Szukaj

Psyche

Śmierć to czy życie...
Poza słowami...
Uduchowiony vs Materialista
Dentonirwana
Nie masz racji
Rozstaje dróg
Lęk wszystkich lęków. Starość
Mięsna rzeczywistość
Plusy ujemne
"Obrzydliwa medytacja"
Mamuśka vs Budda
Artykuł dla poważnych
Wyzwolenie
Rozkosz
Ekspresja
Uroczy psychopaci
Psychologia hau hau
Pytanie czytelniczki
Rozkosz i ból
Czemu ludzie zapominają?
Czy mówisz szybko?
Delikatność
Nadczłowiek
Oblicza śmierci
Sztuka ekspresji
Inteligentne zło
Magia dzieciństwa
Chrystus w ciele
Materialista vs brudas
Powiedz Bogu NIE
Jesteś nieszczęśliwy
Życie manifestuje Twoje myśli
Znaki życia
Poprzez słowa
Kameleon
Świat i Ty
Mściciel
Nic się nie zmienia
Presje
Szacunek do siebie
Reinkarnacja
Jezus i Budda
Najpierw JA
Pod oceanem
Życie - co to jest?
Twój strażnik
Kontrolowane otwarcie serca
Pieprzyć Afrykę
Konflikt
Asceta - rzekomy sługa Boży
Rzekoma wola Boża
Okiełznać ego
System
Duchowe drapieżniki
Odczuwanie a rzeczywistość
Życiowe ofiary
Luki w obronie JA
Kręgi piekielne
Nagi instynkt
s.i.u.r
Zło
Pokazać się
Szkoła
Pragnienie śmierci
Praca z ciałem
Modlitwa Nowej Ery
Bomba zegarowa
Główna wygrana
Modlitwa, Bóg, pieprzenie
Życie to fala
Szczęście
Autobiografia
Siła
Nieśmiałość
Na dnie
Wyrzućcie Boga na bruk
Prawda was wyzwoli
Walka emocjonalna
Dwa światy
hokus pokus
Stapianie się
Święta trójca
Sim Lock
Mam prawo
Duchowość w rytmie rap
Zło jest złe?
Kosmos
Presje i sposoby na nie
Ekspresja naturalna Sukces
Krzyk
Życie
Mam prawo
Niezależność
Mudra - sztuka harmonii
Dobro
Pieniądze to Bóg
Ziemia jest płaska
Prawo serii
Świadomość jest wieczna
Z kim przestajesz...
Gierki
Matriks
Świat Cię oszukuje
Dewakan
Sztuki walki a rozwój duchowy
NLP
Ja, twarz
Czy masz cel?
Poza uwarunkowaniem
Kompleksy
Wyjście na prostą
Schody do nieba
Co jesteś w stanie poswięcić za szczęście?
Deprywacja sensoryczna
Ot, życie
Dobrobyt
Największy problem
Rodzice
O Ego, miłości, życiu
Ty i Miłość.
Jaźń
Szepty o wyzwoleniu
Jak poradzić sobie z lękiem?
Hipokryci
Nawrócenie
Hej, obudź się! :)
Przepaść
Czy wiesz co jest po śmierci?
Fortepian Boga
O śmierci i życiu
Troszku o Bogu
Egoizm
Zodiak i nie tylko
Złota rybka - zjedz ją
Energia
Przeistoczenie
Zaakceptuj siebie?

Społeczeństwo

Zakładamy kościół
Pudzian - walka z Silvią
Czy geje są źli?
Krokodyle łzy
A tak, o pieniąchach
Czy już podziękowałeś?
Wigilia 2008
Dziwny jest ten świat
Pożyczki
Bekanie owiec
Kilkujadek pasztetownik
Kilkujadek pasztetownik 2
Życie bez prawdy nie jest życiem
Zmiana świata
Jesienna depresja
Bogowie świata - pieniądze
Bogowie świata - władza
Dyskusje teologiczne
Eutanazja
Niepełnosprawni
Dzień wszystkich świętych
Hiroszima - piekło śmierci
Małpie życie
Kara śmierci
Mordercy
Mordercy 2
Piękno i sztuka - boks
Czego szukasz?
Ciemno, ciemniej, ludzkość
Pakerzy
Siły zła
Siły zła 2
Różnice
Bajki Andersena i Amicisa
Nasza klasa.pl
Odezwa do raperów
Rewolucja
Ciężka praca
Onanizm
Pornografia
Akceptacja inności
Najpiękniejszy prezent
Motywujące wątpliwości
Wybierz
Tybet
2012 armageddon
Manipulacje
Nowa era
Wrzask
Warszawa wieś
Eksponuj swoją siłę
Wojna
Wykształciuchy
Mistrz vs kleszcz
Przełomowe technologie
Psychologia ekonomii
Inwestycje
Przestępczość
Cela śmierci
Jesienno - zimowa depresja
Samotne mamy
Ryki
Emigranci - ludzie honoru
Starzec
Pan Mariusz Pudzianowski
Zdrowie niejedno ma imię
Bohater
Profesor Religa, Pan Samson - śmierć
Egzekucja
Behemoth
Papież Benedykt i prezerwatywa
Brzydcy ludzie
Bandytierka
Samobójstwo
Homo furia. Pani Karolina
Ludzie, cud!
Czy się doceniasz?
Czy UFO coś zmieni?
Ecoego.pl - to miejsce jest Gay - friendly
Wychowanie Cz.1
Cuckgold
Podróże ku wnętrzu
Zwróć im wolność.
Firmowe małpy
Czy kochasz prawdę? wątpię :)
Jeszcze rz o Peji
Czy ludzie Cię źle traktują?
Z życia wzięte
Tygrysek
Tomasz Adamek i Pieniądze

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 33 gości 

Statystyki

Wizyt [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
2649
2810
3670

-860
Tydzień:
Poprzedni tydzień:
Dwa tygodnie temu:
12319
21683
21444

+239
Miesiąc:
Poprzedni miesiąc:
Dwa miesiące temu:
28511
106633
91598

+15035
Rok:
Poprzedni rok:
500002
0
+500002

Dziennie
Tydzień:
Poprzedni tydzień:
Dwa tygodnie temu:
3079.8
3097.6
3063.4
-17.8
+34.2
Miesiąc:
Poprzedni miesiąc:
Dwa miesiące temu:
3167.9
3554.4
3053.3
-386.5
+501.1

Ogólnie
Wszystkich wejść   1 660 487 

Ostatnie komentarze

Jak zrozumieć kobietę? PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
piątek, 12 lutego 2010 18:59




Jesli chcesz dowiedzieć się czegoś o kobietach, nie musisz czytać poradników. Wystarcza obserwacja własnego ego by prawie wszystko zrozumieć.



Zajrzyjmy na portale randkowe, na opisy reklamujących się Pań. Cóż tam zobaczymy? Zasada zawsze jest ta sama – Pani niezależnie od wieku i wyglądu pisze że nie lubi chamstwa, kłamstwa, zdrady, hipokryzji i obłudy, za to lubi – i tu już trzeba uważać - książki (przeczytała kilka romansów więc uznaje to za niezwykle rozwijające umysł książki i pokazuje tym faktem że jest intelektualistką gdyż czyta książki) oczywiście prawdę i szczerość (a jak odpowiesz szczerze na pytanie czy jest gruba to możesz się pakować z rozbitym talerzem na głowie) turystyka i poznawanie piękna świata (leżenie na plaży plackiem cały dzień co zaspokaja potrzebę ekshibicjonizmu i braku celu w życiu) moda i ubiór (podstawa egzystencji, czyli ładne przystrajanie swojego ciała ozdóbkami i farbkami co ma zagwarantować szczęście) muzyka, kino, wszelka inna rozrywka, i oczywiście odpowiedzialność czyli trwanie przy niej mimo że po ślubie utyła 50kg i ciągle płacze że za mało zarabiasz i zniszczyłeś jej życie bo mogła wyjść za szejka a nie Ciebie. Na każdy argument że szejka nawet na oczy nie widziała w życiu, reaguje tak że nigdy już nie korzystasz z tego argumentu.



Kobiety nawet na torturach utrzymują że facet ich snów, mężczyzna marzeń to człowiek grzeczny, szanujący kobiety i ich zdanie, wierny i troskliwy, człowiek dla którego rodzina jest wszystkim. O takim mężczyźnie się mówi i myśli w kategoriach bezpieczeństwa, stabilizacji - ale nigdy nie marzy z wypiekami na twarzy i przyśpieszonym tętnem. Miliony przypadków pokazują że tak jak twierdzą Panie nie jest i nigdy nie będzie, że zawsze kobiety jedno mówią, a czego innego pragną. Partner grzeczny, miły i kochający jest tylko gwarantem spełnienia życiowych potrzeb, stabilizacji, umożliwia wychowanie dziecka i stałe przynoszenie pensji, zapewnia trwanie mylnie postrzegane przez Panie jako szczęście, jednak z czasem nie daje emocji i szczęścia tak bardzo oczekiwanego w marzeniach i planach. Wystarczy przeanalizować wypadki kiedy taka kobieta – instytucja czyli matka i żona trafia w swoim życiu na mężczyznę który nie jest ani miły, ani troskliwy, ani na pewno kulturalny i kochający, i rzuca rodzinę „idąc w tango”. U Pań bardziej praktycznych taki mężczyzna staje się kochankiem, a mężczyzna życia, mąż kochający i troskliwy staje się prawie zawsze obiektem pogardy, w najlepszym przypadku kojarzy się z nudą i bezbarwnością.



Nigdy, przenigdy nie należy słuchać tego co mówią kobiety o swoich pragnieniach, gdyż wszystkie te słowa są tworzone dla utrzymania wizerunku społecznego, niekiedy kobieta nawet stara się wierzyć w to co mówi. Nieszczęśliwe życie czeka mężczyznę który uwierzy kobiecie. Dla odmiany – identyczne życie czeka kobietę która uwierzy mężczyźnie. Czemu tak jest? Są dwa zasadnicze powody.




1. Jeden jest wspólny dla kobiet i mężczyzn, i jest to natura ego. Ego jest tym co o sobie myślisz, całość Twoich wyobrażeń o sobie. Te wyobrażenia to między innymi: jestem Polakiem, Anglikiem, katolikiem, buddystą, filatelistą, jaroszem, jestem spokojny, nerwowy, ciekawski, apatyczny, lubię się, nie lubię się. Wszystkie te poglądy na swój temat to Twoje ego. Ego powstaje w trakcie gdy niemowlę przeistacza się w dziecko, obserwując rodziców i autorytety uczy się siebie, poprzez zachowania rodziców poznaje świat. Co najciekawsze, poznanie świata na podstawowym poziomie nie odbywa się przez słowa i nauki a przez obserwację zachowania. Jeśli więc rodzice się nienawidzą i są ze sobą dla rzekomego dobra dziecka, to dziecko dostaje taki właśnie wzorzec zachowania, i miłe słowa nic nie mają do rzeczy. Dlatego trwanie w małżeństwie dla dobra dzieci, jest tak naprawdę bardzo poważnym uszkodzeniem emocjonalnym dziecka w przyszłości. Jeśli Twoi rodzice byli psychopatami, najprawdopodobniej też taki będziesz. Jeśli byli kochający się, jest wielka szansa że będziesz kochał. Jeśli udawali miłość a w środku kryli do siebie nienawiść i pogardę, będziesz kochał na pokaz a w środku gardził i nienawidził. Podstawa Twojej osobowości czy tego chcesz czy nie, to miks wzorców reakcji Twoich rodziców.Kluczem do uzdrowienia i otwarcia się na świat, kluczem do wolności jest przede wszystkim uświadomienie sobie że masz w sobie rodziców, ich wzorce, nawet gdy dawno już nie żyją. Gdy sobie to uświadomisz, pozostaje kwestia wyboru metody oczyszczenia się z wszelkich cudzych wpływów, i poznania siebie prawdziwego. Przypatrz się swoim myślom, reakcjom, ale tak szczerze - na pewno zrozumiesz wtedy co piszę. Niezależnie od tego gdzie Twoi rodzice się znajdują, są zawsze w Tobie, i żyjesz według ich wzorców, nigdy poza nie nie wychodzisz.



Ego tworzy się byś mógł zyć, daje Ci wiedzę o otaczającym świecie o którym nic nie wiesz, pozwala znaleźć w nim swoje własne miejsce. Tworzy podział na Ty i Oni. Twoje miejsce w życiu zawsze będzie ograniczone wyobrażeniami Twoich rodziców. Ego powstało byś mógł doświadczać życia, jest niezbędne do życia. Jednak z czasem staje się dyktatorem i unieszczęśliwia Cię. Takie jest jego zadanie, a Twoim zadaniem jest zrozumieć je, i pozbyć się go w opisywane przez wielkie religie duchowe sposoby. Tu jednak spotykamy się z podstawowym problemem. Ponieważ ego jest wszystkim tym czym myślisz że jesteś, dopóki nie wyprzesz się siebie, ego nie zniknie. Tę zależność już dawno zrozumieli ludzie którzy mieli większe pragnienia w życiu niż konsumpcja i kopulacja, przez co zaczęli się katować, okaleczać, wszystko by zaprzec się siebie. Praktyki te jednak doprowadziły do tego że ego zamiast znikać – wzmacniało się, stawało się bardziej subtelne. Kandydat na świętego stawał się pyszny, i oddzielony od innych ludzi poczuciem że jest lepszy, bardziej oświecony – a ego to przede wszystkim podział, czyli jestem Ja i jesteś Ty. Oświecenie to jednia, pełnia, nie ma w tym stanie miejsca na Ja i Ty. Dopóki masz ego, zawsze jesteś egoistą. Nieważne czy jesteś świętym czy zdrajcą, zawsze kierujesz sie ego a więc podziałem. Kierując się ego nie możesz być w pełni dla innych, jest to konstrukcyjnie niemożliwe. Owszem, ludzie kierujący ego czasami nazywani są altruistami gdyż oddają swoje umiejętności czy pieniądze innym ludziom. Jednak gdy przypatrzysz się motywacji takich ludzi, zawsze dostrzeżesz subtelny smrodek ego. Każdy rzekomo dobry uczynek jest nim przesiąknięty na wskroś.


Charytatywność służy różnym celom. Przede wszystkim jest to podniesienie prestiżu społecznego, przyklejenie łatki filantropa. Czasem może być traktowane jako zadośćuczynienie gdy bogacz ma poczucie winy za złe uczynki. Przykładowo mamy milionera który całe życie oszukiwał ludzi i szedł po trupach. Gdy zaczyna szwankować mu zdrowie i czuje swój starszy wiek,  zaczyna się bać „a może po śmierci jest piekło?” gdyż wie że zniszczył wielu ludzi. Wcale nie żal mu ludzi których skrzywdził, jest biznesmenem i myśli w kategoriach biznesu - daje pieniądze na cel dobroczynny chcąc wykupić sobie miejsce w niebie. On się nie chce zmienić, nie chce stać się łagodny, wrazliwy i spokojny, jest drapieżnikiem, jest agresywny, pełen ambicji i żądzy walki. Drapieżnikiem który woli "chuchać na zimne" i na wszelki wypadek wykupić kolejne ubezpieczenie, na życie pozagrobowe. Świat jest pełen takich ludzi wierzących że jak przepiszą swoje mieszkanie i oszczędności na rzecz swojego kościoła, to trafią do nieba. A więc nasz biznesmen płaci pieniadze na kalekie dzieci, a ludzie stają w niemym podziwie dla człowieka który ma taki szczobry i rzekomo bezinteresowny gest. Zarobił na niszczeniu ludzi pół miliarda dolarow, a milion daje na sierociniec w błysku fleszy, i czuje że zmazał swoje winy. Nic nie zmazał oczywiście, za wszystko zapłaci co do grosika wcześniej czy później, ale tak myśli ponieważ całe życie te myslenie dawało efekty w postaci pieniędzy, a więc dla kogo tak naprawdę jest ta wielka wpłata? Dla jego ego, to oczywista oczywistość. Charytatywność jest zawsze „by żyło się lepiej” - ale tylko dla ego. Czasami są sytuacje że ludzie mają niską samoocenę, czują sie nikim. Wtedy pomagają innym. Ale czy motywacją ich jest prawdziwa pomoc czy też próba podbudowania siebie? Na filmach przedstawiani są tacy ludzie jako szlachetni samarytanie, jednak wiedza o ego wyraźnie mówi że stoi zawsze za tym jakiś powód ego, jakaś nieczysta, wstydliwa intencja. Z takimi ludźmi wiele razy się zetknąłem, i zawsze za maska bezinteresowności kryje się jakiś cel ego. Niektórzy biczują się – to też ego. Ego które uwierzyło że za biczowanie się jest niebo albo oświecenie. A więc mamy cel – trochę bólu za wieczność w niebie czy narodzenie się w następnym życiu w rodzinie królewskiej. Idąc do dentysty nastawiamy się na ból który przetrzymamy, gdyż wiemy że ważny jest cel – nie zepsują się zęby. Relatywnie mały ból borowania jest ceną za to że później nic nie boli. Gdy zrezygnujemy z bólu borowania, skazujemy się na znacznie większy i kosztowniejszy ból leczenia kanałowego. I takie własnie strategiczne myślenie charakteryzuje świętych i męczenników niezależnie jakiej wiary. Nieważne co zrobią i czego nie zrobią – nigdy nie pozbędą się ego, nigdy poprzez działania na zewnątrz, w świecie.


Rozwój duchowy polega na prostej obserwacji. Spójrz na siebie, teraz. Widzisz siebie, prawda? Możesz się obserwować. Gdy piszę ten artykuł obserwuję piszącego Marka, czyli ego. Skoro obserwuję Marka to czy nim jestem? Obserwator nie jest Markiem, nie może nim być skoro go właśnie obserwuję. Marek pisze artykuł, słucha type o negative, drapie się po brzusiu. Co z tego wynika? Gdybym naprawdę był Markiem, nie mógłbym się obserwować. A więc Marek to nie ja, Marek to tylko ego, zbiór wyobrażeń o sobie zebranych od rodziców, autorytetów, w szkole. Gdy utożsamisz się z sobą, cierpisz i radujesz się. Ale znacznie więcej cierpisz, a radość to tylko oczekiwanie na szczeście które ma nadejść, ale nigdy nie nadejdzie. Celem rozwoju duchowego jest sprawienie byś nie utożsamiał się z własnym ego. Wtedy jesteś prawdziwie wolny, jesteś prawdziwym sobą, jesteś rozdzielony. Gdy nie masz ego, nie możesz być egoistą. Jest to mechanicznie niemożliwe.



Ego ma jedną zasadniczą cechę – sprawia że jesteś nieszczęśliwy, to jego zadanie. Nieważne czy jesteś piękny czy brzydki, księdzem bądź rzezimieszkiem, bogaczem czy biedakiem, jesli tylko masz ego jesteś nieszczęśliwy. Ego możesz ubrać w królewską purpurę albo cuchnące łachmany menela – to zawsze będzie tak naprawdę to samo cierpienie. Sposób jest od poczatku istnienia człowieka ten sam – wszystko co dobre wyobrażamy sobie jako coś co ma nastąpić w przyszłości. Gdy to się wreszcie dzieje, czujemy przez chwilę podniecenie, niekiedy satysfakcję, jednak te uczucia szybko mijają, i ego pragnie znowu czegoś innego. Gdy pragniesz nowego auta, wyobrażasz sobie spełnienie gdy je będziesz miał. Gdy je masz, po chwilach ekscytacji zapominasz o nim i pragniesz znowu większego i szybszego auta. I tak jest zawsze. Nigdy nie dostapisz spełnienia, ukojenia, zawsze za czymś gonisz, nawet umierając jesteś pełen planów przyszłości oczekując na niebo czy piekło, nigdy jednak nie ma Cię tu i teraz, nigdy nie przeżywasz chwili obecnej. Niby skąd masz to umieć? Wszyscy gdzieś pędzą, wszelkie reklamy pokazują że szczęśliwy będziesz dopiero gdy kupisz nowy lek na zatwardzenie, czy też nową kolekcję ubrań. A jednak możesz stać nago, nie mieć nic i być szczęśliwym. Skoro ja mogę, to jeśli tylko jesteś człowiekiem, i Ty możesz.



Z tego wynika bardzo ważna, i niezwykle prosta nauka. Kobieta marząca o ideale, grzecznym, szanującym ją, siedzącym w domu i przynoszacym pensję do domu, wyraża pragnienie ego - gdy będę mieć taki ideał, będę szczęśliwa. Gdy go dostaje, okazuje się że nadal nie jest szczęśliwa, ponieważ szczęście człowieka nie zależy od partnera, dzieci, pieniędzy, a od nastawienia i cieszenia się tym co jest tu i teraz, a nie wizjami przyszłości czy gloryfikowaniem przeszłych wspomnień. Spełnienie jej marzeń pokazuje że wcale jej nie o to chodziło. A o co? Tego kobieta nie wie, myślała że grzeczny i kochający domator sprawi że będzie szczęśliwa, a tu taka przykra niespodzianka. Kobieta może udawać że wie, ale nigdy tego nie wie. Mężczyzna który odstaje od ideału, nie spełnia go, jest tak zwanym kochanym łobuziakiem, sprawia że kobieta myśli tak: jak sprawię żeby nie przepijał wypłaty/siedział w domu a nie chodził na ryby/był miły i czuły dla mnie/nie pierdział przy jedzeniu - to wtedy będę szczęśliwa tak jak w romansie, jak w telenoweli. Jej ego ma cel, przede wszystkim wierzy że osiągnie szczęście gdy facet spełni któryś z warunków, i zostaje pobudzona jej ambicja, chce zmienić faceta, toczy walkę w której chce wygrać, coś się dzieje, jest akcja, konkurencja, wizja wygranej. Z facetem który jest grzeczny i porządny nie ma żadnych emocji. Jest nuda, a szczęścia nadal nie ma. Gdy nie ma szczęścia a nie można się o nic przyczepić do faceta, kobieta odczuwa wielką drażliwość, i odreagowuje w różne sposoby. Sprząta mieszkanie na wręcz chirurgiczny błysk, i wrzeszczy gdy chociaż pyłek znajdzie się na kredensie, narzeka że facet za mało zarabia nawet gdy zarabia dużo – ale zawsze można więcej, więc można się przyczepić. Powód się zawsze znajdzie. A to za słaby w seksie, a to on nie rozumie jej uczuć, a to jest za niski albo za wysoki. Ego nie da się zaspokoić w żaden sposób. Co by facet nie zrobił, kobieta jest skazana na nieszczęśliwość. Szansę na wyjście z niej ma jedynie wtedy gdy nie będzie szukała go w świecie zewnętrznym, a w sobie. Ale żeby szukać w sobie trzeba wiedzieć jak to zrobic, a w kobiecych czasopismach i telewizji tego nie mówią. Kobieta i mężczyzna bez wiedzy o ego są skazani na porażkę i niespełnienie. I zawsze się o tym dowiedzą prędzej czy później, jednak uznają w tym winę partnera. A to nie partner zawinił, a nieznajomość siebie.




