Szukaj

Psyche

Śmierć to czy życie...
Poza słowami...
Uduchowiony vs Materialista
Dentonirwana
Nie masz racji
Rozstaje dróg
Lęk wszystkich lęków. Starość
Mięsna rzeczywistość
Plusy ujemne
"Obrzydliwa medytacja"
Mamuśka vs Budda
Artykuł dla poważnych
Wyzwolenie
Rozkosz
Ekspresja
Uroczy psychopaci
Psychologia hau hau
Pytanie czytelniczki
Rozkosz i ból
Czemu ludzie zapominają?
Czy mówisz szybko?
Delikatność
Nadczłowiek
Oblicza śmierci
Sztuka ekspresji
Inteligentne zło
Magia dzieciństwa
Chrystus w ciele
Materialista vs brudas
Powiedz Bogu NIE
Jesteś nieszczęśliwy
Życie manifestuje Twoje myśli
Znaki życia
Poprzez słowa
Kameleon
Świat i Ty
Mściciel
Nic się nie zmienia
Presje
Szacunek do siebie
Reinkarnacja
Jezus i Budda
Najpierw JA
Pod oceanem
Życie - co to jest?
Twój strażnik
Kontrolowane otwarcie serca
Pieprzyć Afrykę
Konflikt
Asceta - rzekomy sługa Boży
Rzekoma wola Boża
Okiełznać ego
System
Duchowe drapieżniki
Odczuwanie a rzeczywistość
Życiowe ofiary
Luki w obronie JA
Kręgi piekielne
Nagi instynkt
s.i.u.r
Zło
Pokazać się
Szkoła
Pragnienie śmierci
Praca z ciałem
Modlitwa Nowej Ery
Bomba zegarowa
Główna wygrana
Modlitwa, Bóg, pieprzenie
Życie to fala
Szczęście
Autobiografia
Siła
Nieśmiałość
Na dnie
Wyrzućcie Boga na bruk
Prawda was wyzwoli
Walka emocjonalna
Dwa światy
hokus pokus
Stapianie się
Święta trójca
Sim Lock
Mam prawo
Duchowość w rytmie rap
Zło jest złe?
Kosmos
Presje i sposoby na nie
Ekspresja naturalna Sukces
Krzyk
Życie
Mam prawo
Niezależność
Mudra - sztuka harmonii
Dobro
Pieniądze to Bóg
Ziemia jest płaska
Prawo serii
Świadomość jest wieczna
Z kim przestajesz...
Gierki
Matriks
Świat Cię oszukuje
Dewakan
Sztuki walki a rozwój duchowy
NLP
Ja, twarz
Czy masz cel?
Poza uwarunkowaniem
Kompleksy
Wyjście na prostą
Schody do nieba
Co jesteś w stanie poswięcić za szczęście?
Deprywacja sensoryczna
Ot, życie
Dobrobyt
Największy problem
Rodzice
O Ego, miłości, życiu
Ty i Miłość.
Jaźń
Szepty o wyzwoleniu
Jak poradzić sobie z lękiem?
Hipokryci
Nawrócenie
Hej, obudź się! :)
Przepaść
Czy wiesz co jest po śmierci?
Fortepian Boga
O śmierci i życiu
Troszku o Bogu
Egoizm
Zodiak i nie tylko
Złota rybka - zjedz ją
Energia
Przeistoczenie
Zaakceptuj siebie?

Społeczeństwo

Zakładamy kościół
Pudzian - walka z Silvią
Czy geje są źli?
Krokodyle łzy
A tak, o pieniąchach
Czy już podziękowałeś?
Wigilia 2008
Dziwny jest ten świat
Pożyczki
Bekanie owiec
Kilkujadek pasztetownik
Kilkujadek pasztetownik 2
Życie bez prawdy nie jest życiem
Zmiana świata
Jesienna depresja
Bogowie świata - pieniądze
Bogowie świata - władza
Dyskusje teologiczne
Eutanazja
Niepełnosprawni
Dzień wszystkich świętych
Hiroszima - piekło śmierci
Małpie życie
Kara śmierci
Mordercy
Mordercy 2
Piękno i sztuka - boks
Czego szukasz?
Ciemno, ciemniej, ludzkość
Pakerzy
Siły zła
Siły zła 2
Różnice
Bajki Andersena i Amicisa
Nasza klasa.pl
Odezwa do raperów
Rewolucja
Ciężka praca
Onanizm
Pornografia
Akceptacja inności
Najpiękniejszy prezent
Motywujące wątpliwości
Wybierz
Tybet
2012 armageddon
Manipulacje
Nowa era
Wrzask
Warszawa wieś
Eksponuj swoją siłę
Wojna
Wykształciuchy
Mistrz vs kleszcz
Przełomowe technologie
Psychologia ekonomii
Inwestycje
Przestępczość
Cela śmierci
Jesienno - zimowa depresja
Samotne mamy
Ryki
Emigranci - ludzie honoru
Starzec
Pan Mariusz Pudzianowski
Zdrowie niejedno ma imię
Bohater
Profesor Religa, Pan Samson - śmierć
Egzekucja
Behemoth
Papież Benedykt i prezerwatywa
Brzydcy ludzie
Bandytierka
Samobójstwo
Homo furia. Pani Karolina
Ludzie, cud!
Czy się doceniasz?
Czy UFO coś zmieni?
Ecoego.pl - to miejsce jest Gay - friendly
Wychowanie Cz.1
Cuckgold
Podróże ku wnętrzu
Zwróć im wolność.
Firmowe małpy
Czy kochasz prawdę? wątpię :)
Jeszcze rz o Peji
Czy ludzie Cię źle traktują?
Z życia wzięte
Tygrysek
Tomasz Adamek i Pieniądze

