|

Sprzężenie zwrotne, jak działa? Daję kobiecie piękne kwiaty, czekoladkę i osobiście napisany wiecznym piórem na perfumowanym papierze wiersz, i mam dobry sex z miłości. Działanie rodzi reakcję. A brak działania? Też jest działaniem, a więc nic nie daję – i nie ma sexu ani z miłości, ani z żadnej innej motywacji tylko natychmiastowa migrena, mściwie zaciśnięte usteczka, bezgłośne pioruny w ocząt błękicie nieboskłonu, wypełnione grozą milczenie, emocjonalna pustynia i nieprawdopodobnie spalony obiad, z dziwnym kożuszkiem na poczerniałych szczątkach kotleta, dziwnie przypominający plwocinę, rzucony z całej siły na stół. Każda akcja budzi reakcję, pamiętaj o tym czytelniku.
Nasz umysł wpływa na ciało, jest z nim połączony, to oczywista oczywistość. Naturalnym odruchem gdy nasza świadomość przeżywa radość, uniesienie, jest to że ciało chce tańczyć. Chcesz skakać, pląsać, wirować w tańcu, śpiewać na wesoło rubaszną piosenkę o grubej Bercie, jednonogiej prostytutce. Smutek sprawia że zamierasz, stajesz się jak kamień. Każda emocja którą przeżywasz ma swoją ekspresję w ciele i jego aktywności. To jest naturalny model reakcji, jest radość, jest i taniec, ekspresja, wyrażanie się poprzez wirowanie w tańcu, dzikie skoki, porykiwania które nazywasz śpiewem. Gdy mnie czytasz możesz czuć zachwyt, dumę, entuzjazm - możesz ale nie musisz. Gdy jest smutek, rozpacz, człowiek siedzi bez ruchu, jest jak sparaliżowany, nie może się ruszyć. Oddech się spłyca, człowie nie drgnie nawet głową, oczy ma wpatrzone w jeden punkt. Jest to ewidentnie stan hipnotyczny wywołany chemią organizmu, stan szoku.
Gdy się śmiejemy, jesteśmy radośni i bezpieczni, uśmiechamy się szczerze. Oczywiście nie mówię o uśmiechu fałszywym do szefa czy teściowej, tylko o prawdziwym. Powstaje jakaś przyczyna radości – może wygrałeś trójkę w totka w którego grasz całe życie i ogołociłeś na niego finansowo rodzinę wierząc w mityczną szóstkę? Może dostałeś meila ze wygrałeś miliard euro i wypłacą Ci je w chwilę po tym jak wyślesz im 500 euro na pokrycie „kosztów”? Może sąsiadowi ukradli nowe auto o którym zawsze marzyłeś, nieubezpieczone, i sąsiad się kompletnie załamał? powstaje jakaś sytuacja która budzi Twoje zadowolenie, radość. Uśmiechasz się. Zadowolenie powoduje że ciało na nie reaguje pewnymi hormonami, tworząc stan szczęścia, wręcz upojenia narkotykowego. Gdy zostałeś okrutnie i bezwględnie zaatakowany przez szefa który pyta czemu jesteś w pracy pijany – pojawia się w Tobie słuszny i sprawiedliwy gniew. Zwężają się już i tak małe świńskie oczka, zaciskają usta, zagryzasz nieliczne ocalałe z próchnicowego holokaustu zęby, Twoje ciało się napina, zbiera energię do walki, powstaje silny stres, a krew odpływa z wszelkich organów nie odpowiadających za przeżycie ku mięśniom byś miał siły walczyć o swoją godność i honor. Ten sam mechanizm występuje u mężczyzny przy kobiecie, gdy krew z mózgu odpływa w kierunku tak zwanego „gadziego mózgu” którym to my mężczyźni się w życiu kierujemy, na nasze nieszczęście. (proszę poczytać o teorii gadziego mózgu na google, niezwykle ciekawa)
I w ten własnie sposób, chytrze wykorzystując te uwarunkowania można wpływać na siebie. W bardzo prosty sposob, oszukując swoje ciało. Polecam oszukiwanie? Tak, można i nawet trzeba to uczynić „by żyło się lepiej” nam i ciału. Oszustwo to jest pozytywne, słuszne i zbawienne. Ale jak oszukiwać? Nie każdy umie to robić, chociaż ma szczere chęci. W bardzo prosty sposób. Ciało wie że gdy się uśmiechasz jesteś radosny. Zawsze tak było że radość równa się uśmiech, latami tak było przyzwyczajane, i jest to proces zautomatyzowany. Gdy jesteś radosny, wypełnia Cię energia, chcesz tańczyć, ruszać się. Gdy jesteś smutny siedzisz, nie chce Ci się ruszać. Uśmiechnij się, a ciało zareaguje jakbyś dostał dobrą wiadomość. Zacznij też tańczyć, spokojnie, nikt nie widzi, zasłoń zasłony, włącz skoczną, dobrą muzykę, i tańcz – uśmiech jest kojarzony z radością, taniec z napływem mocnej energii, mocy witalnej. To ona Cię napędza, radość, entuzjazm, wigor. Więc tańcz, a ciało zareaguje na mocy sprzężenia zwrotnego jakby dostało zastrzyk życiodajnej energii, i nagle ją poczujesz.
