|

Czy Bóg jest Ci potrzebny? Dopóki masz ego, to jak najbardziej tak. Dobra wizja Boga podsycana żarliwą modlitwą, rozmyślaniami i kontemplacją staje się coraz pełniejsza, ogarnia coraz większe połacie Twojej osobowości, pamięci, jestestwa. W końcu tak się wzmacnia i rozrasta że nie zostaje w Tobie nic „ludzkiego”. Nie ma strachu, nienawiści, zazdrości, gniewu, poczucia skrzywdzenia i że coś Ci zabrano więc musisz się o to szarpać, walczyć. Im więcej drewna dorzucisz do ogniska, tym więcej światła oświetla jaskinię w której jesteś – w końcu światło tak się rozprzestrzeni, że dostrzeżesz wcześniej skryte w mroku wyjście z ciemnej i wilgotnej jaskini. Wtedy zaistnieje tylko Boskość, czyli poczucie szczęścia, radości, wolności i bogactwa, głębokiego i wibrującego w każdej tkance Twego ciała spokoju – a nade wszystko poczucie siły i mocy, czyli miłość, jakże inna od tej „miłości” z seriali tv.
Im więcej o czymś myślisz, tym bardziej zasilasz swoją uwagą i energią tą myśl. Jeśli tą myślą jest pragnienie Boga, i wyobrażanie sobie jego chwały, będzie ona się powiększała, czyli będziesz coraz intensywniej odczuwał tą wielkość Bożą gdy będziesz o niej myślał. W Twojej głowie czytelniku (a raczej duszy gdyż głowa to aktualnie żywy befsztyk) ścierają się ze sobą różne myśli. Jedna mówi by zemścić się na wrogu, druga szepcze żeby odpuścić i iść do przodu. Raz wygrywa jedna, raz druga i tak w kółko – takich wahań na różne tematy mamy wiele. Aby być szczęśliwym i doświadczyć pokoju ducha, musisz wybrać wybaczenie. Jeśli wybierzesz zemstę, zaplączesz się w walkę, nienawiść i nieuchronne po nim poczucie winy, zgorzknienie. Jak wybrnąć z takiej zasadzki życia? W prosty sposób. Gdy idziemy ścieżką i widzimy wielkie drzewo które spadło po burzy, czy przesuwamy je? Nie damy rady tego zrobić, drzewo jest cieżkie. Owszem, można spróbować, ubłocić się, przedźwigać, i tylko się zniechęcić bo drzewo ani drgnie. Ale po co je podnosić? Można je ominąć, zgłosić leśniczemu i przyjadą po nie traktorem drwale którzy szybko sobie z nim poradzą. Tak jak w tym przykładzie (naprędce wymyślonym) nie ma sensu walczyć ze złymi tendencjami. Trzeba wzmocnić dobro, i najlepiej zrobić to zapraszając do swojego życia Boga. I tu stykamy się z zasadniczym problemem który usadził w miejscu niejednego człowieka..
Podświadomość widzi Boga zawsze jako tatusia. Jeśli tata był manipulantem, histerykiem, wariatem, zboczeńcem, raptusem, niezrównoważonym – taki też będzie wasz Bóg, tak go odczujecie. Nieważne że wasz tata i jego ego które postrzegaliście nie ma kompletnie nic wspólnego z Bogiem. Tak samo nieważne jak to że wiem że cukierki są niezdrowe, ale mimo wszystko je jem. Tu rządzi podświadomość, i jej wola a nie nasza się spełnia. Podświadomość rządzi nami poprzez zalewanie nas uczuciami i emocjami, na które nie ma silnych. Ludzie tym się zajmujący, pracują z tym problemem zmieniając obraz taty, podnosząc samoocenę, i jest to dobra robota, ale bardzo ciągnąca się, latami. Gdy piszą wam w książkach i mówią na warsztatach że zmiana jest szybka, nie wierzcie im. Ja znam tych ludzi osobiście którzy sprzedają te głupoty za grube pieniądze, i żaden z nich nie przepracował najwazniejszych rzeczy, a gdy się o to spyta tych „guru” zaczynają wrzeszczeć, oskarżać o opętanie, rzucać klątwy i straszyć Bogiem (!)
Jest łatwiejszy sposób – zamiast podnosić drzewo, ominiemy je.
