Szukaj

Psyche

Śmierć to czy życie...
Poza słowami...
Uduchowiony vs Materialista
Dentonirwana
Nie masz racji
Rozstaje dróg
Lęk wszystkich lęków. Starość
Mięsna rzeczywistość
Plusy ujemne
"Obrzydliwa medytacja"
Mamuśka vs Budda
Artykuł dla poważnych
Wyzwolenie
Rozkosz
Ekspresja
Uroczy psychopaci
Psychologia hau hau
Pytanie czytelniczki
Rozkosz i ból
Czemu ludzie zapominają?
Czy mówisz szybko?
Delikatność
Nadczłowiek
Oblicza śmierci
Sztuka ekspresji
Inteligentne zło
Magia dzieciństwa
Chrystus w ciele
Materialista vs brudas
Powiedz Bogu NIE
Jesteś nieszczęśliwy
Życie manifestuje Twoje myśli
Znaki życia
Poprzez słowa
Kameleon
Świat i Ty
Mściciel
Nic się nie zmienia
Presje
Szacunek do siebie
Reinkarnacja
Jezus i Budda
Najpierw JA
Pod oceanem
Życie - co to jest?
Twój strażnik
Kontrolowane otwarcie serca
Pieprzyć Afrykę
Konflikt
Asceta - rzekomy sługa Boży
Rzekoma wola Boża
Okiełznać ego
System
Duchowe drapieżniki
Odczuwanie a rzeczywistość
Życiowe ofiary
Luki w obronie JA
Kręgi piekielne
Nagi instynkt
s.i.u.r
Zło
Pokazać się
Szkoła
Pragnienie śmierci
Praca z ciałem
Modlitwa Nowej Ery
Bomba zegarowa
Główna wygrana
Modlitwa, Bóg, pieprzenie
Życie to fala
Szczęście
Autobiografia
Siła
Nieśmiałość
Na dnie
Wyrzućcie Boga na bruk
Prawda was wyzwoli
Walka emocjonalna
Dwa światy
hokus pokus
Stapianie się
Święta trójca
Sim Lock
Mam prawo
Duchowość w rytmie rap
Zło jest złe?
Kosmos
Presje i sposoby na nie
Ekspresja naturalna Sukces
Krzyk
Życie
Mam prawo
Niezależność
Mudra - sztuka harmonii
Dobro
Pieniądze to Bóg
Ziemia jest płaska
Prawo serii
Świadomość jest wieczna
Z kim przestajesz...
Gierki
Matriks
Świat Cię oszukuje
Dewakan
Sztuki walki a rozwój duchowy
NLP
Ja, twarz
Czy masz cel?
Poza uwarunkowaniem
Kompleksy
Wyjście na prostą
Schody do nieba
Co jesteś w stanie poswięcić za szczęście?
Deprywacja sensoryczna
Ot, życie
Dobrobyt
Największy problem
Rodzice
O Ego, miłości, życiu
Ty i Miłość.
Jaźń
Szepty o wyzwoleniu
Jak poradzić sobie z lękiem?
Hipokryci
Nawrócenie
Hej, obudź się! :)
Przepaść
Czy wiesz co jest po śmierci?
Fortepian Boga
O śmierci i życiu
Troszku o Bogu
Egoizm
Zodiak i nie tylko
Złota rybka - zjedz ją
Energia
Przeistoczenie
Zaakceptuj siebie?

