą w symbiozie. I myślę,
    że jest to coś bardzo dobrego :)

    Dlaczego w ogóle o tym piszę? Komentarze mnie sprowokowały, większość ludzi nie
    rozumie o czym piszesz Marku, stąd te ataki. Mnie się też wiele nie podoba,
    chociażby to, że w Twoim artykule wieje pogardą dla kobiet i przedmiotowością w
    traktowaniu ich.

    Z drugiej strony rozumiem, że aby tekst się sprzedał musi być kontrowersyjny i
    prowokujący i to Ci świetnie wychodzi.

    Nie masz racji Marku twierdząc, że każda kobieta zostawi swojego mężczyznę,
    jeśli na horyzoncie pojawi się lepsza "okazja" (rzeczony Brad Pitt np)
    Wyobraź sobie, że są kobiety, które potrafią docenić to co mają (chociażby przez
    skromność), albo są świadome, że to co wydaje się lepsze, nie musi wcale takie
    być.

    Pozdrawiam :)
  • malgorzata
    taa a mi by pasowali pod każdym względem a serce nie sługa no i co?:-)
  • Mistrz
    No i dobrze piszesz, to co czujesz to składowa wielu rzeczy, także zaradności.
    Ciężko być z gamoniem który nie czuje kasy, przepuszcza ją na głupoty, za co
    wychować dziecko, jak żyć? czemu kobiety tak się wstydzą powiedzieć ze zaradność
    jest bardzo ale to bardzo ważna? to mnie wkurwia, ta obłuda, bo materializm u
    kobiety jest wymuszony przez ciążę, dzieci, chęć na dobre życie, to nic złego
    chcieć żyć na poziomie.
  • Czarna Mamba  - Heh..
    Dlaczego nie nazywasz rzeczy po imieniu? Powinno być raczej: jeśli zamierzasz sobie kupić miłość i mieć fajną "d**ę", której
    zazdroszczą Ci żonaci koledzy, najlepiej zrób to po 35 roku życia.

    Dopiero wtedy zdanie ma jakikolwiek sens, ponieważ przy odniesieniu do całości
    społeczeństwa, konieczne są badania potwierdzające tezę. Podejrzewam, że takie
    informacje zebrałeś dzięki obserwacji swojego najbliższego środowiska, jednak by
    takie badanie było wiarygodne to próba musi być reprezentatywna (odzwierciedlać
    rzeczywistą strukturę grupy, na której temat planujemy wydać sąd). Jeśli
    twierdzisz, że to tylko Twoje zdanie na temat relacji damsko-męskich to
    widocznie obracasz się w specyficznym towarzystwie. Z tego powodu ten wywód jest
    dla mnie nic nie wart. Jeśli już chciałeś bawić się w domorosłego psychologa to
    bardziej wartościowy okazałby się np. wywiad z trzema parami, o różnej sytuacji
    materialnej, wieku i ich analiza psychologiczna.
  • Mistrz
    Moja analiza oparta jest na obserwacji ego, a te każdy ma takie same. Z czym się
    nie zgadzasz, z tym że mądry, inteligentny, bardzo zamożny z poczuciem humoru i
    imponujący wiedzą facet jest atrakcyjniejszy od gołodupca? badanie nie ma sensu
    , kazda kobieta zaprzeczy i powie że liczy się serce - jednak zycie pokazuje coś
    zupełnie innego :)
  • Czarna Mamba
    Zauważyłam tylko, że Twoja analiza nie jest poparta dowodami ogólnie przyjętymi
    jako wiarygodne.
    Nie zwykłam wypowiadać się o innych jako całości, więc powiem za siebie. Facet,
    który jest zależny finansowo od kogokolwiek mnie nie interesuje, nie ze względu
    na zawartość portfela, ale całość cech osobowościowych, które się złożyły na
    jego osobę i doprowadziły go do tego stanu. Poza tym nigdy nie szukam osoby,
    której stan posiadania jest znacząco różny od mojego, ponieważ to rodzi
    konflikty wynikające z zależności jednej ze stron.
  • malgorzata
    a gdybyś popadła w biedę czy też aktualna będzie zasada że nie poszukujemy pana
    ze znacznie różnym stanem posiadania od Twojego bo to rodzi konflikty?:-)) :D
  • Mistrz
    Myślę że Czarna Mamba nigdy nie popadnie w biedę... bo nie! :)
  • Mistrz
    Kazda analiza tego typu, biorąc pod uwagę ilość ludzi na świecie, będzie nie
    poparta przekonywującymi dowodami.

    Z tymi cechami to mylisz się - ja jestem zalezny finansowo, z powodu choroby
    która mija, jednak mam ambicję i talent który potencjalnie jest bardzo dużo
    wart, ktoś kto wcześnie miał fart i ma dobrą pracę jest niby ode mnie lepszy,
    ale może ją stracić i pójść z Tobą na dno wtedy kiedy ja wypłynę na szczyt co
    jest możliwe moim zdaniem. Każdy kij ma dwa końce, czarna mambo.
  • Czarna Mamba
    Kazda analiza tego typu, biorąc pod uwagę ilość ludzi na świecie, będzie nie
    poparta przekonywującymi dowodami.

    Twierdzisz, że wszelkie nauki statystyczne nie mają większego sensu?
    Wystarczające okazują się jedynie dwa kroki:
    a) trzeba znaleźć odpowiednią próbę i nie mam tu na myśli testowania całej
    Polski (a tym bardziej świata), a jedynie wybór próby reprezentatywnej;
    b) użyć metody adekwatnej do badanego zjawiska.

    Co do drugiej części Twojej wypowiedzi:
    Możliwości jest wiele, jednak sądzę, że osoba, która po przekroczeniu
    trzydziestki nie jest w stanie sama się utrzymać raczej wielkiej kariery nie
    zrobi. Życzę Ci jednak żebym się myliła:)
    Co do mojego pójścia na dno: wcale nie twierdzę, że tak się nie może zdarzyć,
    jednak nie będę wtedy sama, w przeciwieństwie do Ciebie.
  • Mistrz
    Dam Ci przykład statystyki:

    http://pl.wikinews.org/wiki/Plik:Sonda%C5%BCPBS...



    I co tu analizować? że kobieta na początku woli się zakochac w długowłosym
    buntowniku z gitarą, a później czuje że to nie wystarcza i bierze faceta który
    ma kasę i jest kimś? przecież ona może go kochać, czemu nie? naprawdę uważasz że
    takie rzeczy trzeba poddać obróbce badań stat? to jest tak oczywiste jak
    oddychanie, niemniej Panie zawsze mowia co innego niż robią - liczy się miłośc,
    wnętrze itd, a zobacz eleganckiego faceta z dobrym autem, co się dzieje, jaka
    walka i kwik żeby tylko zwrócił uwagę :)



    Stephen King i wielu innych zrobili po 30 kariery, i to jakie :) moim hamulcem
    nie jest brak inwencji, a choroba która trzymała mnie w domu latami - na własne
    mieszkanie zarobiłem sam w wieku 24 lat. Mam materiał na kilka książek, w razie
    sukcesu biorę netbooka i jade nad morze i w miesiąc powstaje kolejna książka -
    żaden problem. Lata które siedziałem w zamknięciu w domu poświęciłem na pisanie,
    naukę zawodu. I umiem to robić.



    Kazdy może pójść na dno, albo wypłynąć. A skąd ta wiara że ludzie z Tobą
    zostaną? na czym ją opierasz? trochę za dużo pracuję z ludźmi by wierzyć w takie
    śmieszne zapewnienia że ktoś przy Tobie zostanie, przeważnie jak wali się
    wszystko, ludzie się zmywają. Ja zawsze będę miał ludzi, tym magnesem jest to co
    piszę, wiedza której ktoś nie ma a ja ją mam. Nawet będąc pod mostem uruchamiam
    własny magnes, wystarczy żebym miał klawiaturę i pisał. A ty co masz takiego że
    ludzie zostaną? cóż to jest, jeśli mogę wiedzieć?

  • nook
    Wczoraj pierwszy raz zajrzałem na bloga. Dzisiaj przesiedziałem u Ciebie kilka
    godzin. Jutro możesz zdetronizować google.pl jako moją stronę startową. Tak
    trzymać. :)
  • Mistrz
    Dzięki, zapraszam serdecznie do lektury :)
  • Mistrz  - Do Damiana
    Drogi Damianie, oczywiście jak się domyślasz, skasowałem Twoje trzy wpisy w
    których zamiast dyskutować ze mną o artykule, zacząłeś robić wycieczki osobiste,
    których sobie nie życzę z tej racji przyjacielu, że nie znamy się tyle byśmy
    sobie tak słodko gaworzyli.