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 34 gości 

Statystyki

Wizyt [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
2624
2810
3670

-860
Tydzień:
Poprzedni tydzień:
Dwa tygodnie temu:
12294
21683
21444

+239
Miesiąc:
Poprzedni miesiąc:
Dwa miesiące temu:
28486
106633
91598

+15035
Rok:
Poprzedni rok:
500002
0
+500002

Dziennie
Tydzień:
Poprzedni tydzień:
Dwa tygodnie temu:
3073.5
3097.6
3063.4
-24.1
+34.2
Miesiąc:
Poprzedni miesiąc:
Dwa miesiące temu:
3165.1
3554.4
3053.3
-389.3
+501.1

Ogólnie
Wszystkich wejść   1 660 462 

Ostatnie komentarze

Spirohardkor PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
wtorek, 08 grudnia 2009 19:39





Wczoraj skoczyłem do rodziców, żeby ładnie sobie zrobić fryzurkę. Zasada jest prosta – tnę cała główkę na trzy ząbki maszynki, a potem boczki wystrzygam na jeden ząbek. Daje to optyczne wrażenie owalu głowy, którą Pan Bóg dał mi okrągłą, jak kula ziemska. Niestety, nie jest to na aktualnym topie urody w naszej cywilizacji (Panie preferują owalne czaszki, były robione wielokrotnie badania w tym względzie) stąd moja fryzjersko optyczna manipulacja. Nawet Mistrz ma prawo czuć się pożądanym i sexi, nic z tego jak zwykle nie wychodzi ale próbować trzeba. Podobnie jak genetycznie pożadane są duże oczy, kojarzone z urodą – mam małe, zielone, przenikliwe, nieśmiało skryte za obfitym wałem czołowym, dobre do walki gdyż bardzo zwiększają szanse na uniknięcie ich urazu, lecz skryte nie ułatwiają miłosnej ekspresji. Jest w cenie mały, zgrabny nos, ja mam duży, z gulką po przetrąceniu (ale nie złamaniu) przez pewnego Pana któremu też zmieniłem kształt nosa. Mocniej :) miejskie legendy mówią o posiadaczach dużego nosa że mają też duże atrybuty męskości, z wiadomych względów, pozwólcie, nie będę sie wypowiadał w tej kwestii.

Ale oto rozmawiamy sobie z tatą, ja obcinam włosy, tata coś o Jaruzelskim powiedział, szarpnąłem głową, i zalał mnie dreszcz przerażenia gdy spojrzałem w lustro – prawa strona fryzury zniszczona doszczętnie. Zostało mi tylko jedno wyjście. Obciąć wszystkie włosy na tą długość czyli niemal na zero. I w ten oto sposób stałem się łysy.


Dziś rano przygotowałem się do badania spirometrycznego. Polega ono na oddychaniu przez rurkę podłączoną do komputera, badającą ile litrów powietrza płuca są w czasie sekundy w stanie wypchnąć i zaczerpnąć, i to własnie badania ukazuje większość chorób płuc – nie zdjęcie radiologiczne jak to się mylnie uważa a właśnie spirometria, do której gorąco Państwa zachęcam, szczególnie palaczy pewnych swojego zdrowia. Wiele razy pisałem Państwu o tym co się stało – po mojej pierwszej w życiu spirometrii, gdy się okazało że mam tragiczną wydolność płuc, na drugi dzień rzuciłem palenie, nałóg któremu oddawałem się z rozkoszą kilkanaście lat. Przestraszyłem się, gdyż wcześniej to było takie gdybanie że papierosy szkodzą, teoretyzowanie – gdy na własnej skórze poczułem że szpital i koszmarna agonia się zbliża (powolne duszenie) rzuciłem palenie. Prosty wybór, palenie papierosków i rzekoma przyjemność, a cena to bycie kaleką, albo zacięcie się i zdrowie. Wybrałem dalsze życie, i udało się, zawsze się udaje gdy się czegoś mocno pragnie. Teraz, 26 listopada minęło pięć lat od rzucenia palenia, i z tej okazji chciałem zbadać postępy na polu zdrowienia które jak miałem nadzieję, wykonały moje płucunia.

Po standardowym czekaniu na przyjęcie grubo ponad godzinę i awanturze pacjentów pod gabinetem (kilkanaście osób zapisano na 10.30, burdel, jak zwykle) wchodzę do gabinetu. Dwie Panie, 55 letnia Pani Dr i 60 letnia Pani pielęgniarka. Prosze się rozebrać. Uśmiechnąłem się niewinne, kusząco, zarechotałem w myślach, zdjąłem leniwym, wystudiowanym czipendejlowskim ruchem koszulkę, napiąłem klatę, wiadomo, 300 pompusi dziennie i worek bokserski robią swoje, a moja klata robi wrażenie na kobietach w każdym przedziale wiekowym, i tu też zrobiła – jakżeby inaczej. Proszę się odwrócić tyłem – też się uśmiechnąłem, motyle jak się patrzy, karczek jak u młodego byczka, specjalnie się napiałem jeszcze, niech sobie dziewczynki popatrzą na dobre ciałko, ciągle mają jakichś staruchów albo studentów wychudzonych zupkami chińskimi i alkoholem. A Pani się pyta czemu mam takie krwiste ślady na plecach, czy to nie wybroczyny? a ja zarechotałem lubieżnie, mlasknąłęm, chrumknąłem, i mówię, wie Pani Dr, moja dziewczyna jest bardzo żywiołowa, szczególnie ze mną – Pani Dr chrumknęła, doceniając drugie dno dowcipu, albo i nie.

