Szukaj

Psyche

Śmierć to czy życie...
Poza słowami...
Uduchowiony vs Materialista
Dentonirwana
Nie masz racji
Rozstaje dróg
Lęk wszystkich lęków. Starość
Mięsna rzeczywistość
Plusy ujemne
"Obrzydliwa medytacja"
Mamuśka vs Budda
Artykuł dla poważnych
Wyzwolenie
Rozkosz
Ekspresja
Uroczy psychopaci
Psychologia hau hau
Pytanie czytelniczki
Rozkosz i ból
Czemu ludzie zapominają?
Czy mówisz szybko?
Delikatność
Nadczłowiek
Oblicza śmierci
Sztuka ekspresji
Inteligentne zło
Magia dzieciństwa
Chrystus w ciele
Materialista vs brudas
Powiedz Bogu NIE
Jesteś nieszczęśliwy
Życie manifestuje Twoje myśli
Znaki życia
Poprzez słowa
Kameleon
Świat i Ty
Mściciel
Nic się nie zmienia
Presje
Szacunek do siebie
Reinkarnacja
Jezus i Budda
Najpierw JA
Pod oceanem
Życie - co to jest?
Twój strażnik
Kontrolowane otwarcie serca
Pieprzyć Afrykę
Konflikt
Asceta - rzekomy sługa Boży
Rzekoma wola Boża
Okiełznać ego
System
Duchowe drapieżniki
Odczuwanie a rzeczywistość
Życiowe ofiary
Luki w obronie JA
Kręgi piekielne
Nagi instynkt
s.i.u.r
Zło
Pokazać się
Szkoła
Pragnienie śmierci
Praca z ciałem
Modlitwa Nowej Ery
Bomba zegarowa
Główna wygrana
Modlitwa, Bóg, pieprzenie
Życie to fala
Szczęście
Autobiografia
Siła
Nieśmiałość
Na dnie
Wyrzućcie Boga na bruk
Prawda was wyzwoli
Walka emocjonalna
Dwa światy
hokus pokus
Stapianie się
Święta trójca
Sim Lock
Mam prawo
Duchowość w rytmie rap
Zło jest złe?
Kosmos
Presje i sposoby na nie
Ekspresja naturalna Sukces
Krzyk
Życie
Mam prawo
Niezależność
Mudra - sztuka harmonii
Dobro
Pieniądze to Bóg
Ziemia jest płaska
Prawo serii
Świadomość jest wieczna
Z kim przestajesz...
Gierki
Matriks
Świat Cię oszukuje
Dewakan
Sztuki walki a rozwój duchowy
NLP
Ja, twarz
Czy masz cel?
Poza uwarunkowaniem
Kompleksy
Wyjście na prostą
Schody do nieba
Co jesteś w stanie poswięcić za szczęście?
Deprywacja sensoryczna
Ot, życie
Dobrobyt
Największy problem
Rodzice
O Ego, miłości, życiu
Ty i Miłość.
Jaźń
Szepty o wyzwoleniu
Jak poradzić sobie z lękiem?
Hipokryci
Nawrócenie
Hej, obudź się! :)
Przepaść
Czy wiesz co jest po śmierci?
Fortepian Boga
O śmierci i życiu
Troszku o Bogu
Egoizm
Zodiak i nie tylko
Złota rybka - zjedz ją
Energia
Przeistoczenie
Zaakceptuj siebie?

Społeczeństwo

Zakładamy kościół
Pudzian - walka z Silvią
Czy geje są źli?
Krokodyle łzy
A tak, o pieniąchach
Czy już podziękowałeś?
Wigilia 2008
Dziwny jest ten świat
Pożyczki
Bekanie owiec
Kilkujadek pasztetownik
Kilkujadek pasztetownik 2
Życie bez prawdy nie jest życiem
Zmiana świata
Jesienna depresja
Bogowie świata - pieniądze
Bogowie świata - władza
Dyskusje teologiczne
Eutanazja
Niepełnosprawni
Dzień wszystkich świętych
Hiroszima - piekło śmierci
Małpie życie
Kara śmierci
Mordercy
Mordercy 2
Piękno i sztuka - boks
Czego szukasz?
Ciemno, ciemniej, ludzkość
Pakerzy
Siły zła
Siły zła 2
Różnice
Bajki Andersena i Amicisa
Nasza klasa.pl
Odezwa do raperów
Rewolucja
Ciężka praca
Onanizm
Pornografia
Akceptacja inności
Najpiękniejszy prezent
Motywujące wątpliwości
Wybierz
Tybet
2012 armageddon
Manipulacje
Nowa era
Wrzask
Warszawa wieś
Eksponuj swoją siłę
Wojna
Wykształciuchy
Mistrz vs kleszcz
Przełomowe technologie
Psychologia ekonomii
Inwestycje
Przestępczość
Cela śmierci
Jesienno - zimowa depresja
Samotne mamy
Ryki
Emigranci - ludzie honoru
Starzec
Pan Mariusz Pudzianowski
Zdrowie niejedno ma imię
Bohater
Profesor Religa, Pan Samson - śmierć
Egzekucja
Behemoth
Papież Benedykt i prezerwatywa
Brzydcy ludzie
Bandytierka
Samobójstwo
Homo furia. Pani Karolina
Ludzie, cud!
Czy się doceniasz?
Czy UFO coś zmieni?
Ecoego.pl - to miejsce jest Gay - friendly
Wychowanie Cz.1
Cuckgold
Podróże ku wnętrzu
Zwróć im wolność.
Firmowe małpy
Czy kochasz prawdę? wątpię :)
Jeszcze rz o Peji
Czy ludzie Cię źle traktują?
Z życia wzięte
Tygrysek
Tomasz Adamek i Pieniądze