    Odpowiem na Twoje pytanie. Moja choroba polega w dużym skrócie na tym, że cieżko
    mi wyjść z domu, czasem było to zupełnie niemożliwe. O tym pisałem wiele razy,
    nigdy się nie wstydziłem tego że jestem inwalidą, mimo tego że wiele osób to
    bardzo cieszyło i nadal cieszy. Widocznie nie mają innych radości w życiu niż
    czyjaś rozpacz :)



    Jednak goście mogą mnie odwiedzać, mieszkam sam, we włąsnym mieszkaniu (nie na
    raty - to a propos tego nieudacznika, słowa którym hojnie szafujesz w stosunku
    do mnie) wiec przez kilka lat pracowałem z medytacją, pracą z ciałem, pracą z
    oddechem, uzdrawianiem i kilkoma innymi rzeczami których jako człowiek spoza
    środowiska ezoterycznego nie zrozumiesz gdybym Ci napisał. Podobnie moja choroba
    ma kilka takich stanów kiedy mogę gdzieś wyjść, i gdy są spełnione pewne warunki
    jestem w stanie funkcjonować poza domem. Tych warunków oczywiście nie napiszę,
    bo i po co? i tak zresztą sporo osob wie.



    Co do ilości komentarzy - z ponad stu osób na moim gg (czytelnicy) wpisuje się
    tutaj jedna osoba. To nie jest blogasek o modzie gdzie liczą się komentarze. Na
    blogu z którego tu przywędrowałem, księga sukcesów na onecie, mam prawie 30
    tysięcy komentarzy - byłoby 50 tysięcy, ale kasuję podobne do Twoich dywagacje.
    Sądzę że ta liczba Cię powinna zastanowić.



    Jeszcze jeden raz mnie obrazisz, zablokuję Cię tak że nawet tu nie wejdziesz
    więc proszę o nie obrażanie mnie, i nie bluzganie. Dziękuję.
  • Janulka Fizdejkówna
    Z góry przepraszam za uproszczenia, skróty myślowe i literówki, mój umysł
    jeszcze nie powrócił z odmętów somnambulicznych fantazmatów.

    1. Zasada działania związków damsko-męskich, jaką tu opisujesz, jest uproszczona
    i, jak sądzę, przesycona Twoimi własnymi doświadczeniami. Domniemanie, że
    związek jest niczym innym niż strojeniem się samicy, poszukującej kilku
    podstawowych cech (zawsze tych samych) dla wybierającego samca, który wabi
    partnerkę uwitym gniazdkiem, jest zafałszowującym uproszczeniem, nawet Dawkins
    by się uśmiał. Socjalizacja w społeczeństwie nieco modyfikuje nasze oczekiwania,
    różnią się też one w zależności od grup społecznych i indywidualnych
    predyspozycji. Odwoływanie się do siebie to kiepskie exempla, ale trudno:
    wkurzają mnie często ustawieni, zaradni i do bólu nudni, nie interesujący się
    niczym poza pracą i kasą faceci po 30, którym się wydaje, że zaimponują mi swoim
    statusem i pozycją. To nie jest tak, że facet ma przynosić jak najwięcej kasy i
    być ubrany w modny, drogi garnitur. Pieniądze są środkiem, nie celem, luksusowe
    wakacje w Malezji są często zbędne, a kobiety też mają swoje aspiracje zawodowe
    i potrzebują partnera, a nie sponsora. Jeśli za główny atut kobiety uważasz jej
    urodę, bo tak uzasadniasz malejącą atrakcyjność (swoją drogą to też częste i
    błędne - łączyć nierozerwalnie urodę z inteligencją, bzdura), to jakim cudem
    liczysz na to, że zainteresuje się Tobą kobieta obdarzona intelektem. No chyba
    że potrzebujesz głupiej młodej gąski, której można zaimponować, ale to
    rozwiązanie nudne i działające na krótką metę.

    2. Skąd u Ciebie taka dbałość o opinię innych ludzi, opieranie na niej swojej
    samooceny (nawiązuję do dumy związanej z wsiadaniem do wybajerzonego samochodu z
    ładną laską) jest skądinąd naturalne, ale bardzo chwiejne, szczególnie jeśli
    przybiera takie rozmiary.

    2. W jednym z komentarzy określiłeś siebie jako ,,znawcę ego". Możesz się
    uważać za znawcę własnego ego, a i to nie do końca. Twoja percepcja, włączając w
    to sposób, w jaki widzisz innych ludzi, jest przesycona Twoimi skrzywieniami
    (mamy je wszyscy), sposobem ukształtowania Twojej psychiki. Nie ma czegoś
    takiego, jak identyczne dla wszystkich ego, które Ty obiektywnie obserwujesz.
    Jung pisał swego czasu o nieświadomości zbiorowej, ale to już zupełnie coś
    innego.
  • Mistrz
    Czy Dawkins by się uśmiał, to jest jedynie Twoja wiara, moim zdaniem bardzo
    naciągana.

    Generalizujesz - bogaty, zaradny facet jawi się jako nudziarz i bufon, co nie
    jest prawdą, bufony zdarzają się wśród każdej kasty społęcznej. Twoja teza że
    kobieta potrzebuje partnera a nie sponsora? być może w pierwszym etapie związku,
    ale później pieniądze odgrywają coraz większą rolę. Chyba mi nie wmówisz że
    otyła 40 tka na progu menopauzy liczy na uczucia a nie konkretne dobra
    materialne? uśmiałem się, szczerze :) tak to jest jak naczyta się kobieta
    harlekinów.

    Nie tylko uroda jest atutem, zauważyłaś że pisałem także o elegancji, uroku,
    zgrabności i innych cechach? nie. No właśnie, w tym problem że widzisz tylko to
    co chcesz zobaczyć. Tak jak pisałem co znowu umknęło Twojej uwadze, pracuję by
    być godnym takiej kobiety, i nie bać się że przyjdzie mocniejszy ode mnie
    samiec, i oczaruje ją.

    To nie dbałość - to przykład. Jesli ludzie nie dbają o opinię innych to skąd te
    zdjęcia na NK? naprawdę uważasz że nie obchodzi Cię co inni o Tobie pomyślą?
    Boże....

    Tak, swoje twierdzenia o ego wyciągam z kilkunastu lat medytacji i
    samoobserwacji, nie z harlekinów. Każde ego jest takie same jeśli chodzi o
    działanie, inne są tylko jego przejawy. Objaw ego to męczennik jak i bandyta.

    Gdybym patrzył na innych przez swój pryzmat, byłoby bardzo nieciekawie :)

    To co Ty piszesz to ciągle te same teksty Pań, o wnętrzu, uczuciu, emocjach.
    Zycie pokazuje coś zupełnie innego - potwierdza to co zawsze pisałem.

  • Janulka Fizdejkówna
    Hmmm... no chyba nie wyraziłam się wystarczająco jasno, bo opacznie zrozumiałeś
    to, co napisałam. Odnosząc się do Twoich argumentów:

    -pisanie o Dawkinsie w kontekście mojej wiary-jeśli to zamierzony zabieg
    retoryczny, to bardzo zgrabny.

    -nie napisałam nic o uczuciach, przeczytaj jeszcze raz. Nie czytuję romansideł,
    a implikowanie mi tego jest dla mnie nieco obraźliwe. Nie ujęłam w swojej
    wypowiedzi nic takiego, co mogłoby świadczyć o jakimś postulacie prymatu uczuć
    nad rozumem, który mi przypisujesz - wręcz przeciwnie.

    -Nigdzie nie napisałam, ze każdy bogaty facet jest nudziarzem i bufonem,
    zaznaczyłam tylko, że zasada, że polecę na najbogatszego i najprzystojniejszego
    z różnych względów może być założeniem chybionym

    -Jeśli uważasz, że kobiety, że użyję trywialnego określenia lecą na kasę i to im
    dłużej trwa związek, tym bardziej, to szczerze i bez ironii Ci współczuję. I nie
    chodzi mi o to, że wierzę w potęgę miłości czy inne romantyczne bzdety. Po
    prostu kobiety niekoniecznie potrzebują czyichś dóbr, a życie nie składa się
    tylko z zachwytu nad swoim samcem i kupowania butów. Nie widzę powodu, dla
    którego miałoby być tak, jak piszesz ani nie mogę tego odnieść w żaden sposób do
    kobiet, które znam, skoro dyskutujemy na poziomie obserwacji i życia
    codziennego, a nie nauki.

    -oczywiście, że obchodzi mnie, co inni o mnie pomyślą, jest wpisane w ideę
    człowieka jako istoty społecznej. Pisałam o konkretnym, w tym wypadku szkodliwym
    przejawianiu się tej cechy ogólnoludzkiej. Każdy postrzega siebie poprzez
    pryzmat roli, w jakiej jest obsadzany przez innych, jednakże powinno się to
    odbywać w pewnej niewyolbrzymionej formie. Można jeść i żreć, niby to samo, a
    jednak nie.