Społeczeństwo

Zakładamy kościół
Pudzian - walka z Silvią
Czy geje są źli?
Krokodyle łzy
A tak, o pieniąchach
Czy już podziękowałeś?
Wigilia 2008
Dziwny jest ten świat
Pożyczki
Bekanie owiec
Kilkujadek pasztetownik
Kilkujadek pasztetownik 2
Życie bez prawdy nie jest życiem
Zmiana świata
Jesienna depresja
Bogowie świata - pieniądze
Bogowie świata - władza
Dyskusje teologiczne
Eutanazja
Niepełnosprawni
Dzień wszystkich świętych
Hiroszima - piekło śmierci
Małpie życie
Kara śmierci
Mordercy
Mordercy 2
Piękno i sztuka - boks
Czego szukasz?
Ciemno, ciemniej, ludzkość
Pakerzy
Siły zła
Siły zła 2
Różnice
Bajki Andersena i Amicisa
Nasza klasa.pl
Odezwa do raperów
Rewolucja
Ciężka praca
Onanizm
Pornografia
Akceptacja inności
Najpiękniejszy prezent
Motywujące wątpliwości
Wybierz
Tybet
2012 armageddon
Manipulacje
Nowa era
Wrzask
Warszawa wieś
Eksponuj swoją siłę
Wojna
Wykształciuchy
Mistrz vs kleszcz
Przełomowe technologie
Psychologia ekonomii
Inwestycje
Przestępczość
Cela śmierci
Jesienno - zimowa depresja
Samotne mamy
Ryki
Emigranci - ludzie honoru
Starzec
Pan Mariusz Pudzianowski
Zdrowie niejedno ma imię
Bohater
Profesor Religa, Pan Samson - śmierć
Egzekucja
Behemoth
Papież Benedykt i prezerwatywa
Brzydcy ludzie
Bandytierka
Samobójstwo
Homo furia. Pani Karolina
Ludzie, cud!
Czy się doceniasz?
Czy UFO coś zmieni?
Ecoego.pl - to miejsce jest Gay - friendly
Wychowanie Cz.1
Cuckgold
Podróże ku wnętrzu
Zwróć im wolność.
Firmowe małpy
Czy kochasz prawdę? wątpię :)
Jeszcze rz o Peji
Czy ludzie Cię źle traktują?
Z życia wzięte
Tygrysek
Tomasz Adamek i Pieniądze

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 16 gości 

Statystyki

Wizyt [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
529
2810
3670

-860
Tydzień:
Poprzedni tydzień:
Dwa tygodnie temu:
10199
21683
21444

+239
Miesiąc:
Poprzedni miesiąc:
Dwa miesiące temu:
26391
106633
91598

+15035
Rok:
Poprzedni rok:
500002
0
+500002

Dziennie
Tydzień:
Poprzedni tydzień:
Dwa tygodnie temu:
2549.8
3097.6
3063.4
-547.8
+34.2
Miesiąc:
Poprzedni miesiąc:
Dwa miesiące temu:
2932.3
3554.4
3053.3
-622.1
+501.1

Ogólnie
Wszystkich wejść   1 658 367 

Ostatnie komentarze

Jak być bogatym PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 09 maja 2010 18:15


Chciałbym się poskarżyć Państwu na mój stan zdrowia. Otóż moi drodzy czytelnicy, cierpię. Budda po oświeceniu podał swoim uczniom przyczynę cierpienia ludzkości, która stała się podstawą wykładni buddyzmu, mianowicie przyczyną tą jest pragnienie we wszelkich jego przejawach. Ponieważ nie chcę być gorszy od Buddy, ja też je Państwu podam, i któż to wie? Może też staną się sławną wykładnią? A oto przyczyny mojego cierpienia:



Węzeł urazowy spowodował rozchwianie zęba na więzadłach i zapalenie ozębnej. Jem tylko lewą stroną, co niektórzy pewnie przyjmą z uśmieszkiem, gdyż jestem oskarżany o sympatie lewicowe. Czeka mnie w niedalekiej przyszłości usunięcie plomby i założenie do zęba tlenku cynku albo antybiotyku. Antybiotyk powoduje w późniejszym czasie brak dostępu do kanału czyli wielkie utrudnienie przy ewentualnym leczeniu kanałowym, tlenek cynku trzeba wyjąć po pół roku czyli każdy kij ma dwa końce, i o którym by nie mówić, dostaje się nim przez grzbiet, ba! To ja nim dostanę. Przy tym zabiegu nie pomaga najmocniejsze znieczulenie nasiękowe, przy którym przy byle dotknięciu plomby podskakuję (przebicie na plombie) – musi być podane znieczulenie przewodowe które jest bardzo ryzykowne, gdyż można igłą wbić się w nerw i go trwale uszkodzić. Samo podanie tego znieczulenia będzie mnie prześladować w koszmarach sennych do końca życia.