W wielu teoriach duchowych istnieje pojęcie Wyższego Ja, Mistrza duchowego, anioła stróża. Zostawiamy Boga (i nasze skojarzenia kojarzącego Go z durniem i zboczeńcem) w spokoju, i koncentrujemy się na naszym wewnętrznym Mistrzu duchowym. Brzmi mistycznie, prawda? Ale nic bardziej mylnego. To jest bardzo łatwe, proste i przyjemne do zrobienia, i chętnie to Państwu udowodnię jeśli poświęcicie trochę czasu na ćwiczenia. Wyobrażamy sobie, wymyślamy osobę której ufamy, z którą dobrze się czujemy. Mój Mistrz duchowy jest siwowłosym, bardzo posuniętym w latach starcem pełnym mądrości i miłości, ponieważ taka postać jest dla mojego ego do strawienia i jej ufam. Młody facet to konkurencja do kobiet, słabszy – dominuję. Silniejszy – boję się. Młoda kobieta to żądza, starsza to kura domowa której umysł obficie tuczony na telenowelach nadaje się tylko do strategicznego rozmieszczania pierogów na stole w kuchni. Zostaje tylko starzec, pełen głębokiej mądrości, nie mogący mi zaszkodzić jako młodemu i ambitnemu mężczyźnie fizycznie ani erotycznie. Przy nim czuję się dobrze, bezpiecznie, szanuję go.
Dla mnie starzec – dla Państwa inna opcja będzie korzystniejsza. Warunek jest jeden – w tej zabawie odpada zwierzę domowe czyli nie wyobrażamy sobie ukoffanych szczurków, słodziaków kociaków, piesków, chomisiów. To musi być wyobrażenie człowieka. Starzec na początku był dla mnie bardzo miły, chwalił mnie, dawał wiare w siebie, pocieszał gdy w życiu przegrywałem. Oczywiście tą sytuacja sterowałem ja i to ja byłem scenarzystą starca który grał jak mu zagrałem – ale do czasu. Gdy nasza podświadomość zaufa wizji którą stworzyliśmy, otworzy się na nią, otwiera się przed nami ścieżka do prawdziwego Wyższego Ja które istnieje naprawdę. Wyższe Ja które jest Bogiem, i jest częścią naszej troistej istoty. Już nie trzeba niczym sterować, mamy kontakt z Wyższym Ja co jest celem każdej duchowej tradycji. Bez tego kontaktu każda ceremonia i modły sa puste i beznadziejnie nudne – nie ma w tym życia.
A teraz korzyści – jakie są? Nieopisane. Przede wszystkim mamy wsparcie którego nie jest nam w stanie dać żadna ludzka istota, zdradliwa z natury. Wyższe Ja nas nie zdradzi, nigdy. W odróżnieniu od ludzi chce dla nas dobrze, podczas gdy ludziom się wydaje tylko że chcą dobrze. Narkoman kojarzy „dobrze” z działką, alkoholik z ćwiartką albo dwiema, erotoman z dwoma prostytutkami, przestępca z bójką w której wygrał, a materialista z nowym autem. Wyższe Ja natomiast wie co nam da spełnienie, a tego nie wie żaden człowiek łącznie z nami. Jakoś ćpałem i pilem, i oprócz wymiotów, biegunki i kaca nie doznałem spełnienia. Od sexu z pięknymi kobietami doznawałem chwilowej endorfinowej przyjemności, i poczucia satysfakcji że zdobyłem kobietę – ale to mijało, nie zostawiając we mnie żadnej trwałej radości, ani szczęścia. Po wygranej bójce czułem wielką ulgę że mi nie złamali nosa i nie dałem się, ale gdzie te szczeście? Samochód też sam sobie kupiłem swego czasu, i po chwili zachwytu nad nim przyszła codzienność i kurczące się jądra z oburzenia na stacji benzynowej. A spelnienia ani widu ani słychu. Ale gdy zamykam oczy, i wsłuchuję się w szepty i kojące słowa Starca, odczuwam prawdziwą wolność i szczęście. Mogę być w więzieniu, w szpitalu, zdradzony i biedny jak mysz kościelna, ale zamykam oczy i jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. O mój Boże! Marek słyszy głosy w głowie! On jest nienormalny! A jeśli tak, to co z tego? Lepiej żyć jak zwierzę, wegetować w lękach, nienawiści, zazdrości i tym całym syfie gdzie każdy każdym manipuluje a to siłą, a to wyrzutami sumienia, a to udając ofiarę? To ma być normalność? Chcesz taki być? Ja nie chcę i pal licho jak mnie nazwać – jedni nazwą wariatem, inni przebudzonym. Gdy będę „normalny” inni nazwą mnie normalnym, a znowu inni którzy się rozwijają słusznie nazwą głupcem który przesypia życie przy telewizorze zamiast poznawać piękno i chwałę dobra. Więc co za różnica po której stronie jesteś? Zawsze będzie ktoś dla kogo będziesz oszołomem, nigdy nie zaspokoisz wszystkich. Skoro żadna różnica, to wybierz tą stronę która da Ci więcej korzyści, Tobie i tylko Tobie, miej głęboko w miejscu gdzie nie dochodzi słońce innych ludzi – poradzą sobie, nie sa tacy bezradni na jakich pozują by wyłudzić od Ciebie litość i pieniądze.
