|

Jedni mówią że znaki zodiaku i interpretacja według nich to głupota. Inni na odwrót. Komu wierzyć? Z tego co mi wiadomo, a nie jestem wszakże nieomylny, prawdziwy astrolog potrafi powiedzieć bardzo wiele o człowieku ale nie tylko na podstawie zodiaku, a jest to szereg obliczeń i zmiennych takich jak godzina urodzenia, pogoda tego dnia panująca i wiele innych, nie potrafi tego przeciętny wąsaty Polski wróż Kazik który popierduje na magicznej infolinii 6pln z vat/min. Jak idę poczytać gazety do empiku to zawsze spojrzę w horoskop. Gdy widzę ze będzie źle – zacieram ręce, te dobre nigdy się nie sprawdziły więc musi działać na opak. Ale te złe też sie nie sprawadzają. A zresztą – co jest dobre a co jest złe? To co ja uznaję za dobre, ktoś uzna za złe, i na odwrót. Amputacja penisa to byłaby dla mnie i czytelniczek wielkim dramatem, natomiast dla świętego który całe życie walczy ze swoją skłonnością do pogłaskania się po jądrach i prąciu gdy widzi seksownie kołyszącą biodrami, płodną kobietę – wielki dar z niebios. Ot, potknął się przy cięciu klasztornego trawnika kosiarką nago i ucięło, ku chwale Pana.
Pochlastanie się nożem to koszmar dla zwykłego człowieka, dla tych z problemami psychicznymi wielka ulga i rozkosz, a dla zakompleksionych wielki zaszczyt gdy mogą pokazać w swojej grupie towarzyskiej że mają dziary i sznyty. Mają dziary, czyli są silni, bezwzględni, a tak naprawdę są niepewni siebie, przestraszeni, za wszelka cenę chcący dorównać swoim znajomym, więc ich małpują. Są małpami, ale skąd mają to wiedzieć, skoro wszyscy którzy dla tych osób istnieją i się liczą to małpy? Jedna większa, druga modniej ubrana, trzecia ma większe cycki – ale małpa zostaje małpą. Sam zresztą w młodości zrobiłem sobie sznyt zapałką na całej długości przedramienia na koloniach żeby zaimponować takiej jednej, ale nic to nie dało bo wybrała innego. Koszmarnie bolało i bałem się że mi rodzice wleją, ale jakiż dumny byłem z tego aktu „bohaterstwa”.
Kilka dni temu, motywowany strachem i skąpstwem oddałem się ekstrakcji ósemek. Ciągle się psują w późniejszych latach, a nie używam ich, nie są potrzebne. Więc zamiast latami je plombować, naprawiać, ponosić koszta, podjąłem brzemienną w skutki decyzję o wyrwaniu. Mój wspaniały czytelnik jest dentystą i zaproponował mi bezpłatny zabieg, więc w środę z silnymi zawrotami głowy na miękkich nogach wysiadłem z auta (parkując w centrum, mając za szybą znaczek inwalidy, pokuśtykałem tradycyjnie przed kamerami) i jako tako stanąłem w gabinecie stomatologicznym. Ponieważ mój oprawca jest żonaty, a ja jak Państwu wiadomo nie raz pisałem o tym świętym sakramencie niezbyt pochlebnie, lękałem się podświadomej stomatologicznej zemsty, presji szanownej małżonki kata mojej jamy ustnej. Jakież było moje zdziwienie kiedy po 2 minutach nie miałem zębów mądrości! Bez bólu, stresu. Myślałem że jakieś przygotowanie będzie przedtem, a tu tylko szarpnięcie i zęba nie ma, za chwilę drugiego. Nie lękajcie się – zęby mądrości wyrwane, mądrość została. Chyba.