Faktycznie, nie zauważyłem że pewna urocza Pani zostawiła mi oprócz miłych wspomnień namacalne dowody sympatii którą mnie obficie uraczyła. Po badaniu mówię że czasem mam po treningu duszność, rzadko ale mam. Pani Dr mi mówi żebym schudł bo gruby jestem, na co ja reaguję śmiechem że ja na zimę tak się ocieplam sadełkiem (poczułem się zraniony, myślałem że nikt nie zwraca uwagę na moje słodkie boczki i wałeczki) Potem rozmawiamy o otylości, Pani Dr, potężna kobieta, mówi że ma 10kg nadwagi – gorąco zaprzeczam, mowię że jest bardzo ładnie zbudowana a kobieta musi mieć trochę ciałka a nie jak te kościotrupy na ulicach, co to żaden prawdziwy mężczyzna się na nie nie spojrzy a na wieszaki to lecą tylko zboczeńcy. Pełne wdzięczności, ba! uwielbienia spojrzenia łakomych kulinarnie Pań ku mnie mówią mi że będę mógł efektywnie prosić o tańsze leki i przychylność przy ich wypisywaniu. Kłamstwo moi Panstwo nie zawsze jest złe, czasem trzeba je stosować dla dobra ludzi, co też czynię.

Przechodzimy do badania płuc spirometrem – tragedia. Diagnoza to astma, i zapisane leki steroidowe. Czyli potwierdziło się moje przypuszczenie, płuca mam genetycznie osłabione. Juz jako dziecko szybciej się męczyłem od kolegów gdy na przykład ganialiśmy na boisku za piłką. Mam 30 lat, IBS, astmę, wysoki cukier, kurwa, co mnie jeszcze czeka?



Ważę 90kg przy 180cm (w kapciach) i teraz postanowiłem że schudnę do 78 – 75kg. Tyle razy pisałem o otyłości, o tym że można schudnać tylko trzeba umieć wybrać cel, i do niego dążyć. I właśnie Państwu to udowodnię że mozna, że nieważne geny, hormony, i wszelkie usprawiedliwienia grubego tyłka, a liczy się chęć, pragnienie, i determinacja w dążeniu do celu. Trzeba po prostu czegoś chcieć od życia, a ja chcę. Dzisiaj tylko piwko i orzeszki, a od jutra szlaban na żarcie. Zamiast ziemniaków kasza gryczana. Gorzej że nie jem mięsa a odżywiam się głównie serem żółtym i rybami w panierce, w Polsce nie ma dużego wyboru jedzenia, tu też będę musiał coś wymyśleć. I tu wychodzi brak czułej dziewczyny, która by o mnie zadbała, ugotowała coś smacznego, skomplementowała czasem :)




 

Komentarze (51)
  • 34
    Spirometrię to ja miałem raz w życiu robioną przez pielęgniarkę szkolną w
    podstawówce.
    Miałem największą pojemność płuc z wszystkich uczniów podstawówki.
    Większą nawet od przerośniętego byczka z mojej klasy który kiedyś podczas meczu
    przestawił mnie jedną ręką na boisku bo mu drogę zastawiłem.
    Ot tak chwycił za ramię i przestawił.
    A ja nigdy do kurdupli się nie zaliczałem i byłem słusznej wagi.
    No ale ten koleś to była chyba genetyczna spuścizna po jakichś jaskiniowcach. Te
    potężne łuki brwiowe, przerośnięte brwi, potężna muskulatura naturalna - bez
    ćwiczeń i sterydów.

    Moim wzrokiem pielęgniarka się zachwycała.

    Raz był też test zewnętrzny z matematyki.
    I znów byłem najlepszy.
    Ha !
    Ja się wcale nie chwalę, ja po prostu mam talent ! 8)

    A dzięki tym moim płucom to na basenie wykańczałem największych twardzieli.
    Ja wynurzałem się na końcu basenu a inni w tym momencie wynurzali się łapiąc
    oddech jak opętani a ja mogłem spokojnie przepłynąć jeszcze spory odcinek.
    No ale cóż basen ma swoje granice.
  • 34
    łapiąc oddech jak opętani a ja mogłem spokojnie przepłynąć jeszcze spory
    odcinek.
    No ale cóż basen ma swoje granice.
  • 34
    No tak nie napisałem najważniejszego - wynurzali się co najwyżej w połowie
    długości basenu.
    A tacy z nich byli kozacy ! :shock: :lol:
  • Mistrz
    24 gratuluję zdrowia. Ale nie gratuluje obłudy - jakiś czas temu zarzucales
    symulowanie ludziom leczącym się u lekarzy, co jest zrozumiałe skoro masz takie
    zdrowie. Inni takiego jednak nie mają.
  • Olo
    Ja w dzieciństwie miałem zapalenie płuc, którego mi lekarze nie wykryli przez
    tyle czasu i dopiero prześwietlenie to pokazało i od razu do szpitala na 2
    miesiące, chcieli coś wycinać ale rodzice się nie zgodzili i słusznie :) Astme
    mam ale ukrytą. W dzieciństwie wykryli, a teraz jest dobrze. Na basenik to nie
    chodziłem pływać tylko patrzeć sobie na laski :) Ale jak już pływałem to też
    dobrze i płuca mi w tym nie przeszkadzały - podobno technicznie dobrze pływam,
    tak mi mówił instruktor na basenie kiedy jeszcze basen był w szkole.
  • Olo
    Aha i najważniejszej rzeczy nie napisałem. Mój wujek miał taką astmę, że co
    chwile lądował w szpitalu. Zabraniali mu sportu, bo wtedy będzie gorzej, ale on
    zaczął trenować koszykówkę, grał w piłkę i potem jak przyszedł na badania to
    wszystko ustało. Dzięki temu co lekarze zabronili czyli sportowi.