Będąc na działce u psiapsiółki, korzystając ze słoneczka, pląsałem na bosaka po trawie by poczuć jedność z matką ziemią, z naturą, której jestem grzecznym i posłusznym synem (nie śmiecę w lesie, nigdy nie wyrzucam prezerwatyw na leśnych parkingach tylko zabieram ze sobą, do wyprania, nie wyrzynam nożem na drzewie że moja była E. to podstępna suka....ekologiczny flamaster w dworcowej toalecie jest znacznie szlachetniejszy) Wiatr muskał delikatnie moje ciało, a Ra, Bóg słońce przypiekał moją, mającą podobno bardzo arystokratyczną, Rzymską urodę, twarz (2500 lat temu byłbym niezłym ciachem). I przypląsałem na zieleninę, gdzie był rozpylony środek na chwasty. Oj, co to było za pląsanie gdy czułem że ktoś oblewa mi stopy wrzątkiem... zaśpiewałem jak głodny wilk do księżyca, zatańczyłem, i się skończyło szukanie jedności z naturą. Jestem przerażony – zanim mi zejdą czerwone oparzeliny z paluszków i stópek, minie około trzy miesiące, jak ja zdejmę skarpetki na plaży? Przecież to straszny obciach, naród niewykształcony mamy, pomyślą że to grzybica przez co moje matrymonialne szanse spadną do mniej niż zero. Może to i dobrze... A jak poznam miłą dziewczynę, z którą będę chciał nawiązać nieco bliższą znajomość interpersonalną, to w skarpetkach mam tą znajomość nawiązywać? Nie zdejmę skarpetek, będę prostakiem. Zdejmę, błyśnie oparzelina, będzie że mam raka albo hiva, powiedzmy sobie szczerze, Panie rzadko znają się na medycynie i szybko ferują niesprawiedliwe sądy. I to mnie spotkało akurat kiedy nadchodzi lato, plaża, a jak mało kto lubię się powygrzewać na słoneczku, a mam co wygrzewać, było nie było, 96kg słodkiego kociaka ze mnie. Czyżby czekał mnie celibat? Super! Będę uduchowiony!



Kolano – boli, klika, strzela w środku. Efekt skakanki na bosaka na twardej podłodze, skakania w przysiadzie, i podejrzewam (nie wiem, może się mylę) że winne też jest tzw. Jogiczne siedzenie, kiedy lewa nogę zaginałem tak że mi sięgała pod zadek, potrafiłem tak siedzieć godzinami, i bardzo to lubiłem. Bardzo mi teraz tego brakuje, przyzwyczaiłem się. Kilka dni temu po rentgenie kolana byłem na ostrym dyżurze na Szaserów – od trzech dni spod rzepki wystaje ...coś :) po badaniu okazało się że to prawdopodobnie stan zapalny i naciągnięcie ścięgna, ale pełny obraz objawić może jedynie USG, rtg jest bardzo kiepskim badaniem na wszelkie naciągnięcia ścięgien i inne delikatniejsze urazy. Potrzebne mi zabiegi, ale te dopiero za półtora miesiąca, USG nie wiadomo kiedy, wszystkie terminy zajęte.