Gdy niegrzeczny facet staje się dobry, gdy kobiecie uda się go zmienić, sytuacja staje się identyczna jak z miłym i kochanym facetem. Kobieta czuje ze jest nieszcześliwa, oskarża o to faceta który miał jej dać szczęście. Facet też oczekiwał szczęścia po związku z tą kobietą, i też go nie odczuwa. Oboje więc nienawidzą się i walczą ze sobą, oskarżając wzajemnie o zabranie szczęścia i zniszczenie życia. Niegrzeczni faceci nie mają tak naprawde w sobie nic pociagającego. To co sprawia że są tak pożądani to wiara kobiety że jest w stanie zmienić drugiego człowieka, co się przeważnie nigdy nie udaje. To ambicja by zmieniać innych a nigdy siebie, i za tą hipokryzję trzeba zawsze słono zapłacić. Wiedzę o ego można a nawet trzeba wykorzystać. Jeśli jesteś dobrym, wiernym i czułym facetem, jesteś skazany na porażkę. Jeśli do tego jesteś inteligentny, użyj swojej głowy i stań się czasami niegrzeczny. Ale zawsze pamiętaj że z powodu ego, każdy związek jest społeczną iluzją ktora istnieje by powołać do dzieci. Wszystkie dzieci są kochane - a teraz spójrz na wszystkich ludzi, zobacz na wojny, rzezie, nienawiść, przestępczość i uświadom sobie ze to też były kochane bobaski które robiły w pieluchę. Nie ma miłości gdy jest ego, jest przywiązanie, czasami wzajemny szacunek – ale nie miłość. Dam Ci prosty przykład czym jest miłość. Wyobraź sobie że kochasz swoją kobietę, która Ci szczerze mówi że w łóżku jesteś nie taki jak ona tego oczekuje, i chce odejść do Twojego przyjaciela bo on jest lepszy w seksie, znacznie lepszy a ona ma takie potrzeby że bez spełnienia ich staje się nieszczęśliwa. Co czujesz? Gdybyś czuł miłość, byś był szczęśliwy ze Twoja ukochana znalazła wreszcie spełnienie. Więc czemu łapiesz za kuchenny nóż i ryczysz jak ranny łoś? Czy to jest miłość że kochasz gdy kobieta jest przy Tobie, a jak odejdzie to nienawidzisz? Czy to naprawdę jest BEZINTERESOWNA miłość? Absolutnie nie. Stawiasz warunki, ściśle określone, i wtedy „kochasz”. Związki oparte są na porozumieniu, pewnej umowie społecznej, nie ma w nich prawdziwej miłości. Wszystko psuje ego, niezdolne do miłości. Większość Pań po 40 roku życia, obserwując swoją przemijającą urodę nienawidzi męża za zniszczenie życia. Gdy zdradzają, czują że biorą odwet za swoje krzywdy. Jednak to co je skrzywdziło to nie partner, a ich własna niewiedza. Tyczy się to w tkim samym stopniu facetów i kobiet. Niegrzeczny łobuziak wzbudza swoimi postępkami całą falę uczuć w kobiecie, która sprawia że kobieta mocniej odczuwa siebie. Ta gama uczuć doznawanych z psychopatą to rozkosz i związek czyli dobre emocje, potem zdrada i pójście w tango czyli negatywne gdy kobieta wyje w komórkę do poczty głosowej, i znowu pozytywne emocje gdy niegrzeczny łobuziak czołga się z kwiatkami na wycieraczce. Porządny facet dostarcza tylko pozytywnych bodźców, a bodźce mają tendencję do zanikania. Gdy jesteś w hałasie, po kilku godzinach mózg nie zauważa tego hałasu, następuje przyzwyczajenie. A co się dzieje gdy przez 10 lat jesteś niezmiennie miły i kochany? Kobieta tego nie widzi. Tak po prostu, jej mózg przyzwyczaił się do jednego stałego bodźca. Gdy odchodzi rozkoszując się wolnością, facet klnie że miała wszystko i odeszła. Nie, nie miała wszystkiego. Dlatego dobrze jest czasem zrobić awanturę, być przekornym, powalczyć, złapać za włosy na łóżko i dać pod ogon konkretnie czy pójść w tango na tydzień z kolegami.



2. Drugi powód to konstrukcja umysłu kobiety. Mężczyzna postrzega świat jako logiczny ciąg zdarzeń. Pojawia się przyczyna, musi pojawić się i skutek. Wszystko musi być klarowne, jasne, z sensem. Kobieta jednakże postrzega swoje emocje które wzbudza w niej świat, jako to co istnieje naprawdę. Statystyki sprzedaży harlekinów nie kłamią – jest na nie gigantyczny popyt. W godzinach nadawania telenowe które dla logicznego umysłu są obrazą inteligencji, miliony gospodyń domowych śledzi z wypiekami na twarzy dzieje nieszczęśliwej miłości Huanity i Fernanda. Jeśli chcesz zrozumieć kobiety, nie wysmiewaj się z romansów. Ty jako mężczyzna ich nie rozumiesz ponieważ kierujesz się logiką, i uznajesz je za głupie. One nie są jednak głupie – są stworzone dla kobiet które postrzegają świat przez emocje, które prowadzą ku coraz większym emocjom i poznawaniu ich skali w sobie. Dla Ciebie liczą się fakty, dla kobiety emocje które jak fala wzbudzają inne emocje.



Dlatego też kobietę interesują emocje a nie logika. Najchętniej wszystkie możliwe, gdyż przez nie postrzega świat, tak jak mężczyzna widzi go przez logiczne rozumowanie. Zamiast narzekać jakie kobiety są głupie, spróbuj się w nie wczuć. Nie sa głupie – są inne, inaczej skonstruowane. To zupełnie inny świat, magiczny i pełen emocji.



To są różnice które dzielą kobietę i mężczyznę – sposób postrzegania rzeczywistości. Jednak za tymi mechanizmami zawsze stoi ego. Dopóki tego nie dostrzezesz, pozostaje Ci odwieczna pogoń za kolejnymi celami które nie dadzą Ci szczęścia. Spójrz na świat, na ludzi – który z nich jest szczęśliwy? Niejeden udaje szczeście, ale który jest realnie spełniony i szczęśliwy? Świat to miejsce żebraków grzebiących się w śmietniku, a nie widzący ze mają przy sobie najdroższy brylant świata. Walczą i mordują dla kawałka spleśniałego chleba, a mają przy sobie fortunę, tylko jej nie widzą.Wszyscy walczą o miłość, ale nikt nie chce jej dać, każdy chce brać, każdy oczekuje że ktoś mu ją da. Zawsze więc się rozczaruje, i pójdzie szukać dalej nie wiedząc że wszystko co trzeba już ma, nie trzeba szukać, chodzić, walczyć. Wystarczy się na chwilę zatrzymać.



Powiedz sobie, ale tak szczerze – czego teraz pragniesz? Niech zgadnę, pieniędzy. Zgadłem? Jasne że tak. Pieniędzy, zdrowia, partnera. Myślisz że jak będziesz to miał to będziesz szczęśliwy. I dobrze, to są dobre pragnienia. Istnieją dwie postawy życiowe. Jedna to taka że dążysz do tych celów wierząc że dadzą Ci szczęście. Wtedy robisz błąd, nie cieszysz się tym co masz tu i teraz, a oczekujesz na szczęście które ma stać się poprzez nową pralkę czy telewizor, i tak przez miliony lat tułasz się w nieskończonym cyklu inkarnacji. Możesz też dążyć do tych celów, cieszyć się tymi działaniami a jednak wiedzieć że nie dadzą Ci szczęścia. To gigantyczna różnica w nastawieniu. Gdzie jest więc szczęście którego bezskutecznie poszukują prezydenci, papieże, i miliardy innych mniej czy bardziej utytułowanych osłów na planecie ziemia?



Szczęście jest wtedy, gdy zamykasz oczy, i czujesz to co się tu i teraz dzieje. Właśnie tak zrobiłem. Mam więcej niż wszyscy bogacze świata, gdyż to do czego oni dążą, ja już mam. Nie przeszkadza mi to jednocześnie dążyć do sukcesu. Jednak gdy go nie osiagnę, nie powieszę się z rozpaczy. Ot, taka zasadnicza różnica. I na niej bazuje tajemnica szczęścia.


 

Komentarze (347)
  • Zielona
    Może odbiegnę od sedna tematu, ale na reszcie zrozumiałam u Ciebie czym jest owe
    'ego'. I nie tak pod tytułem "klep mi tu regułkę" ;)
  • Mistrz
    Nie tylko u mnie jest takie ego truskaweczko :)
  • Ja
    Ciekawa audycja na temat ego: "Człowiek - między boskością a
    zwierzęcością" na stronie:

    http://www.tok.fm/TOKFM/0,89526.html Warto posłuchać...
  • Anonimowy  - No tak szanowny podrywaczu..
    Ładnie kolega pisze tylko rozumiem jest sam ponieważ...? A prawda jest tak- że
    babki same siebie nie bardzo rozumieją.Jednej się „fartnie” a druga wypięta
    niczym łuk refleksyjny, wcale nie brzydka, latami będzie się prezentowała na
    Sympatii- i nic. Niestety – chyba przyznasz rację- takie myślenie to zwykła
    ułuda, bo wielu z tych zamożnie wyglądających drani stwarza jedynie pozory a tak
    naprawdę nie są w stanie zapewnić wiele więcej niż własny nienaganny wygląd (
    jak go zostawisz – jemu zostanie wygląd i złapie na ten haczyk kolejną naiwną)
    bądź kartę stałego bywalca na siłowni. Tak więc pakuj pakuj, a na bank ktoś się
    sprowadzi w Twe progi: :P
  • Mistrz
    Dziękuję za komplement. Na pytania prywatne nie odpowiadam osobom które się mi
    nie przedstawiają.

    Sympatia jest badziewna moim zdaniem, lepsze są randki na łowy :)
  • Anonimowy  - Heh
    Jednej się „fartnie”



    Przez 20 sekund zastanawiałem się co ma pierdzenie do tematu... starzeję się O_o
  • Nikoś  - Wydaje Ci się
    Wydaje Ci się że je zrozumiałeś... Ustaliłeś jedynie etiologię ich nieuleczalnej
    choroby...
  • Mistrz
    Ta choroba toczy także nas, mężczyzn. I nazywa się ego.
  • koto
    Czyli jak dobrze zrozumiałem, - szczęśliwa baba to bita, gwałcona na pralce i
    zdradzana. Nieszczęśliwy facet to szanujący i kochajacy kobietę a potem klepiący
    w wyniku tej oczywistej głupoty kapucyna....Brawo.Czy któryś z Panów właśnie
    obsiniaczył własną żonę?
  • brutal.blog.onet.pl
    Nie dobrze zrozumiałeś. Chyba nie uważałeś w podstawówce na lekcji czytania ze
    zrozumieniem :)
  • Mistrz
    Zrozumiałaś to co chciałaś zrozumieć - ze jestem kolejną męską szowinistyczną
    świnią która pisze że kobiety są złe a faceci dobrze. Nic z tego - nigdy i
    nigdzie tak nie pisałem.
  • potach12
    Więc jak wyjść z poza ego? W jaki sposób? Czy da się żyć tak wśród ludzi? Czy Ty
    kiedykolwiek wyszedłeś poza ego?
  • Mistrz
    Obserwować się i przestać utożsamiać z tym wszystkim za co się uważasz,
    jednocześnie wzmacniać ego poprzez pracę z samooceną i wybaczaniem,
    paradoksalnie wzmocnione ego jest bardzo słabe. Gdy wybaczysz i lubisz siebie,
    jesteś wolny. Ludzie którzy nie wybaczają czy nie szanują siebie, żyją w piekle,
    dzień i noc przeżywają coś co kiedyś się zdarzyło i czego już dawno nie ma, nie
    istnieje.

    Dążenie do bogactwa też wiele daje, oświeca człowieka. Biedacy myślą że niebo to
    dużo kasy, bogaci wiedzą że w świecie wielkiej kasy jest taki sam koszmar jak
    wtedy gdy byli biedniejsi. Po prostu popsikali dezodorantem kupę. Zmiana jest
    jedynie estetyczna.
  • potach12
    Bo szczęścia trzeba szukać w sobie, nie na zewnątrz :D I nie odpisałeś czy Ty
    wyszedłeś kiedykolwiek z poza Ego?
  • Mistrz
    Dokładnie. Wyszedłem, wielokrotnie, w przebłyskach, czasem nieco dłużej,
    normalnie jestem w koszmarze ego, nawet teraz :) Swiat bez ego wydaje się
    nieprawdopodobną, oszałamiającą tajemnicą, pełna magii i piękna. I to wszystko
    jest w każdej chwili dostępne dla nas. Ale żeby tego doznać, trzeba pracować,
    inwestować w to. Czesto jest to niestety wybór miedzy rodziną żeby spełnić
    pragnienia rodziny na rzecz swjego szczęscia.
  • potach12
    Co oznacza wybór między rodziną? Czy mam się wyrzec sióstr i matki, urwać z nimi
    kontakt bym był szczęśliwy? Chyba nie zrozumiałem dobrze.
  • Mistrz
    Miałem na myśli założenie rodziny, posiadanie dzieci. To zajmuje czas, pochłania
    emocje, tworzy nowe silne relacje emocjonalne a te tworzą karmę. W takich
    warunkach rozwój jest zatrzymany, czasem następuje regres, niestety.

    Co co mamy i sióstr, rozwój duchowy oznacza że musisz się ich wyprzeć w ten
    sposób, że wszelkie wzorce ktore od nich przejąleś w dzieciństwie musisz
    zastąpic czymś lepszym. Wzorzec sprawia że widzisz świat bardzo wąsko, tak jak
    rodzice. Zauwazyles ze gdy myslisz o jakiejś marce auta, nagle zaczynasz je
    widziec wszędzie? to żadna magia - widzimy wszystko, ale uswiadamiamy sobie
    tylko to co mamy w glowie. Czyli ze swiata bierzemy to co rodzice, czyli
    przewaznie niewiele.
  • potach12
    Właśnie niedawno nad tym się zastanawiałem. Kopiuje wzorzec mojego Ojca w tym
    momencie, jeśli chodzi o stosunki do kobiet. Mój Ojciec nigdy (Ja nie pamiętam)
    nie powiedział złego słowa na moją Matkę (swoją Żonę). Kłótnie były ale nie
    pamiętam by ją wyzwał czy obraził. Więc ja mam chyba tak samo zbyt
    wyidealizowany świat kobiet, tak mi się wydaje.
  • Mistrz
    Przyjrzyj się temu, na pewno nie widzisz całego wzorca :)
  • qqrq
    Żeś się De Mello naczytał...
  • Anonimowy
    Hehe Dokladnie :-)



    http://virtualo.pl/przebudzenie/duchowosc/ebook/c2 38i473/

  • become  - jak pracować z samooceną
    jestem ciekawy Twojego sposobu na podnoszenie samooceny ? afirmacje? chwalenie
    siebie za wszystko co Ci się uda ?
    czy podnoszenie samooceny nie rozwija ego ?
  • Mistrz
    Napisałem o tym wiele artów, poszukaj jeśli Ci zależy na tym.

    Oczywiście że rozwija, wzmacnia ego. Wszyscy mistrzowie duchowi mieli naturalnie
    bardzo wysoką samoocenę, bez niej nie przekroczy się ego.
  • Koto
    Trzeba przejśc drogę Buddy :P Nie żreć, nie pic i medytować. Jeśli nasz
    internetowy hipnotyzer powie, że oślepłeś, ślepniesz od samego uwierzenia.
    Żyjemy po to, aby osłodzić życie swojej kobiecie - a umieramy, aby jej było do
    twarzy w żałobie.. A kobitki? I tak mają całe to filozofowanie w nosku, bo nigdy
    tego nie pojmą...Mężczyzna może być szczęśliwy z każdą kobietą, o ile tylko jej
    nie kocha.

    To jest klucz do sukcesu.
  • Imperator
    To se żyj po to, by osłodzić życie swojej kobiecie. Tylko potem nie płacz, że
    sobie idzie do nieco mniej słodkiego. Za dużo lukru powoduje wymioty.
    W ogóle co to za powiedzonka? "Mężczyzna może być szczęśliwy z każdą
    kobietą, o ile tylko jej nie kocha". Jak rozumiem, osładzanie życia to jest
    ta miłość. Też. Ale nie tylko.
    Chyba Marek wsadził kij w czyjeś mrowisko... :lol:
  • Mistrz
    A weź się nie zakochaj w pachnącej, pięknej brzoskwince...
  • Anonimowy
    Żałuję, ze tak słabo panowie znacie kobiety. Może z pozoru widzicie nasze
    poszukiwania tego pieknego, napakowanego i głupiutkiego Amigo ale w
    rzeczywistości nie jestesmy aż tak prózne. Szukamy mądrego faceta , takiego z
    którym łatwiej przejść przez życie.
    Ale ( i to jest duże ALE) jesteśmy zwykle też estetkami . Zwracamy uwagę na
    dłonie, buty, ubranie, sylwetkę. Dlaczego? Bo to wszystko świadczy , o tym ,że
    facet o siebie dba , a więc gwarantuje że długo będzie zdrowy( tym samym
    pierwotnie długo będzie dbał o potomstwo.Te niby pozory czyli uroda, ubranie ,
    auto ma dla nas znaczenie ( nich ktoś powie z facetów ze nie zwraca uwagi na
    wygląd kobiety!).I nie ma tu się co burzyć tak już jest. Chyba ,że osiągnie się
    stan umysłu ponad ego....
  • brutal.blog.onet.pl
    Facet się zakochuje, albo po prostu babka mu się spodoba. Wtedy jest zbyt miły i
    nie ma szans. Chyba, że ma pieniądze. Facet musi pokazać, że aż tak mu nie
    zależy. Ma pokazać, że kobieta mu się podoba, ale jeśli nie ta to będzie inna.
    Ze współczuciem patrzę na facetów, którzy stają się pantoflarzami, a po odejściu
    od nich kobiety błagają z płaczem na kolanach żeby ona wróciła. Jak odejdzie bo
    facet był pantoflarzem to trzeba się zmienić, nie dzwonić do niej, umówić się z
    inną. Wtedy ona prawdopodobnie będzie chciała wrócić. Artykuł jest bardzo dobry
    ale niestety wiele kobiet nawet nie wie jakie mechanizmy nią kierują. Smutne...
  • Mistrz
    To jest tragedia że ludzie nie znając siebie, wiążą się i płodzą dzieci. To
    przyczyna tego że świat wygląda tak jak wygląda. Ale tak ma wyglądać właśnie,
    tylko mała część tłumu ma szansę żyć inaczej, wzlecieć ponad głupotę
    przeciętnosci.

    A bycie grzecznym popłaca, ale nie cały czas. Trzeba mieć trochę iskry w sobie.
    Wszystkie moje ex wobec których byłem czasami świnią ciągle mnie wspominają :)
    nigdy nie zdradziłem, ale droczenie się, złośliwe poczucie humoru, brutalność w
    seksie... mniamm :)
  • Taka prawda
    Ten komentarz najlepiej swiadczy o autorze. Pycha i kompletna hipokryzja. Widac,
    ze pieknie mowic to kazdy potrafi. Ego az sie wylewa z tego komentarza.
    Powodzenia w swiecie urojen.
  • Mistrz
    Dziękuję i zyczę powodzenia w świecie bardzo szybkich ocen innych ludzi po paru
    słowach. Przyda Ci się.
  • Mistrz
    To w porzadku że szukacie ładnego, zadbanego faceta, to są oczywiste sprawy.
    Brudasy są okropne. Trzeba być psychicznym żeby w dobie mydła i wody z krany
    cuchnąć jak wielu Panów to właśnie czyni swoimi gruczołami potowymi. Ohyda.

    Jednak weź pod uwagę że z mojego punktu widzenia, i kilku tutaj chłopaków którzy
    mnie czytają, sens zwiazku to coś więcej niż potomstwo i zdrowie, a także rozwój
    swiadomości, odkrycie siebie. Dzieci Ci może dadzą satysfakcję przez pewien czas
    i zajmą Ci czas, ale nie dadzą Ci wiedzy kim jesteś, umrzesz niespełniona i w
    strasznym strachu. Jakoś znam wiele ludzi którzy wychowali dzieci, bawią się z
    wnukami, i wszyscy są w więzieniu we własnej głowie, we własnym piekiełku.

    Dlatego wiedząc o tym, ludzie którzy chcą czegoś więcej od życia niż żyć jak
    masa i tłum, szukają czegoś poza płodzeniem i trwaniem. Dzieci umra, wnuki też,
    jaki sens miało życie? po co żyjemy? czy swiat jest taki jak nam się wydaje czy
    może inny? tych odpowiedzi nie udzieli Ci ciąża, dzieci, wnuki ani mąż z ładnymi
    butami.
  • andy
    kobiety pragną tego, co same mają...
    np. estetyka, dbanie o siebie.

    Czasami myślę, że lepiej byłoby, gdyby kobiety się wiązały z kobietami. Miałyby
    mniej stresów. I niektóre tak robia.

    --
    Marek - świetnie!
  • Anonimowy
    I znów pudło - gdzie jest niby napisane, ze ma być napakowany, piękny amigo?
    Skąd w ogóle taki wniosek?
    To, że szukacie faceta, z którym łatwiej przejść przez życie, to zrozumiałe.
    Tylko że macie właśnie tendencję do tego, aby to łatwe życie uprzykrzać na różne
    sposoby, żeby nie było takie łatwe. W imię czego? W imię 'rozrywki'?
  • Imperator
    Często jest tak, że kosza dostanie facet pewny siebie, który wie czego chce, nie
    robi jakichś dziwnych jazd, nie działa "na partyzanta", tylko w miarę
    otwarcie ale wiadomo - nie odkrywając wszystkich kart. Wygrywa za to facet,
    który sprawia wrażenie niepewnego, takiego, który się boi związków, nie
    wiedzący, czy chce się zadawać z kobietą, czy nie. Aczkolwiek bardzo chętnie się
    zada (i da porządnie pod zada), jeśli ta da sygnały, że do łóżka jej się chce.
    Oo, to wtedy bardzo chętnie. :>
    Dlaczego tak? W imię chęci zmiany faceta? Przywrócenia mu wiary w związki i
    kobiety? No tak, to ważna MISJA...
  • Mistrz
    Kobiety uwielbiają zmieniać mężczyzn. To zajęcie pozwala im zapomnieć jak wiele
    mają do zmiany w samych sobie.
  • Anonimowy  - re:
    Imperator napisał:
    To se żyj po to, by osłodzić życie swojej kobiecie. Tylko potem nie płacz, że
    sobie idzie do nieco mniej słodkiego. Za dużo lukru powoduje wymioty.

    W ogóle co to za powiedzonka? "Mężczyzna może być szczęśliwy z każdą
    kobietą, o ile tylko jej nie kocha". Jak rozumiem, osładzanie życia to jest
    ta miłość. Też. Ale nie tylko.

    Chyba Marek wsadził kij w czyjeś mrowisko... :lol:




    Nie mam najmniejszego zamiaru
  • Zielona
    A jako kobieta wyglądam z waszego punktu widzenia na jaką?? głupią, tępą,
    wymagającą, niezdecydowaną, wiecznie się mizdrzącą, lubiącą gwałty i przemoc
    bądź przeciwnie lukier, landrynki i różowy świat. Szukamy "Amigo"
    napakowanego i ochy achy żeby był tylko ładnym dodatkiem do wyglądu kobiety.

    Najpierw wy mężczyźni osądźcie siebie jako ludzi, a później osądzajcie kobiety -
    też jako ludzi. Bo nie jedna kobieta jest mądrzejsza i bardziej zdecydowana od
    mężczyzny i nie jeden mężczyzna jest mądrzejszy i bardziej zdecydowany od
    niektórej kobiety.

    Poza tym... Kobieta może mieć gorszy dzień (bóle menstruacyjne, zły dzień w
    pracy, kłopoty, problemy z dziećmi) a wy już od razu że kobieta jest MARUDNA
    taka siaka owaka...

    Weźcie uczłowieczcie się mężczyźni, którzy myślą że rozum zjedli.... i spójrzcie
    na wszelakie kontakty z płcią przeciwną z ludzkiej strony.

    Ale daremne gadanie, jak niektórzy z was są bardzo uparci i widać, że upokorzeni
  • Mistrz
    A to chyba nie do mnie ta wypowiedź truskaweczko? ja przecież jestem grzeczny.
  • Mistrz
    Nie dość że jestem grzeczny, to dziś w biedronce kupiłem marchewki zamiast
    słodyczy...:) dieta kochani, w lato będę konkretne ciacho :) no i tylko jednego
    snikersika sie skusiłem przy kasie, ale to na wieczorny rozruch...
  • potach12
    Ta Twoja dieta - to tylko jeden wielki Mit :D
  • Mistrz
    Nie mit a prawda, zobaczycie jeszcze wszyscy - 92kg ważę i chcę zejść do 75kg,
    po co mi tyle cielska? ser dziś biały kupiłem, ćwiczę cały dzień, zejdzie
    zejdzie :)
  • potach12
    Ja planuję nie przekroczyć 90 kg więc to przy wzroście 185 cm powinno być ok. W
    poniedziałek przy dobrej pogodzie planuje pobiegać, złapać dobrą kondyche,
    pompeczki i "brzuszki" codziennie, angielski, basenik. Wracam do życia
    :D
  • Mistrz
    Planujesz? :) a moze to po prostu zrob? ja dziś jeździłem na rowerze, wyszalałem
    się :)
  • potach12
    Ale ja ważę 82 kg. Nie dawno przekroczyłem 80, zawsze miałem niedowagę we
    wcześniejszych latach :D
  • andy
    deklaruj, że chcesz zejść do 70kg, będzie lepiej wyglądać :)
  • Zielona
    Nie.. nie do Ciebie. Bardziej do zacofanych mas. Hihi, a tam jeden Snikersik.
    Czasem ciuteńke tłuszczyku dodaje uroku :) Hehe, jak przeżyłeś tłusty czwartek?
  • Mistrz
    Brzuch jak nie wciągam to jest widoczny, mam dość. Za dużo inwestuję w swój
    wygląd zebym miał brzucha, wiesz jak boli ponad 300 pompek dziennie? a hantlem
    robiony biceps? brzucha w lato ma nie być, i tyle.