    Aha leki steroidowe tuczą, więc trudno będzie teraz schudnąć.
  • 34
    Ja to najczęściej wypływałem z głębin jak Filip z konopi.
    Płynąłem na samo dno (ok 5 m) a potem jak torpeda, wykorzystując prawo
    Archimedesa, wynurzałem się przy niczego się niespodziewających koleżankach,
    uprzednio lustrując je od samego spodu, naprawdę od stóp do głów. A pod wodą
    widoczność szczegółów anatomicznych jest doskonała.
    Do dogłębniejszej lustracji służyły liczne dziurki w ściankach kabin
    przebieralni basenu.
    Człek był młody i durny.
    Jak razu pewnego głodnym spojrzeniem lustrowałem piersiątka jednej koleżanki to
    ta od razu się zakochała !
    Masz babo placek !
    Człek by chciał popieścić nieco a ta od razu chce przed ołtarz ciągnąć i więzić
    !
    Wkurzony, pewnie i zazdrosny kolega, w chwili szczerości powiedział mi że może
    mieć takich lasek na pęczki ! 8)
  • Mistrz
    Niektórzy maja astmę taką że się normalnie duszą, koszmar. Sterydy tucza ale
    ogólne a nie wziewne, te działają miejscowo, mają malutki wpływ a mam je brac do
    13 stycznie żeby w ogóle zobaczyć spirometrię i ocenić co się tam dzieje
    dokładnie.



    A czy wujek wyzdrowiał dzięki sportowi to wątpię, następuje spastyczny skurcz
    oskrzeli i się dusisz, przyczyna w sumie nieznana. U mnie znana, po tacie to
    mam, w powstaniu Warszawskim uciekali z babcią a potem przeszedł zapalenie płuc
    gdy w domku w zimie czekali na armię czerwoną, bez jedzenia, ogrzewania, babcia
    miała dobre serce i zapraszała do domu uciekinierów, Ci wlasnie zarazili tate
    zapaleniem płuc, wyzdrowiał ale płuca już uszkodził nieodwołalnie.
  • Mistrz
    To dobrze że Ci płuca nie wycięli, byś miał jedno płuco tylko :P
  • viola
    Hej Mistrzuniu, to trzymam kciuki :wink: ... rybka wcale nie jest zła, do tego
    warzywa na patelnię w każdych ilościach, mało pieczywka czy ziemniaków bo one w
    diecie nie pomagają, na śniadanie twarożek, jakaś wędlinka i sałatka z kapusty
    pekińskiej albo lodowej do tego czerwona papryka ogórek i oliwa z wiadomo czego
    ... proste smaczne, można wcinać do woli... no i nie myśl już o biedronkowych
    pączkach, no może raz w tygodniu za dobre sprawowanie... :) trzymaj się
  • Mistrz
    Wędlinek nie jem :) warzywa na patelnię mrożone? pochorowałem się po nich :(
    same warzywa mnie zabiją, znowu ryby sa w fatalnym stanie, mrożone sprowadzane z
    Chile hodowlane. Co ja mam jeść skarbie wiec? wymyślcie coś, kasze jakieś może?
    :)
  • Anonimowy
    Ziemniaki nie tuczą bo to niby węglowodany ale ok. 90% ziemniaków to woda.
    W kaszach jest znacznie więcej tuczących węglowodanów.

    Bardzo istotne w temacie jest ostatnie, jakże oczywiste, odkrycie opisane na
    onecie.


    Skąd bierze się tzw. wilczy apetyt ?

    Ze stresu !

    Tak to natura urządziła iż w chwili stresu uruchamia się w nas autonomiczny
    mechanizm "przetrwania".

    Mechanizm ten ma nas zabezpieczyć przed nadchodzącymi trudnymi czasami.
    Tą fałszywą informację o złych czasach dajemy swojemu organizmowi właśnie
    poprzez stres.

    Aby przeżyć złe czasy to trzeba maksymalnie napełnić kołdun i jak najbardziej
    przybrać na wadze.

    Tyle tylko że to ani złe czasy ani nadchodzący sen zimowy tylko anaturalny wpływ
    na naszą biologię i jej mechanizmy współczesnej rzeczywistości.
    Ten mechanizm to nasze wiano i spuścizna ewolucji.
    Trzeba to zrozumieć.
    Ktoś tyje a w konsekwencji stres narasta i nasila się więc tym samym mechanizm
    "przetrwania" generujący wilczy apetyt.
    Powstaje mechanizm sprzężenia zwrotnego.