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 25 gości 

Statystyki

Wizyt [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
2694
2810
3670

-860
Tydzień:
Poprzedni tydzień:
Dwa tygodnie temu:
12364
21683
21444

+239
Miesiąc:
Poprzedni miesiąc:
Dwa miesiące temu:
28556
106633
91598

+15035
Rok:
Poprzedni rok:
500002
0
+500002

Dziennie
Tydzień:
Poprzedni tydzień:
Dwa tygodnie temu:
3091
3097.6
3063.4
-6.6
+34.2
Miesiąc:
Poprzedni miesiąc:
Dwa miesiące temu:
3172.9
3554.4
3053.3
-381.5
+501.1

Ogólnie
Wszystkich wejść   1 660 532 

Ostatnie komentarze

Zodiak i nie tylko PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 21 listopada 2009 19:33




Jedni mówią że znaki zodiaku i interpretacja według nich to głupota. Inni na odwrót. Komu wierzyć? Z tego co mi wiadomo, a nie jestem wszakże nieomylny, prawdziwy astrolog potrafi powiedzieć bardzo wiele o człowieku ale nie tylko na podstawie zodiaku, a jest to szereg obliczeń i zmiennych takich jak godzina urodzenia, pogoda tego dnia panująca i wiele innych, nie potrafi tego przeciętny wąsaty Polski wróż Kazik który popierduje na magicznej infolinii 6pln z vat/min. Jak idę poczytać gazety do empiku  to zawsze spojrzę w horoskop. Gdy widzę ze będzie źle – zacieram ręce, te dobre nigdy się nie sprawdziły więc musi działać na opak. Ale te złe też sie nie sprawadzają. A zresztą – co jest dobre a co jest złe? To co ja uznaję za dobre, ktoś uzna za złe, i na odwrót. Amputacja penisa to byłaby dla mnie i czytelniczek wielkim dramatem, natomiast dla świętego który całe życie walczy ze swoją skłonnością do pogłaskania się po jądrach i prąciu gdy widzi seksownie kołyszącą biodrami, płodną kobietę – wielki dar z niebios. Ot, potknął się przy cięciu klasztornego trawnika kosiarką nago i ucięło, ku chwale Pana.

Pochlastanie się nożem to koszmar dla zwykłego człowieka, dla tych z problemami psychicznymi wielka ulga i rozkosz, a dla zakompleksionych wielki zaszczyt gdy mogą pokazać w swojej grupie towarzyskiej że mają dziary i sznyty. Mają dziary, czyli są silni, bezwzględni, a tak naprawdę są niepewni siebie, przestraszeni, za wszelka cenę chcący dorównać swoim znajomym, więc ich małpują. Są małpami, ale skąd mają to wiedzieć, skoro wszyscy którzy dla tych osób istnieją i się liczą to małpy? Jedna większa, druga modniej ubrana, trzecia ma większe cycki – ale małpa zostaje małpą. Sam zresztą w młodości zrobiłem sobie sznyt zapałką na całej długości przedramienia na koloniach żeby zaimponować takiej jednej, ale nic to nie dało bo wybrała innego. Koszmarnie bolało i bałem się że mi rodzice wleją, ale jakiż dumny byłem z tego aktu „bohaterstwa”.


Kilka dni temu, motywowany strachem i skąpstwem oddałem się ekstrakcji ósemek. Ciągle się psują w późniejszych latach, a nie używam ich, nie są potrzebne. Więc zamiast latami je plombować, naprawiać, ponosić koszta, podjąłem brzemienną w skutki decyzję o wyrwaniu. Mój wspaniały czytelnik jest dentystą i zaproponował mi bezpłatny zabieg, więc w środę z silnymi zawrotami głowy na miękkich nogach wysiadłem z auta (parkując w centrum, mając za szybą znaczek inwalidy, pokuśtykałem tradycyjnie przed kamerami) i jako tako stanąłem w gabinecie stomatologicznym. Ponieważ mój oprawca jest żonaty, a ja jak Państwu wiadomo nie raz pisałem o tym świętym sakramencie niezbyt pochlebnie, lękałem się podświadomej stomatologicznej zemsty, presji szanownej małżonki kata mojej jamy ustnej. Jakież było moje zdziwienie kiedy po 2 minutach nie miałem zębów mądrości! Bez bólu, stresu. Myślałem że jakieś przygotowanie będzie przedtem, a tu tylko szarpnięcie i zęba nie ma, za chwilę drugiego. Nie lękajcie się – zęby mądrości wyrwane, mądrość została. Chyba.

Zawsze myślałem że wyrwanie zęba to wściekłe szarpanie obcęgami przy akompaniamencie wrzasków pacjenta, tryskającej krwi po ścianach, dygotu ciała i agonalnego telepania stopami o fotel, przekleństwa spoconego z wysiłku potężnie zbudowanego dentysty, a tu przecięcie skalpelem, i ząb wyskakuje jak filip z konopii. Poprosiłem Bartusia o moje zęby, mam je teraz przed sobą. Ależ korzenie wielkie miałem, chyba do oczu mi aż podeszły, pewnie dlatego dziewczyny mówią że mam niesamowicie przenikliwe spojrzenie, szczególnie gdy przychodzi do płacenia za kawkę na mieście. Teraz się bawię moimi ząbkami, grzechoczę nimi w łapce. Ten z ostro zakończonym korzeniem jest „tak” a ten grubszy „nie”, wróżę sobie nimi. Oto przykład: czy moi czytelnicy kochają mnie? Uwaga, rzucam. Wyszło że tak. Następne. Czy jestem dobry w łóżku? Rzucam – Tak. Jasne że jestem dobry, śpię jak zabity :) Czy wiecie Państwo że faceci bez zębów mądrości są bardziej namiętni? Tak się rozochociłem że jeszcze pozwoliłem sobie na plombkę, scalling i piaskowanie. A po zabiegu na kolanach chwaliłem Pana. Dziękuję Bartek, niech Ci Bóg błogosławi :)