    Kupiłem jednego pączka w biedronce... :)
  • Zielona
    Oj wiem jak bolą brzuszki, ćwiczenia, hantle i wszystko w ilościach graniczących
    z wytrzymałością. Bardzo dobrze wiem ;)

    Ja zaś próbuje przytyć bo niepotrzebna niedowaga i wycieńczenie zapukały w mój
    organizm :/ I nie wiem co robić! Nic nie pomaga.
  • potach12
    Podwyższ samoocenę :D Powinno pomóc :)
  • Mistrz
    Ja mam aż za wysoką samoocene w takim razie, o 15kg za wysoką :)
  • potach12
    Jeszcze 15 kg więcej i będzie w sam raz :D:D
  • Zielona
    Możesz oddać mi te 15kg wisienko :) Wezmę z radością! :)
  • Mistrz
    To zapraszam turkaweczko, oddam Ci w ratach, po kilka gram raz na dzień :)
  • Mistrz
    Ja Ci chętnie oddam z brzusia bo troszku tu mam :) a ile ważysz i przy jakim
    wzroście?
  • Zielona
    52 kg - 176cm. (PS. nie odchudzałam się nigdy specjalnie, a wszelakie jedzenie
    pochłaniam. Nieprzyjemne sytuacje życiowe mnie tak załatwiły)
  • brutal.blog.onet.pl
    Ja kiedyś przy chorobie ważyłem 50 kg przy wzroście 178 cm. I lepiej być chudym
    niż grubym. Łatwiej jest przytyć niż schudnąć. Ja piłem coś co nazywa się
    fresubin lub ewentualnie nutridrink.
  • Zielona
    Wiesz... marzy mi się wrócić do starej wagi 65kg. Czułam się wtedy zdrowa i
    harda baba, a nie takie wychudzone chude coś jak teraz... A śmiać mi się chce,
    bo jak wszystkim łatwo przytyć a trudno schudnąć, tak mi odchudzanie się idzie
    jak z płatka, a przytycie graniczy cudem. Myślę, że to wszystko zależy od
    psychiki. Im bardziej człowiekowi zależy i zwraca uwagę na konkretną rzecz, tym
    bardziej presja go zżera.

  • Mistrz  - Do Zielonej Truskawki
    A możesz mi meila wysłać na mareczek_28@poczta.onet.pl ?
  • Mistrz
    To jak z Oświęcimia wygladales pewnie, ja przy tym wzroscie jak rzucalem palenie
    wazylem 72kg i bylem szczapa.
  • brutal.blog.onet.pl
    No, ale to przez chwilę tylko tak było. Właśnie ten fresubin pomógł.
  • Mistrz
    Trochę za mało ważysz brzoskwinko :) musialbym być delikatny bo bym Cię połamał
    na pół przy pierwszej lepszej próbie przytulenia :)
  • Zielona
    O nie, nie. Mimo chudości jestem wytrzymała :D hehehe
  • Mistrz
    Nie wątpię, ale i tak musiałbym uważać żeby Ci czegoś nie uszkodzić w porywie
    zażyłości koleżeńskiej :) lubię jak kobieta bezradnie wije się z moich stalowych
    splotach namiętności, Marek boa, miło mi :)
  • Marek
    Bardzo dobry artykuł. Jak zwykle wychodzi na to że i w tych kwestiach trzeba
    znaleźć złoty środek :) Zmienność modelu zachowania to podstawa w relacji z
    kobietami :)
  • Anonimowy  - re:
    Mistrz napisał:
    Nie w mrowisko a w du.. :)




    No cóż. "Ciociom w korkach" świat zawsze kręci się wokół własnej d...
    :lol:
  • Anonimowy  - re:
    Mistrz napisał:
    Nie dość że jestem grzeczny, to dziś w biedronce kupiłem marchewki zamiast
    słodyczy...:) dieta kochani, w lato będę konkretne ciacho :) no i tylko jednego
    snikersika sie skusiłem przy kasie, ale to na wieczorny rozruch...




    Wszystkie babki z wypiekami na twarzy kibicują Twojej walce z nadwagą oraz
    układają menu.:) To na pewno bedzie pierwszy raz w historii świata jak facet
    ożeni się z laską podrywając ją na snikersika z Biedronki. :wink:
  • Mistrz
    To w waszym interesie leży żebym schudł. Jak schudnę, będę pisał lepsze
    artykuły. I komcie.
  • potach12
    Dlaczego w naszym? Przecież nie mamy na Ciebie żadnego wpływu (przynajmniej Ja)
    :D:D
  • Mistrz
    Gdy komplementujecie mnie to macie, gdy krytykujecie to nie :P
  • mills
    Według mnie zwiazki ogólnie są przereklamowane , czesto ludzie rezygnuja z
    samych siebie a pozniej rozpacz i frustracja poza tym jest tyle ciekawszych
    rzeczy do roboty. Raz na czas wyrwac jakas laske to jeszcze ale codziennie z tą
    samą predzej czy pozniej przychodzi nuda i monotonia.Opieranie swojego szczescia
    na drugiej osobie jest wedlug mnie naiwne i niebezpieczne.Wreszcie jakieś
    konkretne zdjęcia a nie laski z pornostron.
  • Mistrz
    Tak, tak samo myślę, są przereklamowane. Kobiety 99% czasu myśla o związkach,
    faceci jednak mniej. Związek ma sens gdy nie widzimy w nim sensu życia, w innym
    wypadku to jest katastrofa. Od wieków ludzie nawinie wchodzą w związki nie
    wiedząc o tym, i od wieków tak samo upadają.
  • brutal.blog.onet.pl
    Ale trzeba się rozmnażać i szerzyć naszą białą rasę, bo niedługo na świecie
    zostaną Murzyni i Azjaci.
  • potach12
    Nie martw się już jest ich większość :D Biali będą tylko tam gdzie jest zimno :D
    Czyli Polsce nic nie grozi :P
  • Mistrz
    Jakie zimno, mamy przecież globalne ocieplenie :)
  • potach12
    Z tym globalnym ociepleniem to lipa, znów jakaś propaganda jak chuj znów coś
    chcą wcisnąć jakiś kit ludzkości. Tak mi się wydaje.
  • Mistrz
    Zarobili kasiorę na tumanach, jak zwykle :)
  • Mistrz
    Ta dziejową misję rozmnażania białej rasy zostawiam braciom i siostrom, a sam
    wolę żyć spokojnie samemu, od czasu do czasu dobry sex bez zobowiązań i swoje
    pasje :)
  • brutal.blog.onet.pl
    Jak każdy tak będzie mówił to biali się nie będą rozmnażali. W Polsce na razie
    nie będzie Murzynów bo rządzi PO i oni nic tu nie dostaną. I to jest największy
    plus tego, że rządzą nieudacznicy.

    Ale w dłuższej perspektywie mamy problem.
  • potach12
    A zwróciłeś uwagę że biali ludzie stwarzają dobre, sytuowane państwa podczas gdy
    murzyni są skorumpowani i nie potrafią sobie stworzyć porządnego kraju. Jeśli
    chodzi też o naukowców, wynalazców dlaczego prawie wszyscy naukowcy są biali?
    Mnie to zastanawia. Oczywiście nie jestem rasistą, tylko czasami mnie to
    zastanawia. Gdzie ta równość?
  • brutal.blog.onet.pl
    No tak, ale Murzyni przyjadą i co wtedy zrobimy? Nie ma wtedy znaczenia, że to
    biali ludzie wszytko pozakładali.

    Murzyni nie są aż tak gorsi od białych, ale oni urodzili się na gorszym terenie.
    Ci, którzy mieszkają w USA nie różnią się od białych.

    Najgorsi są ci tępi Murzyni, którzy poprzyjeżdżali do Europy. Np we Francji jest
    już źle, do tego dochodzą muzułmanie (to też jest zagrożenie) i chińczycy,
    których jest bardzo dużo. Wszystkich ich nie lubię.

    I nie wyobrażam sobie w przyszłym wcieleniu seksu z Murzynką albo Azjatką :)
  • potach12
    Ja widze na co dzień czarnych, żółtych i nawet pracuje z Arabem. Wszędzie słyszę
    niechęć do ludzi do innego koloru skóry, osobiście mi Oni nie przeszkadzają mogą
    sobie chodzić po ulicy. Ja wolę zająć się sobą niż innymi. Najlepiej nie
    generalizować.
    Seks z murzynką jak najbardziej :D Nawet w tym wcieleniu Ha!Ha!
    Z Azjatką jak najbardziej masaż erotyczny :D. To już kwestia gustu :P
  • brutal.blog.onet.pl
    Po ulicy niech sobie chodzą, ale najlepiej u siebie.

    Murzynki są przeważnie brzydkie, nie mają w sobie tej delikatności, no i w ogóle
    ciemnej karnacji nie lubię nawet u białych kobiet. Za to Azjatki prawie
    wszystkie są takie same, tak samo jak Azjaci :)
  • potach12
    Więc jak już wcześniej napisałem to wszystko kwestia gustu jeśli chodzi o seks
    :D Widzisz dla Azjatów wszyscy biali ponoć wyglądają tak samo :P
  • potach12
    I wyobraź sobie by polska reprezentacja w piłce nożnej była złożona z murzynów.
    Może dopiero wtedy byśmy coś pokazali na arenie międzynarodowej. :(
  • brutal.blog.onet.pl
    Nie, biali nie mogą się im wydawać tacy sami. Oni obiektywnie patrząc są prawie
    tacy sami, a u nas jest większe zróżnicowanie. Mamy różne kolory oczu, włosów,
    różne układy twarzy.



    Co do piłki to najlepsi są Messi i C.Ronaldo, którzy nie są Murzynami :) Chociaż
    w sporcie czarni są dobrzy, bo są silni.
  • Mistrz
    Z tego co wiem to murzyni nie sprawdzają się chyba w kondycyjnym wysiłku a
    jednorazowym, ile maratończyków albo kolarzy to murzyni?
  • Mistrz
    Właśnie, czarne Panie nie mają tej subtelności co białe Panie. Ale po 40 tce
    wszystkie takie same jedze się robią :)
  • Mistrz
    Mnie jakoś murzynki odstręczają, nie wyobrażam sobie seksu z murzynką, chociaz
    jak jakas czekoladka zgrabna? w imię rozwoju wiedzy o ludzkości? w sumie czemu
    nie?
  • potach12
    Właśnie też zadałem sobie takie samo pytanie, Czemu nie? Jeśli będzie jakaś
    fajna 20 letnia murzynka lub azjatka albo hinduska z pieknymi oczami to czemu
    nie?
  • Mistrz
    Nic nie zrobimy, zaginiemy bo Panie wolą czarnych do romansu i seksu a biały Pan
    może zasuwać na czarną dzidzię :)
  • Mistrz
    Rasy nie są równe, to mit. I genetycznie i kulturowo to zupełnie inna bajka.
  • potach12
    Coś o tym wiem, o nierówności ras lub wyznań religijnych
  • Czarna Madonna
    Napiszę Ci to byś nie tkwił w błędnym przekonaniu o kobietach. Dlaczego uważasz,
    że jeśli kobieta mówi, że nie lubi chamstwa to tak nie jest? Ja nie lubię i
    zapewniam Cię, że znam siebie wystarczająco dobrze...by wiedzieć co lubię a
    czego nie lubię. Dlaczego wy faceci myślicie, że kobieta mówiąc jedno ma na
    myśli to drugie? Nie mogę tego pojąć. My kobiety...przynajmniej te świadome
    siebie wiemy co lubimy i nie ukrywamy tego. Co to za przyjemność mieć jakiegoś
    wrednego chama za kochanka ? Dlaczego myślisz, że fajny facet jest godny
    pogardy? Dlaczego kobieta ma gardzić kimś na kim zawsze może polegać? kto ją
    kocha i szanuje? Sorki, ale to bez sensu. Wiem co mówię...równie dobrze można
    powiedzieć, że wy faceci jesteście tacy czy tacy, a przecież się różnicie...tak
    samo jak my kobiety się różnimy, wszystkie się różnimy, a jeśli ktoś tego nie
    widzi jest ślepy.
  • Mistrz
    Zapewniasz mnie że znasz siebie dobrze - tak samo jak wszystkie moje ex które
    nagle odczuwały coś czego nie wiedziały że istnieje a ja doskonale o tym
    wiedziałem. Zapewniasz jak miliony kobiet którym odwidziło się po ślubie
    wszystko, albo gdy ustawily faceta to odchodzą - jaki ma sens Twoje zapewnienie
    mnie o czymkolwiek?

    Ja Ci daję konkretny, naukowo przeprowadzony wywód w którym tłumaczę dlaczego
    fajny facet najpierw się nudzi, a potem gdy nie ma innego wyjścia kobieta
    zaczyna nim gardzić by uzasadnić swój wstręt do faceta który nie sprawił że jest
    szczęśliwa.

    Najpierw jest nuda, bo to jest dobra kobieta. Gdy widzi ze nie moze sie wydostac
    z tej relacji bo facet ja kocha, jest ślub, moze jakis układ społeczny że nie
    można go zostawić, wtedy reaguje pogardą by usprawiedliwić swój czyn, za który
    normalnie by się potępiła. Czyli gdy kobieta chce odejść od faceta, kłamie że on
    gwałcił dziecko - po pewnym czasie traci poczucie że kłamie, po prostu w to
    wierzy. To nie tylko sytuacja z telewizji, znam to z reala, nie taka rzadka.

    To co opisałem, działa też u facetów, facet też ma ego.
  • Czarna Madonna
    Musiałabym być jakąś psychopatką, żeby tak cudować, widocznie przyciągasz do
    siebie takie...wiesz moi rodzice to typowi, rasowi psychopaci, dlaczego nie
    jestem taka jak oni? Powinnam być skoro nie potrafię myśleć, jednak nie jestem
    (tylko proszę nie wmawiaj mi, że też jestem psychopatką, tylko o tym nie wiem,
    bo uduszę ;) ). Lotto mi to co ludzie myślą...człowiek dojrzały potrafi rozstać
    się po ludzku.
  • Anonimowy
    Acha i jeszcze...piszesz, że jest to wywód naukowy, a czy na pewno przemyślany?
    Czy to nie jest zwykły schemat? Pogardę można czuć do faceta...wiesz do jakiego?
    Do idioty emocjonalnego, może przynosić kasę, może być bogaczem, to nic, jeśli
    jest emocjonalnie niedorozwinięty.
  • Mistrz
    Tak, to jest wywód naukowy. Żadnego z jego elementów nie jesteś w stanie
    podważyć, jest do udowodnienia.

    Tak, pogarda dla faceta który nie robi tego co chcesz jest zrozumiała, ale
    pojawia się jeszcze często jako usprawiedliwienie złego uczynku.

    Kobiety które zdradzają prawie nigdy nie czują wyrzutów sumienia. Wmawiają sobie
    ze facet je czymś skrzywdził, i zdrada jest jego winą. Łamią przysięge,
    zdradzają - winny jest facet, nigdy ona. A ilez bylo oskarżeń o gwałt dziecka
    jak żona chciała rozwód z orzeczeniem o winie męża by mieć alimenty i żyć z
    kochankiem - masa. Prosty, odwieczny mechanizm.

    Faceci w tej kwestii inaczej reagują, wiedzą że źle robią. Kobieta wymysla
    usprawiedliwienie.
  • mills
    Kobiety nie moga mieć wyrzutów sumienia bo wtedy by same sie ograniczały przy
    wyborze potencjalnie najlepszego samca,ktory ma zapewnic najlepsze geny i
    ochrone potomstwa.
  • Mistrz
    Dokładnie. Dlatego nie warto mieć tych wyrzutów gdy zostawia się kobietę - ona
    by na pewno nie miała, chociaz zostawiana kruszynka tak rozpaczliwie łka i
    płacze, i zapewnia o miłości. Gdybym na własne oczy nie widział kilka razy
    takich scen to bym nie uwierzył. Teraz nie mam żadnych wyrzutów jak odchodze od
    dziewczyny.
  • Czarna Madonna
    Wiesz gdy zrobię coś źle, to wiem, że robię źle...kurcze z Tobą to chyba coś nie
    tak. To nie chodzi o to by facet robił to czego chce kobieta, ale o to by razem
    się tak zgrali, by chcieli od życia tego samego, by jedno nie dręczyło drugiego.
    Czy to tak ciężko zajarzyć? Dla Ciebie związek to związek przełożonego z
    podwładnym. Albo tym podwładnym jest facet (pantoflarz ) , albo kobieta (kura
    domowa ). Fajny związek dwojga psycholi, tacy całe życie będą się zjadać.
  • Imperator
    Spuść z tonu Czarna Madonno. W każdym Twoim poście czuć nerwowość. Naprawdę
    wszystko w porządku? :)

    Dobrze napisałaś, żeby facet i babka chcieli tego samego od życia. Po prostu
    zasiadają za sterami samochodu z dwoma kierownicami. Przy czym każda kierownica
    kręci jednym kołem. :)
    Dobrze napisałaś, powiadam, tylko po co wyciąganie wniosków, że Marek tak, a tak
    myśli? Naprawdę, nie trzeba być aż tak bardzo oczytanym albo mieć pięć
    doktoratów, żeby zrozumieć o to w tym wszystkim chodzi.
  • Mistrz
    To o czym Ty piszesz to jest Twoje marzenie, wizja, jednak gdy związek jest w
    realu to podlega prawom ego, a prawo te mowi że nie dogodzisz nikomu bo ego nie
    potrafi być szczęśliwe. To że widziałaś szczęście w telenoweli nie znaczy NIC.
  • Czarna Madonna
    Nie to nie z telenoweli, nie mam czasu oglądać, to z życia, mojego własnego
    życia !!!!!!!!!
  • Mistrz
    Aha, czyli widziałas szczęście, tak? a gdzie? a skąd pewność ze ktoś nie udawał
    by wzbudzić w Tobie zazdrość? coś na zasadzie takiej jak Ty próbujesz sie
    pokazac jako wyluzowana dziewuszka, a widać coś zupełnie innego z tych nerwowych
    przekonywań.
  • Czarna Madonna
    Nie...to było moje własne szczęście...nigdy nie miałam problemu z odróżnianiem
    prawdy od fałszu.
  • Imperator
    Czarna Madonno - czemu tak się bulwersujesz? Marek akurat napisał, jak jest
    zazwyczaj. Ty możesz być inna. Tak się dzieje w dużej ilości przypadków,
    niestety. Jeśli masz naprawdę pozytywne podejście do związków - to zazdroszczę
    temu, który z Tobą jest, czy będzie oraz Tobie, bo szczęśliwe będzie Twoje
    życie.
    No ale nie wiem, czy tak jest, bo za dużo mocnych słów, troszeczkę agresji.
    Naprawdę wszystko w porządku?
  • Czarna Madonna
    I owszem zbulwersowałam się, a mianowicie o to, że podobno powielam poglądy,
    schematy społeczne, bez przemyślenia...ja i schematy ;)dobre, śmiech na
    sali...tak po za tym wszystko o.k.
  • Mistrz
    No nie podobno, a tak własnie jest Czarna Madonno :)
  • Mistrz
    Chyba nie wszystko w porządku :)po co te nerwy? kto wie kiedy umrzemy? po co
    sobie marnować życie na niesnaski? :)

    Właśnie słucham wspaniałych piosenek lata 80 i 90 - e, wtedy to była muzyka
    piękna, zajebiście jest, tylko cos mi trzasnęło dziś w karku i musze ostrożnie
    tańczyć :)
  • Mistrz
    To nie jest tak że tylko ja tak trafiam. Taka jest zasada działania umysłu, i ja
    też tak działam, z tą jednakże różnicą że to obserwuję więc widzę że oszukuję
    sam siebie, i widze jaką cenę trzeba później za to zapłacić, za oszukanie
    siebie.

    Jeśli chodzi o rodziców to jest to temat nie na komcia, a na kilkadziesiąt
    książek :) wzorzec nienawiści przenosi jako nienawiść ale nie jest taki sam,
    jest zmieniony o osobowość dziecka, o jego uwarunkowania, i społeczne trendy.
    Ale emocja stojąca za wzorcem się nie zmienia. Dam Ci przykład - rodzice walcza,
    nienawidzą, dziewczynka podejmuje decyzję że nie chce mieć związku bo kojarzy
    jej się to ze strasznym cierpieniem i nienawiścią, podświadomosc sprawia że
    zaczyna strasznie tyć. To jest jej ochrona przez związkami - faceci się z niej
    śmieją razem z innymi kobietami. Ona cierpi, stosuje diety, ale nic z tego.
    Obwinia geny, przemianę materii, ale to nic nie daje, cierpi, zaczyna
    nienawidzieć ludzi że ją odtrącają. Rodzice są szczupli. Emocje wzorca sa takie
    same, przejawiają się tylko w inny sposób. Ale to jest to samo.


    I nic Ci nie wmawiam, chcę Cię zachęcić jedynie do tego byś się obserwowała, i
    zauważyła co Cię motywuje do wszelkich działań. Ale Ty masz w zadku rozwój
    duchowy, chcesz by było na Twoim, chcesz wygrać. Dlatego się nie dogadamy bo
    mamy zupełnie różne życiowe cele - dla mnie życie to nauka siebie przed kolejną
    inkarnacją, dla Ciebie oczekiwanie na szczęście które ma Ci dać: chłopak,
    ciuchy, liposukcja, pralka LG :)
  • Czarna Madonna
    Wiesz Ty jakiś stuknięty jesteś, w takim razie powinnam być otyłą
    kobietą...myślisz, że kobiety to jakieś psychopatki ?...może sam jesteś
    psychopatą, skoro nie widzisz tych normalnych i trafiasz na takie...swój swego
    zawsze rozpozna...ja myślę inaczej i nie dogadam się z Tobą....życzę powodzenia,
    mimo wszystko wiem, że potrafię myśleć, niestety niczego mi nie wmówisz, znam te
    sztuczki, choć sama ich nie stosuję, ale znam takich. Dobrze wiem jaka jestem.
  • Mistrz
    Myślę że kobiety jak i mężczyźni, a nawet Ty, mamy ego i jego działanie jest
    doskonale opisane nie tylko przeze mnie. Dobrze wiesz jaka jesteś? :) rozbawiłaś
    mnie, poważnie :) Cała reszta Twojej wypowiedzi to paplanie by paplać, więc
    nawet nie skomentuję.
  • Czarna Madonna
    Acha...zapomniałam dodać. Nie zależy mi na wygranej ani na racji. Po cholerę mi
    liposukcja...też pomysł. Nie wiem dlaczego, ale mimo tego, że moi rodzice są
    tacy jacy są...ja jestem normalna i lubiana, podobam się facetom...mam zawsze
    swoje zdanie, nie mam problemów w kontaktach.
  • brutal.blog.onet.pl
    Nie napisał, że powinnaś być otyłą kobietą, tylko w różny sposób mogą objawić
    się te wzorce np otyłością. W RÓŻNY sposób to nie znaczy, że tak będzie, prawda?
    Trudno się z Tobą dyskutuje, bo bronisz swoich wzorców i nie potrafisz przyjąć
    do wiadomości tego co ktoś inny mówi.
  • Czarna Madonna
    Widzę, że tutaj każdy broni swoich wzorców ;)a jak ktoś myśli inaczej tzn., że
    jest idiotą...a więc jestem idiotką, nie umiem myśleć i chcę taka być...dobrze
    mi z tym. Wiem teraz okaże się, że chcę tkwić w swej nieświadomości, nie chcę
    poznać prawdy objawionej, ponieważ boję się, że runie mój cały światopogląd.
    Wybaczcie mi moją złośliwość...już stąd spadam.
  • brutal.blog.onet.pl
    No i gitara. Wcale nie jesteś idiotką, większość ludzi tak ma.
  • Mistrz
    Nie, tu każdy szuka prawdy, szukam jej i ja. A Ty reagujesz jak mała dziewczynka
    - najpierw wciskasz mi swoje poglądy, jak odpowiadam grzecznie to piszesz ze
    jestem stuknięty, potem robisz z siebie ofiarę ze Cię tu wyzywają bo Ty znasz
    prawde której my nie znamy. Nie jest tak - i nigdy tak nie było.

