|

Mój dobry znajomy i czytelnik, jest gejem. Jako że wychowywał się w rodzinie gdzie dominowały wartości katolickie, z wiadomych powodów ukrywa swój sekret co jest niezwykle męczące, ale tym co najbardziej zatruwa życie Gabriela (imię oczywiście zmieniłem) jest koszmarne poczucie grzechu, wyrzuty sumienia że obraża Boga uprawiając sex z facetami a nie jak każe pismo święte i matka natura, tylko z kobietami.
Jeśli uważasz że zły i grzeszny jest - homoseksualizm, kopulacja bez ślubu, grzech Onana czyli wytrysk wszędzie byle nie w pochwie kobiety, to chętnie wytłumaczę Ci czemu tak jest. Kto ma uszy, niechaj słucha, kto ma oczy, niechaj czyta, kto ma dobry gust niech mnie czyta.
Gdy z intelektualnych kolan ludzkość powstawała ku gwiazdom, powoli acz nieubłagane, przeobrażała się na mocy ewolucji z prymitywnych prapramałp w człowiekopodobnego humanoida. Istoty te grupowały się tworząc prymitywne społeczności, które odkrywamy dzięki mozolnej pracy archeologów. Grupa zawsze ma swojego wodza, władcę, był to przeważnie najsilniejszy samiec w grupie, najbardziej agresywny, podstępny i sprytny (przypomniejcie sobie szkołę, pracę, podwórko, zawsze wyłaniał się naturalny lider który dominował w grupie, i nadawał nowe trendy) Ponieważ ludzie/małpy byli wtedy niezwykle zacofani technologicznie i srali tam gdzie stali, a już doskonale wiedzieli o śmierci i bali się jej, czcili zjawiska które ich przerastały, przerażały. To naturalne zjawisko, uległość wobec niezrozumiałej siły, poddanie się, ślepy podziw wobec czegoś co nas przerasta.
Było to oczywiście słońce, dawca życia którego brak groził śmiercią, księżyc, niepokojące bóstwo (w nocy łatwo było o śmierć w paszczy dzikiego zwierza czy ziomka z jaskini obok któremu nie wiodło się na polowaniach, a który miał kanibalskie ciągoty) piorun, wichury, okresowo wylewające rzeki i szereg innych, regionalnych zagrożeń naturalnych. Do panteonu bogów dochodziły groźne zwierzęta, a więc święty krokodyl, święty rekin, święty wąż, święty skorpion, święty pająk. Zawsze w takiej grupie obok władcy pojawiał się kapłan, szaman, który spełniał rolę lekarza, duchowego doradcy, i przede wszystkim obiecywał w zamian za dary dla duchów i bogów (które sam zjadał) życie wieczne w chwale wiekuistej, a gdy małpy nie słuchały swojego otyłego kapłana, groził że słońce nie wstanie następnego dnia. Małpy wierzyły w to tak mocno, jak dziś wierni wierzą w mówiącego węża, niepokalane poczęcie i w to że świat ma sześć tysięcy lat, a kości dinozaurów sprzed dziesiątek tysięcy lat zostały podstawione przez Boga który chce sprawdzić wiarę ludzi.
I teraz zaczyna się robić naprawdę wesoło. Takich grupek jest wiele, kazda ma swojego kapłana i władcę. Władca wie że jak nie zaatakuje żyjącej obok analogicznej grupy małp, to oni zaatakują jego. Kapłan też to doskonale wiedział, więc w interesie władcy i kapłana leżała potęga własnej grupy. Mieli władzę, nie musieli pracować, żyli na wysokim poziomie w porównaniu do swoich poddanych i wiernych, nie musieli polować, rządzili, kopulowali z najatrakcyjniejszymi małpiatkami, jedli najlepsze jedzenie do sytości czego nie mieli inni członkowie plemienia, do tego wszystkie małpy się im podlizywały dla korzyści i ze strachu przed gniewem władcy. W wypadku przegranej z inną grupą władca i kapłan tracą władzę, idą w niewolę, zostają upodleni i tracą wszystko, zostają niewolnikami.