Ale wróćmy do znaków zodiaku. To że przeciętny horoskop jest nieprawdziwy wcale nie wpływa nawet z tego że 12 typów przykłada się na 6 miliardów ludzi, to oczywista oczywistość, ale to co opisałem - o subiektywnosci postrzegania dobra i zła. A dołóżmy jeszcze trzeci element, punkt widzenia wszechświata. Wszyscy zgodzimy się że ciężkie pobicie przez dresiarzy nie jest dobre – oj nie jest. Ale jeśli mamy człowieka który za dwa lata popełni morderstwo? Mocne upokorzenie i pobicie dwa lata wczesniej zepchną człowieka ze ścieżki gwałtu, uspokoją go, wyciszą, facet się ożeni, spłodzi dzieci, nie będzie miał czasu na gangsterkę, będzie tyrał na coraz bardziej otyła i marudzącą żonę i dzieci. Czy więc to drastyczne i brutalne pobicie było złe czy dobre? Było złe, ale ocaliło go od więzienia i strasznego losu czyli dobre. Tu można się zastanowić czy życie z marudzącą żoną jest lepsze od wiezienia? Głosy są podzielone.Żona zabiera nam pieniądze, nie chce sexu, fatalnie gotuje i ciągle wrzeszczy na zmianę z płakaniem i piszczeniem że mogła mieć bogatego męża a nie taką łajzę co zarabia 2 tysiące brutto. W więzieniu mamy codziennie sex, albo ktoś z nami, ale tak czy tak miłość jest. Męskie towarzystwo, obleśne i świńskie kawały, prawdziwe przyjaźnie, dobre jedzenie, telewizja, mocna herbata

. Co oznacza ta dualność dobra i zła? Gdy prawdziwa wróżba nam mówi że coś jest złe nie lękajmy się – ani cieszmy gdy jest dobra. A znam z autopsji przypadek kiedy mocne pobicie prostuje kandydata na gangstera, ratując mu życie. Pokazuje mu zanim się jeszcze nie zdegenerował jak będzie między innymi wyglądało jego dalsze życie. Raz on kogoś, raz ktoś jego, i tak w kółko. Można z nim rozmawiać, tłumaczyć, nic to nie da. Gdy do akcji wkracza jednak życiowe doświadczenie, jest szansa na poprawę. Ludzie w celi śmierci zawsze się nawracają, to fakt.

Są ludzie, np pracoholicy, których żadna miarą nie można oderwać od fanatycznej pracy 16h/dobę. Wokół życie, piękno, ludzie się kochaja, tańczą, bawią, uprawiają sporty, hobby, kochają - a oni w pracy. Żadna przemowa nie działa, chcą pracować – może przed czymś uciekają, może kochaja pieniądze, może sto innych motywacji nimi kieruje. Czy jeśli byłbyś duchowa potężna Istotą, Bogiem, i kochał tą osobę, co jej dałbyś mój drogi czytelniku? Ta osoba uważa dobro za pracę, ale Ty wiesz ze praca raz ze ją zabije, dwa że odgradza tego człowieka od prawdziwego życia gdzie jest miłość, radość, zabawa, trzyma w jej własnym i strasznym więzieniu. I ta osoba w modlitwie prosi Cię o dobro dla niej najwyższe, czyli więcej pracy. Dasz ją jej skoro widzisz że to będzie gwóźdź do trumny? Nie, dasz jej udar, zawał, pęknięcie wyrostka. Wszystko to co ją znokautuje i oderwie od pracy na dłuższy czas. Dla człowieka w amoku pracy to zło ponieważ leży w szpitalu i nie może pracować, wreszcie ma czas, dużo czasu na przemyślenie swojego życia, ale obiektywnie jest to dobro. Osoba ta miotając się na łóżku szpitalnym zaczyna widzieć inne wartości, jej myślenie wchodzi na inne tory niż praca. Pojawia się zewnętrzny świat. Łazariew opisuje to bardzo dokładnie we wstrząsający sposób, polecam Państwu koniecznie do przeczytania jego pozycję „diagnostyka karmy”. To tak jak znajoma czytelniczka prosi mnie o pomoc w bardzo przykrej chorobie. Jestem w medytacji, rozmawiam ze Starcem i proszę go o pomoc, i słyszę że ta choroba to dla niej jedyna szansa na zrozumienie życia, a wyleczenie jej to byłoby zaszkodzenie jej. Niech zmieni postawę życiową, przestanie nienawidzieć (słyszę imię pewnej osoby) i choroba natychmiast odejdzie. Powtarzam to, i co słyszę? Wrzask słyszę - że jestem nienormalny. Czyli nic nowego dla mnie, miałem rację znaczy się. Aż się chce dać w pysk.

 

Na czym polega życie? Jesteśmy wiecznymi energiami, częściami Boga, na pewnym poziomie stanowimy z Nim jedność. Rozwój polega na przejściu ze stanu gdzie wszystko jest możliwe, nie ma ograniczeń czasu i przestrzeni, praw fizyki - w najcięższą z energii, w materię. Tu jesteśmy poddani wielkiej presji – grawitacja, zmęczenie, choroby, krótki wiek życia ciała, silna potrzeba snu czyli potrzeba ucieczki duszy chociaż na chwilę z tej ciężkości. I w tej rzeczywistości w jakiej teraz jesteśmy, doświadczamy życia przez ograniczenia, pokonując je i dokonując wyborów rozwijamy się. Większość ludzi zapomniała skąd pochodzi, i zidentyfikowała sie jako ziemian, wyznawców określonej religii, mieszkańców danego państwa. Mają głęboko w nosie że są wiecznymi istotami, istnieje dla nich tylko marzenie o nowym telewizorze czy aucie. Mała garstka ludzi jednak albo pamięta, albo ma przebłyski tego kim jest w istocie. Dlatego tez powstała wspaniała opowieść o lwie i owcach, gdzie małe lwiątko zostało przygarnięte przez owce, i myślało że nią jest. Gdy owce kolejny raz uciekały przed drapieżnikami starsze i mądre owce tłumaczyły ciekawemu lwiątku że trzeba uciekać bo jesteśmy słabi, inni, jesteśmy ofiarami. Lew wierzył autorytetom – do czasu. Kiedyś spojrzał w toń jeziora, ujrzał swoją wielkość i potęgę, uświadomił sobie kim naprawdę jest - straszliwie zaryczał oznajmiając światu swoją moc. Owce od niego uciekły, z lęku a potem go obgadały że jest nienormalny. I tak to właśnie wygląda – ludzie to owce nieświadome tego że są lwami. Żebrają o miłość i zainteresowanie ludzi mających ładniejsze twarze od nich, zabijają się dla kolorowych paciorków, nienawidzą i boją się wszystkiego co nie jest takie jak oni. A wszystko dlatego że uznali te życie za jedyne co istnieje. Ale to tylko bardzo mały wycinek naszego istnienia, stąd też pojawiło się określenie „żywe trupy”. Żyjesz, a jakbyś nie żył. Patrzysz ale nie widzisz. Słuchasz ale nie słyszysz. Jesteś – a tak naprawdę Cię nie ma.