    -nie możesz patrzeć na innych inaczej, niż przez pryzmat siebie, bo selektywnie
    odbierasz bodźce. To trochę inny poziom "patrzenia przez siebie" niż to
    odebrałeś, nieco ogólniejszy.

    -hmmm...Powtórzę, żeby była jasność - nic o uczuciach i wnętrzu nie zostało tu
    powiedziane, ale takie zaszufladkowanie na poły mnie obraza, na poły śmieszy.
    Zastanawiam się tylko, które bardziej. Wrzucasz mnie do worka "baby-głupie
    sprzedajne dziwki, którym się wydaje, że są romantyczne" - argumentum ad
    personam w dość prymitywnej formie.

    Myślę, że obracasz się w pewnym środowisku i jego naturę niepotrzebnie
    przekładasz na naturę człowieka w ogóle.

    Czy czytałeś Lacana?
  • Mistrz
    Tak, oczywiście, śmieszę Cię. To nic nowego, gdy argumenty stają się za celne,
    pojawiają się argumenty ad personam. Dalsze kontyuowanie tej dyskusji w której
    zmieniasz często zdanie, zaowocuje tym że jestem - załosny, pusty, emocjonalny
    kaleka, stereotypowy, tchórz, niedojrzały, egoista - coś pominąłęm? na pewno.
    Problem tkwi wtym że reakcje kobiet które biorą udział w dyskusji, sa
    powtarzalne aż do śmierci z nudów. Nic nowego, żadnej nowej idei, tylko cytaty i
    powtarzanie rzekomo mądrzejszych autorytetów.

    Usilnie też próbujesz włożyć mnie w ramy człowieka który generalizuje, i
    nienawidzi kobiet które lecą na kasę. Z artykułu nie zrozumiałaś kompletnie nic.
    Pisałem o uwarunkowaniach płci, i nic ponad to. Ja sam mam do kobiet stosunek
    taki jak do facetów, tępak dla mnie pozostanie tępakiem niezależnie od tego czy
    ma piersi czy ich nie ma. Ale zobacz na wpisy facetów - często są merytoryczne,
    a po lekturze kobiecych wpisów które albo piszą o żałosnych facetach albo dzielą
    każde słowo na części, czy też błyskają głupotą tak straszliwą że aż człowiek
    przeciera oczy czy ktoś otworzył zoo i małpy dobrały się do internetu,
    odechciewa mi się związków.

    Nie czytałem Lacana, wolę czytać w sobie i swoich reakcjach niż w tysiącach
    uczonych z których każdy mówi coś innego na ten sam temat. A czytałaś Mietka z
    Pragi? pisuje na murach swoje przemyślenia.
  • Janulka Fizdejkówna
    Współczuję Ci. Szczerze, bez ironii. Dlatego nie napisałabym tego, co znów mi
    wpierasz. Nie mam zamiaru brać udziału w przerzucaniu się aksjomatami typu 'co
    słonko widziało'. Tak czy inaczej, życzę powodzenia i przekonania się do paru
    mądrych ludzi, którzy popełnili parę ważnych tekstów.

    zachęcałam ja -

    Janulka, córka Fizdejki, bydlądynka w czystej postaci, parząca herbatę w
    czajniczku Russella.
  • Mistrz
    No właśnie, oczywiście zapomniałem dodac jeszcze tego - żal Ci mnie,
    współczujesz mi. Aha! i jesteś zażenowana moim poziomem - to też dobry
    "argument". A teraz zajrzyj na wszystkie fora gdzie piszą Panie po
    podstawówce - piszecie to samo, tak samo reagujecie na przeszkody w zyciu,
    rzekomym żalem nad oponentem, współczuciem mu itd itp etc.

    A tak naprawdę? jesteś wkurwiona że ktoś ma inne zdanie. I po co ten cały bełkot
    starych pryków którzy tworzyli psychologię na papierku?

    Twoje ego jest naukowe. Wierzy w naukę, uwielbia trudne, rzadko używane słowa
    które mają pokazac na Ciebie, jako na osobę mającą głęboką wiedzę. A to nie
    wiedza, to wyuczone słowa z książek a za tym wszystkim stoi ego, twór który
    uwierzył że jest mądry.

    Znam to, wiesz ile widziałem cudów na własne oczy? ale tych prawdziwych po
    modlitwie, nie tych działań psychologów którzy rzadko komu pomoga a wszystkim
    zapisują leki psychotropowe. Moje ego mogło urosnąć, ale dzięki temu że je
    widzę, obserwuję, mogę to kontrolować. Ty mimo wiedzy nie umiesz go kontrolowac,
    nawet go nie dostrzegasz. Twoja wiedza jest martwa, moja jest żywa. Ty cytujesz
    starych zgredów, ja biorę nauki z siebie, ze swojego wnętrza.
  • Janulka Fizdejkówna
    Nie zauważyłam, żebym używała jakiegoś rzadko używanego słownictwa.


  • Mistrz
    1. Miałaś u mnie nie pisać - w końcu współczujesz mi. I jak tu wierzyć kobiecie?
    jedno mówisz, deklarujesz, co innego robisz - i tak samo jest w opisywanej
    przeze mnie kwestii, kobiety jedno mówią, jak automat, zupełnie co innego robią.
    Ja przynajmniej jestem szczery gdy mówię że lubię sex i w gruncie rzeczy tylko
    sex z kobietami :)

    2. Użyłaś, nie raz. W dobie wikipedii jest to śmiesznie proste wszystko.
    Zaglądasz i już - stajesz się profesorem słowa, doktorem wyrażeń, magistrem
    synonimów :)
  • Prometeusz  - jak to w istocie jest...
    Hej. Ostatnio często przewija mi się taki sam tok myślenia, jaki przedstawiłeś w
    tym artykule.

    Taka świadomość jest dla mnie korzystna. Z tym, że brakuje mi tu czegoś.

    np. główne założenie - "Mężczyzna wybiera kobietę." uważam, że to
    zależy. Jeśli facet jest "alfa" nie musi burzyć murów obronnych kobiety,
    on je po prostu przeskakuje w jednej chwili. Wszystkie wewnętrzne imperatywy w
    kobiecie, rozchylają jej wtedy nogi. Jeśli kobieta się jednak zwiąże z takim
    facetem, będzie od niego uzależniona, wtedy to raczej nie będzie wybór, ona po
    prostu sobie przyswoi na stałe, że jest częścią jego życia i będzie przy nim
    trwać. Można powiedzieć wtedy, że facet wybiera. Sytuacja się odmienia, gdy mamy
    do czynienia z samcem "beta", będzie on zdobywał status, będzie
    gromadził majątek, rozwijał się. Każde osiągnięcie będzie taranem dla kolejnego
    muru kobiety, a ona go będzie testować. Jeśli kobieta stwierdzi że jest jej
    wygodnie w takiej sytuacji, to zdecyduje się z nim być, aby wychować potomstwo i
    prowadzić ustabilizowane życie. W tej sytuacji to facet jest uzależniony, a
    kobieta dokonała wyboru.

    Oczywiście, ten kto jest samcem alfa będzie miał równiesz jakiś status
    społeczny, będzie w jakiś sposób atrakc
  • Prometeusz
    Hej. Ostatnio często przewija mi się taki sam tok myślenia, jaki przedstawiłeś w
    tym artykule.

    Taka świadomość jest dla mnie korzystna. Z tym, że brakuje mi tu czegoś.

    np. główne założenie - "Mężczyzna wybiera kobietę." uważam, że to
    zależy. Jeśli facet jest "alfa" nie musi burzyć murów obronnych kobiety,
    on je po prostu przeskakuje w jednej chwili. Wszystkie wewnętrzne imperatywy w
    kobiecie, rozchylają jej zgrabne i powabne uda. Jeśli kobieta się jednak zwiąże
    z takim facetem, będzie od niego uzależniona, wtedy to raczej nie będzie wybór,
    ona po prostu sobie przyswoi na stałe, że jest częścią jego życia i będzie przy
    nim trwać. Można powiedzieć wtedy, że facet wybiera. Sytuacja się odmienia, gdy
    mamy do czynienia z samcem "beta", będzie on zdobywał status, będzie
    gromadził majątek, rozwijał się. Każde osiągnięcie będzie taranem dla kolejnego
    muru obronnego kobiety, a ona go będzie testować. Jeśli kobieta stwierdzi że
    jest jej wygodnie w takiej sytuacji, to zdecyduje się z nim być, aby wychować
    potomstwo i prowadzić ustabilizowane życie. W tej sytuacji to facet jest
    uzależniony, a kobieta dokonała wyboru.