Dla wodza nie istnieje niewolnictwo, albo rządzi, albo umiera. Jak można mieć wszystko, a potem być niewolnikiem? Taki niewolnik – ex król zresztą zabity byłby szybko przez swoich poddanych w niewoli, za upokorzenia które musieli znosić z uśmiechem. Za wszelką cenę nasz odwieczny duet dbał więc o potęgę swojego plemienia, swojej małej społeczności. A czym była wtedy potęga? Ilością ludzi w plemieniu. Im więcej ludzi, tym więcej jedzenia i większa armia którą można napuścić na inne plemię, wyrżnąć je w pień, porwać niewolników i ładne samice. Kapłan tworzył więc dla młodych małpiatków legendy o tych którzy umierają w walce, i stają się niebiańskimi bohaterami przez wieczność (przy czym niebo miało wszystkie te cechy których brakowało małpiatkom w życiu doczesnym) a Ci którzy są tchórzami i nie chcą umierać dla władcy i kapłana, stają się pariasami, zostają wygnani i nakładają na całą swoja rodzinę niezmywalna hańbę. Była motywacja do walki na śmierć i życie? Jasne że była. Ale to nie wszystko – nasz kapłan twierdził że Bóg ukazał się mu po wypaleniu świętego zioła, i zakazał kopulacji między samcami, marnowaniu wytrysku gdziekolwiek poza pochwą samicy, i groził że kopulacja bez jego błogosławieństwa to czysty bilet w jedną stronę do piekła.
W tamtych czasach, było bardzo mało ludzi, większość niemowląt umierała po porodzie, czy też później w wyniku chorób i częstych wypadków losowych, na przykład pożarcie przez dzikie zwierzę czy jakiś wypadek, uraz, o przeziębieniu nawet nie wspominam. Żywności było za mało dla tych co nie pracowali. Każdy wysiłek męskich trzewi miał dać dziecko, nie można było marnować męskiej chuci na innego mężczyznę. Kopulacja po oficjalnym błogosławieństwie szamana, miała na celu przywiązanie rodziców i dziecka do aktualnych wierzeń, czyli nasz Bóg Pajak jest dobry, nasze plemię jest dobre, a plemię inne i ich Bóg Piorun jest zły. Ktoś kto jest i trwa w danej wierze, nie może już z niej wyjść ponieważ zostanie wyklęty, przeklęty, zostanie wygnany a poza swoim plemieniem umrze z głodu i rozpaczy. Dziecko z takiego związku jako dziecko wyznawców było od dzieciństwa poddawane praniu mózgu przez szamana, gdyż wtedy młody umysł przyjmie każdą wiarę jaką mu się poda i stanie się gorliwym wyznawcą gotowym umrzeć dla swojego kapłana i wodza.
Każda religia wie że najważniejsze dla jej przetrwania jest zaprogramowanie umysłu dziecka, i co wskazują badania psychologów jest to niezwykle skuteczne, rzadko kto umie w dorosłym życiu zrzucić z siebie kaganiec wmówionych mu przekonań. Dawni szamani którzy nie umieli pisać i czytać, jedli owady spod kamienia, wąchali własne fekalia i czcili niedźwiedzia, wiedzieli kilkadziesiąt tysięcy lat temu to co teraz inteligentny człowiek dowiaduje się na studiach psychologicznych, albo mój czytelnik czytając moje artykuły. A jak małpiatek nie będzie gorliwym wyznawcą, bo będzie czuł że to oszustwo jest? To i tak będzie walczył, dla dobrego imienia, dla imienia rodziny, dzieci, i wreszcie walczy by nie zostać wygnanym ze społeczności z piętnem tchórza. Jakiekolwiek przerwanie ciąży musiało zostać uznane za najwyższe zło, które skończy się wiekuistym płomieniem. Najwyższym szacunkiem w plemieniu cieszyły się wielodzietne rodziny. Kobieta bez dzieci była wyśmiewana, żyła w grupie, ale była odtrącana. Im więcej kobieta miała dzieci, tym była bardziej szanowana.
Wszystkie istniejące zasady które podawał szaman jako boskie, istniały w jednym celu – zapewnić przetrwanie i zwycięstwo plemieniu, czyli kapłanowi i władcy. Do tego dochodzi roszada genowa. Silniejsi, sprytniejsi wygrywali bitwy, zapładniali samice, i dzieci dostawały najlepszy zestaw genów. W ten sposób geny cały czas się wzmacniaja, wzbogacają, rosną w siłę. Elementem tych wszystkich koszmarów przez które przechodziły miliardy istnień ludzkich, jesteśmy my. Jak się czyta fora internetowe, dochodzę do wniosku że nic się mentalnie nie zmieniło przez te kilkadziesiąt tysięcy lat.