Według teorii Łazariewa cel duszy ludzkiej to powrót do Boskości. Gdy dusza aktualnie jest na ziemi, postawienie sobie tego ideału za priorytet to największy cel istoty ludzkiej. Wszelkie inne postawienie nad Wielkim Celem innych błyskotek jest błędem który uderza w nas. Gdy celem nadrzędnym dla nas staje się partner, życie reaguje dając nam partnera który nas zdradza, oszukuje, jest nieuczciwy. Gdy matka kocha nad życie swoje dziecko, wszechświat prowokuje śmierć dziecka albo zsyła na dziecko lub matkę ciężką chorobę. Gdy celem staje się pieniadz, okradają nas. Gdy celem istnienia jest podziw otoczenia, wyśmieją nas, upokorzą. Gdy człowiek jest dumny i duma ma dla niego wielkie znaczenie, zostanie poniżony. Gdy zdrowie jest celem – przychodzi choroba. W pierwszym momencie wydaje się to straszne, ale gdy spojrzeć na to szerzej – ma to głęboki sens. Gdy żyjemy w przeświadczeniu że istnieje tylko to życie, ta rzeczywistość, tracimy cel z jakim tu przyszliśmy. Doświadczać materii i wyjść poza nią umysłem, wyzwolić się. Cierpienie i klęski są nauczycielami prowadzącymi do szczęścia, pokazującymi nam że wlaśnie popełniamy błąd. Brzmi strasznie? Wiem. Ale to tylko iluzja – gdy żyjemy tylko rodziną, partnerem, dzieckiem, pracą, gdy staje się to dla nas celem, co zyskujemy? Szczęścia na pewno nie, ego nie jest w stanie być szczęśliwe, ono tylko pragnie i wyobraża sobie że jak coś kupi albo zrobi będzie szczęśliwe, nigdy nie przeżywa szczęscia tu i teraz, zawsze jest tylko w marzeniach w przyszłości, albo idealizuje przeszłość w pamięci. Nic nie zyskujemy, jesteśmy związani i uzależnieni od życia, partnera, jestesmy niewolnikami, wystarczy ich negatywna reakcja by sprowokować nasze cierpienie.

Kochasz żonę, uwielbiasz gdy patrzy na Ciebie słodko. Ale gdy zacznie Cię krytykować i wbijać szpilę? Ma Cię jak na widelcu, Twoje samopoczucie zależy od jej humorów. Jeśli zechce uszczęśliwi Cię, gdy zechce unieszczęśliwi.  Czy niewolnik moze kochac swojego Pana? Może się bać konsekwencji zbuntowania (w tej sytuacji rozwód, podział majątku, presja i potępienie rodziny) ale nigdy kochać. Za to w tym samym czasie kiedy rzekomo prowadzimy szczęśliwe życie, możemy być wolni, szczęśliwi, pozbawieni lęku i też mieć związek, ale bez relacji niewolnik - Pan. Gdy znika lęk, pojawia się wielka radość, bez względu na wygląd, stan zdrowia. Radość nieuwarunkowana, wolność, szczęście. Naszym domem jest wszechświat, przeznaczeniem Boskość – czym więc się martwić? Choroby i klapsy życiowe prowadzą nas ku realnemu szczęściu, nie temu wyimaginowanemu. W świecie nie znajdziesz szczęścia, to niemożliwe. Jeśli trochę powęszysz, zabawisz się w Sherlocka Holmesa, ujrzysz że szczęście do którego dążysz zauwazyłeś w książkach, telewizji czy opowieściach. Czy je przezyłeś? Nie pytam o zakochanie, o orgazm gdzie trzeba dwóch istot – czy byłeś szczęśliwy sam z siebie, z faktu że istniejesz? Nie byłeś. Wszystko wiec co osiągnąłes jest nic nie warte, to tylko śmieci. Gdy umrzesz wszyscy o Tobie zapomną, przejmą Twój majątek którego przeznaczeniem jest wcześniej czy później złom, zona wyjdzie za innego, dzieci założą własne rodziny. A Ty co osiągnąłeś? Niech zgadnę – nerwicę w wyścigu szczurów o paciorki i błyskotki. Wszystko co masz to nic nie warte śmieci. Gdy umrzesz, zabierzesz ze sobą tylko swoje najwazniejsze cechy charakteru, osobowość się rozpłynie. Jaki więc będzie bilans Twojego życia?