    Twoje wzorce - Twoja sprawa. Mi nic do tego.
  • Mistrz
    Niestety, dyskusja z Czarną Madonną nie jest rarytasem dla mnie :)))
  • Mistrz
    No i co z tego że jesteś lubiana? a może nie jesteś i Cię obgadują za plecami?
    co to że ktoś tam Cię lubi i uważa za normalną ma do rzeczy?
  • skeptiker  - bredzisz niestety
    odsylam do mojej wypowiedzi jako skeptiker albo tekstu

    SEKRETNE ZYCIE SZYMPANSOW



    co innego mowicie, co innego myslicie, co innego jeszcze robicie



    Taki maly, ale ciezki w skutkach feler organu, mylnie branego przez
    niewtajemniczonych za weibliches Hirn, czyli organ, ktory zamiast myslenia
    wytwarza Ausscheidungen, zeby nie razic uszu niepelnoletnich
  • koto  - re:
    Czarna Madonna napisał:
    Napiszę Ci to byś nie tkwił w błędnym przekonaniu o kobietach. Dlaczego uważasz,
    że jeśli kobieta mówi, że nie lubi chamstwa to tak nie jest? Ja nie lubię i
    zapewniam Cię, że znam siebie wystarczająco dobrze...by wiedzieć co lubię a
    czego nie lubię. Dlaczego wy faceci myślicie, że kobieta mówiąc jedno ma na
    myśli to drugie? Nie mogę tego pojąć. My kobiety...przynajmniej te świadome
    siebie wiemy co lubimy i nie ukrywamy tego. Co to za przyjemność mieć jakiegoś
    wrednego chama za kochanka ? Dlaczego myślisz, że fajny facet jest godny
    pogardy? Dlaczego kobieta ma gardzić kimś na kim zawsze może polegać? kto ją
    kocha i szanuje? Sorki, ale to bez sensu. Wiem co mówię...równie dobrze można
    powiedzieć, że wy faceci jesteście tacy czy tacy, a przecież się różnicie...tak
    samo jak my kobiety się różnimy, wszystkie się różnimy, a jeśli ktoś tego nie
    widzi jest ślepy.




    O, Mądrej kobiety to i przyjemnie posłuchać...
  • Mistrz
    Nie mądrej, tylko powielającej poglądy społeczeństwa, bez śladu własnych
    samodzielnych przemyśleń.
  • xerxes  - re:
    quote=Czarna Madonna]My kobiety...przynajmniej te świadome siebie wiemy co
    lubimy i nie ukrywamy tego[/quote]

    Jeżeli faktycznie jesteś świadoma siebie to nie o tobie jest artykuł Mistrza :)
  • Mistrz
    Kobieta świadoma siebie, co to w ogóle znaczy? świadoma czego dokładnie? swego
    ego? swego ciała? swych wzorców? co to znaczy Ja? z czym się utożsamiasz? z
    ciałem? umysłem?

    Twierdzenie świadoma siebie jest powtarzanym bez zrozumienia frazesem. Dlatego
    właśnie napisałem że kopiujesz czyjeś poglądy, a nie masz własnego zdania Czarna
    Madonno.
  • Czarna Madonna
    To znaczy po prostu, że znam siebie, swoje możliwości, potrzeby, wiem czego chcę
    od życia, wiem co jest dla mnie ważne a co nie, potrafię przewidzieć swoje i
    innych reakcje na pewne sytuacje, znam się na ludziach...po prostu, nie chciało
    mi się tego pisać, chyba każdy wie co to znaczy być świadomym czegoś. To by było
    na tyle.
  • Mistrz
    Sądzę że nie znasz reakcji innych - myślałaś ze moja będzie inna, nie była więc
    zareagowałaś agresją i robieniem z siebie ofiary. Już tylko po tym widzę ze nie
    wyróżniasz sie niczym z tłumu osłów. Te same zachowania, te same reakcje co
    milionów innych kobiet.

    A więc moim zdaniem - nie, nie znasz siebie.
  • Czarna Madonna
    Oczywiście, że nie jestem inna i nie wyróżniam się, nie zależy mi na tym, tak
    samo jak nie zależy mi na tym byś Ty tak myślał. Lotto mi to wszystko...nie
    udaję ofiary, po co mam to robić? życzę miłego życia, męczy mnie ta rozmowa i
    nie mam na nią czasu ani ochoty...o.cieszy mnie jedno, a mianowicie to, że tacy
    jak Ty mnie nie lubią...nawet nie wiesz jakie to szczęście. adijos
  • Mistrz
    Udajesz ofiarę ponieważ w dzieciństwie taka postawa Ci się opłacała, więc
    nieświadomie tak działasz. Szkoda że tego nie widzisz, wiele by to Ci pomogło w
    życiu.

    Myślę że Ci to nie lotto jednak, człowiek któremu to zwisa nie wchodziłby tu i
    nie zapewnia jaki jest wyluzowany i jak to ma w dupie zdanie innych.

    A czy ja Cię nie lubię? dlaczego mam Cię nie lubić? nie lubię Twoich poglądów, a
    Ciebie nie znam, więc jak mam Cię nie lubić?
  • Czarna Madonna
    Tylko nie pisz o mnie później artykułów, tak jak o tym jednym blogerze pisałeś,
    bo Ci podpadłam, myślę, że jesteś do tego zdolny, coś czuję, że następny artykuł
    będzie o nerwowych heterach Czarnych Madonnach.
  • Mistrz
    Ten bloger zasłużył sobie na to pół rocznym dzień w dzień bluzganiem na ludzi,
    Ty natomiast jesteś jedną z wielu ludzi którzy tu coś próbują mi udowodnić,
    czemu mam pisac o Tobie artykuł? nie jesteś nikim szczególnym, ani ciekawym,
    każda kobieta z ulicy ma te same zachowania i reakcje co Ty, więc taki artykuł
    byłby strasznie nudny.

    Wydaje mi się też że stanowczo się przeceniasz. Ty naprawdę myślisz że ja żyję
    rozmyslaniami o Tobie? :)))))
  • Czarna Madonna
    Ech kamień spadł mi z serca, czekałam na taką odpowiedź.
  • Nawar
    Super artykuł, który mówi nie tylko o tym, jak zrozumieć kobiety, ale również
    jak zrozumieć siebie.
  • Mistrz
    Dzięki, staram się opisywać ego ile Bozia pałera dała w paluszkach :)
  • Imperator
    Większość związków się rozpada, ze względu na oczekiwania i pretensje. Kiedy
    koleżanka prosi kolegę, by ten po nią przyjechał do pracy, to jest spokój, gdy
    ten odmówi. Ale gdy chłopak ukochany odmówi? Jakże on może odmówić! On już mnie
    nie kocha! To tylko jeden z wielu przykładów oczekiwań i późniejszych pretensji.

    Laska mi nie ugotuje obiadu, gdy wrócę do pracy? Nie ubędzie mnie! Coś razem
    ugotujemy, pójdę se do baru mlecznego, albo nie zjem obiadu. Proste i po
    sprawie.
    Oczywiście jak chłop totalny syf zostawia po sobie, śmierdzi itp. to rozumiem -
    można tego nie znieść. Wolność wolnością ale jak ta wolność godzi w swobodę
    drugiej osoby, to coś jest nie tak.
    Inna rzecz, która zabija związki, to rutyna i spoczynek na laurach. Zdobyłem/am
    - nie muszę się starać. Zwłaszcza po ślubie. Mamy papierek - nic nam się już nie
    stanie! Możemy być śmierdzący i nieatrakcyjni.
    A lepiej, gdy facet chodzi schludny, pachnący, kobieta piękna, zgrabna. Podoba
    się to zarówno mężowi, czy żonie ale też daje do myślenia - on/ona jest ciągle
    atrakcyjny/a więc muszę się starać, by jego/ją utrzymać. A więc - KONKURENCJA.
    Zdrowa konkurencja nie jest zła.
  • Mistrz
    Właśnie po to jest Imperatorze mój drogi ślub, żeby wreszcie się odpreżyć,
    nałożyć dresik, pierdzieć przy jedzeniu i obżerać się :) a potem płacz, albo
    narzekania i jojczenia ze kobiety to suki co lecą na kasę :)
  • Imperator
    A ja lubię dbać o siebie. Nie chcę być w przyszłości gruby, śmierdzący oraz
    umierać na zawał przy wyjściu po schodach na 6 piętro albo przebiegnięciu 500 m.

    Ślub jako idea jest piękny ale został wypaczony przez ludzi i kościół.
    Wolę być przymierającym głodem wilkiem przemierzającym lasy, niż spasionym
    kundlem przywiązanym do łańcucha.
  • malgorzata z miotla
    a to nie jest artykuł o tym ,żeby poszukać szczęścia w sobie ,a potem kochać
    bezinteresownie,a nie interesownie czyli bezsensownie czyli wcale?
  • Mistrz
    No o tym on właśnie jest moje dziecko :)
  • juliet
    Na pierwszy rzut oka jest, ale...
    No właśnie.
    Wszystko pięknie w teorii.

    W praktyce widać, ze ciągle rządzi w nas jedna myśl: >"wszyscy"
    "ciągle" naruszają moje granice.<
    Ani to prawdziwe, ani pomocne.

    Niedawno zrozumiałam, że przyczyna bycia samej tkwi we mnie, w moim ego. Nigdzie
    indziej na razie nie muszę szukać, wystarczająco dużo roboty mam sama ze sobą :)
    A inni niech się zajmą swoimi problemami, swoim ego.
    Dlatego chylę głowę przed autorem artykułu za pokazaniu tych mechanizmów u obu
    płci, bo odpowiedzialność nigdy nie leży tylko po jednej stronie. Wniosek równie
    oczywisty, co rzadko spotykany.

    Dodałabym jeszcze: nie uprzedzajcie się tak szybko do ludzi. Nie wyszukujcie w
    nich od razu tego, przed czym musicie się bronić. Dajcie sobie, i innym, trochę
    życzliwości, wyrozumiałości. Pozwólcie sobie i tej drugiej osobie dorosnąć,
    zadziwić was.
    Nie twierdzę, że już to opanowałam. Staram się jednak, bo wiem że warto.
  • Mistrz  - Do Juliet
    Bardzo wyważona, mądra i pełna inteligentnej skromności wypowiedź. Wszystko co
    Cię boli, grzeje albo ziębo jest w Tobie, nigdzie indziej :) o te własnie
    zrozumienie chodzi w życiu.
  • sofitline  - byłem cierpliwy
    i nareszcie doczekałem się trafionego komentarza czytelniczki :) :idea:
  • Karina
    jedno jest pewne ze wiekszośc kobiet nie pociąga typ faceta "ciepłe
    kluchy"...uwazam ze facet mający silna osobowość moze sobie pozwolic na
    odrobine bycia czasami kochanym i milym i nie straci nic na swej atrakcyjnosci
    dla kobiety..we wszystkim musi być zachowana równowaga
  • Mistrz
    Ciepłe kluchy też jest poszukiwanym materiałem na męża, przez kobiety nie
    znoszace sprzeciwu, dominujące, typ hetery. To znacząca mniejszość, ale
    istnieje. Przeciez gdyby takie babsko trafiło na mnie i chciało zdominować
    wrzaskami, któreś z nas musiałoby na pogotowiu skończyc awanturę, i na pewno nie
    byłbym to ja :)

    Nie cierpię nerwowych, wrzeszczących kobiet. Wszystko zniosę ale musze mieć
    kobietę która jest spokojna bo ja jestem nerwowy i to jest dynamit. Zreszta jak
    widze jakieś objawy nerwowości to zwiewam od razu gdzie pieprz rośnie.
  • Imperator
    Dlatego niektórzy są sami ciągle - widzą pewne objawy i się albo wycofują albo
    spieprzają. Ja nawet kochanki bym nie chciał, która jest jakaś nerwowa,
    podejmuje dziwne decyzje, najczęściej głupie, dotyczące swojego własnego życia.
    Jak jakieś takie symptomy zdradza już chwilę po starcie, to niewiadomo, co sobie
    wymyśli później. W ogóle nigdy się nie wie, co komu odbije no ale jak jest ok,
    to jest ok.
  • Mistrz
    I tacy przezorni faceci są nazywani poźniej - tchórzami, emocjonalnymi kalekami,
    puści, żałośni, obudzą sie z ręką w nocniku bo im nikt nie poda na starość
    szklanki wody i inne usprawiedliwienia zranionego ego :)
  • malgorzata z miotla
    Podobno ego to stwórcze narzędzie człowieka,więc nie może być w sumie złe,
    powołane do wdrażania osobistych wizji do życia,człowiek stwórca:-)

    tylko gdy jego projekcje nie współbrzmią z prawami harmonii są różne dziwne
    konsekwencje,

    a że chodzi o stworzenie na końcu całej tej naszej wędrówki doskonałej
    tożsamości,podobno, bo może chodzi o jakiś inny projekt:-)
    to musi być osiągnięta harmonia między trójwymiarową materialną formą
    (ciało,ego),a czterowymiarową substancją ducha,

    ego to sobie przeżyje tylko pośrednio jako wariant energii pozytywny lub
    negatywny,i to na pewno nie my
  • Mistrz
    Ego jest potrzebne, bez niego nie byłoby możliwości przebudzenia :) bez dualizmu
    nie docenilibyśmy jedności i pełni, a bez ego w ogóle nie było by możliwe
    dorośnięcie, stworzenie cywilizacji. Co jak co, ale mi się podoba ciepła woda i
    kibel cieplutki w zimie, oraz net bo mogę siedzac w domu nauczac moje owieczki.
    A tak musiałbym polowac na mamuty i gdzieś na kamieniu krzyczeć nauki :)
  • Anonimowy  - re:
    Mistrz napisał:
    I tacy przezorni faceci są nazywani poźniej - tchórzami, emocjonalnymi kalekami,
    puści, żałośni, obudzą sie z ręką w nocniku bo im nikt nie poda na starość
    szklanki wody i inne usprawiedliwienia zranionego ego :)


    A Ty oczywiście jesteś sam z wyboru? Bo odkryłes własne EGO? dobre sobie
  • Mistrz
    Tak, jestem sam z wyboru, co w tym dziwnego? Ale myslę że w odpowiednich
    realiach bym wpadł jak śliwka w kompot, jak zwykle :)
  • Imperator
    Lepiej być samemu z wyboru, niż z kimś na siłę.
    Kolejna ociekająca jadem odpowiedź. Ciekawe, w jakim celu?
  • Nawar
    Oczywiście, że lepiej być samemu, aniżeli z kimś tylko dlatego, aby nie być
    samotnym.
    Ostatnio walę kobietom tekst typu: 'jeśli nie będę z tobą szczęśliwy, to odejdę
    i akceptuję to, że ty postąpisz tak samo, gdy nie będziesz ze mną szczęśliwa'.
    Do tej pory, wszystkie kobiety były oburzone i potraktowały mnie epitetami, z
    których 'egoista' był najdelikatniejszy.
  • Mistrz
    Sam widzisz, gdy szukasz szczęścia w sobie a nie w świecie, Panie reaguja
    agresja. Czują że takim człowiekiem nie mozna manipulować. Jak można manipulować
    kimś, kto jest zadowolony z siebie? no własnie.
  • Mistrz
    Czemu? bo mam inne poglądy :) to tak jak ONA nagrała disco i ludzie wpadli w
    szał że zawsze nagrywała metal. Muszę o tym art napisac, o zmianie. Bardzo ważna
    sprawa.
  • mills
    Tak szczerze to slabe to disco Ona byl ostatnim dobrym rockowym zespolem w
    Polsce niestety dwie indywidualnosci w zespole to bylo za duzo i sie rozpadlo.
  • Anonimowy  - re:
    Mistrz napisał:
    Ta dziejową misję rozmnażania białej rasy zostawiam braciom i siostrom, a sam
    wolę żyć spokojnie samemu, od czasu do czasu dobry sex bez zobowiązań i swoje
    pasje :)


    czyli egoista przez duże E!!!! Pierniczysz farmazony Panie ECOEGO. Juz nawet nie
    usiłuję odczytywać tego za żart. Kiedyś jakaś Cię złapie na dziecko i będziesz
    ryczał w sądzie. Ciepłe kluchy z Ciebie, nie mężczyzna. Nie można porównac Cię
    nawet do gumki od kaleson. Twoje słodkie pierdzenie to nic innego jak odławianie
    do łóżka durnych Mariol, ktore lecą na to całe gówno
  • Mistrz
    Tak, jestem egoistą bo chcę żyć tak jak czuję że powinienem żyć, a nie robieniem
    tego co chcą inni :) a na dziecko już byłem łapany nie raz, na szczęście dla
    mnie to były fałszywe alarmy :)
  • Anonimowy  - re:
    Mistrz napisał:
    I tacy przezorni faceci są nazywani poźniej - tchórzami, emocjonalnymi kalekami,
    puści, żałośni, obudzą sie z ręką w nocniku bo im nikt nie poda na starość
    szklanki wody i inne usprawiedliwienia zranionego ego :)




    Sam jesteś emocjonalną kaleką, przepisującą ksiązki psychologiczne
  • Mistrz
    A to ciekawe, a po czym uznałaś że jestem emocjonalnym kaleką? :) i które
    dokładnie książki przepisuję?
  • Zielona
    a teraz jak drogi/droga anonimowy/a jesteś taki /a dzielny/a w wyrażaniu swej
    opinii to podaj własne dane : imię nazwisko, adres oraz numer telefonu. Przy
    spotkaniu w cztery oczy też będziesz taki chojrak?

  • Zielona
    Można się zawsze podroczyć Mistrzuniu. To jest tak : ja mam ubaw, a ktoś wyrywa
    sobie włosy z głowy. Może to niemiłe, ale względem osób, które myślą sobie nie
    wiadomo co, albo są jakieś "lewe" i rzucają się jak wsza na grzebieniu
    to nie czuję skruchy.
  • Mistrz
    Oj tak, i dobrze robisz. Wczoraj w nocy osoba z nicka dziadek, taka niby
    wyważona prawda? waliła nieciekawe komcie spod Magdy, Zosi i anonimów zmieniając
    płeć - nie wpadł dziadek że ja widzę wszystkie te informacje u siebie :)
  • Zielona
    Co za psikus ;) Chyba Dziadunio ma peszka. Nie warto oszukiwać. Hehe, człowiek
    nie ma swojego IP (ma sumienie) ale komputer owszem ma IP ;)
  • Mistrz
    Dziadek się nie kapnął że widzę IP :))))
  • Anonimowy  - re:
    Mistrz napisał:
    Dziadek się nie kapnął że widzę IP :))))


    Ojej,jaka żałosna wpadka!!! Może zamiast siedzieć w domu i słodzić lasencjom
    słodkimi opisami w stylu" kupiłem "snikersa w biedronce",
    "zjadłem to a tamto na sniadanko", "zapraszam -nowy
    artykuł"zatrudnij sie w słuzbach specjalnych? Będziesz miał więcej pola do
    popisu. Tomka- "żelusia" wywalili- zastąpisz go w roli amanta -zapewne z
    powodzeniem...
  • Zielona
    HiHihihihi, zazdrość Cię zjada kochanieńki anonimowy :lol: :lol:
    Dobra poprawa humoru
  • Anonimowy
    Jak mozna komus zadrościć skoro.... zyje z kotem nie z babą? Nie rozbawiam mnie
    kobieto.....
  • Mistrz
    Porównanie mnie do zawodowego uwodziciela potraktuje jako niezwykle przyjemny
    komplement. Dziękuję :)
  • Zielona
    No widzisz Mistrzu jak emanujesz seksem.. Aż po łączach internetowych to widać
    ;) hehehe
  • Mistrz
    Emanuję szałem od rana. Od 7 rąno piszę artykuł o zmianach, w przerwach jak mnie
    bolą oczy czy paluszki to tańczę, wspaniałą piosenkę znalazłem, Paul van dyke
    "home" aż mi sie chce od razu skikac jak ją słyszę :) i jeszcze jedną
    taką fajną znalazłem jedną, bardzo romantyczną ale nie napiszę jaką bo od razu
    będzie że jestem gejem :)
  • Dziadek
    No włąsnie a propos tej szklanki wody...Przeczytałem dzis kilka artykulów i kto
    panu poda szklankę wody na starość skoro wybiera pan samotność z Ego czy bez
    niego? Pal to licho- jutro mam inne problemy do rozwiazania. Zawsze byłem
    przezorny - nigdy pusty i żałosny. Masz mnie pan prawo wrzucać do jednego kosza
    z jakimś g? Ja wiem , że buddyjscy mnisi żyli samotnie ale najwieksze szczęście
    człowieka to dom, rodzina i dzieci i wnuki, a ascetyci to margines chyba na tej
    planecie- chyba że się mylę i jest was tyle co chińczyków.? :P
  • Mistrz
    Podadzą mi przyjaciele, uczniowie - w wersji pesymistycznej. W wersji bardzo
    pesymistycznej zrobi to pielęgniarka. W wersji optymistycznej sam sobie naleję i
    wypiję, po czym beknę radośnie jak młody baranek. Dzieci swoich nie chciałbym
    wykorzystywac do podcierania mi tyłka na starość, nie po to się je ma.

    Jeśli ktoś chce się spełniac przez dzieci proszę bardzo, sa tacy ludzie. Jednak
    trzeba rozróżnić pragnienie dzieci - czy jest prawdziwe, czy może zamaskowanym
    strachem przed śmiercią i zniknięciem, czy też presją by je mieć bo inni mają.

    Jednak ja przypomniałem sobie wiele moich wcześniejszych życ, w których miałem
    dzieci, i mojej duszy nie dało to nic, żadnego spełnienia. Teraz już wiedząc jak
    się to potoczy nie chcę mieć dzieci. I tyle.
  • Imperator  - re:
    Dziadek napisał:
    ale najwieksze szczęście człowieka to dom, rodzina i dzieci i wnuki

    Być może i tak jest. Ale nie za wszelką cenę. :P
  • Dziadek
    No dobrze, nie za wszelką cenę. Ale to mało męskie podejście i ja chłop to
    mówię, mąż i ojciec.Dobry mąż i jeszcze lepszy ojciec.Mam wrażenie, że
    jesteście( niektórzy) jakimiś cholernymi DINK-sami( ale nie wszyscy). Double
    Income, No Kids. Dużo przyjemności, mało ochoty na odpowiedzialność. I tak
    zastanie niektórych 50-tka, 70-tka. No i pytam kto poda tą szklankę wody.
    Pielęgniarka DPS-sie?

  • Mistrz
    Ale co to znaczy męskie podejście? skąd masz tą definicję? czemu wszyscy mamy
    korzystac z jednego wzoru męskości?

    Dla mnie męskoscia jest że gdy wiem ze nie chce miec dzieci to ich nie mam, a
    nie robie je zeby inni nie gadali. To jest wlasnie odpowiedzialność.

    Bywałem w domu starców - samotni rodzice, których wygoniły z domu kochane dzieci
    i sprzedały by mieć na samochód i telewizor nowy, oszalali z tęsknoty - więc ja
    pytam gdzie są ich dzieci? oni byli odpowiedzialni, kochający. Więc?
  • mills
    W Hiszpani jestes męski jak powalisz byka za rogi to chyba wiekszosc facetow ma
    sie czuc niemesko wedlug tego kryterium.
  • Imperator
    OK Dziadku, może masz fajną żonę, jesteś szczęśliwym mężem, facetem. Możesz tak
    mieć. Ja na przykład chciałbym mieć podobnie, nie interesuje mnie zaliczanie
    panienek, zdecydowanie wolę jedną kobietę, dom i rodzinę. Co zrobić jednak,
    skoro takiej osoby nie spotkałem? Mam ożenić się z byle kim, żeby tylko mieć
    ślub i mieć dzieci, bo ktoś ma mi szklankę wody podać? Jakie wzorce wyniosą z
    takiego zjebanego domu dzieci?
  • Mistrz
    Masz zrobić dzieci, harowac, w nocy wyć z rozpaczy nad straconym życiem, i wtedy
    bedziesz męski i odpowiedzialny - a w nielicznych wolnyh chwilach bedziesz
    wchodził na strony szczęśliwych bezdzietnych singli i przekonywal ich ze są
    niemęscy i nieodpowiedzialni :)
  • dziadek
    Imperatorze- to banalne co piszę. Harować trzeba,dzieci przewijać, obiad
    gotować. Ale nie mam zamiaru już nikogo przekonywać. Co do samego
    artykułu:Jedynym tak naprawdę istotnym wymiarem u mężczyzny, o którym marzą
    kobiety - wynika to ze wszystkich bez wyjątku ankiet i badań - jest długość genu
    sterującego syntezą receptorów (protein) hormonu wazopresyny. Bo im więcej tych
    receptorów, tym mężczyzna jest wierniejszy- na tym polega atrakcyjność. Choc
    zdaję sobie sprawę zę wśród płci pięknej jest coraz wiecej zjebanych łbów. I w
    tym przyznaję autorowi rację( nie chciał tego wprost napisać ale kto chciał to
    odczytał przeslanie). Bez odbioru
  • Imperator
    A kto powiedział, że trzeba?
  • dziadek
    I te psity :lol: - nie wiadomo jak te hormony czy receptory wyczuwają- gdzieś to
    czytałem. Pod tym wzgędem są lepsze niż psy :P
  • Magda
    Związki się buduje i tworzy- nie znajduje i ciagle na nie czeka. Miłość nie wali
    w głowę nagle i nie jest od niej zielono do konca życia...Niestety
  • brutal.blog.onet.pl
    Haha zobacz sobie do mnie na bloga. Doktorek się uaktywnił i napisał marihuana
    przez "ch" :lol: Mam bekę z niego :lol:
  • Mistrz
    No tak, a wcześniej nasz cezar z panteonu pisał że poprawia książki i jest
    specem od tego, a sadzi byki takie :) i nadal utrzymuje ze to lustrzanka,
    poprawił mi humor na maksa :)
  • brutal.blog.onet.pl
    Ta, poprawia książki - chyba swoją poprawiał przed wydaniem jej w kilku
    egzemplarzach.
  • Mistrz
    W sumie to współczuje facetowi, uwierzył że jest świetnym pisarzem, założył
    działalność i trzy książki sprzedał. Sporo musiał do tego interesu dołożyć. Stąd
    te wszystkie bluzgi teraz. I śmieszne, i smutne w sumie.
  • Anonimowy  - re: re:
    lepiej ty podaj madralinska tuz obok wagi i wzrostu- co ty mu grozisz?
    Zielona napisał:
    a teraz jak drogi/droga anonimowy/a jesteś taki /a dzielny/a w wyrażaniu swej
    opinii to podaj własne dane : imię nazwisko, adres oraz numer telefonu. Przy
    spotkaniu w cztery oczy też będziesz taki chojrak?