    Oczywiście, ten kto jest samcem alfa będzie miał równiesz jakiś wysoki status
    społeczny, lecz nie będzie musiał czekać do 35 roku życia, po prostu w każdym
    kolejnym roku będzie zaliczał kolejne panienki, po czym je będzie rzucał, bo w
    myśl zasady mówiącej o własnej wartości, po co będzie się wiązał ze starszą
    mniej rozgarniętą dziewczyną. Jego zadaniem jest rozdawać materiał genetyczny,
    choć natura tu nie uwzględniła antykoncepcji.

    Twoje ostatnie słowa są pewnym ostrzeżeniem, można się wplątać w związek
    uzależniający, toksyczny. I wtedy jest już za późno, można się rozwijać,
    próbować, zmieniać coś, ale wszystko w związku będzie Cię w*urwiało będzie Cię
    on unieszczęśliwiać.

    Dlatego dla panów rada, niech testują, próbują, bawią się i wyrywają panienki,
    ale dlatego jesteśmy mężczyznami bo kierujemy się rozumem, a nie tylko ptaszkiem
    i uczuciami, które nieraz szybko wyparowują.
  • Mistrz
    Od tego co opisałem są oczywiście wyjątki, ale są bardzo rzadkie. Facet łowca,
    często psychopata, który do perfekcji opanował mechanizmy wzbudzania chuci Pań
    jest niezwykłą rzadkością, i dobrze bo rzeki pełne byłyby samobójczyń :)

    Zwierzę w nas pragnące kopulacji walczy z wyższą świadomością. Co wygra? to
    zależy od nas.
  • Bazyl
    z uwagi na wyglad nie mam szans na kopulacje (al pacino tez nie bede) wiec jak
    zrobic zeby zwyciezyla we mnie wyzsza swiadomosc tak zebym nie czul sie gorszy
    od tych co moga i nie odczuwal potrzeb nizszych np. kopulacji?
  • Prometeusz  - wygląd to nie wszystko
    "z uwagi na wyglad nie mam szans na kopulacje" mój znajomy z pokoju obok
    wygląda moim zdaniem jak żulek, ale z laskami nie ma problemu. Co prawda ma on
    gadane jak mało kto, ale jest przykładem, że można. Kobiety nie patrzą na
    wygląd, tzn. może on pomóc, zachęcić itd, ale co przerażające laska może woleć
    paszczura niż przystojniaka, jeśli brzydal ten zrobi odpowiednie wrażenie. Dużo
    do wyglądu dodaje dobre ubranie, fryzura i sposób bycia. Nad niektórymi rzeczami
    da radę popracować. Dlatego nie mów, że nie masz szans, bo te zawsze są, choć
    czasem trzeba na nie zapracować.

    Możesz wybrać też inną drogę, zrealizuj się w swojej pasji, jeśli jej nie masz
    to ją znajdź, wtedy jaźń się napewno ujawni.

    Ja czasem wolałbym być brzydszy, mówie serio, wtedy nie przejmowałbym się
    wyglądem w ogóle co by było dużym plusem dla mnie oraz mógłbym czuć się
    swobodnie przy kobiecie, bo jak gadam z jakąś to ona zaczyna się czerwienić, ja
    się zaczynam czerwienić i zaczyna się skrępowanie, które strasznie hamuje
    zbliżenie.
  • Bazyl
    czlowieku nie wiesz o czym piszesz



    wez sie nie odzywaj jak masz tylko takie bzdury do powiedzenia



    zgadzam sie tylko z tym:



    Cytat:
    Możesz wybrać też inną drogę, zrealizuj się w swojej pasji, jeśli jej nie masz

    to ją znajdź, wtedy jaźń się napewno ujawni.




    reszta nadaje sie do "smiechu warte"
  • Bazyl do Prometeusza
    bardzo cie prosze nie komentuj moich wpisow gdyz tylko niepotrzebnie mnie
    denerwujesz



    moje wpisy sa dla Mistrza i tylko do niego



    jesli mozesz nie komentuj ich bardzo o to prosze
  • Prometeusz
    Teraz to zrobiłeś wjazd ad persona, co nie jest kulturalne. Możesz się ze mną
    zgadzać lub nie, masz do tego prawo, ale nie życzę sobie uwag w moim kierunku.


    Masz jeszcze trzecie wyjście, możesz iść do zakonu... tam Cię zrozumieją,
    wysłuchają i wypłaczesz się przeorowi w rękaw.

    Teraz wyszło wyraźnie to co napisałeś "że czujesz się gorszy od tych co
    mogą" z takim nastawieniem i takimi nerwami, możesz pomarzyć jedynie o
    wyższej jaźni.

    Powiem Ci że ja mam niedoczynność tarczycy, w którymś momencie miałem załamania
    i przestałem brać leki, euthyrox(lek) hormon odpowiadający z przemianę materii,
    w ciągu krótkiego czasu przytyłem do 140 kg, ale się nie użalałem nad sobą jak
    Ty w tym momencie to robisz, wziąłem się za siebie medytowałem, ćwiczyłem,
    próbowałem różnych diet, edukowałem się. Teraz od ludzi wokół słyszę
    komplementy, choć nie na nich mi zależy, a na następnych sukcesach.

    Ty po prostu nie wiesz co ze sobą zrobić. I liczysz że "Mistrz" Ci
    podpowie. Może tak będzie może nie. Ale i tak ciągle będzie Cię dręczyć jedna
    przypadłość: brakuje Ci jaj.
  • Mistrz
    Nic nie pomogę, bo trzeba samemu chcieć a Bazyl nie za bardzo jakby chce z tego
    co widzę, ale może się mylę. W zakonie po wypłakaniu się w rękaw może być tak,
    że dłoń przeora sięgnie tam, gdzie nie dochodzi słońce... :)

    Ja euthyrox "pożyczyłem" od koleżanki , brałem miesiąc żeby schudnąć,
    nic nie działało niestety, chociaż miałem od rana mocny power i mnie ciskało :)

    Teraz właśnie pracujemy nad tarczycą, w silnej medytacji ją leczymy.
  • Prometeusz  - tarczyca
    Ten lek nie jest środkiem na schudnięcie, bo procesy metaboliczne to bardzo
    skomplikowany mechanizm. Jak się ma zdrową tarczyce, wszystkie wyniki w normie
    to nie warto brać euthyroxu, on pomaga jedynie wyrównać do optymalnego poziomu
    metabolizm, ale nie przyspiesza go w sensie spalania tłuszczyku, można sobie
    jedynie zryć zdrowie.

    Możesz mi przybliżyć szczegóły jeśli chodzi o tą pracę? Tu albo na maila?

    Ja mam swoją własną teorię na temat swojej choroby, generalnie nie wykryto u
    mnie przyczyn, i nie wiadomo od kiedy mam tą chorobę, leczę ją natomiast od 10
    lat, tzn biorę ten lek od 10 lat. Chciałbym mieć wiedzę specjalistyczną na te
    tematy, może by mi się nawet udało wyleczyć. Nie wiem, w każdym razie w polskiej
    medycynie nie ma ratunku. Na razie liczę na swoją siłę woli i odpowiednie
    zdyscyplinowane postępowanie.

  • Mistrz
    Nie jest, ale mimo wszystko przyśpiesza metabolizm komórkowy a więc się powinno
    po nim chudnąć.

    Ta praca to medytacja, w której najpierw jest etap silnego relaksu, czasem
    modlitwy, później wymysliłem świat schodzący pod ziemie, świat podswiadomości,
    świat duchowy w którym moja uczennica poznaje swoich własnych opiekunów
    duchowych, i tam następuje wizualizacja zdrowienia, nie ma znaczenia jaka
    będzie, wazna jest sugestia że się leczy. Mozna pić wodę ze swiętego źródełka,
    dostać zastrzyk od lekarzy z przyszłości gdzie mają te choroby opanowane, można
    spotkać świętego albo Jezusa czy Budde który uzdrawia.


    Ja sam wobec siebie stosuję technikę nurkowania, mój przewodnik duchowy ma lokum
    głęboko pod wodą, a dostać się tam można podwodnym tunelem. Zawsze powinno się
    schodzić w dół do podświadomości, a w górę do wyższych energii. Wymyśl sobie w
    wyobraźni wieżę, na dole podświadomość, świat duchowy (czyli astral jakby nie
    patrzeć) na górze wizyta w Boskiej energii. Pośrodku tu i teraz gdzie jesteś.
    Najpierw się zrelaksuj, potem zejdź na dół gdzie będzie wielka hala, ludzie w
    hali to podświadomość, magik tłumów to nawrócony na dobro Hitler który
    przekonuje tłum że zdrowa tarczyca jest w porządku, tłum jest przekonany,
    szaleje. Potem na górę skocz, i weź zastrzyk od kosmitów, i wyjdź z medytacji.