Niezależnie od cywilizacji, rządów i religii, zawsze władza współdziałała z kapłanami by mieć z tego korzyść, mieć władzę i móc podbijać innych. Cały problem polega jednak na tym, że w tym momencie planeta jest przeludniona. Nowoczesna medycyna sprawiła że ludzie długo żyją, niemal wszystkie niemowlęta się rodzą a jak są chore to inkubator umożliwi przeżycie, śmierć z ręki dzikiej natury i wypadków została ograniczona do śmiesznie małego minimum. W tej sytuacji wszystkie starożytne nakazy są bezsensowne i doprowadzą do tragedii, już doprowadziły jeśli spojrzeć na Afrykę gdzie ludzie nie są w stanie się wyżywić. Wtedy były one doskonałe, ludzi było mało, trzeba było walczyć o przetrwanie, teraz są dla nas zabójcze. To tak jak antybiotyk – na początku pomaga, ratuje życie, jednak z czasem bakterie uodparniają się na niego, i nie pomaga, z czasem zacznie szkodzić, niektórzy mówią że już szkodzi. Ludzkość powinna otrząsnąć się z nieefektywnych wskazań, ale jest jeden problem – by ludzie w nie wierzyli, by te wskazania były efektywne, trzeba było ludziom wmawiać na przestrzeni wieków że to jest wola samego Boga. Większość ludzi nadal w to wierzy, i każda próba przekonania ich że to jest mrzonka, odnoszą przeciwny do zamierzonego skutek. Jesli kobieta miała wmawiane kilkadziesiąt tysięcy lat że posiadanie dziecka jest najwyższym celem istnienia, nie da się tego wykorzenić słowami szczególnie że brak dziecka był największym nieszczęściem a teraz można żyć bez dzieci wygodnie, zdrowo. Wtedy był to jedyny cel istneinia, teraz już nie jest.
Bieganie jest zdrowe – dla młodego człowieka. Gdy ten człowiek ma 90 lat, bieganie zabije go. Tymczasem autorytety moralne i duchowe, nakłaniają do biegania. Tak było przez wieki, tak ma być teraz. Duchowym autorytetom przypominam że człowiek miał nie latać ponieważ gdyby miał latać, „dobry Bóg dałby nam skrzydła” a jednak kapłani wszelkiej maści latają, chętnie korzystają z pomysłu człowieka który nie wierzył w starożytne zasady, tylko poszedł z duchem czasu. Osoby która słyszy głosy nie trzeba już kamieniować w imię Boże, można jej dac leki, i będzie normalnie żyła. Najładniejszej samicy nie trzeba już porywać z jaskini i zabijać mamuta by udowodnić swoją męskość, wystarczy mieć BMW i ładną willę. Stary swiat wali się w posadach, już dawno zawalił – zasady też powinny być zmienione na bardziej efektywne.
Samobójstwo – tak samo jak i inne formy ograniczenia populacji musiało zostać przeklęte przez władców i kapłanów. Powstały legendy o tym jak dusza samobójcy po śmierci nie może odzyskać spokoju i błąka się po piekielnych trzęsawiskach przez eony czasu, i jak Pan Bóg jest smutny gdy musi wtrącić do piekła samobójcę. Oczywiście, musiało akt samobójstwa musiał zostać przeklęty gdyż liczy się każde życie, każda para rąk która może trzymać włócznię czy łuk, i napadać na inne plemię albo zdobywać jedzenie.
Ale czy teraz można przestać się rozmnażać w tak niekontrolowany sposób? Ludzie coraz bardziej światli wiedzą ze można, rezygnują z dzieci na rzecz życia i jego przyjemności. Jednak istnieją narody które są znacznie bardziej prymitywne, żądne władzy. Proszę spojrzeć na państwa muzułmańskie, u nich cały czas działa mechanizm plemion. Rozmnażać się, czcić zasady które już dawno są nieaktualne, nienawidzić inności, nie mieć skrupułów przy zabiciu niewiernego, ba! Mieć po męczeńskiej śmierci zawsze chętne dziewice w niebie. My się oświecamy w teatrach, filharmoniach, potężniejemy – i przyjdzie taka chwila że zaleją nas barbarzyńcy którzy jak rosjanie w 45' będą pili wodę z muszli klozetowej. Ale wygrają, swoją dzikością, brawurą, prymitywnym kodeksem zasad. Sami im na to pozwolimy.