  • Zielona
    HiHi, dla mnie to nie problem. Zacznę od imienia. Magda z tej strony, Miło mi.

    A tamte wieści nie były skierowane do Ciebie, nad wyraz poirytowany człowieku.
  • Mistrz
    Magda? Magda mi się kojarzy z odstającymi uszkami nie wiem czemu :)
  • Iza
    Kolejne romansiki z czytelniczkami Mistrzu?teraz będzie pani Magda a która
    będzie następna?i jeszcze następna?
  • Mistrz
    Komplętnie nie rozumiem czemu jesteś o mnie taka zazdrosna, jak pies ogrodnika,
    miałaś swój czas, wykorzystałaś go tak jak chciałaś i poniosłaś tego
    konsekwencje, a teraz grzecznie proszę żebyś mi dała żyć tak jak ja chcę. Poza
    tym jaki romans, jak Magda w Katowicach mieszka? akurat szukasz zawsze tam gdzie
    nic nie ma a tam gdzie coś jest nic nie widzisz, ot, kobieca intuicja :)
  • martyna  - mężczyźni...
    istnieją kobiety, które denerwują harlekiny a mimo to są uczuciowe. Potrafią
    myśleć logicznie i wiedzą czego chcą. Takie, które lubią mężczyzn, a nie tzw.
    panienki. Takie, które lubią jak facet jest trochę niegrzeczny, które jednak nie
    przyjęły by z powrotem mężczyzny, który ją zdradził, poszedł w tango, na pewno
    nie wyłaby do telefonu. no może na początku...
    Płytko nas oceniacie. Ja pisząc, że czytam książki mam na myśli dobre thillery,
    kryminały lub horrory. Mówiąc że lubię podróże mam na myśli to, że lubię podróże
    a nie wylegiwanie się na plaży. Lubię jak mój chłopak powie, że przytyłam jeżeli
    nie mówi tego chamsko. Przynajmniej wiem co on czuje. A nawet jeżeli za parę lat
    przytyję te 50 kilogramów i on mnie porzuci- trudno. wychodzi na to, że był
    płytki i zakochał się nie we mnie a w mojej figurze. nie lubię jak facet
    stwierdza, że mówiąc nie myślimy tak. Owszem czasem lubimy się przekomarzać,
    czasem wstydzimy się wam coś powiedzieć to co naprawdę myślimy- wtedy to widać i
    możecie spokojnie nalegać. Jeżeli jednak mówiąc nie myślimy nie to odpuśćcie, bo
    wtedy tylko nas denerwujecie. Właśnie tak trzeba rozumieć kobiety. Ps jak facet
    udaje, że mu nie zależy to może i nas trochę podkręca, jeśli jednak będzie to
    robił za długo to i kobiecie w końcu przestaje zależeć.
  • koto
    Jeśli w rzeczywistości tak jest i takie jest Twoje podejście do zwiazku,
    normalny mezczyzna , nawet jeśli przytyjesz owe wydumane 50kg( nie wierzę że
    tyle) nigdy od Ciebie nie odejdzie
  • Anonimowy  - re:
    Mistrz napisał:
    Z tego co wiem to murzyni nie sprawdzają się chyba w kondycyjnym wysiłku a
    jednorazowym, ile maratończyków albo kolarzy to murzyni?


    Może i kolarzy mają mało ale w maratonie etiopczyczy, kenijczyczy są przeciez
    nie do pobicia-więc się sprawdzają. Sprawdź zwycięzców największych maratonów z
    ostatnich lat
  • izi  - Niesamowite!
    eRepublik to gra łącząca aspekty polityczne, militarne oraz gospodarcze.
    eRepublik ma światowy zasięg, zarejestrowanych jest prawie 400 tysięcy graczy, z
    czego 65 tysięcy to POLACY (najliczniejsza nacja)!
    Polska jest w tej chwili wplątana w liczne walki i potrzebujemy jak największego
    napływu nowych graczy, którzy pozwolą nam stworzyć potęgę na skalę światową.
    Nasz najważniejszy cel - aneksja Niemiec został wykonany!
    Chcesz walczyć przeciw innym krajom i w kolejnych powstaniach, które wybuchają w
    podbitych regionach?
    Od niedawna jest także język polski, jako jeden z możliwych do wyboru w grze, co
    na pewno spodoba się wielu nieanglojęzycznym graczom!
    Pomóż Polsce! Dołącz już dziś!
    http://pomoz-polsce.tk/

    P.S. Najlepiej używać skrzynek e-mail na serwerach yahoo i gmail
  • on1
    znakomity atrykuł, szkoda tylko że tak niewiele

    osób zrozumiało. pozdrawiam autora.
  • Mistrz
    Niestety, w dobie prywatnego marketigu i zarzadzania oraz socjologii umiejetność
    czytania ze zrozumieniem zanikła :) dzięki i pozdrawiam słonecznie.
  • Kultywator
    :wink:

    Babrasz się po pachy w całym krytykowanym "systemie" z uśmiechem
    satysfakcji na twarzy. Złudne wyrwanie, dające złudne szczęście.

    Ale sam przyznasz rację, mówiąc, że liczy się szczęście. Owe posiadaj w formie,
    którą uważasz za stosowną.


    Pozdrawiam serdecznie, życząc sukcesów w życiu zawodowym oraz prywatnym!

  • andy
    Bardzo dobry tekst!

    kobitki istotnie podsumowują swoje doświadczenia na poziomie niskich ciał
    subtelnych, tj. na poziomie eterycznym, czyli czy coś "dobrze czują".
    Jak coś dobrze odczuwają, to zwykle wszystko jedno, co to jest, ich pś rzuca się
    na to..

    "It felt soooo right!!!" - to mój ulubiony cytat do tego tematu.

    "It felt soooo right!!!" i panienka zauroczona totalnie, bo tak dobrze
    się z tym draniem czuła.. Oczywiście drań w żaden sposób nie nadaje się na
    partnera życiowego, ale to nie ważne. Stąd się chyba takie święta jak W. biorą,
    hehe ???

    Dlatego chłopaki, którzy nie robią wrażeniaa za to mają coś do powiedzenia, czy są dobrymi partnerami nie mają wiele szans.
    Sam to przeszedłem.

    Jak to mówią: to jest archaiczne oprogramowanie u pań, służące do wyboru
    partnera, które się sprawdzało przez wiele tysięcy lat poczynając od jaskiń, gdy
    myślenie i współodczuwanie nie miało prawie żadnego znaczenia.

    A teraz i panie - i my też - mamy kłopot, jak to nadal działające oprogramowanie
    obejść. Bo żądanie wzniesienia się nagle ponad ego jest nie do wykonania, któż
    jest Buddą wśród nas..

    http://swiatducha.wordpress.com/

    Marek - tekst świetny!!!
  • Mistrz
    Dokładnie Andrzej, jesteśmy niewolnikami archaicznych instynktów :)
  • Mistrz
    Dziękuję za zyczenia, i życzę tego samego - razy dwa :)
  • Jarek  - O tekście
    Początek jest sporym uogólnieniem - ale reszta bardzo OK. Od 10 lat jestem
    szczęśliwy dzięki temu, że szczęścia nie uzależniam od otaczającej mnie
    rzeczywistości ... niesamowite jest też to jak ta "rzeczywistość" jest
    bezradna wobec tego faktu ;)
  • Mistrz
    A od czego uzależniasz szczęście Jarku?
  • aux
    Hm!: co do artykułu wielki podziw :twisted: , sam osobiście popieram działanie
    {Ego} na pewne czynniki naszego życia. Niektórzy przeginają.

    Oby więcej takich odsłon na ludzkie umysły , rzut z innej perspektywy niż tylko
    kapcie, browar , dom , praca ciągłość zadarzeń . Sami kreujemy swój wygląd.
    Czasem warto poczytać coś z sensem odrazu się człowiekowi lepiej robi na duszy.
    :twisted:
  • cesarzowa
    Świetny tekst. W momencie kiedy zaczęłam przyglądać się ego, zrozumiałam, ze
    miłośc na całe życie to nie dla mnie, ale piękna przyjaźń, pełna wolności i
    szacunku jak najbardziej. Nie dla mnie piękny wygląd i wypchany portfel,
    ponieważ tak naprawdę, wszystkie żądania wobec mężczyzn są moimi egoistycznymi
    zachciankami. O siebie dbam materialnie sama, rozwijam się i znajduję szczęscie
    w sobie, potwierdzenia swojej wartości nie szukam już w otoczeniu.
    Ale miło by było spotkac mężczyznę, który miałby to samo podejście co ja, który
    byłby przede wszystkim duchowym przyjacielem, z którym można by było rozwijać
    swoje pasje (znow zachcianka ego, heheh).

    A jesli chodzi o dzieci - mam 30 lat i nie wyobrażam sobie rzucić wszystko dla
    nich, nie mam instynktu niestety :( tysiąc razy bardziej wolę rozwijać swoje
    duchowe pasje, spędzać czas na zdobywanie wiedzy w różnych dziedzinach itd.
    Mając dziecko musialabym się poświęcić. I tu sie zastanawiam - czy sam fakt, że
    odrzucam macierzyństwo dla własnego szczescia, nie jest rownież egoizmem? mam
    wrażenie ze tak. CZytałam ostatnio łazariewa, który wprost mówi o tym, że
    odrzucanie prokreacji daje również karmę w stosunku do nienarodzonych dusz,
    które chciałaby, żebym to ja była ich rodzicem... hm

  • andy
    co do tych dusz, które chciały się u nas narodzić, a my nie bardzo byliśmy
    skorzy, można zrobić z nimi rytuał w celu oddania im szacunku. Z Duszami można
    się dogadać, nawet z takimi niewcielonymi.

    Nawet na to jest rozwiązanie :)

    na poniższej stronie jest dwa łącza do opisów takich rytuałów.

    http://swiatducha.wordpress.com/dusza/rytualy-u...

  • cesarzowa
    Szukałam od paru dni dobrego tekstu i inspiracji w tym temacie, i dzięki Tobie
    znalazłam :)Dzięki serdeczne :)
  • Mistrz  - Do cesarzowej
    To że masz wymagania, to jest ok. To że podoba Ci się elegancki, przystojny
    facet też jest ok, i nie rezygnuj z tego. Jedyne co jest ważne to to byś miała
    świadomość że wszystko o co się starasz nie da Ci szczęścia, takiego
    prawdziwego. Tu lezy klucz do prawdziwego szczęścia, w tym nastawieniu. Dąż do
    sukcesu, bądź seksi, ciesz się fajnymi facetami, to wszystko jest ok. Byle nie
    widzieć w tym ostatecznego sensu życia.

    Wszystko co człowiek robi jest przez ego. Czy nie masz dzieci by być wolna, czy
    je masz by być matką polką - jesteś egoistką. Wybierz więc z tych dwóch opcji to
    co czujesz.

    Łazariew jest trochę jak dla mnie...ponury :)

    A skąd jesteś jesli mogę wiedzieć?
  • cesarzowa
    Masz 100% racji, rzeczywiście - i matka polka, i kobieta wolna postępują wg ego,
    bo macierzyństwo jest również zachcianką (chcę mieć dziecko, żeby być kochana).

    Co do wymagań - wiesz, w momencie gdy odkryłam, że szczęscie jest we mnie, i nie
    muszę go szukać w innych ludziach, relacjach, kasie, miłosci, związkach, pracy
    itd itd postrzeganie dotychczasowych rzeczy zmieniło się o 180 stopni. Już
    tłumaczę.

    Elegancki, przystojny facet bez pięknej duszy jest ok, ale szkoda na niego czasu
    :)
    Ciało przestało być seksowne, seksowne zaczęło być wnętrze, bo czy to nie jest
    tak, że błysk w oczach, i aura zaczyna przesądzać o atrakcyjnośći w momencie gdy
    zwróciliśmy się w kierunku duszy?

    Podobnie seks - piękna sprawa, ale jesli nie ma połączenia energetycznego i
    porozumienia dusz, staje się jałowy i trudno teraz cieszyć się samym, odartym z
    duchowości seksem, przynajmniej ja tak mam. Nie mówię, że pusty seks jest zły,
    ale po prostu nie daje mi pełnej satysfakcji.

    Wydaje mi się, że w momencie gdy zdałam sobie sprawę ze wszystkich wzorców,
    którymi się kierowałam i odkryłam szczęscie w sobie, stałam się dla otoczenia
    bardziej seksy, niż wtedy gdy latałam w krotkich spódniczkach. Pewność siebie,
    niezależność, poczucie własnej wartości to czar, którzy inni wyczuwają od razu.

    Nie powiem, miałam okres, gdy rozwijały się u mnie górne czakry a niższe się
    zablokowały, ponieważ odrzuciłam sprawy z nimi związane, ale to był chwilowy
    brak równowagi i zrozumiałam, że trzeba żyć mając głowę w chmurach a nogi twardo
    na ziemi. Nie idę w skrajność, nadal cieszą mnie zwykłe rzeczy (lubię np czasem
    odmóżdżone komedie, pograć w gierkę, spotkać się i pogadać o niczym, ale
    zdecydowanie w mniejszych ilościach niż kiedyś).

    Łazariew jest ponury, to prawda, ale jakaś to ożywcza odmiana od ociekających
    cukrem poradników duchowych. On nie waha się wytknąć wszystkie ukryte wzorce i
    wskazać ich okrutne konsekwencje. Choć wydaje mi się, że jego obsesja na punkcie
    pokuty, jest dośc przesadzona, ale to akurat jest wpisane w cechę Rosjan (kara i
    pokuta) mająca źródło w surowym kościele prawosławnym

    Jestem z Warszawy, ale mieszkam teraz na Śląsku , w zasadzie krążę między tymi
    dwoma rejonami cały czas, a Ty ?

    pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje inspirującego tekstu :)
  • Mistrz
    To bardzo przyjemne co piszesz dla mego oka (niestety nie błyszczy aurą
    duchowości, mam ciągle zapalenie spojówek od komputera więc mrugam nim często co
    może być opacznie zrozumiane :) )

    Jestem z Warszawy i tu mieszkam. Chętnie Cię poznam, szukam koleżanki z którą
    mogę sobie pogadać o tych sprawach, to rzadkość :) ale co z tym Sląskiem,
    wszystkie fajne dupki, ups przepraszam, uduchowione niewiasty na Śląsku?
    truskawkowa Magda, Ty?
  • cesarzowa
    To chyba znak, że musisz przyjechać na Śląsk ;D

    A na serio - wybieram się w marcu-kwietniu do Warszawy, więc chętnie się
    spotkam. Miło będzie porozmawiać i wymienić się doświadczeniami, wzajemnie
    zainspirować ;) Może ktoś jeszcze się dołączy ? Truskawkowa Magda? Andy ? Byłoby
    mi miło spotkać się w gronie uduchowionych, fajnych dup, przepraszam dusz ;D ;D

  • Mistrz
    Wolałbym spotkanie we dwoje, co dwie dusze to nie cztery czy pieć :)
  • cesarzowa
    no dobra, zgasiłeś moją inicjatywę społeczno-duchową, ale co się odwlecze to nie
    uciecze:) jak będę w Wawie dam znać, poszukaj proszę miłej i cichej knajpy z
    dobrym (najlepiej meksykańskim, włoskim albo azjatyckim) jedzeniem ;)) jako, że
    nie bywam już w stolicy w celach rozrywkowych, nie jestem na czasie z fajnymi
    miejscami :)
  • Zielona vel. truskawkowa Magda
    że pozwolę sobie wtrącić słowo. Skąd jesteś Cesarzowa?

    Idea spotkania się choćby w 'Stolycy' jest miła :)
    Aczkolwiek jedno spotkanie zorganizujemy grupowe, a przy drugim nie będzie wam
    już nikt przeszkadzał ;););)
  • Mistrz
    Hmmm, grupowe spotkanie? duchowo - intelektualny trójkąt? :) aż mi tętno
    niebezpiecznie skoczyło :)
  • potach12
    Moja Siostra mieszka w Gliwicach, mój Ojciec urodził się i mieszkał pół życia w
    Gliwicach :)
    Znajome mi tereny :)
  • Mistrz
    Z tą knajpką może być pewien subtelny problem, raczej jest to niemożliwa do
    zrealizowania wizja, niestety...:)
  • cesarzowa
    a bar mleczny;d albo kafejka może być, czy też nie?:))
  • Mistrz
    Nie wypada mi zapraszać tak szacownego gościa do jakiejś kafejki czy baru
    mlecznego - dla honorowych gości istnieje tylko jedno miejsce, duchowe centrum
    ludzkości, czyli znaczy się moja kawalerka :) dobra kawa z biedronki, wygodne
    łóżko...:)
  • skeptiker  - nie wiesz sama co mowisz
    szczescie moze istniec tylko, kiedy ma sie z kims go podzielic, to o czym
    piszesz, to samozadowolenie, dziecko egoizmu i braku uczuc.

    Szczescie to dawac, szczescie to brac czujac, ze dostaje sie cos od serca.

    Mylisz sie w bardzo wielu rzeczach o ktorych piszesz. Nawet w ocenie Rosjan. To,
    ze zbrodnie i kare napisal rosjanin, o niczym jeszcze nie swiadczy.
  • cesarzowa
    Trzeba najpierw być szczęsliwym, żeby móc tym stanem dzielić z innymi. Nigdzie
    nie pisałam, że tego nie robię. Wrecz przeciwnie, odkąd odkryłam szczęscie w
    sobie, daję mojemu otoczeniu wiele miłości i wsparcia, i nie wiem skąd w tobie
    przekonanie, że nie mam w sobie uczuć i jestem egoistką :)))

    Ale ok, widzimy w innych przede wszystkim to, z czym sami mamy problem :)

    Co do Rosjan nie bede polemizować, bo nie dostarczyłeś żadnych argumentów.
  • Mistrz
    Szczęście może istnieć bez innych, w świecie duchowym nie ma ego a więc żadnych
    innych, jest jednia - i jest szczęście a raczej błogość, w sumie nie wiem nawet
    jak to nazwać.
  • aux
    Rzeczywistość zmienna jest , tak jest było i będzie. Szczeście tak naprawdę nie
    ma jakiejś

    wymyślnej tezy czy też koncepcji. Poprostu musimy je poczuć , każdy wedle
    swojego uznania , poglądu i takie tam ;)

    A to że tzw < baba > będzie babą podłą złą taka ktora mysli że jest pępkiem
    świata to juz nie nasza sprawa my możemy najwyżej jej mówić co sadzimy o jej
    czynach słowach myslach nakierowywać ja jakos. Ogolne pojęcie zrozumienia
    kobiety podoba mi się jest trafne , zmysłowe. I to nie prawda że trzeba czekać
    na to szczęście ono jest tu i teraz za naszymi plecami wystarczy hem troche sie
    otrząsnąć i do boju. Babsów nikt nie pojmie i pojmowac nie radze , zrozumieć
    siebie i swoje potrzeby reszta jest dopełnieniem , jak rodzina , dom wspomniane
    kapcie browar praca. Cieszmy się pókim młodzi.
  • Mistrz
    No ja już 31 lat mam, młodość poszła w hu.. :)
  • zwa
    kkiedys myslalem, ze znam siebie, ze wiem o sobie wszystko, dokladnie wszystko,
    ze zakamarki mojej psychiki nie sa w stanie mnie niczym zaskoczyc. okazalo sie
    ze gowno wiem tak naprawde, i nie chodzi mi o moje wybrazenia zachowania w jakis
    extremalnych sytuacja, o ktorych chce opowiedziec po czym stwierdzic, ze teraz
    juz wiem ze znam sie naprawde, nie, bylem po prostu bardzo szczelnie zamnkniety
    w sowim ego. w uswiadomieniu sobie tego pomogl mi kwas, LSD, w dawce sporej. i
    nie jest to biadolenie cpuna, czy tez narkotyczna wizja. stan po tej substancji
    otworzyl mine totalnie na osciez na moja psychike, to byl przelom w postrzeganiu
    siebie, sam bylem zaskoczony jak sam siebie moglem oszukiwac, wierzac w to.
    poznalem siebie na nowo, czy do konca? nie wiem, ale nie zaryzukuje juz takiego
    stanowczego stwierdzenia.
    po przeczytaniu tego artu, czy jestem zamkniety w swoim ego? jestem, ale na
    pewno o wiele mniej niz bylem. jestem tego swiadomy i biore to pod uwage zawsze,
    biore pod uwage ego innych z ktorymi mam kontakt. i czego by nie mowic, lubie
    swoje ego, naprawde je lubie
  • Mistrz  - Zwa
    Super wypowiedź. Dokładnie tak jest, nie dość że nie znamy siebie, to używamy
    wiele energii by nie poznać, i tłumić podświadomość. Dragi czasem mogą rozbić
    jakies blokady ślepoty duchowej ale ogólnie to syf który człowieka upadla a na
    pewno nie wznosi.

    Lubisz ego? ale ono nie istnieje tak naprawdę, nie ma ego, to iluzja :)
  • Anonymous  - Lipton
    Jak dla mnie to stek bzdur. Trochę new age, Spare-a, Freuda i opacznie
    rozumianego buddyzmu i kto wie czego jeszcze i patrze, że mamy całkiem, całkiem
    arcik. Bełkot. Jak już osiągniesz stój osobisty stan
    Nirwanywyzszejegzystencjibezegoipragnien to się odezwij, tymczasem:
    Pozdro, poćwicz.
  • Mistrz
    Masz prawo mieć swoje zdanie, dobrze że je masz. Pozdrawiam słonecznie.
  • paproszek  - zen
    Bardzo dobrze wytłumaczone sedno "zen". Zbyt dobrze, żeby się do niego
    zbliżyć.
  • Anonimowy  - jaa
    Głębokie pier...olenie, urzekające. Mówisz o kobietach jakie nie są a sam
    piszesz jak baba o jakichś pierdołach. Do roboty a nie skupiaj się na naszych
    podstawowych instynktach przetrwania i wzrostu.
  • Anonimus
    Cudownie czyta się te komentarze :) Ależ kobiety boli te kilka (tysięcy) słów
    prawdy :)

    Chociaż oczywiście nie da się tego odnieść do wszystkich kobiet na świecie - to
    raczej charakterystyka Polek :) Nie zauważyłem nic takiego wśród kobiet innych
    nacji :)
  • Mistrz
    Nie, ego ma takie samo murzynka, Chinka jak i Polka :)
  • potach12
    O znów coś o murzynce :D:D
  • mareczkowy Lizus
    Genialny tekst, rewelacja!!!!!- nie do podważenia. Mój Mistrzu i Koryfeuszu
    nauki, Przewodniku bo krętych ścieżkach życia, który podobnie jak słynny
    radziecki akademik Trofim Łysenko potrafi w sposób przekonujący przedstawić
    dialektyczne spojrzenie na degenerację kartofla czy też ostatecznie rozprawić
    się z mitem kukułki.
  • Mistrz  - Do Mareczkowego lizusa
    I to jest prawdziwy czytelnik :)))))))))))))
  • bija_mnie_niemcy  - bija_mnie_niemcy
    Przepraszam za spam, ale moze kogos to zainteresuje.
    Jest taka masowa gra przegladarkowa, w ktorej symulowany jest swiat (jest tez
    Polska), polityka, wojna, gospodarka, itd. Jak to w realu mielismy najazd
    Niemcow i i Polska stracila niepodleglosc. Teraz znowu jest wojna ze szwabami,
    wiec jak ktos jest zainteresowany, to prosze o pomoc.
    http://register-erepublik.tk
  • Zielona
    Nie Niemcy vel. Szwaby! Naziści do cholery! :shock:
  • Bóg  - Masz minus
    Zbezcześciłeś matkę, "Ziemia" z wielkiej litery.
  • Isaac  - życie pod kamieniem
    ...jak teraz myślę o tym wszystkim to zastanawiam się czemu bez mrugnięcia oka
    zmarnowałem lata w toksycznym związku. Już kiedyś czytałem o schematach względem
    których podążają kobiety. Ale szczerze mówiąc sam do końca nie wiedziałem co w
    tym wszystkim jest najgorsze.