    Działać działą, ale np. Łazariew twierdzi że działa na zasadzie "na
    chwilę", Andrzej (http://swiatducha.wordpress.com/) którego znam osobiście,
    bardzo mądry facet, twierdzi tak samo. Zapoznaj się z ich zdaniem, bo cos w tym
    cholera niestety jest, i to tłumaczyłoby dlaczego ja poniosłem tyle sromotnych
    porażek w leczeniu mojej choroby.
  • Mistrz
    Bazylu, ale Prometeusz Ci akurat bardzo dobrze napisał. Twoje problemy są w
    głowie, nie w realu. Spójrz na mojego czytelnika który leży w szpitalu cuchnącym
    i mieli mu wycinac jelita (zmiana in plus mocna) czemu on żyje w piekle a Ty
    jesteś zdrowy? widzisz, nie masz aż tak źle.

    Co do sexu. Możesz go mieć, i zdradzę Ci tajemnicę sukcesu. Jest bardzo prosta,
    dzieki niej stać mnie na bycie sobą, bo wiem że zawsze będę miał sex. Wyobrażaj
    sobie siebie po stosunku z fajną lasencją, czuj to spełnienie, wymyśl je i czuj.
    Jak Cię nachodzi zła myśl że jesteś brzydki/biedny/niski czuj triumf że masz
    sex. I będziesz go miał - zapewniam :)

    Jesteśmy magnesami, przyciągamy do siebie to o czym myślimy, chociaż czasem to
    musi potrwać. Ja teraz wizualizuję Hyundaia I30, i widzę jak podświadomość mnie
    zaczyna w konia robić konkretnie, ale wytrzymam. Wytrwałość, determinacja, dużo
    drzwi otwiera przed człowiekiem.
  • Mistrz
    Ile ja znałem brzydkich i niskich co wyrywali lachony :) pewnie że można mieć
    sex i kobietę nawet będąc niskim i brzydkim. To kwestia samooceny i patrzenia na
    siebie.
  • malgorzata
    lachony?
    ta dzisiejsza młodzież :D
  • Mistrz
    Lachon sam wymyśliłem, potem się okazało że to powiedzenie funkcjonuje, byłęm
    wściekły :)
  • Mistrz
    To Twoje zdanie ze nie masz szans na kopulację, a nie prawda obiektywna.
    "Każda potwora znajdzie swego amator" znasz to? :)

    Chęć kopulacji odczuwaj, to jest ok się kochać z kobietą - pisz afirmacje na
    początek.
  • Bazyl  - odpowiedz do Prometeusza i Mistrza
    widze tutaj zmasowany atak na mnie :D

    moj post bedzie dlugi bo chce wszystkim odpowiedziec



    do Prometeusza:



    Cytat:
    Teraz to zrobiłeś wjazd ad persona, co nie jest kulturalne. Możesz się ze mną

    zgadzać lub nie, masz do tego prawo, ale nie życzę sobie uwag w moim kierunku.





    przepraszam ale mam racje gdyz bardzo mnie zraniles



    twierdzenia ze chcesz byc brzydszy sugeruja ze ci jest za dobrze nie doceniasz
    tego co masz i masz czelnosc jeszcze narzekac ze "chcialbyc byc
    brzydszy"

    to jest bezczelnosc jak dla mnie

    stan sie brzydki co za problem? wez sie oszpec

    czemu tego nie zrobisz hipokryto?

    mowisz jedno a myslisz co innego

    trzeba miec naprawde zero empatii i ludzkiej zyczliwosci dla innych zeby nie
    skumac ze takie teksty bardzo rania osoby takie jak ja ktore dalyby duzo zeby
    miec twoje geny

    a ty jeszcze narzekasz



    Cytat:
    przytyłem do 140 kg, ale się nie użalałem nad sobą jak

    Ty w tym momencie to robisz, wziąłem się za siebie medytowałem, ćwiczyłem,

    próbowałem różnych diet, edukowałem się.




    chcialbym miec takie problemy wystarczy schudnac



    nie mozesz tego porownac z niskim wzrostem ktory praktycznie nie da sie naprawic
    czy brzydka twarza gdzie moze pomoc droga operacja plastyczna tylko



    i ty to zrobiles pokonales takie wady bo mozna je pokonac

    moje tez mozna ale za ogromne pieniadze na jakie stac tylko najbogatszych a z
    moich zarobkow stac mnie jedynie na niepelne wyzywienie i mieszkanie

    (przykladowo: 1 cm wzrostu kosztuje zagranica 50 000 -100 000 zl)



    Cytat:
    Ty po prostu nie wiesz co ze sobą zrobić. I liczysz że "Mistrz" Ci

    podpowie. Może tak będzie może nie. Ale i tak ciągle będzie Cię dręczyć jedna

    przypadłość: brakuje Ci jaj.





    po pierwsze nie pisz nazwy Mistrz w cudzyslowiu bo Mistrz Marek zasluguje na
    pisanie tego przydomka bez cudzyslowia . jest milion razy madrzejszy niz ty i
    nie dorastasz mu do piet



    po drugie masz racje brakuje mi jaj

    za to tobie kilku komorek mozgowych



    do Mistrza:



    Cytat:


    czemu on żyje w piekle a Ty

    jesteś zdrowy? widzisz, nie masz aż tak źle.




    to prawda ale porownywanie sie do tych co maja gorzej nie ma sensu bo traci sie
    motywacje do robienia czegokolwiek



    poza tym i tak jestem w gorszej czesci bo wiekszosc ma lepiej niz ja (Polakow)

    nie tylko w czesci materialnej ale przede wszystkim genowej



    chociaz wiem ze to tylko mieso jednak nawet rozwijanie pasji nie obedzie sie bez
    tego miesa a pieknosc i wzrost tego miesa sa niezbedne do wielu pasji ktprych
    przez te ulomnosci nie moge robic (albo moge ale bede gorszy od innych co maja
    lepsze miesa co odbiera motywacje)



    co do kobiet seksu spisalbym to na straty gdyby nie to ze piszesz czesto ze to
    tez jest wazne

    zastanawiam sie czy bez tego da sie osiagnac oswiecenie

    tak jak bogaty ma lepiej bo wie juz ze forsa nie daje szczescia tak ten co mial
    duzo seksu tez to wie

    ja nie mialem i wierze na slowo ale czy to wystarczy? czy mozna miec oswiecenie
    nie majac tego? pewnie tak ale trudniej



    nie chodzi nawet o seks bo przeciez: bez prezerwatywy - ryzyko aids ciazy
    alimentow chorob wenerycznych itd.

    z prezerwatywa - o wiele mniejsza przyjemnosc a w moim przypadku prawdopodobnie
    jej brak (nie pytaj czemu, sprawa dosc ciezka dla mnie i intymna)



    wiec po co?



    chodzi o podobanie sie podziw zazdrosc

    wiem juz ze to wynika z niskiej samooceny ale jej poprawianie idzie mi "jak
    po grudzie" ale nie przestane pisac afirmacji itp.



    Cytat:
    Wyobrażaj

    sobie siebie po stosunku z fajną lasencją, czuj to spełnienie, wymyśl je i
    czuj.

    Jak Cię nachodzi zła myśl że jesteś brzydki/biedny/niski czuj triumf że masz

    sex. I będziesz go miał - zapewniam




    probowalem i niestety czuje obrzydzenie na mysl ze ja niski brzydki (zdaza mi
    sie porownywac moje cialo do zwlok w myslach zreszta bardzo mi je przypominaja)
    z karykatura penisa mam dotykac a co dopiero miec seks z taka piekna kobieta

    wole wyobrazac sobie siebie jako wysokiego pieknego faceta i seks z taka kobieta


    wtedy jest ok ale tylko do czasu przypomnienia ze nie jestem nim co trwa
    chwilke



    Cytat:


    Jesteśmy magnesami, przyciągamy do siebie to o czym myślimy


    nie myslalem o niskim wzroscie a jednak go mam

    mysle

    dopiero teraz mysle ale wczesniej nie myslalem do 16 zycia zycia czyli do czasu
    rosniecia glownego

    po 16 juz resztki sa

    Cytat:


    "Każda potwora znajdzie swego amator" znasz to?


    o przepraszam moze jestem brzydki ale bez przesady nie jestem potworem

    bardzo mnie rani takie stwierdzenie



    Cytat:
    pisz afirmacje na

    początek.




    pisze afirmacje



  • Prometeusz  - eehh
    No dobra przerywam ten łańcuch nienawiści: ciach, ciach, ciach :0
    Życzę Ci kolego wszystkiego najlepszego. :D

    Mistrz wziąłem w cudzysłów, bo nie chodziło mi o Marka, tylko o każdą napotkaną
    osobę, którą uznasz za autorytet.