    Trzeba to zrozumieć, walczyć ze stresem i zastosować dietę Denisa Russosa -
    tylko ryby morskie z minimalnym udziałem węglowodanów - ograniczenie spożycia
    chleba, kasz, ziemniaków.
    Dieta ta niesie w sobie pozytywne elementy diety kwaśniewskiego i odrzuca
    zabójcze elementy diety kwaśniewskiego - ryby morskie z ekologicznych akwenów
    (bez tuńczyka - wszystkie duże ryby akumulują w sobie toksyny) to samo zdrowie -
    wielonienasycone kwasy tłuszczowe które zaiste są eliksirem życia ( tran,
    makrele i inne tłuste ryby morskie) będące przeciwieństwem kwasów nasyconych - złego cholesterolu obecnego w
    jajkach, tłustym mięsie zwierząt lądowych i ryb słodkowodnych.
    Dieta kwaśniewskiego, oparta na złych tłuszczach i złym cholesterolu, to dieta
    jaskiniowców którzy i tak średnio żyli 30 lat, wiec nie doczekali się efektów
    złego cholesterolu.
    Dieta oparta na rybach morskich, owocach morza, to dieta długiego i zdrowego
    życia.

    Spójrzcie na Japończyków.
  • Anonimowy
    Ktoś tyje a w konsekwencji stres narasta i nasila się więc tym samym mechanizm
    "przetrwania" generujący wilczy apetyt.
    Powstaje mechanizm sprzężenia zwrotnego.

    Trzeba to zrozumieć, walczyć ze stresem i zastosować dietę Denisa Russosa -
    tylko ryby morskie z minimalnym udziałem węglowodanów - ograniczenie spożycia
    chleba, kasz, ziemniaków.
    Dieta ta niesie w sobie pozytywne elementy diety kwaśniewskiego i odrzuca
    zabójcze elementy diety kwaśniewskiego - ryby morskie z ekologicznych akwenów
    (bez tuńczyka - wszystkie duże ryby akumulują w sobie toksyny) to samo zdrowie -
    wielonienasycone kwasy tłuszczowe które zaiste są eliksirem życia ( tran,
    makrele i inne tłuste ryby morskie) będące przeciwieństwem kwasów nasyconych - złego cholesterolu obecnego w
    jajkach, tłustym mięsie zwierząt lądowych i ryb słodkowodnych.
    Dieta kwaśniewskiego, oparta na złych tłuszczach i złym cholesterolu, to dieta
    jaskiniowców którzy i tak średnio żyli 30 lat, wiec nie doczekali się efektów
    złego cholesterolu.
    Dieta oparta na rybach morskich, owocach morza, to dieta długiego i zdrowego
    życia.

    Spójrzcie na Japończyków.
  • Anonimowy
    i tak średnio żyli 30 lat, wiec nie doczekali się efektów złego cholesterolu.
    Dieta oparta na rybach morskich, owocach morza, to dieta długiego i zdrowego
    życia.

    Spójrzcie na Japończyków.
  • Mistrz
    Dzięki za rady. Problem z rybami polega na tym ze nie mamy świeżych ryb tylko
    mrożone, sprowadzane z hodowli z Chile na przykład. Do rozrostu ryb stosuje się
    hormony ciążowe :( nad morzem śródziemnym mają super, rybka prosto z wody do
    brzusia, w Polsce jemy odpady tak naprawdę. Mięsa nie jem tylko ryby z biedronki
    w panierce, ale widze po paznokciach że zdrowie jest do dupy, ale co mam jeść w
    takim razie? ciemne pieczywo rozwala mi brzuszek kłębuszek, białe tuczy ale mi
    smakuje. A wiec nie jeść kaszy? ale ta ma blonnik i napycha mocno.
  • Olo
    Ale z każdym jedzeniem tak jest, nie tylko z rybami, a jakoś ludzie chudną po
    różnych dietach. Ciemnego pieczywa też nie mogę jeść, więc jem białe, ale gdyby
    w ogóle nie jeść pieczywa to chyba będzie ok. Na śniadanie płatki z mlekiem i
    owoce, rybki na obiad, a na kolacje np ryby z puszki. Do tego jeść codziennie o
    tych samych porach i kolacje jeść najpóźniej o 18 i schudniesz. Można jeść
    kapuste, na której strawienie potrzeba więcej energii niż ta kapusta zawiera -
    ale to nie jest dobre na jelita. Przejebane jest schudnąć mając i tak już diete.
    Ja przez moje jelita muszę jeść czasem mięso bo już nie miałbym co jeść, a mięso
    jest potrzebne do regeneracji przy chorobie :(
  • 34
    Kasze są bardzo zdrowe. Uwzględniając fakt iż dzięki błonnikowi napychają
    żołądek i dają uczucie sytości to pewnie sprzyjają odchudzaniu.
    Odchudzanie powinno być metodyczne, powolne, bez szaleństwa. Zbyt szybkie
    odchudzanie jest bardzo szkodliwe dla zdrowia.
    Zlikwidować stres, jeśli to tylko możliwe i jak najczęściej korzystać z basenu.
    Basen daje rewelacyjne efekty, tylko trzeba pływać długodystansowo a nie moczyć
    kuper.

    Co do ryb nie wszystkie są z przemysłowych hodowli.

    Bogaci mają tu łatwiej bo ryby są drogie.
    Mrożona bodajże Panga pochodzi z hodowli w rzecznych ściekach Wietnamu. To z
    pewnością syf. Łosoś też jest przemysłowo tuczony syfem więc w marketach zaczęli
    reklamować "dzikiego" łososia.