Zawsze myślałem że wyrwanie zęba to wściekłe szarpanie obcęgami przy akompaniamencie wrzasków pacjenta, tryskającej krwi po ścianach, dygotu ciała i agonalnego telepania stopami o fotel, przekleństwa spoconego z wysiłku potężnie zbudowanego dentysty, a tu przecięcie skalpelem, i ząb wyskakuje jak filip z konopii. Poprosiłem Bartusia o moje zęby, mam je teraz przed sobą. Ależ korzenie wielkie miałem, chyba do oczu mi aż podeszły, pewnie dlatego dziewczyny mówią że mam niesamowicie przenikliwe spojrzenie, szczególnie gdy przychodzi do płacenia za kawkę na mieście. Teraz się bawię moimi ząbkami, grzechoczę nimi w łapce. Ten z ostro zakończonym korzeniem jest „tak” a ten grubszy „nie”, wróżę sobie nimi. Oto przykład: czy moi czytelnicy kochają mnie? Uwaga, rzucam. Wyszło że tak. Następne. Czy jestem dobry w łóżku? Rzucam – Tak. Jasne że jestem dobry, śpię jak zabity :) Czy wiecie Państwo że faceci bez zębów mądrości są bardziej namiętni? Tak się rozochociłem że jeszcze pozwoliłem sobie na plombkę, scalling i piaskowanie. A po zabiegu na kolanach chwaliłem Pana. Dziękuję Bartek, niech Ci Bóg błogosławi :)
Ale wróćmy do znaków zodiaku. To że przeciętny horoskop jest nieprawdziwy wcale nie wpływa nawet z tego że 12 typów przykłada się na 6 miliardów ludzi, to oczywista oczywistość, ale to co opisałem - o subiektywnosci postrzegania dobra i zła. A dołóżmy jeszcze trzeci element, punkt widzenia wszechświata. Wszyscy zgodzimy się że ciężkie pobicie przez dresiarzy nie jest dobre – oj nie jest. Ale jeśli mamy człowieka który za dwa lata popełni morderstwo? Mocne upokorzenie i pobicie dwa lata wczesniej zepchną człowieka ze ścieżki gwałtu, uspokoją go, wyciszą, facet się ożeni, spłodzi dzieci, nie będzie miał czasu na gangsterkę, będzie tyrał na coraz bardziej otyła i marudzącą żonę i dzieci. Czy więc to drastyczne i brutalne pobicie było złe czy dobre? Było złe, ale ocaliło go od więzienia i strasznego losu czyli dobre. Tu można się zastanowić czy życie z marudzącą żoną jest lepsze od wiezienia? Głosy są podzielone.Żona zabiera nam pieniądze, nie chce sexu, fatalnie gotuje i ciągle wrzeszczy na zmianę z płakaniem i piszczeniem że mogła mieć bogatego męża a nie taką łajzę co zarabia 2 tysiące brutto. W więzieniu mamy codziennie sex, albo ktoś z nami, ale tak czy tak miłość jest. Męskie towarzystwo, obleśne i świńskie kawały, prawdziwe przyjaźnie, dobre jedzenie, telewizja, mocna herbata
. Co oznacza ta dualność dobra i zła? Gdy prawdziwa wróżba nam mówi że coś jest złe nie lękajmy się – ani cieszmy gdy jest dobra. A znam z autopsji przypadek kiedy mocne pobicie prostuje kandydata na gangstera, ratując mu życie. Pokazuje mu zanim się jeszcze nie zdegenerował jak będzie między innymi wyglądało jego dalsze życie. Raz on kogoś, raz ktoś jego, i tak w kółko. Można z nim rozmawiać, tłumaczyć, nic to nie da. Gdy do akcji wkracza jednak życiowe doświadczenie, jest szansa na poprawę. Ludzie w celi śmierci zawsze się nawracają, to fakt.
Są ludzie, np pracoholicy, których żadna miarą nie można oderwać od fanatycznej pracy 16h/dobę. Wokół życie, piękno, ludzie się kochaja, tańczą, bawią, uprawiają sporty, hobby, kochają - a oni w pracy. Żadna przemowa nie działa, chcą pracować – może przed czymś uciekają, może kochaja pieniądze, może sto innych motywacji nimi kieruje. Czy jeśli byłbyś duchowa potężna Istotą, Bogiem, i kochał tą osobę, co jej dałbyś mój drogi czytelniku? Ta osoba uważa dobro za pracę, ale Ty wiesz ze praca raz ze ją zabije, dwa że odgradza tego człowieka od prawdziwego życia gdzie jest miłość, radość, zabawa, trzyma w jej własnym i strasznym więzieniu. I ta osoba w modlitwie prosi Cię o dobro dla niej najwyższe, czyli więcej pracy. Dasz ją jej skoro widzisz że to będzie gwóźdź do trumny? Nie, dasz jej udar, zawał, pęknięcie wyrostka. Wszystko to co ją znokautuje i oderwie od pracy na dłuższy czas. Dla człowieka w amoku pracy to zło ponieważ leży w szpitalu i nie może pracować, wreszcie ma czas, dużo czasu na przemyślenie swojego życia, ale obiektywnie jest to dobro. Osoba ta miotając się na łóżku szpitalnym zaczyna widzieć inne wartości, jej myślenie wchodzi na inne tory niż praca. Pojawia się zewnętrzny świat. Łazariew opisuje to bardzo dokładnie we wstrząsający sposób, polecam Państwu koniecznie do przeczytania jego pozycję „diagnostyka karmy”. To tak jak znajoma czytelniczka prosi mnie o pomoc w bardzo przykrej chorobie. Jestem w medytacji, rozmawiam ze Starcem i proszę go o pomoc, i słyszę że ta choroba to dla niej jedyna szansa na zrozumienie życia, a wyleczenie jej to byłoby zaszkodzenie jej. Niech zmieni postawę życiową, przestanie nienawidzieć (słyszę imię pewnej osoby) i choroba natychmiast odejdzie. Powtarzam to, i co słyszę? Wrzask słyszę - że jestem nienormalny. Czyli nic nowego dla mnie, miałem rację znaczy się. Aż się chce dać w pysk.