Czy jeśli Państwu powiem że palenie jest szkodliwe, rzucicie palenie? Na pewno nie. Coś wymyślicie. A to że lubicie palić, a to że palicie tylko kiedy chcecie (czyli 40 razy na dobę bo inaczej wami rzuca po ścianach) a to ze na coś trzeba umrzeć, i rzężący chichot z „dobrego” dowcipu. Ale gdy przyjdzie rak płuc, bolesne wziernikowania, zawał i stendy udrażniające tętnice wpuszczane przez tętnice udową – wtedy zrozumiecie. Nie trzeba tłumaczyć, pisać, perorować, jedna wizyta na kardiologii wiecej Państwa nauczy niż wszystkie książki o szkodliwości palenia razem wzięte. To samo z narkotykami, nie uwierzycie bo jest miło i fajnie po działce. Po jakimś czasie gdy leżycie zarzygani we własnym kale na dworcu, tracąc rodzinę, przyjaciół, mieszkania przejmuje chytra rodzinka, a żeby mieć działkę musicie robić brzydkie rzeczy pośladkami zboczeńcom ktorzy zapłacą albo i nie (częściej nie) a czasem podnieceni waszą desperacją i bezsilnością potną was dla zabawy i rozkoszy dominacji nad innym człowiekiem – wtedy zrozumiecie. Alkohol też wydaje się wspaniały, tak odpręża, likwiduje kompleksy, ożywia procesy myślowe – gdy was opuszcza żona bo znowu ją pobiliście, a potem wypróżniliście się we własne łóżko, albo tracicie zęby i nos bo wydawało wam się na ulicy że jesteście supermanem i dacie radę grupce dresiarzy – wtedy rozumiecie. Ale przeważnie jest za późno. Lekcję trzeba będzie powtórzyć w następnym życiu, plus kolejną, czyli stopień trudności znacznie wzrasta.


Reasumując - kobiety wagi to puszczalskie ze skłonnościami do płaczu, uległości i robienia świństw. Skorpiony to samo, tyle ze znacznie twardsze i bardziej bezwzględne. Nie wiem jak moja jedna z ex miała znak zodiaku, więc na pewno jeszcze jeden co najmniej skrytykuje. A koziorożec? o chryste. Sam nim jestem, szkoda słów. Tylko pozycja i pieniądze się liczą. Ja sam bardzo lubię Panie Dr i Panie prokurator, nie widzę siebie w związku z kobietą która nie osiągnęła sukcesu albo nie ma wiedzy której bym zazdrościł. Kobieta musi mi zaimponowac i być w czymś ode mnie lepsza, co jest trudne w tych czasach, same Panie magister po marketingu i zarządzaniu czy socjologii, koszmar. Uciekam od kobiet które nie mają żadnych zainteresowań, aż mnie mdli z nudów. Lubię z kobietami rozmawiać, jak jest o czym. Lubię też zamożne Panie, ale te przeważnie są niezwykle sukowate. Tych co doszły do majątku własną pracą jest bardzo mało, reszta zdobywała szlify upadlając pracowników i podlizując się szefowi, czasem dosłownie - podlizując. Chyba zostanę kawalerem...







 

Komentarze (30)
  • 34 - baran
    A jakie są zodiakalne barany :?:
  • ona
    "Po trupach do celu"- tak brzmi jego życiowe motto. Baran nie cofnie się
    przed niczym aby zdobyć to, czego naprawdę pragnie. Zachowuje się jak czołg,
    rusza do przodu i pozostawia za sobą zgliszcza. Nie myśli przy tym o
    konsekwencjach swoich czynów. Samowolny, czasami nigdy nie dorasta, wciąż jest
    uroczym chłoptasiem z procą w ręku, który naiwnie sądzi, że jemu to wolno
    wszystko i...już!!! Świat tłumaczy sobie tak, jak mu w tej chwili wygodnie.
    Zamiast naginać się do cudzych wymogów, sam ustala reguły wojenne, łamie
    wszelkie zasady, postępuje chwilami bezczelnie, czasami bezwzględnie, a potem
    szczerze oburza się na wredne otoczenie, które słusznie mu próbuje utrzeć nosa.
    Problem Barana polega na tym, że zbyt szybko działa, a myśli (jeśli faktycznie
    wtedy myśli) ...znaczniej wolniej.