    Naprawdę.Zdaję sobie wreszcie sprawę jaka moja dziewczyna jest schematyczna i
    nudna.Zawsze to samo.Mimo,ze robi wszystko,żeby jak najmniej spędzić czas w
    domu. To tak naprawdę ucieka od tego ,ze jest nudna i nie potrzebuje zmian.

    "widziały gały co brały" słyszę jak zgłaszam jakiś protest. Tak,to
    sytuacja beznadziejna. Nie,nie chcę być pantoflem i męczennikiem.

    Open Your Eyes. Tylko czemu tak trudno samego siebie przekonać,że "tego
    kwiatu jest pól światu"? przywiązanie do ciałka? albo to tak jak z hałasem
    że po kilku godzinach się mózg przyzwyczaja i już nie słychać. Może do trucizny
    w związku też da się przyzwyczaić?
  • andy
    Isaac, to nie takie proste, że sobie pójdziesz, Dusze jak się związały, to
    dlaczegoś to zrobiły.

    Może miałeś jakieś sprawy do nadrobienia z poprzednich wcieleń i podświadomość
    chciała/musiała coś oddać. Nieprzypadkowo teraz a nie kiedyś dawno przyszła Ci
    świadomość.

    Myślę, że można z tej sytuacji wynieść wiele wniosków, wiele lekcji. Kto wie,
    czy efektem końcowym nie będzie odejście.

    Natomiast na dzisiaj wydajesz się być świadomy tego, w co wszedłeś i gdzie byłeś
    i jesteś, natomiast jest jeszcze obszar przed Tobą w tej relacji, proces.
  • Mistrz
    Ja proponuję Ci podwyższać samoocenę, najlepiej na początku afirmacjami. Potem
    dopiero dojrzejesz do jakiejś reakcji, bo teraz tylko narzekasz i nie wyrwiesz
    się z tego.
  • Isaac  - mistrz
    ...skąd wiesz? skąd Ty to wszystko właściwie wiesz? Przed chwilą znalazłem na
    komórce stare smsy od mojej. I wszystko mi się odmieniło. Nie mogę się z tego
    wyrwać,masz rację. Jak Ty to robisz?

    Czuję,że ja ją kocham i będę nie ważne co mi zrobi...a to źle,jestem facetem a
    nie rozmemłaną cipką...

    Jak podwyższać samoocenę? afirmacje? proszę powiedz mi coś więcej.
  • Mistrz
    To normalne że nie możesz się wyrwać, nawet nie próbuj - albo się nie uda i
    bedziesz nienawidzieć za słabość siebie i jej że Cię opętała, albo uda i
    bedziesz do końca zycia wyobrażał sobie jak by było wspaniale i miał poczucie
    straty.

    Jedyne sensowne wyjście to podbicie samooceny tak, byś polubił siebie - wtedy
    zdecydujesz sam czy chcesz się nadal szarpać w imię namiętności, czy tez chcesz
    coś wiecej od życia. Teraz tej decyzji nie podejmiesz.

    O pracy z samooceną napisałem wiele artykułów, poczytaj, i nie przejmuj się,
    przez takie piekło każdy przechodzi, jednak jeden w nim tkwi do końca życia, a
    niektórzy czerpią z niego nauke i siłę, wychodza z tego silniejsi.
  • Zielona
    Trafiasz Mistrzu drogi w punkt.
  • Mistrz
    :) a ja nie mogę sobie znaleźć miejsca w domu, na diecie jestem, zaraz ide na
    zakupy i chyba kupię sobie orzeszki...:)
  • Isaac  - mistrz
    dzięki. myślę,że powoli zaczynam rozumieć jak to wszystko działa. A fakt,że nie
    muszę na razie kończyć mojego związku trochę mnie uspokoił. Męczyły mnie myśli w
    stylu " jak coś z tym szybko nie zrobisz to zniszczysz sobie życie" bo
    niestety moja dziewczyna jest sztandarowym przykładem kobiety "zmieniającej
    swojego faceta,żeby nie musieć zmieniać siebie" Przykro trochę :/



    no i poczytam coś o samoocenie.
  • Zielona
    Isaaku, również znajduję się w toksycznym związku i nie jest mi łatwo cokolwiek
    ruszyć. też jestem na etapie, że "do trucizny w związku człowiek się
    przyzywczaja".

    Siedzę i gniję, dni przelatują przez palce... Płaczę nocami i jestem
    niepotrzebna.

    Nie tak łatwo jest odejść mimo, że przekroczyło się już granicę wytrzymałości.
    Tak jest, że człowiek żyje nadzieją, że coś się odmieni. Przypomina sobie stare,
    dobre momenty i czy chce czy nie stwierdza, że nie podda się tak łatwo.
    Jest to, brzydko mówiąc - ale dosadnie, w chuj trudne. Mistrz ma racje, że nie
    warto się wyrywać bo albo sił braknie albo żal, że mogło być tak pięknie. I tu
    jest problem... co tym wszystkim robić??
    A podwyższyć sobie samoocenę? Chyba rzecz nie możliwa..
  • Isaac  - zielona
    zawsze w moim związku podążałem za mottem,że prosto na pewno nie będzie.
    Uważałem,że miłość to cierpienie. A przynajmniej tak sobie wmówiłem. Granica
    wytrzymałości chyba istnieje tylko po to,żebyśmy czuli się przez ten jeden
    moment nieszczęśliwi wybaczając to wszystko. A potem znowu w klapkach na oczach
    rzucili się z powrotem w związek.

    Co do mistrza,to to co napisał trochę mnie ukoiło. Bo to nie wymaga ode mnie
    podjecia natychmiastowej decyzji :/ A nuż sie uda i ona się zmieni? Albo
    odejdzie ode mnie pod byle pozorem i problem również będzie z głowy?



    Z podniesieniem samooceny to jest ciężko,ale chyba nie jest to niemożliwe. Na
    pewno łatwiesze niż skończnie z toksycznym zwiazkiem w tej chwili.
  • become
    hmm. ja tez mialem kiedys przekonanie ze miłośc = cierpienie. glupie to wiem,
    ale skads sie wzielo i nawet dotarlem do pewnych rzeczy - skąd.
  • Zielona  - Isaak
    Nie można tak podchodzić do związku od razu z bomby. Ale tak czy siak pogląd, ze
    miłość to cierpienie - przy nieszczęśliwej miłości - przyjdzie. Ta.. klapki na
    oczach. Kiedyś przeczytałam słowa jakiejś tam piosenkarki czy kto to był.. :
    "pieprzyć miłość, ona jest ślepa". Racja, tylko żeby jeszcze tak ta
    miłością pierdutnąć w kąt... Po prostu wcielić w życie te słowa.

    Co mogę Ci powiedzieć to, to, że stwierdzenie "a nóż się uda" albo, że
    odejdzie pod byle pozorem... to ślepa uliczka, koło się zamknie i dalej będzie
    to samo. Ja tak naiwnie kiedyś myślałam, że może mnie zdradzi albo cokolwiek co
    da mi porządnego kopa w dupę i nie będę miała opcji powrotu..

    Póki co moją taktyką jest to żeby uspokoić się po ostatniej kłótni, zapomnienie
    o tym "że do niczego się nie nadaje" i po prostu wrzucić na luz.
  • Isaac  - Zielona
    szkoda tylko,ze zapomnieć też ciężko :/ robię wszystko,żeby
    wyluzować,zdystansować się do tego wszystkiego...ale każdy dzień przynosi mi to
    samo cierpienie. A ona? a ona się nie odzywa... czy ja już mówiłem,że chciałbym
    się po prostu przytulic i udawać ,że to wszystko był zły sen? Chciałbym znów być
    w tym cudownym stanie oszukiwania samego siebie,że wszystko jest w porządku.

    Gdyby nie przyjaciele na których mogę liczyć to byłoby ze mną teraz naprawdę
    ciężko.



    Jedyne co,to mogę życzyć i Tobie i sobie wytrwałości i sił na kolejne dni.
  • Zielona  - Isaac
    Dziękuję Izaaczku i wzajemnie.
    Powiem Ci, że jeśli masz przyjaciół to korzystaj z tego, że oni są. Przyjaciele
    to jest chyba jedyny lek na to całe gówno.

    A nie ma co znów wracać do tego, że się oszukiwałeś. Nie sądzisz, że lepiej jak
    teraz jesteś w stanie "trzeźwości" i wiesz co się dzieje? Mimo, że jest
    to owiane nieszczęściem..
  • Mistrz  - Do truskawkowej Magdy
    Ej no kurde, jaki Izaaczku, zazdrosny jestem :)
  • Mistrz Lew  - Cd. do truskawkowej Magdy
    Wchodzą mi inne samce na moje terytorium łowieckie i podbierają co tłustsze
    sarenki, chyba zaznaczyć musze teren i obsikać co moje :)))
  • Truskawkowa Magda  - Do Mistrza
    Hahaha, Mareczku, dostałam dzięki Tobie teraz takiego spazmu śmiechu, że żem aż
    uszkodziła krzesło :D:D
    Nie bój się nikt nie podbierze Tobie mnie. Jam jest wierna i oddana białogłowa o
    gotyckich dłoniach :):):)))))
  • Mistrz
    No to uważaj na krzesło :)
  • Mistrz
    Podniesienie samooceny jest łatwe jeśli masz dość tego życia które toczysz.
    Jeśli jest to tylko takie zwykłe narzekanie to podbicie samooceny bedzie
    nierealne praktycznie - ludzie kochają cierpieć.
  • elle
    ja rowniez bylam w toksycznym zwiazku, ktory wprawdzie sie skonczyl ale do
    ktorego chcialam powrocic - i gdyby ten facet tez chcial to bym powrocila, ale
    na szczescie nie chcial. Mimo to nie potrafilam sie z tym pogodzic, bylam w
    coraz gorszym stanie psychicznym, popadalam w coraz wieksza depresje. Po pol
    roku trafilam do psychiatry u ktorego 3 miesiace pozniej rozpoczelam tez
    psychoterapie. Ale praktycznie od pierwszej wizyty ciezar cierpienia z powodu
    rozstania z tym facetem zniknal.

    tobie tez radzilabym sie udac do specjalisty, jesli widzisz ze to cie niszczy,
    wiesz ze powinnas skonczyc a nie potrafisz. Niekoniecznie musi byc to
    psychiatra, moze byc psycholog (moj problem akurat byl bardziej zlozony). Nie
    wiem czy przestanie cie bolec az tak szybko jak mnie, ale mysle ze moze ci to
    pomoc wyjsc z toksycznego zwiazku. Ja po tym rozstaniu cierpialam w sumie pol
    roku podczas kiedy po rozpadzie mojego pierwszego zwiazku leczylam rany przez
    ponad trzy lata.
  • Mistrz
    Myślę że w pewnych przypadkach psychiatra i leki są ok. Przy niektórych
    dramatach afirmacje i inne terapie nie działają, testowałem na sobie :)
  • become  - Do mistrza
    Masz jakieś doświadczenia na tym polu ?
  • Zielona  - do kochanej elle
    Oj, długa i ciężka droga za Tobą, ale dobrze że to wszystko jest już tylko nie
    miłym wspomnieniem.

    Powiem Ci, że raz byłam u psychologa, (ale to pod wpływem innej kwesti)
    dziewczyna była miła, ok, ale jakoś żadnej ulgi ani "działania
    terapeutycznego" nie odczułam. Cały czas uważam, że psycholodzy czy
    psychiatrzy są takimi przyjaciółmi za pieniążki..

    Co do tego związku... jak już mówiłam unikam pomocy ze strony medycznej. Czuję
    się na tyle, że wiem, że sama też jakoś się z tym uporam.
    Na niczym świat się nie kończy! I Ty też o tym pamietaj!
  • Isaac  - no i koniec.
    Dużo myślałem i stwierdziłem "jesteś słaby",szczerze to naprawdę nie
    chciałem tego kończyć. Tylko narzekałem...bo jak sam mistrz powiedział
    "ludzie kochają cierpieć"

    Jak już się spotkałem z moją. To padłem. Ona w ogóle nie rozumiała co ja
    przeżywam. Poszliśmy do teatru,dałem jej kwiatka. A potem chciałem kulturalnie
    porozmawiać,żeby ładnie to zakończyć. A ona nie chciała,żeby nic mówić popłakała
    się i chciała już jechać koleżanką do domu.

    Powiedziawszy skróconą wersję mojej wypowiedzi pożegnałem się. Czułem trochę żal
    i smutek,w końcu to była moja pierwsza miłość....ale i mimo wszystko - ulgę ;)



    Zasługuję na najlepsze :) A przynajmniej póki sam tak uważam to od tej reguły
    nie ma ustępstw.
  • Mistrz
    Do teatru? kwiatki? a po co? :) nara i koniec, tego kwiatu to pół światu. Ja już
    bym był pod kołdra jakiejś energicznej i empatycznej 35 latki :)
  • Isaac
    W sumie to mam 21 lat...ale 35 latką bym nie pogardził. Nauczyłbym się może
    czegoś ;)



    W każdym razie,dzięki Mistrzu. Gdyby nie ten artykuł,i Twoje rady...to dalej bym
    nie rozumiał co i jak. Przejaśniłeś mi ten mętlik w głowie ;)
  • Mistrz
    Zadbaną i zgrabną 35 latką nie pogardzi żaden zdrowy facet :)

    Nadal nic nie rozumiesz - zacznij pracowac z samooceną, wtedy dopiero zrozumiesz
    że liczysz się Ty a nie inni i ich humory. Wtedy tez zaakceptujesz decyzje
    innych ludzi.
  • Zielona  - Isaac
    Może to nie na miejscu ale gratuluję odwagi. Poza tym... ja jeszcze chwilkę i
    zrobię ten sam czyn co Ty. Pożegnam się.
    Skąd jesteś Isaac?
    PS. Branie do teatru i dawanie kwiatków na zakończenie to nie jest dobry pomysł
    ;)
  • Isaac  - Zielona
    e tam odwaga. Jak to powiedział mój kumpel "You gotta do ,what You gotta
    do".

    I szczerze,życzę jej szczęścia z innym.



    Twoja decyzja,Zieloniutka :) Zrób tak,żeby być szczęśliwą przede wszystkim!



    Z Krakowa,a Ty? :)



    ps. czemu nie? Kwiatek to tak z grzeczności. A do teatru byliśmy umówieni już
    wcześniej(a nie znasz dnia ni godziny...)

  • Mistrz
    Zamiast czekać chwilkę i jeszcze chwilkę i myślec o tym, podbij samoocenę, masz
    paraliż decyzyjny, jak ja w trakcie diety :))
  • Truskawkowa Magda (zielona..)
    Oj Misiek, (że sobie pozwolę:) ) Ty i ta Twoja cudna dietka :D
  • Mistrz
    Muszę schudnać droga Magdo, koniecznie :)
  • Truskawkowa Magda
    Trzymam najmocniej kciuki za Ciebie :)
    Ps. Poszukam cosik o podbiciu samooceny. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
  • Mistrz
    Dzięki, już wchodzę w pewien nawyk dietetyczny, zero ziemniaków, makaronu, tylko
    kasza gryczana i ryż długoziarnisty brązowy. W wolnych chwilach pogryzam
    marchewkę, jak króliczek :)
  • aux - isaac
    Open Your Eyes , Open Your Mind ;)a własnie ze to jest proste tylko ludzie sobie
    jak zwykle pewne rzeczy w życiu komplikują.

    A co do związków to dokładnie , gdy spotykam kobietę żyje według planu
    narzuconego przez słowa typu:

    bo tak wygląda związek , liczy dni związku i takie tam , to jest chore ,
    pierdolenie tak zwane *(sorki za słowa)* inaczej nie umiem ując tego. Każdy pcha
    sie w inną tabliczke czekolady jeden w gorzką drugi natomiast w sama słodycz.

    trzeba isc do przodu nie wspominając to co było i mineło :wink: :wink: A życie
    w tradycyjnym związku jest żenujące , nudne co tez prowadzi do dyskonfortu i po
    krótce do hm rozłamu.
  • rudeboy
    Swietny artykuł, sama prawda, widze że inspirowany Przebudzeniem A. De Mello
  • Mistrz
    Inspirowany wieloma fajnymi tekstami, ale głównie własnymi przemyśleniami.
  • Anonimowy
    genialny tekst



    pozdrawiam
  • sigmar  - idiotyzmy, proszę wybaczyć
    A moim zdaniem całościowo patrząc na te banialuki i resztę mądrości- nic się nie
    znacie i... ehh szkoda słów. Kolejni psycholodzy samorośli na podstawach nie z
    praktyki. Nie bronię ani kobiet, ani też nie zamierzam chwalić się ich
    znajomością. I mężczyźni i kobiety mogą być bardzo różni i w praktyce nie opisze
    ich żadna teoria. Jakbyście się nie trudzili - figę wiecie o ogóle. Zdarza się
    pseudo alfa samiec- z przeszłością raptem kilku partnerek i snuje już podstawowe
    prawa i wręcz matematyczne tezy. Lub inny, po klkuset panienkach, który nie
    potrafią stworzyć niczego trwałegii pięknego także czadzi umysły nowymi
    głupotami. Lub skrajne dyferentalne przypadki- jak autor ,,mądrala,,. Dobija
    mnie zawsze tak tępawe podejście do życia. Kiedy ludzie pojmiecie, że dużo
    więksi próbowali wtłoczyć i cżłowieka, i kobiety, i mężczyzn w jakieś ramy,
    mechanizmy, schematy. Próbowali posiadacze umysłów stokrotnie sprawniejszych od
    was i kochankowie tysiąc lepsi od was i... i ich schematy tyle wnoszą informacji
    co spojrzenie do ogromnego, ciemnego pokoju przez dziurkę od klucza. Czy facet,
    czy kobieta- są skomplikowaną siecią uczuć, myśli, zależności, która wygląda i
    działa inaczej w zależności od przypadku. Jeśli nie ma dwóch takich samych istot
    ludzkich( jak głosi genetyka naturalna) jak można stworzyć uniwersalny opis? Na
    czym opierasz ,,mistrzu i reszta ,, ustandaryzowany wzór? Na kilku własnych
    SUBIKETYWNYCH przeżyciach? Na własnej mądrości? Cóż, przeżyć do statystyk- za
    mało, a mądrością, wybacz, wątpię byś mógł w szranki stawać z wielkimi
    myślicielami, którzy już próbowali i rady nie dali. Do tej pory jedynie obraz
    człowieka Vinci w coś wbił, co do umysłu i postępowania jeszcze nikomu się nie
    udało. Ale cóż, przynajmniej wesło mi jest:)
  • Mistrz  - Do sigmar
    Oczywiście napisałaś prawdę. Jednak mieszanie tego co ja piszę z tezami że
    wkładam zachowania ludzkie w jakies ramy oznacza że przeczytałaś mój tekst bez
    zrozumienia, po łepkach.

    To co ja napisałem to natura ego - nic więcej. Natura ego jest niezmienna gdyz
    przejawia się w ten sam sposób w nieskończonej ilości osobowości. Możesz być
    ruda, cyganka, inwalidka, ale ego zawsze będzie ego.

  • nexusroy
    hmn... zasada z grzecznymi panami ma w zasadzie zastosowanie również w drugą
    stronę. Grzeczna pani też może być po pewnym czasie poddawana coraz to
    wymyślniejszym fochom pewnego siebie partnera, który znudzony jej uległością w
    końcu zacznie szukać przygód na boku ;), więc jak już ktoś wcześniej napisał nie
    zależnie od tego czy związek jest bezwarunkowy lub nie. zasada równowagi
    obowiązuje jeśli ma on nadal trwać ;). Co do bezinteresownej miłości... hmn...
    przypomniał mi się taki ksiądz, Twardowski się nazywał. Powiedział on kiedyś
    mniej więcej tak: "Nie bój się stracić – kochając nic nie tracisz"
    Dla mnie to jak na razie utopia ;).
    Co do komentarzy autora to sądzę że jest dosyć mocno zafascynowany epikureizmem
    :). To dobrze nie wielu ma dzisiaj odwagę na taką postawę. Problem w tym że w
    dzisiejszych realiach ciężko jest ją utrzymać. Kopa od kobiety przeżyjesz
    zawsze... no prawie zawsze ;), ale taki urząd skarbowy może spowodować że
    zaczynasz czytać Sartra :lol: Co do poszukiwań szczęścia w tym co się ma... to
    już jest niebezpieczna propaganda ;). Radziłbym to wymazać bo jeszcze uczniowie
    uwierzą i cały postęp szlak trafi :lol:

    Pozdrawiam
  • Mistrz
    Tak, dokładnie tak jest jeśli partnerka jest krowiasta, wtedy partner naciska i
    jest koniec :)
  • pim
    Bardzo fajny artykuł:) Gdyby tylko zrozumienie kobiecej psychiki naprawdę było
    takie łatwe... Ale niestety, tak raczej nie jest. Czytam właśnie nową książkę
    Esther Vilar, "Siedem pożarów Mademoiselle", gdzie główna bohaterka pod
    gwałtownych uczuć... staje się podpalaczką. I jak tu zrozumieć kobietę?
  • Mistrz
    Zrozumienie wszelkiej psychiki jest nierealne tak naprawdę, nie wiemy co w kim
    siedzi - nawet dana osoba tego nie wie.
  • Maci  - Fajnie napisany artykuł - choć ameryki nie odkrywa
    Potwierdza się stare powiedzenie, że człowiek do dobrego się szybko przyzwyczaja
    i uznaje taki stan jako standard. Dla zainteresowanych podobnymi wywodami
    polecam serię książek małżeństwa Pease (Pease Barbara, Pease Allan)
  • JK
    Kochanka trzeba mi takiego jak imperium
    Co by mnie brał tak jak ja daje całą pełnią co by i władcy i poddańca był
    wcieleniem

    i mi zastąpił zające i jelenie.