Na czym polega życie? Jesteśmy wiecznymi energiami, częściami Boga, na pewnym poziomie stanowimy z Nim jedność. Rozwój polega na przejściu ze stanu gdzie wszystko jest możliwe, nie ma ograniczeń czasu i przestrzeni, praw fizyki - w najcięższą z energii, w materię. Tu jesteśmy poddani wielkiej presji – grawitacja, zmęczenie, choroby, krótki wiek życia ciała, silna potrzeba snu czyli potrzeba ucieczki duszy chociaż na chwilę z tej ciężkości. I w tej rzeczywistości w jakiej teraz jesteśmy, doświadczamy życia przez ograniczenia, pokonując je i dokonując wyborów rozwijamy się. Większość ludzi zapomniała skąd pochodzi, i zidentyfikowała sie jako ziemian, wyznawców określonej religii, mieszkańców danego państwa. Mają głęboko w nosie że są wiecznymi istotami, istnieje dla nich tylko marzenie o nowym telewizorze czy aucie. Mała garstka ludzi jednak albo pamięta, albo ma przebłyski tego kim jest w istocie. Dlatego tez powstała wspaniała opowieść o lwie i owcach, gdzie małe lwiątko zostało przygarnięte przez owce, i myślało że nią jest. Gdy owce kolejny raz uciekały przed drapieżnikami starsze i mądre owce tłumaczyły ciekawemu lwiątku że trzeba uciekać bo jesteśmy słabi, inni, jesteśmy ofiarami. Lew wierzył autorytetom – do czasu. Kiedyś spojrzał w toń jeziora, ujrzał swoją wielkość i potęgę, uświadomił sobie kim naprawdę jest - straszliwie zaryczał oznajmiając światu swoją moc. Owce od niego uciekły, z lęku a potem go obgadały że jest nienormalny. I tak to właśnie wygląda – ludzie to owce nieświadome tego że są lwami. Żebrają o miłość i zainteresowanie ludzi mających ładniejsze twarze od nich, zabijają się dla kolorowych paciorków, nienawidzą i boją się wszystkiego co nie jest takie jak oni. A wszystko dlatego że uznali te życie za jedyne co istnieje. Ale to tylko bardzo mały wycinek naszego istnienia, stąd też pojawiło się określenie „żywe trupy”. Żyjesz, a jakbyś nie żył. Patrzysz ale nie widzisz. Słuchasz ale nie słyszysz. Jesteś – a tak naprawdę Cię nie ma.