Możliwości Wyższego Ja – teoretycznie niegraniczone. A w praktyce? Zależy na ile czujesz się w porządku. Jeśli nabroiłeś i masz poczucie winy, kontakt będzie słabszy. Jesli uważasz się za nic niewartego, też kontakt będzie bardzo słaby. Podświadomość łączy sferę duchową ze światem Wyższego Ja gdy czujesz się w porządku i lubisz, doceniasz siebie. Wyższe Ja to wielkie bogactwo i chwała, jeśli Ty (czyli Twoja podświadomość) uważasz się za szmatę, podświadomość uznaje się za niegodna kontaktu z tym Pięknem. Czy umiałbyś czytelniku rozmawiać jak równy z równym – z prezydentem Francji? Ze sławną i piękną aktorką? A przecież przy Wyższym Ja to sa tylko marionetki, jedne powstają, inne upadają miażdzone bezwględnym kołem losu. Osobie stojącej wyżej w hierarchii należy się ceremonialny szacunek wynikający ze społecznych zobowiązań, ale Twoje poczucie niższości już nie. A więc trzeba podwyższyć samoocenę. To dlatego w religiach wmawia się ludziom że są zerem, że są winni – gdy ktoś uwierzy w te sprytnie spreparowane kłamstwa, nie ma możliwości kontaktu z Wyższym Ja, zostaje wtedy tylko ksiądz. Sprytne, prawda? Gdy idziesz do modlitwy, musisz najpierw przebaczyć, tak mówi Jezus, i ja tak mówię też – gdy nienawidzisz kogoś, nie ma kontaktu. Nie ma spokoju, jest napięcie. Nie ma radości, jest zgryzota. Nie ma rozkoszy, jest ból. Nie ma poczucia że masz wszystko, jest tylko nędza i poczucie braku.
Kontakt z radością to głównie polepszenie samooceny, pokochanie siebie ze wszystkimi wadami i zaletami, oraz wybaczenie tym którzy nas realnie skrzywdzili. Nieważne że masz mały penis, małe piersi, jesteś biedny, brzydki, że się jąkasz, śmierdzisz. To tylko stany ego albo ciała, nic więcej. Twoja prawdziwa istota jest zawsze piękna i godna miłości. Jeśli rozpruć nożem brzuch pięknej aktorce za którą mdleją z żądzy miliony facetów, i brzydkiej, tłustej pokrace, zawartość jelit będzie taka sama – kilogramy fekalii. Tak samo też te ciała zostaną skonsumowane przez robaki w grobie, one nie będą wybrzydzać - zjedzą tak samo mnie, jak i Rocco. Chociaż mam cichą nadzieję że jego szybciej. Mozesz być niska, mieć żylaki, cellulitis, pomarszczone cycki – a dla robaków będziesz zawsze sexi atrakcyjna tak samo jak Angelina Jolie. Więc nie mów że jesteś nieatrakcyjna, ponieważ dla trylionów istnień jesteś atrakcyjna, i to jak. Afirmuj: „tryliony małych istnień mnie pożądają” :)
Odpuszczamy wrogom wątpliwa rozkosz zemsty i jej przykre następstwa, a w zamian za to otwieramy się na coś wspaniałego. I to jest prawdziwa zemsta – gdy my rozkoszujemy się życiem, nasz wróg żyje w walce i lęku. Wygraliśmy realnie, prawdziwie. Wygrana zemsta jest iluzją człowieka który nie dostrzega praw karmy i reinkarnacji. Dziś wygrałeś, jutro przegrasz. Dziś się śmiejesz, jutro rozpłaczesz. Nie ma w tym sensu, dlatego oświecenie jest wyjściem nie tylko z nieskończonego koła narodzin i śmierci, a także z koła głupoty i bezsensu.