    Ja bardzo często jem makrele wędzone. Dobrze uwędzona makrela jest super.
    Kiedyś po otwarciu marketu sprzedawali tam makrele pakowane na miejscu. Trafiłem
    tam po wspaniałym zapachu. W pobliżu zauważyłem dwie panienki które na zapach
    wędzonych makreli zareagowały "co za smród!".
  • 34
    W pobliżu zauważyłem dwie panienki które na zapach wędzonych makreli zareagowały
    "co za smród!".
  • Mistrz
    To ja własnie codziennie u rodziców jem pangę :(((
  • Olo
    Ja nie jem pangi odkąd się dowiedziałem, że ona pływa w ściekach i od tej pory
    przestała mi smakować. Najbardziej lubię śledzie w oleju, ryby wędzone z puszki
    i karpie, które jem i tak tylko na święta.
  • Mistrz
    ja o tej pandze słyszałem że hodują ją na hormonach ciażowych kobiecych. A
    codziennie ją jem, nie dziwne ze mi tak brzuch urósł :)) kurwa, ale co mam z ryb
    jeść?? przecież śledzie i makrele to capi z paszczy tak że strach wyjść z domu,
    t co ja mam jeść skoro jestem jaroszem????
  • Olo
    Jest pełno ryb przecież innych.
  • Mistrz
    To poradzcie mi co mam jeść z ryb, ja się na tym nie znam :)
  • 34
    Specjalnie zlustrowałem swoje paznokcie i znalazłem na nich tylko trzy malutkie
    jaśniejsze nieco plamki. To i tak dziwne bo zwykle plamek żadnych na paznokciach
    nie mam.No tak jesień - za mało owoców.
    Makrele, kurczak, kabanosy drobiowe, ser, kapusta, brokuły, dobra margaryna
    śniadaniowa z Bielmaru, jasne i ciemne pieczywo, ziemniaczki, jabłka,
    pomarańczki, cytrynka, herbatka owocowa (na jeden kubek pół cytrynki) to moja
    dieta.
  • Mistrz
    Ja mam podłużne fałdowania, objaw niewydolności wątroby bodajże. Mięsa nie jem
    oprócz rybek, wielu owoców i soków nie mogę z racji brzuszka. Co mi zostaje? :)
  • ona
    Ja Cię skomplementuję Misiu jak osiągniesz 75 :D
    Masz to u mnie jak w banku :wink:
    A jeżeli przy tym dorobisz się seksownego kaloryferka to normalnie bić będę
    pokłony przed tobą :D :lol: :wink:
    Hej
  • Mistrz
    Ależ ja mam kaloryfer! tylko skryty za szatą kochanego ciałka. Teraz zresztą
    szczupłe brzuchy nie są modne, a ja idę z duchem czasu :)

    A co mi dasz gdy schudnę do 75kg? :)
  • viola
    Haha, cały Mistrzu... hej ONA, no to może Mareczkowi obmyślimy jakąś nagrodę,
    będzie lepsza motywacja... a tak na prawie poważnie, zamiast marudzić nad
    jedzeniem to może więcej trzeba się ruszać, nie przesiadywać godzinami przed
    kompem... wyciągnij Marek rower i w drogę... codziennie parę rundek po okolicy
    :) a jak nie ma zdrowych rybek w markecie, no to wędka, rowerek i nad rzekę...
    rybka będzie darmo, i do tego radocha że sam złowiłeś... swoją drogą jak jeszcze
    byłamłam z rodzicami, mieszkaliśmy nad jeziorem, sama podbierałam ojcu wędki i
    chodziłam na ryby, było super :wink:
  • Mistrz
    Byłem dziś rano na spacerze 20 minut. Spacer, kupa, komp i sniadanie, zjadłem
    dzis tylko twarożek, teraz kromke chleba z serem i pomidorem, zaraz obiad light
    u rodziców na rowerze jadę, potem wytrzymam bo przyjeżdza kupiec na auto, potem
    rybki smażone i cos lekkieg na kolacyjkę plus piwo i orzeszki bo wczoraj nie
    zjadłem. Schudnę. A prezent możecie mi dać, jasne, czemu nie, chetnie w naturze
    przyjmę :)
  • Olo
    Browar tuczy co widzę po moim ojcu :D
  • Mistrz
    Podobno browar nie tuczy, a to że sie przy nim podjada. Cos w tym jest.
  • Olo
    Ja tam nigdy nie podjadam przy browarze to nie wiem, zresztą ja nie tyję, a piwo
    piję rzadko. Ale nie znam żadnego piwosza, który jest szczupły, a przecież nie
    każdy podjada.
  • Mistrz
    Mój wujek i ojciec w młodości to piwosze, szczupli. a wlasnie, kolejny wujek jak
    szczapa a chlał piwo zamiast wody :) genetyka to raz, a dwa że inni cwicza
    zamiast pić browar.
  • Grzegorz
    W Polsce nie ma dużego wyboru jedzenia? No proszę Cię. Komuna już dawno się
    skończyła. Trzeba po prostu znaleźć fajny przepis, a składniki w sklepach będą
    na bank. Wiem co mówię.
  • Mistrz
    To podaj Grzesiu mi co mam jeść, a ja Ci wyliczę po czym zdycham...90% jedzenia
    mi szkodzi. No, czekam na Twoją dietę :)))
  • Andrzej
    No goście, to tak pogadaliśmy o zewnętrznych symptomach, a o wewnętrznych, to
    jedynie się stresik zabłąkał?