Rower odpada, chodzić od biedy mogę, najgorzej że przy boksowaniu bardzo często robię skręt tułowiem, i wtedy kolano mnie naprawdę rypie. A z ćwiczeń nie mogę zrezygnować, stoję więc prosto i tak okładam worek. 1000 uderzeń dziennie, taki trening który codziennie musze wykonać, a co potem sobie poćwiczę to już mogę ile chcę. Jak liczę uderzenia, szybko się męczę. Gdy nie liczę mogę kilkanaście minut łomotać, bardzo ciekawe czemu tak jest? W trakcie cwiczeń warto puścić dobry film porno. Czy wiecie Państwo że  przy atrakcyjnej osobie przeciwnej płci rośnie siła i wytrzymałość? To mechanizm który ma sprawić byśmy się brali do zdobywania cycatego, samobieżnego inkubatora który ma zapewnić nieśmiertelność naszym genom. Większość wypadków samochodowych powstała przez to, że młodzi ludzie w 20 letnich BMW mając obok siebie dziewczynę, nie wiedzieli co zrobić z nadmiarem adrenaliny, szła więc nadwyżka mocy w stopę. A potem dziewczyna bez nóg, ze zmasakrowaną, przerobioną na kotlet twarzą, albo unieruchomiona do końca życia, a facet ją odwiedzi w szpitalu? Może raz, do dwóch razy jak ma wyrzuty sumienia. Potem dziewczyna zostaje na łasce rodziny, ale wszyscy kiedyś odchodzą. Dlatego tak bardzo mnie wkurwia gdy kobieta mi mówi że jeżdzę powoli. Tak, jeżdzę powoli bo wiem czym się kończy wypadek i dbam  o zdrowie pasażerki, więc jestem nudziarzem. Jeżdzę nielegalnie autem od 8 roku życia, u taty na kolanach, a od 18 legalnie, i po tylu latach jazdy uważam że moje umiejętności jako kierowcy są fatalne. Facet który jedzie 220 km/h szrotem (i nie ma bladego pojęcia o takich rzeczach jak bezwładność, masa, poślizg) a dziewczyna piszczy z emocji jest trendy i podniecający, ale do czasu gdy przygoda kończy się wypadkiem. Facet jest dziewczyną zaintrygowany, jest pachnąca, młoda, jest sexi, hormony buzują, cudowny stan pobudzenia. Ale gdy dziewczyna leży w szpitalu i śmierdzi od niej gównem, włosy ma ścięte do operacji na czaszcze, cera jest żółta od naszprycowania lekami, sexi już nie jest. Widziałem taką sytuację, wszyscy się zmywają. I gdzie ta adrenalina, gdzie te emocje? A nie lepiej po wyjściu z auta, po spokojnej jeździe, zapewnić znudzonej kobiecie emocje innego rodzaju? Po których nie zostaje się kaleką, a zostają jedynie sine odciski na pośladkach...i bezpiecznie, i przyjemnie.



Zawsze mnie to zastanawiało, ja jadąc wąską, kiepsko oświetloną ulicą zwalniam bo się boję, niektórzy pędzą. Ale to wyobraźnia, mi ona mówi że droga i owszem, jest moja, i jestem na prawie, ale są przypadki losowe, dzieciakowi wypadnie piłka na jezdnię, ktoś wyjdzie bo coś mu przyjdzie do głowy że musi przejść przez jezdnię, i tragedia gotowa. Gdy ja jadę wolno, uderzony człowiek przeżyje. Gdy jedziesz szybko, nie ma szans. Szybcy kierowcy nie mają po prostu wyobraźni, a im bezpieczniejszy samochód, tym więcej mają wypadków, czują się bezkarni, lepsi, więcej ryzykują. A uderzenie w drzewo czy beton jest bezlitosne i śmiertelne tak samo dla malucha jak i mercedesa klasy S.

Jak zwykle odbiegłem od tematu :) Mam spory problem z zakupami. Zapraszam siostry miłosierdza które mi zrobią zakupy i masaż kolana...plecków też...coś mnie też tam łupie...i nie tylko plecków, jest jeszcze coś co mnie uwiera - wygląda na bardzo twardą kość...biodrową? :).ale proszę, mają mieć do 38 lat i mieć duży biust. W celach duchowych jak najbardziej są podane te wymagania.