Gdy woda przepływa strumieniem wesoło szemrząc, wszystko jest dobrze. Gdy jest sucho, upalnie, płynie lekki strumyk. Gdy są roztopy płynie wielki i silny strumień. W obu przypadkach woda płynie. Gdy jednak zrobisz sztucznie tamę, piękne kwiaty odżywiane wiecznie płynącym strumieniem uschną, tylko część najsilniejszysz przetrwa. I wtedy zdejmujesz tamę - wielki, gigantyczny strumień niszczy i miażdzy pozostałe kwiatki zostawiając z pięknego, cudownie pachnącego ogrodu cuchnące bajoro.
Tama to oczywiście społeczne konwenanse, kompleksy i zahamowania. Strumień wody to energia życiowa. Kwiaty to Twoja wrażliwość, Ty prawdziwy idący przez życie by odkryć siebie samego.
Przyjrzyjcie się mężczyznom. Widzisz ich ubranie? Nie patrz na podrabiane nike i adidasy z bazaru, spójrz duchowym okiem. Co zobaczysz? Wiekszość z nich jest ubrana w emocjonalne prezerwatywy. Uprawiają życie w zabezpieczeniu, nie pozwalają by wytrysk ekspresji zroszył niewinną bielą namiętności łono matki ziemi dzięki której żyjemy. Boją się emocjonalnego syfilisu, uczuciowej rzeżączki. Gdy czują radość, siedzą bez ruchu, przypatrz się uwaznie. Chcą tańczyć, śpiewać, ale nie mogą ponieważ się wstydzą – co ludzie powiedzą gdy Ci zaczną tańczyć? Będą sie śmieli, uznają go za wariata. Tańczy? Zwariował. Jesteś dziecinny tańcząc, a przecież chcesz być szanowany, poważny, czuć się mężczyzną o którym zawsze marzyłeś by nim być. Taniec jest tylko dla kobiet, dla dziewczynek, czasem małych chłopców, nie dla prawdziwego mężczyzny którym pragniesz się stać. I stajesz się, kukłą poruszaną marketingowymi kampaniami i społecznymi pragnieniami.
Facet tłumi w sobie radość, tworzy tamę dla swych emocji, dla swej energii. Nie chce się zbłaźnić przed kolegami, znajomymi, więc gdy czuje radość, siedzi bez ruchu jakby ktoś umarł, smuci się. Wchodzi to w nawyk – nie można raz potańczyc, a potem też nie – trzeba udawac ciągle, gdyż emocje stanowią zagrożenie. Trzeba je tłumić nawet gdy jest się samemu, żeby się nie zapomnieć przy ludziach – i nie zacząć przy nich tańczyć. Tlumić, zamykać. Ale jak stłumić energię życiową? Dzięki niej żyjemy. Energia życia to przede wszystkim energia seksu, wszystko bazuje na seksie, z seksu powstaliśmy, i w seksie umrzemy, wchłonięci przez czarną jak noc i śmierć pochwę świętej matki ziemi. Powstaliśmy z pochwy, żyjąc marzymy o pochwie i jej bogatej właścicielce która chętnie podżyruje nam kredycik na nowe audio, i umrzemy w mistycznej, wiekuiście transcendentalnej pochwie reinkarnacji. Czym więc jest życie? Nie wiem, ale wiem jedno, za wszystkim zawsze stoi pochwa.