    Słowo klucz -> umiar

  • butterfly  - re:
    brutal.blog.onet.pl napisał:
    Po ulicy niech sobie chodzą, ale najlepiej u siebie.
    Murzynki są przeważnie brzydkie, nie mają w sobie tej delikatności, no i w ogóle
    ciemnej karnacji nie lubię nawet u białych kobiet. Za to Azjatki prawie
    wszystkie są takie same, tak samo jak Azjaci :)



    ignorancja i głupota - oto cechy polskiej rasy. Czy też może ich EGO...?
  • Mistrz
    Brutal pokazał swoje preferencje, a Ty obrażając go za jego zdanie pokazujesz
    właśnie taką polski brak tolerancji. Co z tego ze nie kręcą go murzynki? ma się
    pociąć?
  • butterfly
    nie chodzi o preferencje. Tego nie mogę się przyczepić, bo sama też mam własne.
    Stwierdzenie "kochanego ciałka nigdy za wiele" jest zdecydowanie nie dla
    mnie - nie kręcą mnie ani 'telewizory', ani (że tak wspomnę dziecinne słówko z
    czasów gimnazjum) 'pontony', jednak nie powiedziałabym "Niech sobie są, ale
    u siebie w domu", jak Pan Brutal stwierdził "Po ulicy niech sobie
    chodzą, ale najlepiej u siebie."
    Ale ja się pytam, gdzie jest to 'u siebie'? Jest tam gdzie się urodzisz, gdzie
    się wychowasz, gdzie zamieszkasz - tam gdzie Ci dobrze. A skoro taki
    obcokrajowiec zamieszkał w Polsce to jest u siebie, więc o idącym drogą Murzynie
    nie możesz powiedzieć "Niech wraca do siebie", bo on u siebie jest. To
    znaczy możesz, ale jest to nielogiczne. A to, że Pan Brutal nie chce się wdawać
    w romanse z Azjatkami czy Murzynkami jego strata.. yyy.. znaczy sprawa.
    Ach! Ktoś jeszcze gdzieś tam na górze napisał, że wszyscy Azjaci wyglądają tak
    samo i nie możliwe jest, że oni o nas też mówią, że niczym się nie różnimy. Nie
    i tak. Oczywiście, że się różnią! Kształtem głowy, twarzy, ust, nosów, uszu,
    oczu, wzrostem, budową sylwetki.. Tak samo jak i my. I owszem o nas mówią to
    samo, ale to chyba wynika z tego, że nie jesteśmy tacy jak oni i już wydajemy
    się im identyczni.
  • brutal.blog.onet.pl
    Zobacz co się dzieje we Francji. Za dużo obcokrajowców wpuścili i są kłopoty. Ja
    żadnego Murzyna czy Chińczyka nie będę z Polski wyganiał, ale nie wpuszczałbym
    ich tutaj za dużo. Ja do nich nic nie mam, ale jak będą u siebie. My jesteśmy
    Słowianami i powinniśmy się z nimi trzymać. Prognozy są takie, że biali ludzie
    będą za kilkaset lat stanowić mały procent liczby ludności. Biali najmniej się
    rozmnażają, coraz więcej jest bezpłodnych (ratunkiem jest in-vitro). Na dodatek
    czarny kolor skóry jest przeważnie dominujący. Mulaci są bardziej podobni do
    czarnych niż do białych.

    Co do wyglądu to Azjaci są baaardzo podobni do siebie. Murzyni już tacy nie są.
    Zresztą zobacz sobie na zdjęcia kilku Azjatów, a potem na zdjęcia np Tuska,
    Kaczyńskiego i Wałęsy. Zobacz na zdjęcie blondynki z niebieskimi dużymi oczami i
    na zdjęcie brunetki z piwnymi, małymi oczami. Różnica ogromna pomiędzy
    poszczególnymi białymi, a poszczególnymi Azjatami.
  • Mistrz
    Tu nie przyjada bo nie ma zasiłków. Szczęście w nieszczęściu. Ja murzynów nie
    rozróżniam, azjatów też.
  • butterfly
    brzmisz trochę jak hitlerowiec, Panie Brutalu.. :] Owszem, dominantem jest
    kolor czarny, więc jeśli się wcześniej świat nie skończy to ostatecznie wszyscy
    będą czarni (bardziej lub mniej), ale żeby robić z tego powodu katastrofę? Taka
    kolej rzeczy: coś znika by powstać mogło coś. Zmiany zazwyczaj są dobre, dlatego
    nic się nie martw zanikiem "pale faces". Tym bardziej, że na 100% nie
    dożyjesz tych czasów! Ze zdobytej wiedzy wywnioskowałam, że lepiej zostawić
    kolej rzeczy naturalnemu biegowi, bo można niechcący... narobić bałaganu.
    Oglądam Azjatów bardzo często (nie tylko na zdjęciach czy filmach) i zapewniam
    Cię, że różnią się od siebie , ale może trzeba się z nimi integrować w znacznym
    stopniu, żeby dostrzec te różnice..
    Ps. Patrzę na zdjęcia Tuska, Kaczyńskiego i Wałęsy i widzę to samo: POKEMONY ^ ^
  • Mistrz
    Azjaci mają jeszcze jedną fajną cechę poza byciem grzecznym i ukłonami z miłym
    uśmiechem - poczytaj o wojnie japonia vs chiny, i w ogóle co wyprawiała
    skośnooka rasa z jeńcami wojennymi i ludnością cywilną... SS się chowało :)
  • dren
    Fajne rzeczy piszesz tylko nie dopuszczasz do wiadomości że ktoś znalazł inna
    receptę na szczęście w związku niż tu podaną. Wybacz ale śmieszne jest to co
    piszesz w odpowiedziach do komentarzy pachnie to mocnym konserwatyzmem w swoich
    poglądach i nie jesteś otwarty na nowe spostrzeżenia rozwijasz się tylko w
    kierunku OSHO czakry itd.

    Hmmm.... W sumie dzięki za ten tekst jest w nim trochę prawdy ,a część jest
    zwykłym szablonem z uduchowionych książek.

    Pozdrawiam

    Maciek
  • Mistrz
    Maćku, jestem otwarty a dowodem na to jest to że Twoja wypowiedź jest tu
    dopuszczona. Chętnie podyskutuję na rzeczowe argumenty. Przy tych dobrych
    zmienie swoje poglądy, poglądy to nie ja, nie jestem do nicz przyczepiony.
  • Hipnotus  - ...
    Jesteśmy jak czyste kartki, na których zapisują się różne informacje czyli
    proces kształtowania się osobowości. Niestety świat który nas otacza ogranicza
    nasze możliwości, dlatego problem tkwi w całkowitym braku świadomości własnego
    ja. Zachowania człowieka zostały tu przedstawione jako schemat. Kombinacja
    zachowań naszych rodziców różni się od siebie, więc każdy powinien posiadać
    własną i niepowtarzalną osobowość a co za tym idzie? Również odmienne
    zachowania, czyli każdy powinien być indywidualista. W takim razie schemat
    kobiety i mężczyzny nie pasuje w tym momencie.
    Więc coś musi być nie tak...?

    Żyjemy w świecie wykreowanym, zawsze ktoś miał nad nim kontrolę( religia, władza
    ) a teraz jeszcze bardziej się to umocniło poprzez media, które są doskonałym
    narzędziem manipulacji. Nie ma jednej recepty na zwalczenie własnego ego. Każdy
    powinien zastosować indywidualną metodę, jednak najpierw powinni sobie wszyscy
    uświadomić jak wygląda nasz własny wewnętrzny świat a nie dążyć do serialowych
    utopii ( które wdł mnie są totalnym absurdem tak jak i zresztą cała telewizja).
    Mogłabym o tym pisać w nieskończoność...
  • Hipnotus  - re: idiotyzmy, proszę wybaczyć
    sigmar napisał:
    A moim zdaniem całościowo patrząc na te banialuki i resztę mądrości- nic się nie
    znacie i... ehh szkoda słów. Kolejni psycholodzy samorośli na podstawach nie z
    praktyki. Nie bronię ani kobiet, ani też nie zamierzam chwalić się ich
    znajomością. I mężczyźni i kobiety mogą być bardzo różni i w praktyce nie opisze
    ich żadna teoria. Jakbyście się nie trudzili - figę wiecie o ogóle. Zdarza się
    pseudo alfa samiec- z przeszłością raptem kilku partnerek i snuje już podstawowe
    prawa i wręcz matematyczne tezy. Lub inny, po klkuset panienkach, który nie
    potrafią stworzyć niczego trwałegii pięknego także czadzi umysły nowymi
    głupotami. Lub skrajne dyferentalne przypadki- jak autor ,,mądrala,,. Dobija
    mnie zawsze tak tępawe podejście do życia. Kiedy ludzie pojmiecie, że dużo
    więksi próbowali wtłoczyć i cżłowieka, i kobiety, i mężczyzn w jakieś ramy,
    mechanizmy, schematy. Próbowali posiadacze umysłów stokrotnie sprawniejszych od
    was i kochankowie tysiąc lepsi od was i... i ich schematy tyle wnoszą informacji
    co spojrzenie do ogromnego, ciemnego pokoju przez dziurkę od klucza. Czy facet,
    czy kobieta- są skomplikowaną siecią uczuć, myśli, zależności, która wygląda i
    działa inaczej w zależności od przypadku. Jeśli nie ma dwóch takich samych istot
    ludzkich( jak głosi genetyka naturalna) jak można stworzyć uniwersalny opis? Na
    czym opierasz ,,mistrzu i reszta ,, ustandaryzowany wzór? Na kilku własnych
    SUBIKETYWNYCH przeżyciach? Na własnej mądrości? Cóż, przeżyć do statystyk- za
    mało, a mądrością, wybacz, wątpię byś mógł w szranki stawać z wielkimi
    myślicielami, którzy już próbowali i rady nie dali. Do tej pory jedynie obraz
    człowieka Vinci w coś wbił, co do umysłu i postępowania jeszcze nikomu się nie
    udało. Ale cóż, przynajmniej wesło mi jest:)


    Nigdy, żaden myśliciel nie będzie w stanie stworzyć definicji ludzkości i
    wszystkiego co z tym związane. chyba, że znajdzie się ktoś przenikający umysły w
    co wątpię... Nie zamierzam nikogo krytykować, każdy ma swoją cząstkę prawdy a
    poznając je możemy wyciągnąć z tego jakieś konkluzje, mniej lub bardziej
    wartościowe
  • Mistrz
    Można szczegółowo i dokładnie opisać ego. To wystarczy.
  • LeeFu  - Kobieta...?!?
    Kobiety sa prostsze tylko mniej sie rozumieja a swoimi czynami i gadaniem
    wprowadzaja nas w stan bysmy tez tak mysleli...Sa naprawde proste..I mimo naszej
    prostoty one tu nas powalaja...Sa poprostu bardziej zgubione w sobie. Pozdrawiam
  • Ewa
    O! rany Mistrzu ! ile komci :)...
    "Zamiast narzekać jakie kobiety są głupie, spróbuj się w nie wczuć. Nie sa głupie – są inne, inaczej skonstruowane. To zupełnie inny świat,
    magiczny i pełen emocji.
    "...chyba zwariowałeś spróbuj się w nie wczuć:shock: :shock: że co? wczuć w kobietę...to Ci zajmie kilka żyć :D :P daj
    spokój, to niemożliwe i niewykonalne dla faceta...tak jak dla kobiety wczuwanie
    się w faceta...błędne koło...wystarczy przyjąć te dwa światy jeden magi emocji i
    drugi realnej logiki...nie wnikać, nie psuć...korzystać i czerpać do woli nie
    zmieniając nic...w obie strony...to jest tajemnica sukcesu i najtrudniejsze
    zadanie życia...a nie wierzyć kobiecie i nie wierzyć mężczyźnie to zupełnie to
    samo co wierzyć, to tylko kwestia wyboru drogi...najgorzej to pomieszać wtedy
    jest koszmar...pa:)
  • Mistrz
    Myślisz że kobieta jest aż tak skonstruowana? :) ja myśle że nie :)
  • Ewa
    aż tak Marku :) to konstrukcja misternie tkana, pajęczych emocji i mysli
    łączonych kroplami rosy, sieć bajeczna drgająca na wietrze, mieniąca się w
    słońcu... wystarczy jedno dmuchniecie oddechu a sieć się zaciska albo
    rozlatuje... na nic tu Wasza logika, tutaj trzeba byc mereorologiem, wiedzieć
    co, kiedy i jak zawieje, przewidzieć straty, czasem zwiewać bo mozna zginąć albo
    chronić przed silnym wiatrem i cieszyć sie drganiem w promieniach słońca...wzory
    tutaj nie pomogą zbyt dużo zmiennych za mało stałych, a jak myslisz, że ta cześć
    stałych wystarczy to masz pecha albo twardy tyłek :)możesz zainwestować w zbroję
    ale nie wiem czy to wystarczy :D :D :D :P pa :)
  • Ewa
    nie pytaj co to jest "mereorolog" ...sama nie wiem ale jak tak napisałam
    to tak jest i tak ma być :roll: :wink:
  • Mistrz
    Niestety, z meteorologii miłosnej miałem zawsze pałkę... :)
  • Imperator
    Po prostu w pożyciu z płcią przeciwna trzeba być inżynierem, a nie naukowcem -
    wykorzystywać dane prawa przyrody, a nie je zgłębiać i próbować zrozumieć. :)
  • bet
    proponuję obejrzeć film "Pianistka" :shock:
  • Norbert
    Masz sporo czytelników nie widzę rss jak powiadamiasz o nowościach na stronie?na
    skrzynkę moża?
  • Mistrz  - Powiadamianie - do Norberta
    Ludzię mają moje gg 5265072 i tam pisze że coś nowego jest.
  • MeOne  - ...
    ale pierdzielicie o tych ideałach. aż się czytać nie da. każda kobieta ma inne
    wyobrażenia odnośnie mężczyzn i oczekuje innych cech.facet ma być miły,
    przyjemny, dobry? czyli pipa? dla mnie facet ma być wybuchową mieszanką dobrego
    i złego. ma być trochę złośliwy, trochę uszczypliwy, chamski, ale zachowujący
    przy tym umiar, a do tego kulturalny, uroczy i miły. ot co. wybaczcie, ale
    właśnie te cechy mnie poruszają i intrygują. przy takim facecie nie jest nudno i
    przesłodko (jestem uczulona na słodycz). poprzedni facet był przesłodki,
    przedobry, przeuroczy, że uciekłam z prędkością światła od tego nadmiaru lukru.
    natomiast mój ostatni wybranek miał w sobie właśnie te złe cechy, lecz dodatkowo
    wielką lekkomyślność, która pozwoliła mu mnie olać, i ciekawość, która popchnęła
    go w ramiona innej kobiety.
    to było rok temu, a nie ma dnia, do dzisiaj, żebym o nim nie myślała i nie miała
    nadziei, że do siebie wrócimy. budzę się rano, myśląc o nim, zasypiam, myśląc o
    tym samym, sny też krążą wokół jednego. to jest strasznie uciskające.
  • ddiabelekk
    Tym komentarzem udowadniasz tekst napisany przez przez Mistrza.
  • Mistrz
    Ten komentarz to masakra :)))
  • senshimaru  - taka odskocznia
    cos dla ludzi zafascynowanych matematyka: jak niektorzy wiedza lub nie, liczba e
    jest wyjatkowa stala matematyczna, w przyblizeniu wynosi 2,72; otoz uslyszalem
    twierdzenie o wyborze najlepszego kandydata na dana posade pracy, przypuscmy ze
    rozwazamy tu kobiete jako nasza wybranke; przypuscmy ze mezczyzna szuka kobiety
    swojego zycia w przedzialu od 20 do 40 lat, zwazywszy na to ze potrzeba okolo 3
    miesiecy na poznanie kobiety, w tym czasie powiedzmy ze poznamy 80 kobiet. Zeby
    wybrac odpowiednia partnerke nalezy odrzucic 1/e kobiet czyli okolo 30, pierwsza
    kobieta ktora wyda nam sie odpowiednia po tych 30 odrzuconych bedzie ta
    wlasciwa. Mam nadzieje ze to taka mila odskocznia od dyskutowania nad ludzkim
    ego, ktore jest zakdoowane w ludzkim organizmie i ktore nawet nakresla ten
    artykul, mimo nawolywan do jego porzucenia. Pozdrawiam
  • Mistrz
    Ja w ciągu życia miałem trochę ponad 100, 150 kobiet, a tu 80 w trzy miesiące?
    :) za cienki jestem w uszach :)
  • potach12
    100,150? O kurwa! To się nic nie odzywam lol 80 w ciągu 3 miesięcy? Nieźle. A
    jak kobieta powie że była z 6 to będą gadać że kurewka Buhaha nieźle.
  • Mistrz
    Pisz afirmacje, medytuj, i będziesz taki jak ja :)))
  • skeptiker  - Hut ab
    Jestem pod wrazeniem!

    Jest kilka rzeczy, z ktorymi sie nie zgadzam, albo nie do konca, ale ogolnie
    musze przyznac ze jest pan dobrym obserwatorem, trzezwo myslacym i umiejacym to,
    co widzi i czuje, ubrac w slowa, w dodatku zrobic to w sposob interesujacy. Jako
    rewanz zapraszam do przeczytania:

    SEKRETNE ZYCIE SZYMPANSOW



    moje obserwacje, przemyslenia i przezycia potwierdzaja wiekszosc panskich
    twierdzen, moze wnosza jeszcze cos nowego, prosze sprawdzic.
  • skeptiker  - male uzupelnienie
    Co powoduje, ze ego pojedynczych jednostek ma katastrofalny wplyw na zycie
    praswie wszystkich ludzi?

    To atrybuty mylsenia, albo tego co mysleniem byc powinno, zenskiego mozgu, one
    decyduja o cechach charakteru, jak u kazdego zreszta, one tez determinuja sposob
    postepowania. Nie jest to jednak rownoznaczne z tym, ze ten sposob myslenia i
    postepowania wymuszaja, kazdy ma wolna wole, a ona daje nam przywilej
    podejmowania decyzji, jednoczesnie obowiazek przejmowania za te decyzje
    odpowiedzialnosci. Przywilej czlowieczenstwa, trwania w nim i pracy nad soba.
    Przywilej bycia uczciwym, moralnym, honorowym. Nieulegania slabosciom,
    zachciankom, pokusom, instynktom, wplywom czy namowom. To wszystko sa
    przywileje, co z nimi robimy pozostawiono naszej decyzji, to odroznia nas od
    zwierzat.



    Wiedzac o tym, przyjrzyjmy sie faktom. Bez ich komentowania, na poczatek.

    Uleganie, czesto bezkrytyczne, modom, trendom czy wplywom specyficznych mediow,
    typu na przyklad czasopisma, seriale radiowe czy telewizyjne, oraz pewnych grup
    interesow, kogo to dotyczy? Chyba kazdy, kto ma oczy i uszy, wie o tym
    doskonale, wydaje sie przynajmniej ze powinien to wiedziec. Nie tylko zreszta,
    kto im ulega, rowniez to, jakie sa tego skutki.



    Uleganie zachciankom, instynktom, popedom, bez brania pod uwage konsekwencji
    wogole, w roznym stopniu negatywnych dla innych w szczegolnosci - kto w tym
    przoduje?



    Sprzeniewierzanie sie wartosciom moralnym, przez uczynienie z klamstwa, oszustwa
    i zdrady swojej filozofii zyciowej, niehonorowe, pokretne i egoistyczne
    dzialania jako zyciowe kredo - kto nam sie nasuwa, kiedy o tym mowimy?



    Stronniczosc, oczernianie innych, szowinizm, sklonnosci do manipulowania innymi,
    lekcewazenia ich, tworzenie stereotypow i uleganie im, materializm i
    wykorzystywanie innych - o kim myslimy, kiedy o tych cechach mowimy?



    Na niektore z tych zadanych przeze mnie pytan odpowiedz jest, albo wydawaloby
    sie ze powinna byc, jasna jak slonce, na inne juz nie tak do konca, ale tylko
    jako wynik pewnego fenomenu psychologicznego, moze raczej kilku tego rodzaju
    fenomenow, ktore sa albo znanymi ogolowi faktami albo wylacznie specjalistom w
    dziedzinie psychiatrii czy psychologii. Czym sa te fenomeny, dlaczego istnieja,
    jak funkcjonuja, co powoduja? Po kolei, przy pomocy mam nadzieje rzeczowych
    argumentow, przykladow i udokumentowanych wynikow badan naukowych czy
    statystycznych sprobuje na te pytania odpowiedziec.



    Mam tez nadzieje, ze wywolana przeze mnie dyskusja wniesie dodatkowo cos nowego
    i udzieli dodatkowych, uzupelniajacych moje, odpowiedzi.



    Najpierw, co te fenomeny powoduja - dlatego najpierw, ze jest to rowniez
    postawieniem pewnego rodzaju zalozenia, jako bazy do wyjasnienia i zrozumienia
    calej reszty. Falszuja te fenomeny calkowicie, przynajmniej niektore z nich,
    rzeczywistosc, albo pokazuja ja w krzywym zwierciadle, daja pozywke dla zlej
    interpretacji tej rzeczywistosci, i obojetne czy jest ta zla interpretacja
    zamierzonym, czy niezamierzonym dzialaniem, uniemozliwiaja badz ogromnie
    utrudniaja ograniczenie lub wyeliminowanie zlych, szkodliwych a nawet wrecz
    zbrodniczych elementow naszego swiata.



    Gdyby te pytania zadac wystarczajaco duzej, a przez to reprezentatywnej, grupie
    ludzi, moznaby sadzic, ze ze statystycznego punktu widzenia uzyskane odpowiedzi
    sa miarodajnym zrodlem informacji. Jak jest to zalozenie zludne i niegodne
    zaufania, postaram sie w zadowalajacy sposob wyjasnic. Pytajac: "Czy woli
    pan/pani spedzac urlop nad morzem czy w gorach?" - otrzymamy zapewne
    szczera, zdodna z prawda odpowiedz, i informacja analizy wszystkich odpowiedzi,
    na przyklad ze 40% spoleczenstwa woli gory, 60% morze, bedzie prawdziwa. Ze w
    tych 40% milosnikow gor 2/3 stanowia mezczyzni a 1/3 kobiety, ze proporcje co do
    plci wsrod amatorow plazy sa akurat odwrotne, dalej pokazany jest prawdziwy
    obraz rzeczywistosci poszerzony informacja o roznicach preferencji miedzy
    plciami. Pytajac "Czy jest pan/pani materialista/tka?" albo "Jakie
    sa pana/pani preferencje przy wyborze partnera/rki, meza/zony,
    dziewczyny/chlopaka?" czy tez "Czy zdradzil pan/pani swojego partnera,
    malzonka?" uzyskane odpowiedzi nie beda juz takie jednoznaczne i w tej
    jednoznacznosci prawdziwe, interpretacja tych odpowiedzi trudna albo nawet bez
    posluzenia sie dodatkowymi badaniami czy informacjami wrecz niemozliwa. Jest to
    skutkiem istnienia pewnego fenomenu, nazwijmy go 1. Od jakiegos czasu nauka w
    dziedzinach takich jak psychologia, socjologia i inne pokrewne dziedziny zdobyly
    mozliwosc dana wczesnie tylko naukom tzw. scislym, to znaczy dostala do
    dyspozycji roznego rodzaju narzedzia, takie jak analizatory, receptory,
    tomografy computerowe i same komputery wreszcie, ktore sa w stanie zwazyc,
    zmierzyc, rozpoznac i zanalizowac zdarzenia na poziomie psychicznym. Wszystkim
    znany jest wykrywacz klamst, oprocz niego jest bardzo wiele roznych wysoko
    czulych i wyspecjalizowanych urzadzen, ktorymi badacze pomagaja sobie
    odpowiedziec na pytania do tej pory pozostajace albo bez odpowiedzi, albo
    wyjasnione niewystarczajaco. Niewystarczajace jest na przyklad oparcie sie tylko
    na slowach osoby badanej bez mozliwosci weryfikacji odpowiedzi, czyli po prostu
    bez mozliwosci sprawdzenia, czy ta osoba mowi prawde. Uzyskane w ten sposob
    wyniki sa w niektorych przypadkach szokujace, wnosza tez bardzo duzo nowego do
    analizy wynikow innych badan poprzez wprowadzenia do tej anality tzw. faktora
    korygujacego, poprawki. Co bylo tym "szokiem", i dlaczego? Bylo nim
    stwierdzenie, ze slowom wiekszosci ludzi nie mozna ufac, w niektorych
    przypadkach nie mozna ufac nikomu, w zaleznosci od tego, czego to dotyczy, w
    zaleznosci tez, jakzeby inaczej od plci pytanego. Jak wygladaja takie badania -
    zadaje sie osobie badanej pytanie, takie na przyklad jak te wyzej przeze mnie
    zacytowane, notuje odpowiedz, potem stwarza roznorodne, okreslone sytuacje,
    wywolujace reakcje zwiazane z badanym tematem i w tym czasie mierzy sie na
    przyklad aktywnosc okreslonych rejonow mozgu, poziom hormonow, aktywnosc
    receptorow, przewodnictwo elektryczne skory czy wiazek nerwowych, aktywnosc
    zrenic, puls, cisnienie krwi i wiele jeszcze innych zjawisk. Wyniki byly
    jednoznaczne, w druzgoczaco przewazajacej czesci przypadkow stwierdzono
    rozbieznosci pomiedzy trescia odpowiedzi a tym, co zarejestrowaly urzadzenia.
    Jednoznaczne, a zarazem zupelnie rozne w zaleznosci od plci probanta. Na
    przyklad na pytanie o preferencje przy wyborze partnera, czy ocene wlasnych cech
    charakteru jak materializm, ogromna wiekszosc mezczyzn odpowiedziala w sposob
    potwierdzony pozniej w toku dodatkowych i szczegolowych badan czy analiz, w
    przypadku kobiet bylo akurat odwrotnie, ich mimowolne reakcje, aktywnosc
    psychiczna i fizjologiczna ukazaly zupelnie rozne od deklarowanych preferencje,
    sposob myslenia czy oceny, sklonnosci oraz motywy dzialania. Na innego rodzaju
    pytanie, czy zdradzilo sie swojego partnera, sklamalo 80% badanych. Tyle, ze
    rodzaj tego klamstwa wynikal z zupelnie roznych powodow i byl zupelnie innego
    rodzaju. 20% kobiet i 60% mezczyzn odpowiedzialo twierdzaco, i wszystkie
    odpowiedzi kobiet zostaly potem potwierdzone pozostalymi badaniami, wsrod
    mezczyzn prawdomownosc zostala potwierdzona tylko u jednego na czterech
    pytanych, czyli trzy czwarte sklamalo, przyznalo sie do ocenianego powszechnie
    negatywnie czynu chociaz to byla nieprawda. Prawie 80% kobiet zaprzeczylo, ze
    kiedykolwiek zdradzil...
  • skeptiker  - niestety sie nie zmiescilo
    Prawie 80% kobiet zaprzeczylo, ze kiedykolwiek zdradzily, zrobilo to tylko 40%
    mezczyzn, tyle ze w dalszym przebiegu eksperymentu prawdomownosc potwierdzila
    sie tylko w przypadku polowy mezczyzn i tylko u 1/4 kobiet. Co to oznacza? Jak
    interpretowac takie wyniki? Co one wogole daja? Niewiele, przynajmniej na razie,
    pomimo ze ich znaczenie jest olbrzymie, a rzetelnosc i wiarygodnosc, przez
    wielokrotne powtorzenia, rowniez. Problemem, dlaczego wyniki tych eksperymentow
    nie wywolaly burzy pytan, dzialan, zmian, jest istnienie nastepnych fenomenow,
    nazwijmy je 2., 3. i 4.