Czytam teraz, że do końca czerwca ma padać. Ludzie szaleją, płaczą – a ja się cieszę. Ostatnia szansa by zgubić trochę brzucha. Koszmarnie to wygląda, nie pomaga już wciąganie. Postanowiłem, ale tak  naprawdę z serducha, schudnąć. Tak się tym wszystkim podjarałem, tym że teraz będę szczupły i sexi, i tym że w piątek jest walka Pudziana, że kuśtykając dopełzłem do biedronki gdzie troszeczkę zaszalałem... kupiłem kilkanaście batonów, czekolady, colę, fantę, chrupki...a tak, jak się z wrogiem walczy to trzeba go dobrze poznać... jak kogoś nienawidzisz to lej go w mordę... nienawidzę słodzonych napoi przecież...(teraz minęły trzy dni od tej deklaracji, od dziś nie jem żadnych słodyczy, jest ciężko, zjadłoby się coś extra, ale przetrwam)

Pudzian mnie zaskoczył, myslałem że będzie szybki nokaut Japończyka. Nie wiem co będzie z Silvią, trzymam mocno kciuki za Mariusza, ale może być ciężko. 10 – 15kg jakby schudł, bardzo by się to przydało, w drugiej rundzie już miał nieprawdopodobny głód tlenowy. W trzeciej rundzie prawdopodobnie by nie wytrzymał. Myślę jednak że z Silvią wygra, jestem tego niemal pewien. Ta ciężka przeprawa zmusi Pudziana i jego team do przeanalizowania błędów, i wyciągnięcia z tego wniosków. Co by się nie stało, mocno trzymam kciuki za Pudziana.

Jak Państwo zapewne wiecie, jestem fanem Stephena Kinga. Z jednej strony uwielbiam go czytać, z drugiej, wstyd przyznać, zazdroszczę tego jak potrafi to robić. Te spokojne opisy małomiasteczkowego życia, popołudniowy skwar i ukazana psychika bohaterów. Kilkaset stron w sumie nie wiadomo o czym, a chce się czytać, i często wraca się myślą do tej niezwykłej atmosfery, klimatu. Ale czy podziwiam Pana Stefana? Nie, podziwiam jego talent, za co mam podziwiać tego człowieka? Nie wiem kim jest, jaki jest jego poziom moralny, etyczny. A talent ktoś ma albo nie ma. Rodzi się dwóch ludzi, jeden ma talent i sprawia mu rozkosz robienie czegoś do czego ma wrodzony „dryg”, a inny całe życie nie ma żadnej pasji, w której by się spełniał. Oboje moga być tępi jak but, mogą być źli – albo dobrzy. Za co mam podziwiać człowieka który jest kimś? Talent to oprogramowanie które jest w człowieku, skąd się wzięło?

Jedni twierdzą że geny, Ci wierzący w karmę twierdzą że dusza przed aktualną inkarnacją chciała skosztować sławy, wierzący w niebo i piekło zapewniają że talent to dar od Boga. Czyli zdania są podzielone, jak zwykle. Zawsze mnie dziwiło uwielbienie dla znanych artystów – za co ich kochać? Że urodzili się z drygiem do gitary? Skierujcie swe oczy na mnie, waszego skromnego i uniżonego sługę, który w ramach swych skromnych możliwości stara się Państwo dostarczyć codziennej dawki duchowej rozkoszy. Czy mnie można podziwiać? O dziwo są osoby które mnie niezwykle szanują, podziwiają, czytają z szacunkiem. Nie powiem – podoba mi się to, i to bardzo! Szczególnie ze czytają mnie Panie. Powiedzmy sobie otwarcie – gdyby nie pisanie, kopałbym rowy. Niewykluczone że będę je teraz kopał biorąc pod uwagę że w środę mam wizytę w urzędzie pracy. Ale czy to jest prawdziwe? A w czym ja jestem niby lepszy? Czuję jak narasta we mnie ciśnienie, siadam i piszę, przelewam na arkusz open office to co we mnie siedzi. Za co mnie podziwiać? Gdyby nikt mnie nie czytał – pisałbym. Czy liczy się dobro czytelnika? Szczerze? Trochę się liczy, ale skłamałbym twierdząc że jest to mój jedyny cel. Liczy się także ciśnienie które mnie rozsadza, trans w którą wpadam gdy czuję że wiem coś, czego nie wiedzą inni. Czy to Ja piszę, czy coś we mnie? No właśnie, ja tą odpowiedź znam. To coś we mnie.