Tyle na temat grzechu homoseksualizmu. Nie ma takiego grzechu, jest stworzony w naszej społeczności. Boga nie interesuje czy pośladki wobec których kierujesz swoją chuć, są owłosione czy też gładkie. Jesli chodzi o rozwój duchowy, bo w tej kategorii czuję się kompetentny, nie ma znaczenia czy ktoś jest gejem czy hetero. Jeśli jesteś gejem, kochasz facetów, nigdy nie daj sobie wmówić że jesteś nienormalny. Duchowo i wobec Boga jesteś równy z wszystkimi innymi. Porzuć poczucie grzechu, śmiało, Bóg i miłość jest dostepne tak samo dla biedaka, bogacza, geja, heteryka, Żyda, a nawet mojego czytelnika. Bóg nie jest facetem, nie zawstydzasz go, Bóg jest formą męską bo jak go inaczej nazwać? Gdy było to wymyślane, rządził ten kto przynosił mięso do jaskini, czyli facet, więc i Bóg musiał być facetem. Bóg jest tak samo facetem jak i kobietą, jest jednościa w dwoistości, pustką w pełni i światłem w mroku.
Moje wspomnienia ze świata między wcieleniami, doskonale pokazują jakie śmieszne jest paplanie że geje są źli. To kompletna bzdura która wypływa ze świadomości tych dwóch ze zdjęcia na górze. Modne ciuchy, papierek magistra prywatnego marketingu i zarządzania, a umysłowość i wrażliwość - jak u małpy. To samo tyczy się przedstawicieli religii, co ma wspólnego cytowanie świętych książek z Bogiem? tu niby Pan Bóg który jest miłością, ale jak go wkurwisz to Cię wtrąci do piekła, a zły pies musi pilnować kościoła przed złodziejami. I tu jedna uwaga. Moi znajomi mówią wyraźnie o tych którzy głośno krzyczą że geje powinni wychowywać dzieci wprost - pedały. Grupka cwaniaczków która chce zarobić, a która nie ma nic wpólnego z walką o prawa gejów. Dziecko ma mieć mamę i tatę, musi być zachowana dwoistość płci w wychowaniu, tak jak w życiu potrzeba harmonii między Yin i Jang, dniem a nocą, ciepłem a zimnem. Dziecko wychowane przez dwóch tatusiów czy dwie mamusie to gotowy materiał na dewianta, i bardzo nieszczęśliwego człowieka.
|
Gdyby to miała być piękna kobieta to ...
Nieźle się pastwicie nad tym Sławkiem...
Tak, wystąpienią Niesiołowskiego czy ...
Ta babka Krzywonos mówiła w wywiadzie...
Kaczor dzieli ludzi, ale np Palikot j...
SZUKAM MĘZATKI KARMIĄCEJ PIERSIĄ
SZUKAM MĘŻATKI KARMIĄCEJ PIERSIĄ
Mistrzu , dobrze piszesz.
Ja się podpisuję, Mistrz.
czemu sie nikt pod tym tekstem nie po...
Np. stąd: link:http://www.youtube.co...
DaNkE sHe LoL hIhIhI PoZdRóWeCzKa
Proszę
To znaczy się komplementujesz mnie cz...
A strzeliłęm se dziś arta jednego Edy...
Ja się nad tym zastanawiam cały czas,...
Ano mam, jestem aktualnie w ciagu sło...
Oczywiście ze posiłkuję się informacj...
Skąd pewność że pani Krzywonos kłamie...
posiłkujesz się tym co już zostało wy...
fajny tekst pozdro
Dziękuję Marek,notka wspaniała i wiel...
Artykułu nie da się ocenić, bo jest p...
W dalszym ciągu masz nadwagę
Życie to cel sam w sobie. Nie ma osta...
Brutal a co sądzisz o Bronisławie Ger...
Maruś kiedy nowy artykuł
Niestety, wyglądu nie bedziesz mieć z...
Bazylu? znowu ? jezu czlowieku Daniel...
wole podziw z powodu wygladu niz boga...
Sory ziom ale Mikkego to ja widzialem...
Ale jest różnica pomiędzy Mikke a 34....
Ja tez nie jestem za przystojny, w su...
No nie Olek, przede wszystkim Mikke j...
To przejedź się jakąś ulica autem za ...
A ile razy Bazylu mamy Ci wszyscy pis...
Myślę że chodzi o wyjście poza emocje...
Tak bardzo "inteligenty" i wł...
Niestety, i nie kumam tego. 34 to bar...