    Jego brak cierpliwości jest przysłowiowy. To ten najgłośniejszy krzykacz w
    kolejce, któremu zawsze się spieszy. Krewki petent, który kombinuje jak tu się
    wepchnąć przed innymi i straszy urzędniczki zwolnieniem, tak energicznie, że
    inni dla świętego spokoju w końcu ustępują. Nie ze strachu bynajmniej...
    Zdenerwowany Baran jest zawsze na granicy apopleksji, robi się czerwony i
    puchnie, nikt więc nie chce mieć szalonego zawałowca na sumieniu. Trzeba też
    uważać, jeśli jest naszym sąsiadem, z którym drzemy koty. Jego ulubionym
    sposobem rozwiązywania konfliktów jest bowiem...dubeltówka. Ogólnie talentów
    dyplomatycznych nie ma za grosz, ale sam zawsze pierwszy pcha się na front
    rozwiązywania problemów drogą pokojową. Nie wiadomo skąd bierze tę wrodzoną
    pewność, że jest mistrzem negocjacji. Efekty? Możemy mieć pewność , że z małej
    awanturki wybuchnie prawdziwa wojenka, bo nie ma takiej świętej osoby, której
    „mówiący tylko szczerą prawdę dla jej własnego dobra” Baran nie obrazi. Jeśli
    jest naszym szefem, to niestety od czasu do czasu przez biuro przechodzi
    prawdziwe tornado, na szczęście wszyscy zostają zwolnieni jednego dnia, a
    kadrowa już przezornie ociąga się z pisaniem wypowiedzeń, bo wie, że wkrótce
    cholerykowi przejdzie.
    Wolne spędzanie czasu z Baranem bywa też ryzykowne. Jeśli nie mamy mocnej głowy
    raczej umawiajmy się z nim na wspólne modlitwy, bo zakrapianej imprezki w jego
    towarzystwie możemy zwyczajnie nie przeżyć. Baran nie wylewa za kołnierz, lubi
    mieć kumpla do kielicha, wtedy też staje się niezwykle hojny, chętnie stawia
    następne kolejki i oddaje się pasji politykowania. Na trzeci dzień po spotkaniu,
    nie może się wciąż nadziwić, dlaczego po tak amatorskich ilościach alkoholu my
    ... nadal leczymy kaca.
    :D :wink:
  • ona
    któremu zawsze się spieszy. Krewki petent, który kombinuje jak tu się wepchnąć
    przed innymi i straszy urzędniczki zwolnieniem, tak energicznie, że inni dla
    świętego spokoju w końcu ustępują. Nie ze strachu bynajmniej... Zdenerwowany
    Baran jest zawsze na granicy apopleksji, robi się czerwony i puchnie, nikt więc
    nie chce mieć szalonego zawałowca na sumieniu. Trzeba też uważać, jeśli jest
    naszym sąsiadem, z którym drzemy koty. Jego ulubionym sposobem rozwiązywania
    konfliktów jest bowiem...dubeltówka. Ogólnie talentów dyplomatycznych nie ma za
    grosz, ale sam zawsze pierwszy pcha się na front rozwiązywania problemów drogą
    pokojową. Nie wiadomo skąd bierze tę wrodzoną pewność, że jest mistrzem
    negocjacji. Efekty? Możemy mieć pewność , że z małej awanturki wybuchnie
    prawdziwa wojenka, bo nie ma takiej świętej osoby, której „mówiący tylko szczerą
    prawdę dla jej własnego dobra” Baran nie obrazi. Jeśli jest naszym szefem, to
    niestety od czasu do czasu przez biuro przechodzi prawdziwe tornado, na
    szczęście wszyscy zostają zwolnieni jednego dnia, a kadrowa już przezornie
    ociąga się z pisaniem wypowiedzeń, bo wie, że wkrótce cholerykowi przejdzie.
    Wolne spędzanie czasu z Baranem bywa też ryzykowne. Jeśli nie mamy mocnej głowy
    raczej umawiajmy się z nim na wspólne modlitwy, bo zakrapianej imprezki w jego
    towarzystwie możemy zwyczajnie nie przeżyć. Baran nie wylewa za kołnierz, lubi
    mieć kumpla do kielicha, wtedy też staje się niezwykle hojny, chętnie stawia
    następne kolejki i oddaje się pasji politykowania. Na trzeci dzień po spotkaniu,
    nie może się wciąż nadziwić, dlaczego po tak amatorskich ilościach alkoholu my
    ... nadal leczymy kaca.
  • ona
    , to niestety od czasu do czasu przez biuro przechodzi prawdziwe tornado, na
    szczęście wszyscy zostają zwolnieni jednego dnia, a kadrowa już przezornie
    ociąga się z pisaniem wypowiedzeń, bo wie, że wkrótce cholerykowi przejdzie.
    Wolne spędzanie czasu z Baranem bywa też ryzykowne. Jeśli nie mamy mocnej głowy
    raczej umawiajmy się z nim na wspólne modlitwy, bo zakrapianej imprezki w jego
    towarzystwie możemy zwyczajnie nie przeżyć. Baran nie wylewa za kołnierz, lubi
    mieć kumpla do kielicha, wtedy też staje się niezwykle hojny, chętnie stawia
    następne kolejki i oddaje się pasji politykowania. Na trzeci dzień po spotkaniu,
    nie może się wciąż nadziwić, dlaczego po tak amatorskich ilościach alkoholu my
    ... nadal leczymy kaca.
  • 34
    beeeeeeeeeee
    beeeeeeeeeeeeeeee
    beeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee ! :wink:
  • Mistrz
    Ech te gazetowe definicje :)
  • ona
    W przypadku Szanownej Liczby 34 pasują jak ulał :D
    Beeeeeeeeeeee 8)
    Tylko tej jego mocnej głowy nie mam jak sprawdzić :D :wink: :wink: :wink:
    Brak wiarygodnych danych :!:
  • 34
    Jestem "oszczędny" :wink:
    W pijatykach nie uczestniczę.
    Czasami dla lekkiego rauszu, który dystansuje od tego paskudnego świata, zażyję
    piwko.
    A tak w ogóle to w dzieciństwie będąc u krewnych na wsi mocowałem się ze starym,
    upartym, złośliwym baranem.
    Jeszcze do dziś pamiętam te pełne emocji przepychanie i to jak w rękach
    trzymałem jego rogi ! 8)
    A ze wspomnień krewnych wiem też o kogucie - gigancie który terroryzował pół
    wioski !
  • Mistrz
    Barany są w sumie ok, mój tata ma taki zodiak.
  • Olo
    Nie Marku, kobieta nie może być mądrzejsza od mężczyzny, no co ty. Nie może być
    tępa, ale zastanów się czy naprawdę chcesz mądrzejszej.
  • viola
    hahaha... no to nie mam szns, bo jestem wagą, o kurcze... a co do płaczu czy
    uległości, to się nie zgadza... pozdrawiam Mistrzunia i czytelników :wink:
  • Mistrz
    Waga - najpierw jest urocza, kochana, potem robi świnię, gdy na niej traci
    placze i jojczy, gdy się uda - zimna pogarda. Teraz lepiej? :)
  • viola
    Nie wszyscy są tacy jak myślisz, ja nie pasuję do twojego szablonu... czasami
    sobię myślę że ktoś cię kiedyś skrzywdził... napewno była to kobieta... waga?
  • Mistrz
    Moja wielka miłość, waga. Przynosiłem jej jedzenie, pieniądze, czasem jak dobrze
    się sprawiłem i popracowałem dla jej rodziny dawała mi dupy :) bzykała się z
    facetem którego nienawidziła i przed którym ją broniłem, a na koniec
    dowiedziałem sie że jest w ciązy i chce kasy na skrobankę, więc powiedziałem
    NIE. Jak się zaczęły manipulacje i płacze to ukróciłem sprawę konkretnie. Wtedy
    usłyszałem - wypierdalaj. Kasa stracona, nie oddała, depresja itd. Dobra lekcja
    dla mnie, sam się naciąłem na własne życzenie, podręcznikowo. Pół roku
    dochodziłem potem do siebie, kilka lat wybaczałem żeby uraza sie we mnie nie
    zagnieździla i nie spieprzyla mi zycia. Skorpion jeszcze gorszy, ale atakował od
    razu, a ja na atak jestem gotowy, więc się tu nacięła. Ot, i tyle :)
  • Ewa
    Olo nie masz racji niestety...kobiety powinny być mądrzejsze od mężczyzny...to
    właściwa relacja...nie można być mądrym we wszystkim..te prawdziwe wiedzą gdzie
    jest ich mądrość, a mądry facet to potrafi docenić..pa:) dobranoc
  • Mistrz
    Zależy jeszcze co rozumiemy pod pojęciem mądrość, bo jeśli logikę i
    innowacyjność to kobiety ani nigdy nic nie wymyślily, ani nie mają logiki, więc?
    :)
  • Olo
    Nie, to mężczyzna ma być mądrzejszy i tłumaczyć swojej kobiecie różne rzeczy,
    których ona nie rozumie. Ale tak jest zawsze, nawet jak ona jest po studiach, a
    on po podstawówce. Ale co kobieta może widzieć w głupszym mężczyźnie, buraku? Za
    to mężczyzna w głupszej kobiecie widzi ładne ciało, więc jest ok. jego coś przy
    niej trzyma i ją przy nim. Oczywiście powinni być na podobnym poziomie, ale
    jednak mężczyzna musi być mądrzejszy.
  • Mistrz
    No racja, facet musi dominować. Ja uwielbiam pouczać i nauczać kobiety :)
  • Mistrz
    Mądrzejszej niekoniecznie :) ale takiej która w jednej dziedzinie jest ode mnie
    znacznie mocniejsza, bym mógł pożądać jej wiedzy.
  • Ewa
    Koziorożce to najlepsze znaki :D :D sa tak miłe i uległe jak
    baranki...najdelikatniejsze z rogaczy :D :D :D faceci sa wredni to fakt liczą
    tylko pieniądze i lubią ciągle nowe pozycje :D :D :D możesz zostać kawalerem
    ale troche szkoda bo skoro poroże już masz :P :D :D
  • 34
    beeeeeeeeee
    beeeeeeeeeeeeee
    beeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee ! :wink:
  • Ewa
    tak wiem ...Ty też masz poroże... takie trochę zakrecone..ale zawsze co swoje to
    swoje.. nikt Wam już nie doprawi :D :D :D hmmmm a czy futerko masz milutkie to
    nie wiem, może jakiejś owieczce dasz sprawdzić ...kto cie tam wie :D :D
    paaaaaaaaaaaaaaaaaa:)
  • 34
    beeeeeeeeeeeeeee
    dla Ewy wszystkie
    beeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
    pozycje
    beeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
    są złe beeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee eeeee !
  • Mistrz
    Poroże mam, kilka Pań czule pracowało na nie biodrami :)
  • Mara
    kobiety wagi to "puszczalskie"...