    Panujacy od zarania dziejow w swiadomosci, i kobiet i mezczyzn, obraz mezczyzny
    - zdobywcy, macho, majacego wiele partnerek seksualnych i niestalego w
    uczuciach, pewnego siebie, zdecydowanego, agresywnego, niewrazliwego i
    pozbawionego wyzszych uczuc, oraz obraz kobiety - pieknej, wrazliwej,
    uczuciowej, asertywnej, wspolczujacej, opiekunczej, altruistycznej i wiernej
    istoty, prawie aniola, tak zakorzenil sie i w takim stopniu rzutuje na prawie
    wszystkie dziedziny zycia, ze mina jeszcze cale pokolenia zanim cos sie w tym
    zmieni.



    Ktory mezczyzna chcialby byc uznany ze bekse, albo babe, slabeusza? Albo za dupe
    wolowa nie umiejaca radzic sobie z kobietami, czy nie majacym ich na peczki, za
    niepewnego zagubionego wrazliwego czyli prawie pedala? Ktora kobieta przyzna, ze
    jest egoistka, dziwka, pozbawiona uczuc, sumienia i duszy kanalia, zdradliwa i
    niegodna zaufania kokota? Jezeli sa tacy, prosze o przyklady.



    Ten sposob myslenia to jedna strona medalu, wynikajace z niego konsekwencje to
    druga, nastepny fenomen. Stereotypy i schematy maja twarde zycie, jezeli
    cokolwiek je potwierdza, albo zdaje je potwierdzac, czyni je niesmiertelnymi,
    to, co stoi do nich w sprzecznosci, zostaje chetnie uznawane za wyjatek
    potwierdzajacy regole, wiec czyni to rowniez. Dlatego nawet, sami o sobie
    wiedzac, czy wiedzac o kims, ze od tego schematu odbiegaja, zapytani o ogolna
    opinie, uniwersalny obraz mezczyzn i kobiet, nie potrafia sie od schematycznego
    myslenia uwolnic i ich wypowiedz bedzie wlasnie stereotypy potwierdzac, nie
    zaryzykuja tez odbiegajacego od schematu zdania w obawie przed opinia innych.
    Bywa i tak, ze ogolnie znane, powszechne, negatywnie oceniane i pietnowane
    zdawaloby sie przez wszystkich cechy, sposoby zachowan i postepowanie jakiejs
    grupy ludzi, nic nie jest w stanie w tym sposobie myslenia zmienic, dlatego
    fenomen ten ma sie tak dobrze. Przyklad tesciowych i tesciow. Zle zdanie o
    tesciowych ma wiecej kobiet niz mezczyzn, ale tak czy siak, tych zlych jest 3/4,
    zlych tesciow tylko 1/4. Mozna z tego wyciagac wiele wnioskow, ale najbardziej
    oczywistym jest jeden: te kobiety, majace zle zdanie o tesciowych, to przyszle
    tesciowe. Czyli 3/4 z nich jest teraz zlymi zonami, kiedys byly zlymi corkami.
    To sa fakty i nieuchronne wnioski, kobiety nie dopuszczaja jej jednak do siebie,
    chociaz samo sie to narzuca. Kazda uwaza sie za wspaniala, szlachetna, madra,
    dobra i wszystko umiejaca i rozumiejaca, ale katujaca sie z jakims zlym, glupim,
    egoistycznym, dziecinnym, sfrustrowanym "pseudo-facetem", najczesciej
    maminsynkiem tak samo glupiej, plytkiej, wscibskiej, zlosliwej, bezwlednej,
    ciekawskiej suki, ich matki, swojej tesciowej Ale one, te tesciowe, to w
    niedalekiej przyszlosci te same kobiety majace takie dobre zdanie o sobie, a ich
    coreczki, rozwydrzane dzisiaj, jutro tez beda sie uwazac za 8-my cod swiata a
    swoich partnerow za zera stworzone przez glupie matki. Zeby wszystko bylo jasne,
    tesciowe maja o sobie zdanie jak najlepsze, zony o sobie rowniez. Czy pomimo
    oczywistosci przebilo sie cos, w sposob zdecydowany do powszechnej swiadomosci?












    Na koniec wiec esencja tego calego wywodu, lista wymienionych przeze mnie
    fenomenow:



    1. Dualizm psychiki, glownie kobiecej, bo z przewaga 4:1, a wlasciwie nawet jej
    trzy oblicza - co innego sie mowi, co innego mysli a jeszcze co innego robi.



    2. Wynikajacy z tradycji i stereotypow sposob zachowania czy postepowania, ale
    tez w ogromnej czesci tylko stwarzanie pozorow, ze tak sie robi, czyli
    dopasowywanie obrazu do schematu.



    3. Stereotypowe myslenie i ocena, czegos czy kogos, bez wzgledu na obiektywne,
    znane, obserwowane na codzien przez wszystkich fakty i wydarzenia.



    4. Slepe i bezsensowne idealizowanie kobiet prze mezczyzn, tworzenie iluzji
    czystej, dobrej, moralnej i madrej istoty tylko na podstawie jej cech
    zewnetrznej budowy ciala (podobienstwo do dziecka).





  • Mistrz
    Dobrze napisane :) mnie śmieszył zawsze taki tekst - laski mówią o pannach które
    im podbierają mężów że życie zwraca zły uczynek i je to spotka - czemu więc je
    akurat coś takiego spotkało? czyżby zdradzały? pytałem wiele razy, ale zawsze
    czytałem że jestem pusty i żałosny, więc sie nie dowiedziałem :)
  • Bjarka  - Jak zrozumieć kobietę?
    No niestety nie widzę tutaj na to pytanie odpowiedzi. Jest krótki opis ogromu
    kobiecych wad oraz fatalnej sytuacji biednych mężczyzn, którzy nie są w stanie
    zaspokoić potrzeb swoich partnerek. Pochylmy głowę nad tymi biednymi
    stworzeniami, bo żaden z nich nie jest w stanie zaspokoić swojej żony. Są w
    stanie skonstruować broń jądrową, są prezydentami na całym świecie, są tacy
    potężni, że gdyby chcieli, mogliby zrównać ludzkość z ziemią w ciągu jednej
    chwili, ale coś im z kobietami nie idzie... Cóż za ironia. :lol:


    Skoro zatem ego jest przyczyną wszystkiego złego, to przyjrzyjmy się może
    wzorcom, które wchodzą w jego skład. Na początku było tak- on wychodził na
    polowanie, a ona czekała z gromadką dzieci pod pachą. On wracał, a ona się
    wpatrywała w niego cielęcymi oczami, czy przypadkiem przyniósł im coś do
    zjedzenia, żeby wszyscy nie umarli z głodu. Wymagała, żeby ją uszczęśliwił?
    Wymagała. A on był szczęśliwy i dumny z siebie, że wszyscy żyją. I sytuacja się
    nie zmieniła po dziś dzień.


    Problem polega na tym, że on dzisiaj udając się na wyprawę nie musi przemierzać
    dzikiego lasu w poszukiwaniu zwierzyny. Idzie do pracy, a potem z kolegami na
    piłkę czy na piwo, wraca do domu, a ona patrzy na niego, ale już nie cielęcymi
    oczami, bo nie jest od niego zależna. Ona nie umrze z głodu. Jest w stanie sama
    wychować potomstwo, jest w stanie sama je wykarmić. Patrzy na niego z
    politowaniem. Gdzie byłeś ty baranie?- bije wałkiem po głowie. Masz coś dla
    mnie? Cokolwiek. Do czego ty się w ogóle nadajesz? Czego ona może chcieć? Ona
    nie ma już tylko typowo kobiecych pragnień, bo jest sobie w stanie zapewnić je
    sama. Ona może mieć teraz zachcianki.


    Tak, tak moi drodzy panowie. Kobieta siedząc tam jaskini tyle czasu, sama nauczyła się roli mężczyzny.Może nie jest tak sprawna ja wy, ale sobie radzi. Z perspektywy postępu jaki się
    dokonał przez te kilka tysięcy lat, można stwierdzić, że właściwie nie jesteście nam niezbędni do przeżycia. Są takie obszary, na których oczywiście nie można się bez was obejść- jak seks
    czy prokreacja. Jednak powiedzmy sobie szczerze- jak wiele jest kobiet
    niezadowolonych ze współżycia ze swoim mężczyzną? Zbyt wiele!!! Seks
    heteroseksualny stereotypowo kończy się w momencie, kiedy on skończy, a potem
    się pyta jej "czy było ci dobrze", a ona mówi "mhm" patrząc w
    sufit, żeby mu nie spojrzeć w oczy. Mężczyzno, apeluję, kształć się w ars amandi, bo póki co, jesteś analfabetą!!!


    To co z tym ego??? Jasne, ego jest tworem, który pozwolił nam przeżyć i
    ewoluować. Powoli jednak staje się bezużyteczne. Chcemy szczęścia, a nie tylko
    spokoju i bezpieczeństwa. Ego nam tego nie zapewni. Natomiast nic nie stanie się
    od razu. Według mnie pierwszym krokiem jest nauczenie ego zarówno roli
    mężczyzny, jak i kobiety. Musi powstać dialog, żeby ludzie mogli się wspierać na
    wspólnej drodze do szczęścia. To teraz mężczyzna musi brać lekcje od kobiety,
    ponieważ jesteśmy na takim etapie rozwoju, że potrzebne nam jest ŚWIADOME PARTNERSTWO!!!

    MĘŻCZYZNO, TY BARANIE, WEŹ SIĘ DO ROBOTY I UCZ SIĘ OD KOBIETY!!! :wink:






  • Mistrz  - Bjarka
    Dobry tekst :) teraz kobieta nie jest zależna, to budzi w mężczyznach wielki
    lęk.
  • Jar
    raczej w ten sposób kobiety same sobie robią krzywdę ... (praca/kariera+zadbanie
    o wygląd+gotowanie+dzieci = zero czasu dla siebie)
  • Anonimowy
    Musi powstać dialog, żeby ludzie mogli się wspierać na

    wspólnej drodze do szczęścia.



    Ok. dialog czy gadanie o dialogu?Do serca prawdziwego mężczyzny trafia się
    przez akceptację i dmuchanie w jego skrzydła. Życie we dwoje jest dmuchaniem w
    skrzydła partnera, ale żeby móc to robić, trzeba mieć własne i nie podcinać
    cudzych. Dzisiejsza kobieta natomiast wyspecjalizowała się niczym koliber w
    wysysaniu nektaru z kwiatów w podcinaniu skrzydeł- zarówno własnych jak i
    partnera. Najpierw reformy należy zaczać od siebie natomiast wezwania do
    kształecenia w ars amandi należy kierować przede wszystkim do Was Pań.
  • Mistrz
    Bez przesady, faceci też są beznadziejni często, płeć nie ma tu nic do rzeczy,
    jest człowiek w porzadku albo osioł. Dialog to mit - rządza nami emocje a tymi
    wzorce. Spróbuj dialogowac jak Cię rozrywa aż zeby przylać partnerowi :)
  • Anonimowy  - Ao po ch. chcecie je rozumieć?
    Po co starać je zrozumieć?Niewielu mężczyzn posiada klucz do serca kobiety,
    pozostali obywają się wytrychem- muszą więc kantować na setki sposobów kobiece
    zmysły, aby móc zatknąć chorągiew nad swoją zdobyczą. Kobiety natomiast sądzą,
    że są zdobywane w bardzo uczciwy sposób.( tak naprawdę nie interesuje je jakim
    odbywa się to kosztem) A są m.in. zdobywane poprzez wyłudzanie zaufania.
    Najśmieszniejsze jest również to, że jak facet nie chce takiego zaufania
    wyłudzić w jej rodzinie, jeśli nie poczują, że tak jak dotychczas bywało córka
    nie znalazła sobie błazna - odpadasz z hukiem.. Idiotyczne wyobrażenie krzyżówki
    fryzjera z kelnerem na wakacjach to coraz częstrzy wirtualny obraz mężczyzny
    idealnego w polskich domach. Dobranoc
  • sceptyk  - do bjarki, albo dojarki
    I oczywiscie wyskoczyla jedna i druga z haslami, ktore nie tylko potwierdzaja
    wszystkie negatywy ujete przez autora w tekscie, ale rowniez calkowicie niwecza
    to, co powiedzial o nich, i ich charakterze, pozytywnego. Nawiasem mowiac te
    pozytywy czytalem z mocno przymrozonym okiem, moze dlatego ze juz z kilkoma
    bezmyslnymi krowami przyszlo mi miec do czynienia.

    Nie wiadomo dlaczego tak sie ta ona podpisala, bjarka mialo byc moze bajarka,
    moze bajaderka, dojarka albo najzwyczajniej w swiecie bujarka. Bo coz ona nam
    zaprezentowala, oprocz duzej dawki nienawisci, zlosliwosci, babskiej arogancji i
    pohukiwania z gory, za ktorym nic oczywiscie nie stoi. I przydlugawej listy
    wymagan, pouczen, przywolywania do porzadku. Czy znajdziemy tam okruch
    obiektywizmu, przyzwoitosci? Niestety, az tak daleko sie nasza kajakarka nie
    posunela, rzucila pare razy na lewo i prawo raz analfabeta, to baran, innym
    razem jakims innym lekcewazacym epitetem, to wszystko. Powiedziec komus "ty
    nierozumiejacy kobiet baranie" jest bardzo skuteczne, poza tym kazdy lubi
    takie teksty, wiec odpowiem: glupia arogancka krowo, wez sie najpierw za siebie
    i postaraj zrozumiec mezczyz, potem porozmawiamy. Zarzucac innym cos, w czym sam
    jest sie mistrzem, jest oprocz tego, ze nietaktowne, bezdennie glupie. Glupie
    glownie dlatego, ze tak zachowujaca sie rura nic nie osiagnie tylko nastawi
    wszystkich przeciwko sobie i juz nigdy nic nie osiagnie. Ze jej podobne poziomem
    indywidua usmiechna sie z satysfakcja, ze przywalila mezczyznom, bezkarnie, ma
    tez krotkie nozki. Wyskocza z czyms milym w domu, na bazie tego bajania, i efekt
    bedzie rownie mily, przynajmniej zycze im tego z calego serca.



    I na koniec - chcialas fujarka zatrzec ostatnim zdaniem zle wrazenie i
    zabelkotalas o zrozumieniu i partnerstwie. Jak chcesz sie porozumiec?
    Obrazajac?

    O jakie partnerstwo ci chodzi, zaloz se firme z kims do spolki, bedziesz miala
    partnerstwo. Zwiazek mezczyzny i kobiety nie jest i nie moze byc partnerstwem,
    jest konglomeratem wuajemnych zaleznosci, uzupelnien i przeciwienstw, potrzebna
    w nim jest milosc, egoizmem, zloscia, podloscia i pogarda tego nie zastapisz.
    Nie zycze ci ani nic zlego ani dobrego, dostaniesz w efekcie koncowym to, na co
    zaslugujesz i ile jestes warta. W zaufaniu powiem ci tylko, ze bardzo sie
    przeceniasz.
  • Mistrz  - Mądrze gada.
    Mądrze prawisz Panie bracie :)
  • Imperator
    Obydwa teksty dobre. Tylko czemu więcej jadu i nienawiści wobec Bjarki? Ja jej
    tekst odczytałem całkiem z przymrużeniem oka, a użyte słowa typu "baran"
    raczej wypowiedziane zostały przez opisywaną postać, czyli typową polską żonę.
    Potwierdza się strach mężczyzn o to, że kobieta sama se poradzi w życiu. :)
  • sombre
    Jak zwykle Ponury doda cos od siebie:

    Panie które tak bardzo lżą na mezczyzn proszone są o wyjazd do Abu-Dhabi, gdzie
    przecież wspaniali faceci dogodzą im nawet jesli beda wyglądać jak "uwolnić
    orkę 7" lub po prostu niech spojrzą co same robia w wolnym czasie: albo
    "dbają" o siebie albo sie nudzą i oczekują że facet bedzie je zabawiał a
    one z łaski mu rzucą ogryzek swej sympatii.

    Druga rzecz: skoro Paniom tak źle to czemu nie wyemigrują do EU i tam się
    oddadzą w ręcę zachodnich "elit", które to ciagle jakoś wypominają
    polskim facetom że ich laski są łatwe :/

    Byc może Polscy panowie nie potrafią tak czarować jak Hiszpanie, nie maja gestu
    jak Anglik czy Niemiec ale wszystko jest kwestia priorytetu owych "dam":
    więc skoro poszła z kimś nieważne czy czarny czy zielony i potem nie wyszło tak
    jak się jej umyśliło(czytaj Alexis z Dynastii) to potem niech nie wiesza psów na
    własnej nacji.

    Ja wiem z autopsji że nie liczy się że mam pasje, potrafię wysłuchać kobietę,
    mam swoje zdanie czy jestem inteligentny: póki nie mam czym sie okazać w kwestii
    urody czy posiadania zawsze będę zlewany bardziej lub mniej przez panie. A to ze
    nie potrafię kłamać by zaliczyć działa na moją hmm niekorzyść.

    Kolejna rzecz to fakt, ze duzo mężczyzn to proste chłopaki od pługa i pachną
    chamstwem - ale o dziwo! Póki taki pieprzy androny jaka to jego wybranka nie
    fajna, ładna, seksi to właśnie po raz kolejny o dziwo, jest on nagradzany
    wdziękami i sterowany prawie jak pies za pomocą tego "słodkiego" owocu
    pomiędzy nogami pani, jaki co jakiś czas zajeżdża rybką :D A potem zdziwko, że
    sie urwał do młodszej/ładniejszej/łatwiejszej itp. I łowienie jelenia jaki da
    sie nabrać na płaczliwa historię, oczywiście zaczynając od pytania : gdzie
    pracujesz?

    Smutne, bo choćbym wiersze pisał(a był taki czas) to przegram z mechanikiem
    samochodowym jaki każdej zasuwa pierdoły i próbuje hurtowo póki mu jakaś nie da.

    Czytaj to z przymrużeniem oka, w koncu to tylko moje wizje :)
  • Mistrz
    Taaak, gdzie pracujesz, czym jeździsz, gdzie mieszkasz :) ale przynajmniej
    kończe od razu rozmowe z taką Panią i nie marnuję mojego cennego czasu :)
  • mk  - Brawo
    W końcu rozsądny, dogłębny tekst który pozwala ZROZUMIEĆ funkcjonowanie umysłu
    kobiety, a nie jakiś kolejny debilizm w stylu "jak zaciągnąć dowolną kobietę
    do łóżka". Dzięki!
  • Anonimowy
    nie chcialo mi sie tego czytac ale to stek bzdur
Napisz komentarz
Your Contact Details:
Komentarz:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img]   
:D:):(:0:shock::confused:8):lol::x:P:oops::cry:
:evil::twisted::roll::wink::!::?::idea::arrow:
 

Dla moich Czytelniczek :)

Sponsorzy ecoego.pl

Sponsorzy

Ankieta

Co w kobiecie jest najfajniejszego?
 

Ona i On

Miłość. Czyżby?
Dewiacje...
Sex, dziewictwo, religia
Moja rada dla młodych mężczyzn
Jak być bogatym
Płodność
Jak uwieść kobietę?
Czy boisz się zmiany?
Rozstanie-antidotum TOP 5
Jak zrozumieć kobietę?
O kobietach i mężczyznach
Kobieta, to brzmi dumnie
Kobiece sztuki walki
Porno roku 2008
Nowocześni męzczyźni
Czy sex jest zły?
Prawdziwa rozkosz
Singielki, bounty
Poczucie bezpieczeństwa
Zemsta mistrza
Mięsień łonowo guziczny
To wszystko nie jest takie proste
Konsekwencje zdrady
Genetyka
Jestem Twoja
Rzekome drobiazgi
Czystość przedślubna
Duchowa męskość
Kobiety jędze
Piękno to kwestia gustu
Kobiety to zło?
Sprawdź misia
Mareczek vs Przystojniacha
Cesarskie cięcie
Sex, emocje, miłość
Dla moich ukochanych czytelniczek
Czy Bóg pomści Twoją krzywdę?
Czemu faceci chodzą na dziwki?
Jak zdobyć uwielbienie kobiety?
Zdobądź kobietę
Koncentracja siły
Czemu on mi to zrobił?
Jak zadać trudne pytanie kobiecie?
4 najwięksi kochankowie świata
Młode i tępe mamusie
Tylko krowa nie zmienia zdania
Mężczyźni kochają zołzy
Do facetów, wiecznych cipci
Cierpiące matki Polki
Gra w kotka i myszkę
Rafy w związku
Czemu On nie dzwoni?
Romantyczny mężczyzna z klasą
Operacja cycków
Walentynki 2008
Związki - problemy
Tylko dla facetów
Na fali miłości
Porno wizja
Dzień kobiet
Panowie, po prostu żenada
Mistrz tańczy
Image
Czat love
Falstart
Opowieść z morałem
Program dla zakochanych
Ogień miłości
Komplement
Słownik kobieco - męski
Nowoczesny związek
Era kobiet
Niesprawiedliwość męska
Synkowie mamusi
Zdrada ojca
Ona zdradziła
Uzależnienie od wampira emocjonalnego
Strategie wampira emocjonalnego
Agresywne matule
Strategie oszustw erotycznych
Bo zupa była za słona
Przystojny facet - magia spojrzenia
Genetyczna dżungla
Dobre rady, czy aby na pewno?
Niepełnowartościowe kobiety?
Zdrada, przemoc, kłamstwa
Szczęście w związku
Sex randki
Miłość
Mezalians
Powodzenia, pozdrawiam
Penis, duży czy mały?
Praca z ciałem
Rak piersi Walentynki w dobie kryzysu
Wymagania wobec Pań
Koszy Ci u mnie dostatek
Romantyczne uniesienia
Takie tam ple ple
Dzień babci 2009
Węch w służbie miłości
Czy mężczyzna potrafi być wierny?
Technologia antykobieca
Meandry namiętności
Zbliża się wiosna
Analny dekalog
Dekalog oralnego niepokoju
Zwiazki
Imperium Clitoris
Czarna love
Arktyczne łzy seksapilu
Kobiece pragnienia
Sztuka uwodzenia
Dojrzałe kobiety
Sypiając z wrogiem
Ty, rozstanie, i Miłość.
Instrukcja obsługi kobiety
Jak wybrać żonę, i matkę swoich dzieci?
Dziewicze przeistoczenie
Kobiece ego
O Paniach bez pasji
Seksowni męzczyźni
Czy kochasz kobiety? czy kochasz Boga?
Czy umiesz rozmawiać z ludźmi?

Zdrowie

IBS
Płukanie nosa
Candidia
Jesienno - zimowa depresja

Książki

Książki

Dział romansu

W niewoli uczuć
Valid XHTML & CSS