Z tego też względu nigdy nie będę zbierał niczyich autografów. Po co? Talent może wynieść zwykłego prostaka wysoko na orbitę, brak talentu może zamieść pod dywan codzienności bardzo dobrego, i inteligentnego człowieka. Jaki więc z tego morał? nie podziwiajcie mnie :)


A teraz na sam koniec (co świadczy o mojej skromności) chciałbym się Państwu pochwalić. Jak wiecie, gnębi mnie od kilkunastu lat choroba. Nie ma sensu o tym pisać, dokładnie wyłuszczałem na czym ona polega wielokrotnie w wielu artykułach. Otóż moi drodzy, po tylu latach koszmaru i codziennego horroru...zdrowieję. Choroba niewyleczalna, a jednak. Zdrowieję, wystarczyła intensywna praktyka duchowa. Jako nauczyciel popełniam tradycyjny błąd. Polecam coś, czego sam nie stosuję, a że uczę się na błędach, zastosowałem, przyparty do muru. Odpowiedź nastapiła po około miesiącu czasu, straciłem momentalnie ochotę na owoce, i proszę bardzo – praktycznie nic mnie nie boli, nie rzuca mną, i nie odczuwam potwornego dyskomfortu w każdej chwili życia. Na razie czekam, obserwuję, chociaż oczom nie wierzę. Ale tak, stało się, moje marzenia o normalnym życiu spełniają się na moich oczach. A więc jednak Donald Tusk, Miro Zbycho i Sawicka nie kłamali – zasługuję na cud :)

 

Pewnie się zastanawiacie, czemu dałem taki tytuł? to celowe szachrajstwo, chciałem by wszyscy weszli, i czytali o mnie :) gdybym dał tytuł o szczęśsciu, radosci, wolności, kto by wszedł? kogo to interesuje? a pieniądze? wszystkich :)

 

Komentarze (9)
  • Iza
    Maruś cieszę się,że do zdrówka wracasz :lol:
  • Fallus
    Swietny artykul, usmialem sie w pewnych momentach :) Jestem Twoim stalym
    czytelnikiem, postanowilem sie ujawnic z powodu Twojego problemu z odchudzaniem
    - polecam ksiazke Allen Carr - Prosta Metoda Jak Skutecznie pozbyć się Zbędnych
    kilogramów. Nie mam problemow z nadwaga, ale przeczytalem jego ksiazke nt.
    palenia i rzucilem - nie pale ponad rok czasu i nigdy do tego nie wroce :D Na
    99.9% Ci pomoze jezeli ja przeczytasz ;) Zreszta, troche mi tu smierdzi ta cala
    historia z nadwaga - Mistrz jak Ty, posiadajacy wiedze nt. psychologi, Huny, na
    pewno moze sobie poradzic z tym problemem :P Ale tak jak napisales w artykule,
    polecasz cos, czego nie stosujesz, pomimo tego, ze dzial. Mam ten sam problem,
    pozdrawiam.
  • Mistrz
    Dziękuję, miło mi :) drogi Fallusie :) Ci którzy znają hunę, teorie
    podświadomości a magię, są przeważnie koszmarnymi nieudacznikami. Teoria to
    jedno, a złamanie nawyku życia jak pies w budzie to drugie. Mimo wiedzy którą
    posiadam, i może nie będę skromny, ale jest to wiedza jak na mój wiek niezwykła,
    nic z tego nie wychodzi dla mnie - dla moich uczniów już wychodzi. Ale co mi z
    tego, skoro ja nic z tego nie mam?