    coz za wymowne okreslenie. I kto to mowi: facet ktory sam przeleci wszystko co
    sie rusza i nie ucieka na drzewo (no, moze poza mezatkami jesli wierzyc w to co
    mowisz) i rowniez kobiety przekonuje do przygodnego seksu. No chyba ze maja byc
    puszczalskie ale jedynie na twoje potrzeby.
  • Mara  - kobiety wagi to "puszcalskie"
    ...coz za wymowne okreslenie! :) I kto to mowi? Facet, ktory sam przeleci
    wszystko co sie rusza i nie ucieka na drzewo (no, moze poza mezatkami, jezeli
    wierzyc w to co mowisz) i propaguje wsrod kobiet (z facetami chyba nie sypiasz)
    przygodny seks. No, chyba, ze maja byc "puszczalskie" jedynie na twoje
    potrzeby.
  • Mistrz - Ania  - Wklejam komcia Ani która go nie mogła wkleić
    niestety nie moge dodac komcia do twojego tekstu o zodiaku
    00:02:00
    a tak bardzo chcialam
    00:02:13
    nie dziala
    00:02:39
    i teraz go dostaniesz na gg, bo inaczej bede zle spala
    00:03:54
    Mareczkku bardzo jednostronnie, jak na takiego medrca zajales sie horoskopem.
    Naprawde ciezko bylo mi przebrnac przez ten makaron mysli, ale bylam ciekawa
    sedna, ktorego spodziewalam sie po tytule.

    Nie wierze w horoskopy, to co w gazetach jest napisane to glownie ogolne,
    amatorskie bzdety.

    Mysle, ze astrologia jest nauka, ale czlowiek do dzis za malo wie, zeby
    wlasciwie z niej korzystac. Astrologia nie zajmuje sie nigdy przepowiadaniem
    przyszlosci- tego nie potrafi zaden astrolog, a przewidywaniem tendencji.

    W astrologii, pozwol, ze Cie uswiadomie, chodzi o wplyw planet na czlowieka i
    srodowisko. Jesli ksiezyc moze miec tak ogromny wplyw na nature, zeby powodowac
    przyplywy i odplywy, nie mozna wykluczyc, ze tez inne planety moga dzialac na
    czlowieka i srodowisko. W zaleznosci od dokladnego miejsca urodzenia, godziny i
    dnia, rodza sie ludzie z pewnymi talentami i cechami, ktorzy sie w taki a nie w
    inny sposob rozwijaja- w zaleznosci od tego gdzie zyja, i gdzie jakie planety
    maja na nich wplyw. Wynika z tego, ze zmiana zamieszkania, moze zmienic
    czlowieka, moze poprawic jego samopoczucie i doprowadzic do pozytywnego jak i
    negatywnego rozwoju osobowosci. (Wplyw na kariere).