    Mistrz mistrzem, ale każdy dla siebie jest sterem i okrętem, to trzeba pojąć,
    ale nie wiem czy nie za wcześnie dla ciebie na taką naukę.

    Oczywiście cieszę się z tego jaki jestem, nie zamierzam się oszpecać, chodziło
    tylko i wyłącznie mi o to, żebyś zrozumiał, że w kontaktach z kobietami są różne
    bariery, niekiedy wynikające z zbyt mocnego podobania się. Kiedyś były czasy
    bardziej naturalne, rozluźnione nie raz babcia mi opowiadała, że miała wokół
    siebie chłopaków, którzy bardzo bardzo jej się podobali, aż skręcało ją w środku
    (tak mi mówiła), lecz nie pozwalała sobie by ulec temu uczuciu i w żadnym razie
    nie dawała tego po sobie poznać,że dany chłopak się jej podobał. Wyszła za mąż
    za mojego dziadka, który ani nie był wysoki - miał jakieś metr sześćdziesiąt coś
    wzrostu (czyli był takim kurduplem), za przystojny nie był nie obrażając dziadka
    dla mnie wyglądał na zdjęciach jak gargamel, wczesna łysinka i brzuszek, ale
    dzięki inicjatywie rozkochał w sobie babcie. Minęło 10 lat od jego śmierci a ona
    dalej za nim wzdycha.

    W klasie miałem kumpla co mi nawet do klatki nie sięgał, urody był przeciętnej,
    a wyrwał najlepszą dupę w szkole, przewodniczącą samorządu szkolnego.

    Takich przykładów można mnożyć, ale cóż... jeśli Ty nie wyciągniesz wniosków, to
    i tak nic nie pomoże.

    W jednym artykule Mistrz Marek ;) napisał, że jesteśmy urodzeni do bycia
    szczęśliwymi, z czasem wgrywają się programy (w tym wypadku twoje przekonania o
    wyglądzie i wzroście) które nas od tego szczęścia odwodzą, zatem możesz zamiast
    pracować nad jakimiś super programami ego, może najpierw oczyść się z tego co
    zasyfia twój umysł?

    Do tego musisz mieć nadzieję, że "coś" się zmieni na lepsze. Jeśli nie
    możesz zmienić wzrostu to po co się nim martwisz? To tak jakbyś mówił: nie mogę
    się cieszyć bo niebo jest niebieskie. Umartwiasz się tym na co nie masz wpływu
    zamiast pracować nad czym na co wpływ masz i to znaczny.
  • Mistrz Marek :)))
    No dokładnie - wzrostu raczej nie zmieni, jaki sens myśleć więc o tym do diabła?
    inwestować trzeba w to co jest rozwojowe, gdzie jest szansa na sukces. Inaczej
    stoi się w miejscu.

    Bazyl jak widzę, odpycha od siebie informację że jako brzydki i niski (kurwa,
    169cm to niski???) ma szansę na bardzo fajną dziewczynę. Niektóre takich lubia i
    czują się z nimi bezpieczne. Myślisz Bazylu że to takie super mieć wystrzałową
    suczkę? ja taką miałem, w łóżku katastrofa, nic jeść nie zrobi bo nie umie, nie
    za wiele rozumie co się do niej mówi, a na koniec masz rogi do nieba, jak ja
    :)))))))
  • Mistrz
    To że widzisz siebie jako zwłoki (częsta medytacja nicości w poprzednich
    życiach?) to tylko wyobrażenie. Wszystko co o sobie myślisz to wyobrażenia, a
    te można zmienić. Jakie ma wyobrażenia Al Pacino gdy dochodził na szczyt? inne
    niż Twoje.

    Zmień te wyobrażenia o sobie, to naprawdę nie jest takie ciężkie. Wtedy wszystko
    się zmieni. Jesteś więźniem swojego wyobrażenia że niski = nikt, a to nieprawda.
    Prawda jest tylko jedna - jest w Tobie Bóg który jest pięknem absolutnym, możesz
    wybrac skupianie się na mięsie albo na prawdzie. Co wybierzesz to będziesz miał
    w konsekwencji.

    Afirmacje na samoocenę, to absolutna podstawa. Problem to nie wzrost, tylko
    Twoje wyobrażenie. A te można zmienić, wzrostu nie za bardzo.
  • Bazyl
    Cytat:
    Wszystko co o sobie myślisz to wyobrażenia




    169 cm to nie wyobrazenie lecz fakt mierzalny powszechnym system metrycznym i
    sprawdzalny empirycznie



    wyobrazenie to raczej to ze niski = nikt

    ale to powszechne wyobrazenie, a nie tylko moje



    gdy ktos jest ladny a wkreca sobie ze nie to tylko jego wyobrazenie

    ale w moim przypadku nie tylko moje . to ze sa wyjatki ktore mozna policzyc na
    palcach jednej reki np. al pacino nic nie znaczy gdyz statystycznie w kazdej
    grupie mozna znalezc margines wyjatkow nawet w np. takiej:



    regula: kazda istota zyjaca umiera

    wyjatek: Meduza Turritopsis dohrnii jest niesmiertelna



    ktos moze powiedziec zostan takim wyjatkiem ale to nie jest raczej mozliwe : czy
    jesli urodziles sie jamnikiem mozesz sie zmienic w meduze?



    zakladajac ze zmienie swoje ( i tylko swoje ) wyobrazenia to owszem zmieni sie
    swiat wewnatrz mnie ( i do tego dąże ) ale swiat zewnetrzny i ludzie, w tym
    kobiety nie zmieni sie i dalej nie beda chciec kurdupla

    jednak bede sie lepiej czul wiec jest to jak najbardziej cel do ktorego dąże
    jednak tylko polowiczny, albowiem jak pisze dalej:



    Cytat:
    możesz

    wybrac skupianie się na mięsie albo na prawdzie




    w jednym z artykulow pisales ze nie tylko ducha ale materie trzeba rozwinac

    jedno bez drugiego nie istnieje a ktos kto opanuje materie lepiej moze opanowac
    ducha

    materia to tez a moze przede wszystkim cialo/mieso



    to jak to jest w koncu? ja to rozumiem tak ze skupiac sie na wnetrzu a jak
    zostanie czasu to mieso rozwijac

    tyle tylko ze to wersja dobra dla Ciebie bo masz mieso ok : wzrost 180 cm ,
    twarz ok penis sredni wiec ok

    dla kogos kto ma mieso o wiele gorsze i chce moc zyc w pelni ( a wiec nie tylko
    w swiecie ducha ale i w materii) taka dbalosc o mieso to za malo zeby byc w tej
    materii szczesliwy



    Cytat:
    Afirmacje na samoocenę, to absolutna podstawa.




    ok wiec co poza afirmacjami moge robic by przyspieszyc/zwiekszyc efekty?

  • Prometeusz
    sorry że jeszcze raz skomentuję twoją wypowiedź, tylko się nie denerwuj.

    Czego oczekujesz? Bo nie bardzo widać po twoich postach, czego chcesz, co chcesz
    osiągnąć?
    Dobre samopoczucie? Ale w jaki sposób chcesz je osiągnąć? Odpowiedz, sobie, mi,
    Mistrzowi i czytelnikom na te pytania, może ogólne zrozumienie się wtedy
    poszerzy :)
  • Bazyl
    to proste

    chce tego o czym pisze Mistrz w swoich artykulach

    wiec nie tylko oswiecenia ale i dobrego zycia w materii ktore sie z nim wiaze



    jak pisal Mistrz w jednym artykule chce zarowno po zamknieciu jak i otwarciu
    oczu czuc szczescie



    to co ty proponujesz to tylko da mi szczescie polowiczne ( po zamknieciu oczu)

    i choc to jest dobre nie wystarczy
  • Prometeusz
    Ołkidołki. As you wish!

    W sumie to dobrze, że natchnąłem się na twój komentarz i pogawędziliśmy sobie,
    skłoniło mnie to do refleksji. :roll:

    Przede mną też długa droga :) Powodzenia.

  • Mistrz
    W oświeceniu nie za bardzo Ci pomogę, bo sam jestem od niego bardzo daleko.
    Dobre życie w materii niejako mam, ale z licznymi ograniczeniami finansowymi.

    Teraz masz piekło w głowie - ja miałem je wiele lat zanim zrozumiałem że to ja
    decyduję o moim nastroju, a nie inni ludzie i społeczne wyobrażenia. Do tego
    musisz dojść sam, że wybierasz siebie a nie głupoty w które wierzysz.