Jednak faceci są sprytni, są logikami, umieją rozwiązywac problemy. Najpierw je tworzą, a potem je rozwiązują. Nie mogą tańczyć gdy czują emocje, nie mogą śpiewać, więc wymyślili sposob na ich obejście. Biją się, awanturują krzycząc, czy też uprawiają sport wypalając całą nagromadzoną energię. Jednak takie rozwiązanie ma zasadniczą wadę. Taniec jest pozytywny, napełnia duszę człowieka ciszą, spokojem, poczuciem harmonii i piękna. Taniec jest ekspresją radości, a także smutku. Bójka natomiast to wielka energia negatywna, ból, nienawiść, brzydkie i niskie emocje, a także dodatkowe bonusy – przecież osoba z którą się bijemy może chcieć się na nas zemścić. Krzyk i wrzask, to ekspresja bluźnierczo podobna do śpiewu i pisków radości. Podobna tak, jak podobny jest tombak do złota. Gdy ktoś śpiewa, cieszy się na głos, rozchodzi się radość w falach wokół tej osoby. Jest bardzo zaraźliwa, gdy ktoś szczerze się przy Tobie cieszy, też zaczynasz czuć jak wzbiera w Tobie radość. Gdy ktoś wrzeszczy i ubliża, też się rozchodzi fala, tyle że negatywnej energii. Jak ktoś na nią zareaguje, zależy od osoby jej poddanej – może dać w dziób, może zrobi cos gorszego, może wezwie policję, a może Panów w kitlach z kaftanami.
Gdy jest publiczny lincz albo wojna, z ludzi wychodzą starannie skrywane na codzień bestie. Gdy tłum się cieszy i raduje, z ludzi wychodzi wielkie dobro. Wojna to nie tylko ofiary na froncie i efekty bombardowań cywilnych obiektów, to także budzące się pod jej wpływem wszelkie waśnie i antagonizmy, religijne, społeczne, narodowościowe i wszelkie inne koszmarki jakie tylko człowiek jest w stanie wymyślić. Negatywna energia wojny budzi to w ludziach, wyciąga z nich. Chciałbym byście to dokładnie zrozumieli.
Gdy trwała druga wojna światowa, dwa strasznie doświadczone narody, Polska i Ukraina stały się areną strasznej rzezi Wołyńskiej. Ukraina zdziesiątkowana przez głód Stalina, zniszczenia spalonej ziemi dokonane przez armię czerwoną i ludobójstwo nazistów, mając wszędzie wrogów, zaatakowała podobnie doświadczonych Polaków, po co? Po co ta rzeź skoro z jednej strony byli Hitlerowcy, z drugiej komuniści, po co trzeci wróg który też był skatowany straszliwymi represjami? Ustaszowie w Chorwacji zrobili niewiarygodne rzezie serbów, Japończycy katowali Chińczyków, torturowali dzieci w najbardziej wymyślne sposoby i jedli dla zabawy więzniów Australijskich. Rozpruwanie brzucha ciężarnej kobiecie i rzucanie w siebie dla zabawy płodem, to tylko delikatne przejawy ich zabaw, o reszcie brzydzę się pisać. Czemu to robili? W czym kobiety ciężarne i dzieci zawiniły żołnierzom? Nie było potrzeby takich rzezi, więc po co? Kaci po wielu latach tez nie wiedzą po co – ogarnial ich po prostu amok, żądza krwi, wychodziły z człowieka najgorsze instynkty. Takich lokalnych konfliktów było wiele – wszystkie powstały pod wpływem wojny, fali negatywnej energii która rozchodziła się po całym świecie. Spójrzcie gdy jest mecz – pomijam smutnych kibiców przegranej drużyny którzy wszystko demolują, ale spójrzmy na kibiców zwycięzców w całym kraju. Radość, wielkoduszność, łzy triumfu a następnego dnia typowe życie pełne stłumionej zazdrości, konfliktów i nienawiści. Widać ten efekt fali w WOŚP kiedy to ludzie w wielkich emocjach wpłacają pieniądze na konto Pana Owsiaka, czyli powiedzmy że na „chore dzieci”. Jesteś na imprezie gdzie wiesz że są ładne dziewczyny i chcesz sobie coś przygruchać, i nagle ogarnia Cię wielka emocja, i płacisz. A nie chciałeś, nie miałeś takiego zamiaru, jesteś na codzień skąpcem. Oto psychologia tłumu. Powstaje fala, rośnie i porywa Cię gdzie zatracasz indywidualność i stajesz się trybikiem tłumu. A kto wzbudza falę? Są tacy ludzie którzy umieją wzbudzić falę, która potem rośnie, pokonuje inne, słabsze fale, i ogarnia cały naród. Ludzkość to taki gaz, wystarczy w dobrym miejscu podłożyć iskrę, i wszystko płonie. Niektórzy twierdzą że ten gaz to pierdnięcie Boga.