Wyższe Ja pomaga człowiekowi w różny sposób. Mój Starzec rzadko kiedy ostrzega mnie realnie przed życiowymi zakrętami, zaleca mi naukę życia. Jednak po życiowej porażce człowiek pogrąża się w nieprzyjemnym stanie ducha, a mój Starzec razem ze mną śmieje się ze mnie, z tej sytuacji, z siebie, gdyż nieważne co zrobię, On i tak mnie lubi, docenia i bardzo, ale to bardzo kocha. Każda porazka jest tylko lekcją, niczym więcej, czym się przejmować? Starzec wiele rzeczy mi wytłumaczył, pokazał mi też kilka moich inkarnacji jako odpowiedź na moje pytania, kilka razy pokazał mi też jak wyglądają światy alternatywne, stopniowanie świadomości w kosmosie, to są nieprawdopodobne rzeczy. Im więcej nad sobą pracuję, tym większy mam z Nim kontakt. Im więcej doceniam siebie, im więcej puszczam tej nienawiści i urazy do innych ludzi tym wyraźniejsze wizje i większa ilość informacji którą jestem w stanie zaakceptować. Jeśli czuję gniew (ostatnio ciągle czuję gniew) nie mam kontaktu.
Jako ciekawostkę dodam że Starzec pokazał mi kiedyś jak wyglądałby świat rządzony według innych praw, na przykład moich – zawsze by się rozsypał. To co jest, jest genialne. Widziałem też światy w których wygrywał wojnę Hitler, Stalin, a nawet taki w którym Polska jest wielkim imperium, jest taki świat z nieskończonej ilości możliwości. Ok, ktoś powie że mam halucynacje. Bardzo możliwe, jednak czy halucynacje dokładnie podają informacje co się zdarzy danego dnia w danej godzinie? Nie. A moja „halucynacja” takie informacje mi podaje. Bardzo rzadko to robi, z bardzo waznych względów. Życie to nauka, gdyby zabrać możliwość oczekiwania jaki by miała sens? Jaki sens doswiadczania materii i nauki emocji miałoby to wszystko, gdybym znał datę i rodzaj śmierci jaką umrę w tym życiu? A takimi pytaniami bombarduję Starca, cały czas :) Starzec często mnie naucza, mówi mi o wielu rzeczach, jednak niezwykle rzadko realnie pomaga. Kilka razy dostałem informację bardzo wyraźną żebym szybko odszedł czy zrezygnował z czegoś. Trzy razy później się dowiadywałem i miałem rację. Gdy później pytałem czemu mnie nie ostrzega przed każdą wpadką w życiu, usłyszałem że to nie mieściło się w moim planie życia. Inne wpadki się mieszczą – niestety, albo stety.
Reasumując. Przygoda z Bogiem wcale nie jest żadnym klękaniem, płaczem, upadlaniem się, mamrotaniem modlitw. Bóg jest przede wszystkim wiernym przyjacielem, który zawsze nas wspiera i pomaga, i nigdy nie osądza. Ale ta pomoc nie jest taka jak Państwu się wydaje. Często atakowałem Starca o pieniądze, sportowy samochód, i nic z tego. I owszem, Starzec mi mówi zawsze – jedno moje słowo i nagle byś wygrał pieniądze czy skorzystał z milionów możliwości, żaden problem. Ale nie masz pieniędzy ponieważ czujesz się biedny. Zmień to i sam je wykreuj, wiem że potrafisz. I wiecie co? Ma rację, wiem o tym doskonale. Jak chciałem zdobyć szacunek dla siebie, to latami trenowałem na worku, dzień w dzień, darmo nie przyszło. Ale satysfakcja że umiem i potrafie przeskoczyć własne lęki – bezcenne. Na cieszenie się bezwysiłkową kreacją przyjdzie czas po śmierci ciała gdy odpoczniemy od inkarnacji i się oczyścimy. Gdy podświadomość ma dobry stosunek do pieniędzy, sukcesy i bogactwo staje się łatwe i śmiesznie proste, ale żeby tak się stało trzeba zmienić lata kodowania przez rodziców, kościół i społeczeństwo poglądów na temat pieniędzy, zarabiania, sukcesu. To wielka praca, proporcjonalna do czasu który włożono w kodowanie nam szacunku do biedy a zazdrości, pogardy i nienawiści do pieniędzy. Ile lat żyjesz? 20? 30? 40? tyle lat właśnie stosowałeś afirmacje „pieniądze są grzeszne” a podświadomość je realizuje. Jesteś biedny, albo masz pieniądze ale musisz za nie zapłacić tragedią czy zdrowiem. Za grzech następuje kara, prawda? 30 lat afirmacji i kodowania nie można zmienić w jeden wieczór. Ale to temat który wielokrotnie opisywałem, zapraszam do lektury.