    Możliwości które rysują się przed znawcą magii są praktycznie nieskończone,
    jednak są ograniczniki. Jeden jest taki że jak wiesz że możesz mieć wszystko,
    wpadasz w marazm i nic nie osiągasz. Drugi i najwazniejszy to samoocena tego
    który ma wiedzę. Co z tego że wiesz jak coś osiągnąć jak się źle z tym czujesz?
    kolejne to otoczenie i jego myślokształt i parę innych rzeczy. Dlatego właśnie
    Joseph Murphy krytykowany był że pomylił Wyższe Ja z podświadomością, i nie
    pisał o wielu rzeczach - o których wiedział.



    I dlatego jest geniuszem - z takiej wiedzy nic dobrego nie wynika, z tego co
    podał już coś wyniknęło. To bardzo wielka mądrość, której wielu znających
    duchowe zasady nie rozumie, nie można podać wszystkiego na tacy, wystarczy
    trochę, i jak człowiek osiągnie parę sukcesów, to wtedy można podac więcej
    wiedzy. A otwierasz książkę np Leszka Żądło, masz mase wiedzy która jest
    prawdziwa, i masz efekt - przez wiele lat, żaden uczeń LŻ nie osiągnął realnego
    bogactwa :) a uczniowie Murphyego osiągali. I to jest właśnie duchowa mądrość
    JM.



    Zapomniałem dodac w artykule info że pracuję teraz nad samochodem dla siebie.
    Czemu tylko I30 1.6? dla wszechświata nie ma znaczenia czy realizuje i30 czy
    Hummera, żadnego - ale dla mnie, mojej podświadomości już ma. Dla mnie markowe
    auto to strach przed złodziejami, możliwość ze będę miał więcej pychy, i drogie
    części oraz to że wszystkie marki teraz się psują, a hyundai chce zdobyć Europę,
    i musi uderzyć wyższa jakością, to co słyszę o VW jak się wali elektronika, czy
    Francuskie auta, to jest aż niewiarygodne. Hyundai na początek bedzie dla mnie
    idealny. Jak go zdobędę, przyjdzie pora na skakanie nieco wyżej.
  • Fallus
    Taaak... Pies i buda. Wygodny milusinski, micha zawsze pod pysk, dach nad glowa
    w pochmurne dni, czasem tegie baty od wlasciciela - a tak, zapobiegawczo... A to
    wszystko z jego winy, bo gdyby tylko chcial, moglby dawno przegryzc ten
    postronek i sie uwolnic. Poczuc bratnia wiez z wilkami, siac postrach w
    pobliskich kurnikach i biegac po lesnych sciezkach... :lol:

    To ja sobie jeszcze jednak poszczekam :shock:

    Gratuluje samochodu, chociaz osobiscie wybralbym Honde, ponoc bardziej
    niezawodna :P
  • Mistrz
    No dokładnie :) ja też jeszcze szczekam, chociaż tak bez przekonania, i micha
    też do końca nie smakuje jak powinna, coś chce się więcej od życia niż
    śmierdzącą kość i obszczekiwanie ludzi :)

    Honda jest piękna, ale znowu wiem jak nowe civici się psują. A hyundai? prawie
    nic. I30 to jest ceed, tylko że ceed jest skierowany do młodych ludzi, a I30 do
    statecznych. To ja już mam swoje lata, więc I30 :)
  • Bartek
    co robic z zapisanymi kartkami z afirmacjami? wyrzucac?
  • Mistrz
    Najlepiej spalić, zawsze na pewno trzeba je zniszczyć.
Napisz komentarz
Your Contact Details:
Komentarz:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img]   
:D:):(:0:shock::confused:8):lol::x:P:oops::cry:
:evil::twisted::roll::wink::!::?::idea::arrow:
 

Dla moich Czytelniczek :)

Sponsorzy ecoego.pl

Sponsorzy

Ankieta

Co w kobiecie jest najfajniejszego?
 