Faceci oprócz bójek i sportu wyzwalają energią za pomoca seksu. Jednak ta ekspresja jest często jednostronna, ograniczona. Sex w wykonaniu przeciętnego mężczyzny to położenie się na partnerce, i kopulacja góra – dół przez góra kilka minut aż do wytrysku, po którym można smacznie zasnąć. Kobieta jest gorąca, rozgrzana, ma ochotę na figle a jej facet – śpi. Gdy kobieta płacze z niespełnienia, facet nie rozumie o co jej chodzi, nie ogarnia jej emocji. Kobieta więc się mści za niezrozumienie brakiem kochania się, facet jest sfrustrowany - ma w sobie wiele energii, ale jej nie potrafi wyzwolić. Tańczyć nie bedzie bo się wstydzi, jest w końcu poważnym człowiekiem, po prywatnych studiach „marketing i zarządzanie”, jest Kimś, nie będzie przecież jak tłuszcza i plebs bawił się, cieszył. Chętnie by dał komuś w mordę, ale jest słaby wiec się z nikim nie pobije bo dostanie dwa razy i się załamie psychicznie. Sportu nie uprawia bo go męczy, seksu nie może bo żona nie pozwala, zniesmaczona jego 20 sekundowymi miłosnymi sprintami. Co ma więc zrobić taki sfrustrowany człowiek? Przeważnie zakłada bloga czy też działa na forach, i wyzwala swoją energię obrażając innych. Współczesne fora dyskusyjne to publiczne gabinety autoterapeutyczne sfrustrowanych mężczyzn i kobiet które traktują internet jak toaletę do której można się emocjonalnie wypróżnić. I tego się nigdy nie zmieni.
Jest jeszcze jeden sprytny, oczywiście made in mężczyzna sposób na uniknięcie lęku przed innymi ludźmi i ekspresję która nie skończy się społecznym ośmieszeniem. Alkohol, narkotyki. W grupie ludzi tańczenie po pijanemu czy mówienie kompletnych bzdur po narkotyku jest objawem bycia cool, trendy. Wtedy można być sobą, poczuć się dobrze. Nikt nie potępi pijanego mężczyzny który „świetnie się bawi”. Autor niniejszego artykułu w grzesznej młodości brał udział w takich zabawach, nieraz bywał gwiazdą wieczoru. Niestety, koszta wolności ponoszone następnego dnia są wysokie, objawiają się w postaci kaca. Czyli żeby poczuć się bezpiecznie, nie czuć społecznych hamulców, trzeba się zwyczajnie zatruć a potem cierpieć męki wymiotów i biegunek, niekiedy załatwianych tam gdzie się śpi – albo tańczy przed równie zatrutymi widzami. Pamiętam jak wszyscy się zwijaliśmy ze śmiechu gdy jeden z poszukiwaczy ekspresji wolności leżał na boku na kanapie i spał, a jednocześnie wymiotował przez sen na kanapę. Szaleliśmy w spazmach śmiechu, kompletnie nieświadomi tego że ten człowiek może się zadławić i udusić na pół strawionymi chipsami i śledziami. Potem się zaczął wypróżniać w spodnie, i nadal spał. A potem wpadł właściciel kanapy, tylko że jemu już nie było tak do śmiechu jak nam, widzom emocjonalnej transformacji rozwijającego się duchowo adepta tajemnej wiedzy.
Kazdy nawyk się pogłebia. Im częściej wstrzymujesz swoją energię i jej pozytywną ekspresję, tym bardziej ona się chowa, albo zmienia swoją formę na negatywną. Co to znaczy? Albo stajesz sie smutny, bez energii, sflaczały i chorujesz gdyż ciało nie dostaje energii, albo tryskasz złością, gniewem, żalami. Nawyk ekspresji swojej emocjonalności powoduje że wzmacnia się, pogłębia. Każdy wielki wynalazca tworzył w ekspresji, każda wielka wizja, biznes – wszystko to ekspresja energii. Wstydzisz się ludzi, boisz tego że zaczną się z Ciebie śmiać, więc tłumisz siebie, swoje emocje, to kim naprawdę jesteś. Z tego powodu jesteś zły, sfrustrowany – i bijesz (słownie, pisaniem, rzadziej pięściami) ludzi żeby się wyładować. Reasumując - bijesz bo się boisz. Kazdy agresor jest tchórzem który wyparł się siebie z lęku że ktoś na niego spojrzy. Czy taki człowiek sie akceptuje, szanuje? Na pewno nie. Można mu współczuć bo bardzo cierpi, ale czasem trzeba go nawet zamknąć do więzienia, odizolować od ludzi których się boi i których nienawidzi.