    Szczęście? np ja je teraz mam, śpiewam piosenkę ze smerfów, i czuję radość.
    Jakbym czekał aż ktoś mi rzuci ochłapy to bym się chyba nie doczekał. Sam sobie
    daję radość, każdy z nas to umie. Ot i cała tajemnica szczęścia.
  • Mistrz
    Jakby bardzo niscy Hitler Napoleon czy Stalin mysleli jak Ty, to nigdy by nie
    osiągnęli "sukcesu" nie wspomnę już o niskich aktorach czy muzykach. A
    czy byli przystojni? szczególnie ospowaty Stalin z chromą ręką?

    Gdy zmienisz wyobrażenie poczujesz się znacznie lepiej. A świat zmieniać się nie
    musi, po prostu przestanie Ci zależeć co o Tobie myśli. Dzięk i radości
    wypisanej na twarzy znajdziesz fajną dupę, to po co Ci to że Cię nie będą
    uwielbiały kobiety na ulicy? tego czego pragniesz - nie ma nikt, nawet wysocy.

    Rozwijaj ciało by być zdrowym, ćwicz np. boks, i rozwijaj się duchowo. Twoje
    mięso jest ok, tylko jest ułożone w mniej modny sposób niż aktualnie jest to
    przyjęte.

    Możesz pisać więcej i więcej afirmacji.
  • sombre
    Czasem mam wrażenie, a dochodze do tego już kilka lat(długo dochodzę jak
    widać:), że najlepiej wychodzi jak Ci nie z nie zależy. Teraz łapie całkiem,
    zwyczajnie traktuj kobiete jak człowieka a nie napalaj sie na nią czy nadawaj
    jej wartość z dupy wziętą. Miej czas dla siebie i na swoje pasje - ustawiajac
    czas pod nia robisz sobie życiowe seppuku. Ile to ja juz lasek widziałem idacych
    z kolesiami jacy traktowali je zwyczajnie! A ja się czerwieniłem, czy poddawałem
    jej "urokowi" z firmy maybelline, tracac pewnośc siebie, głosu oraz mowy
    ciała. Robiłem sie pod nie, myslałem o nich nie o sobie i o tym jak wypadne -
    kurwa bezsens! Do niczego to nie prowadzi tylko do tego że panna beknie a Ty
    polecisz po raphacholin, bo może jej potrzeba. Z kobietami które nas bardzo
    kreca trzeba jak z OOBE, musisz sie wyrwać z biernej postawy i zacząć
    kontrolować sytuacje.
  • Mistrz
    To niestety prawda, brutalna, zyciowa prawda, kobieta jest zaintrygowana facetem
    który jest miły, ale niespecjalnie erotycznie zainteresowany. Ale ile można
    grać? mi dziś zaschło w ustach, i je otworzyłem na oścież jak jedna dziewczyna
    na piłce lekarskiej skłony robiła, nie mogłem oderwać wzroku od jej tyłeczka i
    nóg, i buzi bo ładna. I juz po mnie :)
  • Daniel
    Jak żyć w tym życiu, żeby w kolejnym być piękny przystojny slawny madry zdrowy
    bogaty miec duzo seksu kasy kobiet i szczescia?

    PS. obecnie jestem przeciwienstwem tego co napisalem
  • Mistrz
    Przestać myśleć o tym czego nie masz, a skoncentrować się na tym co masz.
    Szczęście można mieć nie mając nóg i rąk, to kwestia nastawienia. Ty masz takie
    że dopóki nie bedziesz mieć kasy i lasek to nie mozesz byc szczęśliwy - inni
    takiego nie mają, i są szczesliwi.
  • Daniel
    masz racje tylko ze ja to ja a inni to inni

    znam siebie i wiem co mi da szczescie a to ze inni sa szczesliwi bez tego co ja
    chce to co to za argument? ja nie jestem inni i nie zmienie sie w
    "innych" bo ja to ja
  • Mistrz
    To zmień siebie. Niektórzy byli nieszczęsliwi, i po wypadku i np amputacji nóg
    odkrywali że są szczęsliwi. To kwestia nastawienia.

    A jeśli chodzi o prawo karmy, to wszystko co myślisz wzmacnia się, i tworzy
    karmę. Jeśli myslisz że zostałeś poszkodowany przez życie, dostaniesz jeszcze
    gorsze życie niż teraz, jesli bedziesz wdzieczny, np za jedzenie i wodę której
    nie mają miliony ludzi na świecie, to wtedy ta wdzieczność powróci.

    Niezadowolenie to robienie tragicznej wręcz karmy. Możesz się odrodzić jako
    kaleka, albo psychicznie chory w biednej, głupiej i ograniczonej rodzinie.

  • Daniel
    Cytat:
    Niektórzy byli nieszczęsliwi, i po wypadku i np amputacji nóg

    odkrywali że są szczęsliwi.




    jakis przyklad? bo ciezko mi to sobie wyobrazic
  • Mistrz
    Mi też cieżko, ale to prawda. Nagle ludzie widzą jakimi byli tylko na sobie
    skoncentrowanymi egoistami, i ta prawda ich wyzwala. Wreszcie mają czas cieszyć
    się życiem, oddechem, jedzeniem, a nie przeżyć życie marząc o byciou miliarderem
    albo prezydentem.

    Przykłady można znaleść, poszukaj, były programy w tv, ja sam znam osoby po
    amputacji które osiągnęły duchowy spokój, mój przyjaciel amputował wiele
    kończyn, i mimo że ludzie czasem wariują, zdarzają się duchowe przebudzenia.
    Człowiek stopuje, wreszcie ma czas się zastanowic nad swoim zyciem, nad jego
    sensem.
  • alvarez  - Jestem tu nowy...
    ..ale podoba mi sie Twoje podjescie do tematu. Kobiety rzeczywiscie sa tu na
    przegranej pozycji to przykre ale prawdziwe... ;)
  • Mistrz
    Witam. Niestety, ale co sobie pożyją to ich :)
  • pan wladek
    Witam

    Na blog trafiłem dzisiaj (nawet nie pamiętam jak) i przyznam, że spędziłem chyba
    pół dnia w robocie na czytaniu.

    Z tą samooceną to u mnie dużo do popracowania, nawet napisaniu komentarza
    towarzyszą jakieś bezsensowne rozterki ("wysłać?nie wysłać?"). Wiele z
    przypadków opisanych w tekstach mógłbym podpasować do siebie, a na koniec zawsze
    ta sama puenta prosto w twarz - problem z własnym poczuciem wartości.

    Jeszcze trochę minie zanim wyjdę z zakrętu, ale może faktycznie spróbuję zacząć
    od pisania afirmacji:)
  • Mistrz
    Dziękuję za komentarz, strona jest po to aby rozmawiać, dyskutowac, i wpisywac
    się kiedy się chce i jak się chce, śmiało! :)

    Zacznij afirmacje pisać, dla sprawdzenia jak to działa :)
  • wladek
    Ja to wogóle jestem ciężki przypadek. Praca, zarobki całkiem całkiem ale brak
    jakiejkolwiek radości i poczucia sensu egzystencji. Jakieś takie bezsensowne
    zamknięcie w klatce, każdy dzień taki sam - budzik, praca, obiad i komp. Niby
    chęć wyrwania się z tego, zrobienia czegoś ekstra, ale maks na co mnie stać to
    balowanie w weekend. A potem niedzielny kac i zataczamy koło.

    Poznałem kiedyś "porządną" (ale ciężko się pisze teraz to słowo) kobietę
    i z codziennej szarości się wyrwałem, z bananem chodzilem przez ładne 3 lata.
    Potem kryzys, rozstanie i w sumie po tym wszystkim wyszedlem jak emocjonalny
    wrak niezdolny do zaufania i zaangażowania, bez poczucia własnej wartości.

    Cóż, cała nadzieja w afirmacjach:)

  • daniel
    tez tak mam a dodatkowo jestem bardzo biedny
  • Mistrz
    ...i bardzo Cię to rajcuje że jesteś biedny :)
  • daniel
    podswiadomie pewnie tak , swiadomie nie
  • Mistrz
    Rzadko kogo świadomie rajcuje nieszczęście, jednak zobacz ile kobiet żyje z
    bijącym je facetem, ile ludzi żyje w toksycznych związkach rujnujących ich życie
    - świadomie tego nie chcą, ale te emocje...
  • Anonimowy
    czyli zebym mogl stac sie bogaty musze najpierw zwalczyc nieuswiadomiona emocje
    bycia biednym?
  • Mistrz
    Tak, mniej więcej tak. I jesli zaczniesz to robić, zagłębisz się w swoje
    prawdziwe motywacje, to nie ścieżka dla każdego.
  • daniel
    nie dla kazdego czyli dla kogo?
  • Mistrz
    Dla ludzi którzy chcą się przebudzic, sa zdeterminowani w drodze do szczęścia i
    wiedza mniej więcej chociaż gdzie go szukać. Nie dla Ciebie, dla Ciebie
    szczęście to ciało fizyczne i kasa - a ludzie którzy to mają nadal nie są
    szczęśliwi.
  • daniel
    nie? przyklad: Gortat cialo i kasy w cholere



    i co? pewnie wg ciebie placze on po nocach bo nie jest szczesliwy nie?



    albo ulubiony przez ciebie Pudzian i cialo ma i kase i co? szczesliwy jest?
    pewnie ze jest!!