Według teorii Łazariewa cel duszy ludzkiej to powrót do Boskości. Gdy dusza aktualnie jest na ziemi, postawienie sobie tego ideału za priorytet to największy cel istoty ludzkiej. Wszelkie inne postawienie nad Wielkim Celem innych błyskotek jest błędem który uderza w nas. Gdy celem nadrzędnym dla nas staje się partner, życie reaguje dając nam partnera który nas zdradza, oszukuje, jest nieuczciwy. Gdy matka kocha nad życie swoje dziecko, wszechświat prowokuje śmierć dziecka albo zsyła na dziecko lub matkę ciężką chorobę. Gdy celem staje się pieniadz, okradają nas. Gdy celem istnienia jest podziw otoczenia, wyśmieją nas, upokorzą. Gdy człowiek jest dumny i duma ma dla niego wielkie znaczenie, zostanie poniżony. Gdy zdrowie jest celem – przychodzi choroba. W pierwszym momencie wydaje się to straszne, ale gdy spojrzeć na to szerzej – ma to głęboki sens. Gdy żyjemy w przeświadczeniu że istnieje tylko to życie, ta rzeczywistość, tracimy cel z jakim tu przyszliśmy. Doświadczać materii i wyjść poza nią umysłem, wyzwolić się. Cierpienie i klęski są nauczycielami prowadzącymi do szczęścia, pokazującymi nam że wlaśnie popełniamy błąd. Brzmi strasznie? Wiem. Ale to tylko iluzja – gdy żyjemy tylko rodziną, partnerem, dzieckiem, pracą, gdy staje się to dla nas celem, co zyskujemy? Szczęścia na pewno nie, ego nie jest w stanie być szczęśliwe, ono tylko pragnie i wyobraża sobie że jak coś kupi albo zrobi będzie szczęśliwe, nigdy nie przeżywa szczęscia tu i teraz, zawsze jest tylko w marzeniach w przyszłości, albo idealizuje przeszłość w pamięci. Nic nie zyskujemy, jesteśmy związani i uzależnieni od życia, partnera, jestesmy niewolnikami, wystarczy ich negatywna reakcja by sprowokować nasze cierpienie.
Kochasz żonę, uwielbiasz gdy patrzy na Ciebie słodko. Ale gdy zacznie Cię krytykować i wbijać szpilę? Ma Cię jak na widelcu, Twoje samopoczucie zależy od jej humorów. Jeśli zechce uszczęśliwi Cię, gdy zechce unieszczęśliwi. Czy niewolnik moze kochac swojego Pana? Może się bać konsekwencji zbuntowania (w tej sytuacji rozwód, podział majątku, presja i potępienie rodziny) ale nigdy kochać. Za to w tym samym czasie kiedy rzekomo prowadzimy szczęśliwe życie, możemy być wolni, szczęśliwi, pozbawieni lęku i też mieć związek, ale bez relacji niewolnik - Pan. Gdy znika lęk, pojawia się wielka radość, bez względu na wygląd, stan zdrowia. Radość nieuwarunkowana, wolność, szczęście. Naszym domem jest wszechświat, przeznaczeniem Boskość – czym więc się martwić? Choroby i klapsy życiowe prowadzą nas ku realnemu szczęściu, nie temu wyimaginowanemu. W świecie nie znajdziesz szczęścia, to niemożliwe. Jeśli trochę powęszysz, zabawisz się w Sherlocka Holmesa, ujrzysz że szczęście do którego dążysz zauwazyłeś w książkach, telewizji czy opowieściach. Czy je przezyłeś? Nie pytam o zakochanie, o orgazm gdzie trzeba dwóch istot – czy byłeś szczęśliwy sam z siebie, z faktu że istniejesz? Nie byłeś. Wszystko wiec co osiągnąłes jest nic nie warte, to tylko śmieci. Gdy umrzesz wszyscy o Tobie zapomną, przejmą Twój majątek którego przeznaczeniem jest wcześniej czy później złom, zona wyjdzie za innego, dzieci założą własne rodziny. A Ty co osiągnąłeś? Niech zgadnę – nerwicę w wyścigu szczurów o paciorki i błyskotki. Wszystko co masz to nic nie warte śmieci. Gdy umrzesz, zabierzesz ze sobą tylko swoje najwazniejsze cechy charakteru, osobowość się rozpłynie. Jaki więc będzie bilans Twojego życia?