Ona i On

Miłość. Czyżby?
Dewiacje...
Sex, dziewictwo, religia
Moja rada dla młodych mężczyzn
Jak być bogatym
Płodność
Jak uwieść kobietę?
Czy boisz się zmiany?
Rozstanie-antidotum TOP 5
Jak zrozumieć kobietę?
O kobietach i mężczyznach
Kobieta, to brzmi dumnie
Kobiece sztuki walki
Porno roku 2008
Nowocześni męzczyźni
Czy sex jest zły?
Prawdziwa rozkosz
Singielki, bounty
Poczucie bezpieczeństwa
Zemsta mistrza
Mięsień łonowo guziczny
To wszystko nie jest takie proste
Konsekwencje zdrady
Genetyka
Jestem Twoja
Rzekome drobiazgi
Czystość przedślubna
Duchowa męskość
Kobiety jędze
Piękno to kwestia gustu
Kobiety to zło?
Sprawdź misia
Mareczek vs Przystojniacha
Cesarskie cięcie
Sex, emocje, miłość
Dla moich ukochanych czytelniczek
Czy Bóg pomści Twoją krzywdę?
Czemu faceci chodzą na dziwki?
Jak zdobyć uwielbienie kobiety?
Zdobądź kobietę
Koncentracja siły
Czemu on mi to zrobił?
Jak zadać trudne pytanie kobiecie?
4 najwięksi kochankowie świata
Młode i tępe mamusie
Tylko krowa nie zmienia zdania
Mężczyźni kochają zołzy
Do facetów, wiecznych cipci
Cierpiące matki Polki
Gra w kotka i myszkę
Rafy w związku
Czemu On nie dzwoni?
Romantyczny mężczyzna z klasą
Operacja cycków
Walentynki 2008
Związki - problemy
Tylko dla facetów
Na fali miłości
Porno wizja
Dzień kobiet
Panowie, po prostu żenada
Mistrz tańczy
Image
Czat love
Falstart
Opowieść z morałem
Program dla zakochanych
Ogień miłości
Komplement
Słownik kobieco - męski
Nowoczesny związek
Era kobiet
Niesprawiedliwość męska
Synkowie mamusi
Zdrada ojca
Ona zdradziła
Uzależnienie od wampira emocjonalnego
Strategie wampira emocjonalnego
Agresywne matule
Strategie oszustw erotycznych
Bo zupa była za słona
Przystojny facet - magia spojrzenia
Genetyczna dżungla
Dobre rady, czy aby na pewno?
Niepełnowartościowe kobiety?
Zdrada, przemoc, kłamstwa
Szczęście w związku
Sex randki
Miłość
Mezalians
Powodzenia, pozdrawiam
Penis, duży czy mały?
Praca z ciałem
Rak piersi Walentynki w dobie kryzysu
Wymagania wobec Pań
Koszy Ci u mnie dostatek
Romantyczne uniesienia
Takie tam ple ple
Dzień babci 2009
Węch w służbie miłości
Czy mężczyzna potrafi być wierny?
Technologia antykobieca
Meandry namiętności
Zbliża się wiosna
Analny dekalog
Dekalog oralnego niepokoju
Zwiazki
Imperium Clitoris
Czarna love
Arktyczne łzy seksapilu
Kobiece pragnienia
Sztuka uwodzenia
Dojrzałe kobiety
Sypiając z wrogiem
Ty, rozstanie, i Miłość.
Instrukcja obsługi kobiety
Jak wybrać żonę, i matkę swoich dzieci?
Dziewicze przeistoczenie
Kobiece ego
O Paniach bez pasji
Seksowni męzczyźni
Czy kochasz kobiety? czy kochasz Boga?
Czy umiesz rozmawiać z ludźmi?

Zdrowie

IBS
Płukanie nosa
Candidia
Jesienno - zimowa depresja

Książki

Książki

Dział romansu

W niewoli uczuć
Valid XHTML & CSS