    Jesli ma sie zly horoskop- nie znaczy, ze ma sie przesrane. Cala sztuka polega
    na uwolnieniu sie od negatywnych wplywow, czyli uswiadomienia sobie dokladnie
    jakiego rodzaju sa to wplywy i pracowania nad soba. Pozytywne aspekty , po
    uswiadomienu sobie ich istnienia nalezy wykorzystywac- i po to wlasciwie jest
    horoskop.
    On nam mowi, kiedy bede miec dzien, w ktorym bede bardziej komunikatywny,
    przekonujacy, kiedy inni ludzie bede widzieli we mnie bostwo. I odwrotnie.

    Horoskopy z gazet opieraja sie tylko i wylacznie na polozeniu jednej planety w
    trakcie naszego urodzenia- slonca. Tak na prawde czesto okazuje sie, ze wcale
    nie jest sie tym znakiem zodiaku, za ktory sie samemu uwaza, gdyz wiekszosc
    planet naszego horoskopu urodzeniowego lezy w innym zodiaku i wtedy ma sie
    bardzo malo cech typowych dla swojego znaku slonecznego.
  • Waflo
    Zgadzam sie z baranem: idzie jak czołg przez zycie (moja miała ksywkę hardcore),
    nie zapomne jej tego rolercostera w wesolym miasteczku gdy malo mi serce nie
    wyskoczylo a ona miała ubaw ;p Wagi mmm spotkałem baa poznałem ! byla to
    najbardziej kobieca, najpiekniejsza i najcudowniejsza...manipulantka na
    swiecie.

    Skorpionice kłamią, oszukują, zdradzają, ale sa najlepszymi kumpelami mozna
    konie krasc polecam ! Cała reszta to chyba nuda bo jakos nie mialem okazji
    doswiadczyc ;pp
  • Mistrz
    Zgadzam się, wagi są jeszcze strasznie puszczalskie :))))))))))))))))
Napisz komentarz
Your Contact Details:
Komentarz:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img]   
:D:):(:0:shock::confused:8):lol::x:P:oops::cry:
:evil::twisted::roll::wink::!::?::idea::arrow:
 

Dla moich Czytelniczek :)

Sponsorzy ecoego.pl

Sponsorzy

Ankieta

Co w kobiecie jest najfajniejszego?
 

Ona i On

Miłość. Czyżby?
Dewiacje...
Sex, dziewictwo, religia
Moja rada dla młodych mężczyzn
Jak być bogatym
Płodność
Jak uwieść kobietę?
Czy boisz się zmiany?
Rozstanie-antidotum TOP 5
Jak zrozumieć kobietę?
O kobietach i mężczyznach
Kobieta, to brzmi dumnie
Kobiece sztuki walki
Porno roku 2008
Nowocześni męzczyźni
Czy sex jest zły?
Prawdziwa rozkosz
Singielki, bounty
Poczucie bezpieczeństwa
Zemsta mistrza
Mięsień łonowo guziczny
To wszystko nie jest takie proste
Konsekwencje zdrady
Genetyka
Jestem Twoja
Rzekome drobiazgi
Czystość przedślubna
Duchowa męskość
Kobiety jędze
Piękno to kwestia gustu
Kobiety to zło?
Sprawdź misia
Mareczek vs Przystojniacha
Cesarskie cięcie
Sex, emocje, miłość
Dla moich ukochanych czytelniczek
Czy Bóg pomści Twoją krzywdę?
Czemu faceci chodzą na dziwki?
Jak zdobyć uwielbienie kobiety?
Zdobądź kobietę
Koncentracja siły
Czemu on mi to zrobił?
Jak zadać trudne pytanie kobiecie?
4 najwięksi kochankowie świata
Młode i tępe mamusie
Tylko krowa nie zmienia zdania
Mężczyźni kochają zołzy
Do facetów, wiecznych cipci
Cierpiące matki Polki
Gra w kotka i myszkę
Rafy w związku
Czemu On nie dzwoni?
Romantyczny mężczyzna z klasą
Operacja cycków
Walentynki 2008
Związki - problemy
Tylko dla facetów
Na fali miłości
Porno wizja
Dzień kobiet
Panowie, po prostu żenada
Mistrz tańczy
Image
Czat love
Falstart
Opowieść z morałem
Program dla zakochanych
Ogień miłości
Komplement
Słownik kobieco - męski
Nowoczesny związek
Era kobiet
Niesprawiedliwość męska
Synkowie mamusi
Zdrada ojca
Ona zdradziła
Uzależnienie od wampira emocjonalnego
Strategie wampira emocjonalnego
Agresywne matule
Strategie oszustw erotycznych
Bo zupa była za słona
Przystojny facet - magia spojrzenia
Genetyczna dżungla
Dobre rady, czy aby na pewno?
Niepełnowartościowe kobiety?
Zdrada, przemoc, kłamstwa
Szczęście w związku
Sex randki
Miłość
Mezalians
Powodzenia, pozdrawiam
Penis, duży czy mały?
Praca z ciałem
Rak piersi Walentynki w dobie kryzysu
Wymagania wobec Pań
Koszy Ci u mnie dostatek
Romantyczne uniesienia
Takie tam ple ple
Dzień babci 2009
Węch w służbie miłości
Czy mężczyzna potrafi być wierny?
Technologia antykobieca
Meandry namiętności
Zbliża się wiosna
Analny dekalog
Dekalog oralnego niepokoju
Zwiazki
Imperium Clitoris
Czarna love
Arktyczne łzy seksapilu
Kobiece pragnienia
Sztuka uwodzenia
Dojrzałe kobiety
Sypiając z wrogiem
Ty, rozstanie, i Miłość.
Instrukcja obsługi kobiety
Jak wybrać żonę, i matkę swoich dzieci?
Dziewicze przeistoczenie
Kobiece ego
O Paniach bez pasji
Seksowni męzczyźni
Czy kochasz kobiety? czy kochasz Boga?
Czy umiesz rozmawiać z ludźmi?

Zdrowie

IBS
Płukanie nosa
Candidia
Jesienno - zimowa depresja

Książki

Książki

Dział romansu

W niewoli uczuć
Valid XHTML & CSS