    Kooochani, przecież jest Dusza i ona sobie robi z nami często co sama chce.
    Jesz, czy nie jesz - są przypadki tycia i chudnięcia dla obu.

    Niestety, nasze osobiste preferencje wobec pragnień Duszy są, powiedzmy jak
    Pikuś. "Pan PIKUŚ" - dodaje dumnie ego. :wink: na co koledzy pokładają
    się ze śmiechu.

    Nasze, kulturowe oczekiwania iżbyśmy chcieli sobie być tacy albo inni w pasie
    rozbijają się nie byle o jakie skały. O nieśmiertelne, ponadwcieleniowe. Tak
    więc, jeśli Wam nie wychodzi to i owo w życiu, pozwólcie sobie powiedzieć, iż
    żyjemy nie tylko raz, i sprawy typu tycie/chudnięcie, bieda/bogactwo, czy
    podobnie mocno denerwujące nie są wyrobem jedynie tego życia.

    To tak na początek podróży [dla niektórych, którzy zechcą ją podjąć]
  • Mistrz
    Masz rację Andrzej, ale z drugiej strony wiara że dusza rządzi prowadzi do
    silnej apatii i bierności. Gdybym wierzył w duszę wg. tego co mówisz, nigdy nie
    rzuciłbym palenia co było dla mnie hardkorem, pół roku w sciany się wgryzałem :)
    nie zaczął trenować boksu i nie udowodnił sobie że mogę żyć jak ja chcę, a nie
    jakiś bandzior który wydawał sie autorytetem, a po rozbiciu nosa stał się tylko
    tym kim zawsze był, rozpłakanym i przestraszonym dzieckiem. Wiele rzeczy
    zrobiłem ponieważ wierzę że mozna coś, tylko trzeba chcieć. Także moja otyłość
    jeśli wynika z duszy, to dusza ze mną przegra, bo ja chcę schudnąć i żadna siła
    temu nie przeszkodzi :) karma jest po to by ją zmieniać :))))))
  • Mistrz  - http://swiatducha.wordpress.com/2008/10/21/rh/
    Twój artykuł Andrzej wiele wyjasnia w kwestii duszy, cholernie wiele wyjaśnia.
    Polecam wszystkim tym którym się ciągle cos nie udaje do przeczytania, a i ja
    musze go zastosowac, trzyma się to wszystko naprawdę mocno kupy.
  • Andrzej
    taaa.. Dusza mocno konfrontuje, chociaż zupełnie nieświadomie. Twoja postawa
    może istotnie być silniejsza.

    Mówiłem o preferencjach i chęciach - które są słabe z natury. Dopiero, gdy masz
    duże zdecydowanie jest szansa.

    Dla wszystkich osób, które nie są w satysfakcjonujących związkach można
    powiedzieć, że organizm może tyć, ponieważ i tak potrzebuje
    "partnera/ki", nawet fantomowego/ej. Jeśli powiedziane jest, że
    niedobrze, gdy człowiek żyje sam, to to napewno odnosi się do tego, że może
    przytyć :D
  • Mistrz
    Uległem podswiadomie przekonaniu że jak będę duży to będę silniejszy (i jestem)
    i ludzie będą mnie bardziej szanowali bo wyglądam na przypakowanego kolesia, ale
    to złudne bo zawsze jest większy rekin w morzu - więc są tacy co się nie boją,
    bo sa znacznie lepsi. Cel podswiadomy nie osiągnięty, a 15kg nadwagi obciąża mi
    zdrowie, wydolność oddechową, stawy. Biegac nawet nie mogę, to na co mi te sadło
    na dupie i brzuchu? tak jak z nauką języka, sa sposoby na chudnięcie, włąsnie
    ich szukam, analizuję :)
  • Mistrz
    Dusza nie wygra z moim pragnieniem lekkości, lubię tańczyć co jest trudne gdy
    się musi taki ciężar na ciałku ze sobą taszczyć :)
  • Andrzej
    O, widzisz, są odpowiedzi z wewnątrz. Osobiste, coś istotnie pokazujące. Zaczął
    się jakiś proces.
  • Grzegorz
    Takie buty, sorry zapomniałem o Twojej chorobie. Tylko jeśli 90% jedzenia w
    Polsce Ci szkodzi to te w innych krajach też by pewnie szkodziło, nie ma tu
    chyba jakiejś dużej różnicy.
  • Mistrz
    Własnie jest, ryby mi nie szkodzą, w krajach z dostępem do morza śródziemnego
    czy oceanu sa swieże ryby, a nie zamrożone pangi ze ścieków. Dziś zjadłem u
    rodziców pangę i mnie mocno brzuch rozbolal, niech żyje autosugestia :)
  • Grzegorz
    To może sobie coś złowisz w Wiśle (tylko przed Warszawą! :lol: )?
  • Grzegorz  - re:
    Mistrz napisał:
    Ja mam podłużne fałdowania, objaw niewydolności wątroby bodajże. Mięsa nie jem
    oprócz rybek, wielu owoców i soków nie mogę z racji brzuszka. Co mi zostaje? :)