Czy jeśli Państwu powiem że palenie jest szkodliwe, rzucicie palenie? Na pewno nie. Coś wymyślicie. A to że lubicie palić, a to że palicie tylko kiedy chcecie (czyli 40 razy na dobę bo inaczej wami rzuca po ścianach) a to ze na coś trzeba umrzeć, i rzężący chichot z „dobrego” dowcipu. Ale gdy przyjdzie rak płuc, bolesne wziernikowania, zawał i stendy udrażniające tętnice wpuszczane przez tętnice udową – wtedy zrozumiecie. Nie trzeba tłumaczyć, pisać, perorować, jedna wizyta na kardiologii wiecej Państwa nauczy niż wszystkie książki o szkodliwości palenia razem wzięte. To samo z narkotykami, nie uwierzycie bo jest miło i fajnie po działce. Po jakimś czasie gdy leżycie zarzygani we własnym kale na dworcu, tracąc rodzinę, przyjaciół, mieszkania przejmuje chytra rodzinka, a żeby mieć działkę musicie robić brzydkie rzeczy pośladkami zboczeńcom ktorzy zapłacą albo i nie (częściej nie) a czasem podnieceni waszą desperacją i bezsilnością potną was dla zabawy i rozkoszy dominacji nad innym człowiekiem – wtedy zrozumiecie. Alkohol też wydaje się wspaniały, tak odpręża, likwiduje kompleksy, ożywia procesy myślowe – gdy was opuszcza żona bo znowu ją pobiliście, a potem wypróżniliście się we własne łóżko, albo tracicie zęby i nos bo wydawało wam się na ulicy że jesteście supermanem i dacie radę grupce dresiarzy – wtedy rozumiecie. Ale przeważnie jest za późno. Lekcję trzeba będzie powtórzyć w następnym życiu, plus kolejną, czyli stopień trudności znacznie wzrasta.
Reasumując - kobiety wagi to puszczalskie ze skłonnościami do płaczu, uległości i robienia świństw. Skorpiony to samo, tyle ze znacznie twardsze i bardziej bezwzględne. Nie wiem jak moja jedna z ex miała znak zodiaku, więc na pewno jeszcze jeden co najmniej skrytykuje. A koziorożec? o chryste. Sam nim jestem, szkoda słów. Tylko pozycja i pieniądze się liczą. Ja sam bardzo lubię Panie Dr i Panie prokurator, nie widzę siebie w związku z kobietą która nie osiągnęła sukcesu albo nie ma wiedzy której bym zazdrościł. Kobieta musi mi zaimponowac i być w czymś ode mnie lepsza, co jest trudne w tych czasach, same Panie magister po marketingu i zarządzaniu czy socjologii, koszmar. Uciekam od kobiet które nie mają żadnych zainteresowań, aż mnie mdli z nudów. Lubię z kobietami rozmawiać, jak jest o czym. Lubię też zamożne Panie, ale te przeważnie są niezwykle sukowate. Tych co doszły do majątku własną pracą jest bardzo mało, reszta zdobywała szlify upadlając pracowników i podlizując się szefowi, czasem dosłownie - podlizując. Chyba zostanę kawalerem...
|
W Polsce nie ma autostrad?A4,A2,A1
spekulacje zero dowodow kazdy moze ...
to wszystko Brutalu aka Idioto?
Dobrze, że ty masz zajebiste argument...
akurat to ze slupki PO ida w gore to ...
PiS jest tylko mkedialnie sklucony z ...
wiec postepujesz wbrew temu co sam na...
tak jak myslalem zero argumentow Brut...
Gdyby to miała być piękna kobieta to ...
Nieźle się pastwicie nad tym Sławkiem...
Tak, wystąpienią Niesiołowskiego czy ...
Ta babka Krzywonos mówiła w wywiadzie...
Kaczor dzieli ludzi, ale np Palikot j...
SZUKAM MĘZATKI KARMIĄCEJ PIERSIĄ
SZUKAM MĘŻATKI KARMIĄCEJ PIERSIĄ
Mistrzu , dobrze piszesz.
Ja się podpisuję, Mistrz.
czemu sie nikt pod tym tekstem nie po...
Np. stąd: link:http://www.youtube.co...
DaNkE sHe LoL hIhIhI PoZdRóWeCzKa
Proszę
To znaczy się komplementujesz mnie cz...
A strzeliłęm se dziś arta jednego Edy...
Ja się nad tym zastanawiam cały czas,...
Ano mam, jestem aktualnie w ciagu sło...
Oczywiście ze posiłkuję się informacj...
Skąd pewność że pani Krzywonos kłamie...
posiłkujesz się tym co już zostało wy...
fajny tekst pozdro
Dziękuję Marek,notka wspaniała i wiel...
Artykułu nie da się ocenić, bo jest p...
W dalszym ciągu masz nadwagę
Życie to cel sam w sobie. Nie ma osta...
Brutal a co sądzisz o Bronisławie Ger...
Maruś kiedy nowy artykuł
Niestety, wyglądu nie bedziesz mieć z...
Bazylu? znowu ? jezu czlowieku Daniel...
wole podziw z powodu wygladu niz boga...
Sory ziom ale Mikkego to ja widzialem...