  • Mistrz
    Rozmawiam z wieloma ludźmi, często są to ludzie znacznie bogatsi,
    inteligentniejsi i zdolniejsi ode mnie, o atrakcyjności nie wspomnę bo na nich
    leci płeć przeciwna jak muchy do lepu, a u mnie to średnio bywa... prosza mnie o
    radę w kwestiach rozwoju, gdyż akurat w tym się specjalizuję, i zapewniam Cię ze
    człowiek posiadający dobre zdrowie i mesia S klasę szczęśliwszy nie jest ode
    mnie. A ja jestem bezrobotny, mam seicento i rżnę głupa w urzedzie pracy co
    miesiąc. Dlatego to do mnie przychodzi się po radę, a nie na odwrót. Rozumiesz
    to czy nie? nie są szczęśliwsi od przeciętniaka, a często mają koszmarne
    problemy egzystencjalne. Dlatego z bogatymi się lepiej pracuje, bo oni juz
    wiedzą że ciało i pieniądze nie dają szczęścia, a Ty nadal tkwisz w iluzji że Ci
    to da szczęście. Wielkie problemy egzystencjalne są wspaniałe, otwierają drogę
    do czegoś znacznie większego.

    Wracając do tematu - skąd wiesz ze są szczęśliwi? bo się uśmiechają do kamery?
  • Anonimowy
    sam piszesz ze biedny brzydki powinien sie stac bogaty i piekny zeby zobaczyc ze
    to nie da szczescia

    inaczej ma tylko podejrzenie ze tak jest a nie wiedze

    wiec czy to zle ze chce miec ta wiedze?



  • Mistrz
    Próbuj zrobić co możesz by stać się bogatym, pieniądze dają lepszy sex niż uroda
    i wzrost, najladniejsze laski na swiecie sa u bogaczy a nie u przystojniaków. Co
    wybierze kobieta ktora nic nie umie w życiu, przystojniaka czy kolesia w willi z
    basenem? bogać się, baw się, brzydcy tez sie fajnie bawią.
  • daniel
    nie chodzi mi o seks tylko o zazdrosc i podziw innych ludzi zwlaszcza kobiet
  • Mistrz
    To przejedź się jakąś ulica autem za ponad 300 tysięcy i zobaczysz podziw w
    oczach kobiet mając metr 10 wzrostu... orgazm z przystojniakiem to kilkanaście
    sekund, zakupy i życie u boku bogatego to orgazm non stop.
  • daniel
    wole podziw z powodu wygladu niz bogactwa

    jest o wiele lepszy moim zdaniem



    ale najlepszy jest jak masz wszystko i wzrost i cialo i kase i taki podziw chce




    podziw TYLKO z powodu kasy nie chce i uwazam za zalosny ale to tylko moje
    odczucia i zdanie

    ktos np. Ty moze to chciec ja nie



    kasa bez wygladu i wzrostu to nic
  • Mistrz
    Niestety, wyglądu nie bedziesz mieć za życia, nie przy tej technice. Tak samo ja
    nie zostanę prezydentem, i mam to w dupie :)
  • Mistrz
    Cały problem to nasz umysł. Przyzwyczajamy się do kobiet, traktujemy jako
    oczywisty stan a gdy ta nas zdradza przeżywamy tragedię. Ok, źle zrobiła, faceci
    też się źle zachowują, niemniej to nasz umysł daje nam cierpienie w
    ostateczności, nasza reakcja, prawda?

    I świat zewnętrzny, ludzie, działania, nie załatwią tego. Całą sprawę trzeba
    załatwić we własnej głowie. Gdybyś miał podbitą mocno samoocenę, mocno szanował
    siebie, nie pozwoliłbyś sobie na cierpienie, tak po prostu. Dlatego fajnie jest
    dążyć w życiu do pokochania siebie, to jest najważniejsze. Dążę i ja, idźmy
    wszyscy tą drogą :)
Napisz komentarz
Your Contact Details:
Komentarz:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img]   
:D:):(:0:shock::confused:8):lol::x:P:oops::cry:
:evil::twisted::roll::wink::!::?::idea::arrow:
 

Dla moich Czytelniczek :)

Sponsorzy ecoego.pl

Sponsorzy

Ankieta

Co w kobiecie jest najfajniejszego?
 

Ona i On

Miłość. Czyżby?
Dewiacje...
Sex, dziewictwo, religia
Moja rada dla młodych mężczyzn
Jak być bogatym
Płodność
Jak uwieść kobietę?
Czy boisz się zmiany?
Rozstanie-antidotum TOP 5
Jak zrozumieć kobietę?
O kobietach i mężczyznach
Kobieta, to brzmi dumnie
Kobiece sztuki walki
Porno roku 2008
Nowocześni męzczyźni
Czy sex jest zły?
Prawdziwa rozkosz
Singielki, bounty
Poczucie bezpieczeństwa
Zemsta mistrza
Mięsień łonowo guziczny
To wszystko nie jest takie proste
Konsekwencje zdrady
Genetyka
Jestem Twoja
Rzekome drobiazgi
Czystość przedślubna
Duchowa męskość
Kobiety jędze
Piękno to kwestia gustu
Kobiety to zło?
Sprawdź misia
Mareczek vs Przystojniacha
Cesarskie cięcie
Sex, emocje, miłość
Dla moich ukochanych czytelniczek
Czy Bóg pomści Twoją krzywdę?
Czemu faceci chodzą na dziwki?
Jak zdobyć uwielbienie kobiety?
Zdobądź kobietę
Koncentracja siły
Czemu on mi to zrobił?
Jak zadać trudne pytanie kobiecie?
4 najwięksi kochankowie świata
Młode i tępe mamusie
Tylko krowa nie zmienia zdania
Mężczyźni kochają zołzy
Do facetów, wiecznych cipci
Cierpiące matki Polki
Gra w kotka i myszkę
Rafy w związku
Czemu On nie dzwoni?
Romantyczny mężczyzna z klasą
Operacja cycków
Walentynki 2008
Związki - problemy
Tylko dla facetów
Na fali miłości
Porno wizja
Dzień kobiet
Panowie, po prostu żenada
Mistrz tańczy
Image
Czat love
Falstart
Opowieść z morałem
Program dla zakochanych
Ogień miłości
Komplement
Słownik kobieco - męski
Nowoczesny związek
Era kobiet
Niesprawiedliwość męska
Synkowie mamusi
Zdrada ojca
Ona zdradziła
Uzależnienie od wampira emocjonalnego
Strategie wampira emocjonalnego
Agresywne matule
Strategie oszustw erotycznych
Bo zupa była za słona
Przystojny facet - magia spojrzenia
Genetyczna dżungla
Dobre rady, czy aby na pewno?
Niepełnowartościowe kobiety?
Zdrada, przemoc, kłamstwa
Szczęście w związku
Sex randki
Miłość
Mezalians
Powodzenia, pozdrawiam
Penis, duży czy mały?
Praca z ciałem
Rak piersi Walentynki w dobie kryzysu
Wymagania wobec Pań
Koszy Ci u mnie dostatek
Romantyczne uniesienia
Takie tam ple ple
Dzień babci 2009
Węch w służbie miłości
Czy mężczyzna potrafi być wierny?
Technologia antykobieca
Meandry namiętności
Zbliża się wiosna
Analny dekalog
Dekalog oralnego niepokoju
Zwiazki
Imperium Clitoris
Czarna love
Arktyczne łzy seksapilu
Kobiece pragnienia
Sztuka uwodzenia
Dojrzałe kobiety
Sypiając z wrogiem
Ty, rozstanie, i Miłość.
Instrukcja obsługi kobiety
Jak wybrać żonę, i matkę swoich dzieci?
Dziewicze przeistoczenie
Kobiece ego
O Paniach bez pasji
Seksowni męzczyźni
Czy kochasz kobiety? czy kochasz Boga?
Czy umiesz rozmawiać z ludźmi?

Zdrowie

IBS
Płukanie nosa
Candidia
Jesienno - zimowa depresja

Książki

Książki

Dział romansu

W niewoli uczuć
Valid XHTML & CSS