Gdy jesteś w domu i czujesz radość, tańcz, spiewaj. Gdy jesteś smutny i jest tego realny powód, skup sie na tym smutku, bądź z nim. Ty nie jesteś smutkiem, smutek to chwilowa emocja, nie jest Tobą, nie lękaj się go. Popatrz na niego, poprzebywaj z nim jesli chcesz, ale nie rób tego za długo, smutek niszczy życie. Czasem je wzbogaca, ale tylko wtedy gdy jest go szczyptę, a nie staje się całym życiem. To tak jak z pieprzem. Smakuje gdy trochę popieprzysz jedzenie, ale gdy wsypiesz go kilogram jedzenie nie będzie się nadawało do spożycia. A więc nie pieprzcie za dużo przyjaciele. Gdy jesteś smutny i nie chcesz takim być, tańcz i uśmiechaj się, a ciało, ta chemiczna maszyneria zareaguje wesołymi hormonami i staniesz się radosny. Wykorzystaj ten mechanizm w pracy nad sobą, jest bardzo ważne byś umiał regulowac swoje emocje, byś Ty miał władzę nad swoimi emocjami a nie postronni ludzie. Jeśli Ty nie masz władzy a mają ją inni, jesteś niewolnikiem, nikim więcej. Nieważne jest czy jesteś bogaty czy biedny, czy piękny czy brzydki – jesteś albo niewolnikiem i inni mają nad Tobą władzę, albo masz ją Ty. Twoje emocje - Wybieraj. Jesli dasz władzę nad swoimi emocjami innym ludziom, „autorytetom”, będziesz ich nienawidził, Pana się zawsze nienawidzi. Mozna mu służyć wiernie jak piesek, ale zawsze będzie nienawiść. Możesz też być sobą, nie wstydzić się swoich emocji, i cieszyć życiem. Nie możesz cieszyć się życiem kiedy nienawidzisz, kiedy boisz sie innych, ich oceny Ciebie. Wszystko będzie się kręciło wokół tych innych, a nawet nie ich a Twojego wyobrażenia tych ludzi. Jesteś niewolnikiem już nawet nie tych ludzi, a własnego wyobrażenia o nich. To tak jak staruszkowie Japońscy w dżungli, którzy nie wiedzieli ze wojna się skończyła 50 lat temu. Wojna trwa tylko w Twojej głowie, obudź się, to był tylko zły koszmar. Obudź się i uśmiechnij, jako i ja się uśmiecham na myśl o czekającym mnie torciku - od jutra dietka :)
|
W Polsce nie ma autostrad?A4,A2,A1
spekulacje zero dowodow kazdy moze ...
to wszystko Brutalu aka Idioto?
Dobrze, że ty masz zajebiste argument...
akurat to ze slupki PO ida w gore to ...
PiS jest tylko mkedialnie sklucony z ...
wiec postepujesz wbrew temu co sam na...
tak jak myslalem zero argumentow Brut...
Gdyby to miała być piękna kobieta to ...
Nieźle się pastwicie nad tym Sławkiem...
Tak, wystąpienią Niesiołowskiego czy ...
Ta babka Krzywonos mówiła w wywiadzie...
Kaczor dzieli ludzi, ale np Palikot j...
SZUKAM MĘZATKI KARMIĄCEJ PIERSIĄ
SZUKAM MĘŻATKI KARMIĄCEJ PIERSIĄ
Mistrzu , dobrze piszesz.
Ja się podpisuję, Mistrz.
czemu sie nikt pod tym tekstem nie po...
Np. stąd: link:http://www.youtube.co...
DaNkE sHe LoL hIhIhI PoZdRóWeCzKa
Proszę
To znaczy się komplementujesz mnie cz...
A strzeliłęm se dziś arta jednego Edy...
Ja się nad tym zastanawiam cały czas,...
Ano mam, jestem aktualnie w ciagu sło...
Oczywiście ze posiłkuję się informacj...
Skąd pewność że pani Krzywonos kłamie...
posiłkujesz się tym co już zostało wy...
fajny tekst pozdro
Dziękuję Marek,notka wspaniała i wiel...
Artykułu nie da się ocenić, bo jest p...
W dalszym ciągu masz nadwagę
Życie to cel sam w sobie. Nie ma osta...
Brutal a co sądzisz o Bronisławie Ger...
Maruś kiedy nowy artykuł
Niestety, wyglądu nie bedziesz mieć z...
Bazylu? znowu ? jezu czlowieku Daniel...
wole podziw z powodu wygladu niz boga...
Sory ziom ale Mikkego to ja widzialem...