    podłużne fałdowania? to mnie pocieszyłeś, ja mam chyba coś podobnego..
  • Mistrz
    To poszukaj w necie obrazków z wyjaśnieniem pofałdowań paznokci. U mnie się
    mocno zmieniły, np. te białe półksiężyce zniknęły na palcu małym i serdecznym,
    ciekawe.
  • Mistrz
    Masz na myślą Tą Wisłe gdzie trafiają moje kupy? to wolę umrzeć z glodu...:)
  • Olo
    Wisła śmierdzi, czy to rzeka czy co innego :P
  • Imperator
    Przyjechałem dziś do rodziców rowerem. Było -11 stopni. A ci mnie od wariatów
    wyzywają i mówią, żebym się nie wygłupiał, bo na mrozie nie wolno jeździć.
    Oczywiście poważne argumenty padły - wdycham mroźne powietrze, a jak
    powiedziałem, że przez szalik oddychałem, to nie uwierzyli. W dupie to mam. Moje
    zdrowie, lubię jeździć rowerem i czuję, że jeżdżąc na mrozie się hartuję. Mam
    wrażenie, że dzieki temu mam lepsze krążenie. Nie mam zamiaru obrastać tłuszczem
    i nie ruszać się, bo jest zima. Nie wiem, czy w góry się nie wybiorę. :)
Napisz komentarz
Your Contact Details:
Komentarz:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img]   
:D:):(:0:shock::confused:8):lol::x:P:oops::cry:
:evil::twisted::roll::wink::!::?::idea::arrow:
 

Dla moich Czytelniczek :)

Sponsorzy ecoego.pl

Sponsorzy

Ankieta

Co w kobiecie jest najfajniejszego?
 

Ona i On

Miłość. Czyżby?
Dewiacje...
Sex, dziewictwo, religia
Moja rada dla młodych mężczyzn
Jak być bogatym
Płodność
Jak uwieść kobietę?
Czy boisz się zmiany?
Rozstanie-antidotum TOP 5
Jak zrozumieć kobietę?
O kobietach i mężczyznach
Kobieta, to brzmi dumnie
Kobiece sztuki walki
Porno roku 2008
Nowocześni męzczyźni
Czy sex jest zły?
Prawdziwa rozkosz
Singielki, bounty
Poczucie bezpieczeństwa
Zemsta mistrza
Mięsień łonowo guziczny
To wszystko nie jest takie proste
Konsekwencje zdrady
Genetyka
Jestem Twoja
Rzekome drobiazgi
Czystość przedślubna
Duchowa męskość
Kobiety jędze
Piękno to kwestia gustu
Kobiety to zło?
Sprawdź misia
Mareczek vs Przystojniacha
Cesarskie cięcie
Sex, emocje, miłość
Dla moich ukochanych czytelniczek
Czy Bóg pomści Twoją krzywdę?
Czemu faceci chodzą na dziwki?
Jak zdobyć uwielbienie kobiety?
Zdobądź kobietę
Koncentracja siły
Czemu on mi to zrobił?
Jak zadać trudne pytanie kobiecie?
4 najwięksi kochankowie świata
Młode i tępe mamusie
Tylko krowa nie zmienia zdania
Mężczyźni kochają zołzy
Do facetów, wiecznych cipci
Cierpiące matki Polki
Gra w kotka i myszkę
Rafy w związku
Czemu On nie dzwoni?
Romantyczny mężczyzna z klasą
Operacja cycków
Walentynki 2008
Związki - problemy
Tylko dla facetów
Na fali miłości
Porno wizja
Dzień kobiet
Panowie, po prostu żenada
Mistrz tańczy
Image
Czat love
Falstart
Opowieść z morałem
Program dla zakochanych
Ogień miłości
Komplement
Słownik kobieco - męski
Nowoczesny związek
Era kobiet
Niesprawiedliwość męska
Synkowie mamusi
Zdrada ojca
Ona zdradziła
Uzależnienie od wampira emocjonalnego
Strategie wampira emocjonalnego
Agresywne matule
Strategie oszustw erotycznych
Bo zupa była za słona
Przystojny facet - magia spojrzenia
Genetyczna dżungla
Dobre rady, czy aby na pewno?
Niepełnowartościowe kobiety?
Zdrada, przemoc, kłamstwa
Szczęście w związku
Sex randki
Miłość
Mezalians
Powodzenia, pozdrawiam
Penis, duży czy mały?
Praca z ciałem
Rak piersi Walentynki w dobie kryzysu
Wymagania wobec Pań
Koszy Ci u mnie dostatek
Romantyczne uniesienia
Takie tam ple ple
Dzień babci 2009
Węch w służbie miłości
Czy mężczyzna potrafi być wierny?
Technologia antykobieca
Meandry namiętności
Zbliża się wiosna
Analny dekalog
Dekalog oralnego niepokoju
Zwiazki
Imperium Clitoris
Czarna love
Arktyczne łzy seksapilu
Kobiece pragnienia
Sztuka uwodzenia
Dojrzałe kobiety
Sypiając z wrogiem
Ty, rozstanie, i Miłość.
Instrukcja obsługi kobiety
Jak wybrać żonę, i matkę swoich dzieci?
Dziewicze przeistoczenie
Kobiece ego
O Paniach bez pasji
Seksowni męzczyźni
Czy kochasz kobiety? czy kochasz Boga?
Czy umiesz rozmawiać z ludźmi?

Zdrowie

IBS
Płukanie nosa
Candidia
Jesienno - zimowa depresja

Książki

Książki

Dział romansu

W niewoli uczuć
Valid XHTML & CSS