Dla żartu mogę napisać że (czasami w medytacji wizje są tak realne jak prawdziwa rzeczywistość) pociągnąłem Starca za brodę, śmiałem się że udaje i ma przyczepioną – nie miał :) wskakiwałem mu na plecy, podkładałem pinezkę na desce w łodzi w której często rozmawiamy. Wyobrażacie sobie to Państwo? Podłożyc pinezkę Bogu i nie tylko nie być spopielonym piorunem, ale zwijać się ze śmiechu. A jakie Starzec opowiada świńskie kawały, rewelacja :) Zawsze też rozmawiamy o moim życiu, o kobietach które miałem, i tu Starzec często mi udziela różnych informacji na temat tych Pań. Po jednej z nich cała moja złość i furia że zostałem podstępnie oszukany minęła w ułamku sekundy. Zobaczyłem co się stało w jej dzieciństwie, i natychmiast jej wybaczyłem. Inna znowu dziewczyna umrze za niedługi czas, nawet o tym nie wiedząc. Jedna z kobiet z którą się spotykałem na sex kilka razy, miała motywację która mną wstrząsnęła, i tu Starzec powiedział że osobiście zareagował gdyż siedziałbym w więzieniu. Widziałem to wszystko, czułem, i znowu kilka informacji się potwierdziło. Dla Wyższej Jaźni nie ma tajemnic, i wszystko jest jasne jak słońce. Nie trzeba nic udawać, można zdjąć maski i cieszyć się sobą. Kocham te chwile gdy mogę się napawać ta miłościa i akceptacją Boga, gdy razem rozmawiamy o dziewczynach, seksie, religii, kosmosie, polityce, boksie.
Sam teraz widzę że przy Starcu wracam psychicznie do dzieciństwa, uruchamiają się niezaspokojone potrzeby czułości, przejawiające się w różne sposoby, między innymi te w których czuję potrzebę żartowania z Niego i sprawdzania jego granic. Terapia mojej osobowości trwa, aż furczy czasami.
Jestem Ja i On w jednym, podobno smacznym ciałku. Jeden rusza wśród jęków biodrami a drugi patrzy, a może na odwrót - Czytelniczki już podniecone? :) no to do dzieła, pókim kawaler.
|
W Polsce nie ma autostrad?A4,A2,A1
spekulacje zero dowodow kazdy moze ...
to wszystko Brutalu aka Idioto?
Dobrze, że ty masz zajebiste argument...
akurat to ze slupki PO ida w gore to ...
PiS jest tylko mkedialnie sklucony z ...
wiec postepujesz wbrew temu co sam na...
tak jak myslalem zero argumentow Brut...
Gdyby to miała być piękna kobieta to ...
Nieźle się pastwicie nad tym Sławkiem...
Tak, wystąpienią Niesiołowskiego czy ...
Ta babka Krzywonos mówiła w wywiadzie...
Kaczor dzieli ludzi, ale np Palikot j...
SZUKAM MĘZATKI KARMIĄCEJ PIERSIĄ
SZUKAM MĘŻATKI KARMIĄCEJ PIERSIĄ
Mistrzu , dobrze piszesz.
Ja się podpisuję, Mistrz.
czemu sie nikt pod tym tekstem nie po...
Np. stąd: link:http://www.youtube.co...
DaNkE sHe LoL hIhIhI PoZdRóWeCzKa
Proszę
To znaczy się komplementujesz mnie cz...
A strzeliłęm se dziś arta jednego Edy...
Ja się nad tym zastanawiam cały czas,...
Ano mam, jestem aktualnie w ciagu sło...
Oczywiście ze posiłkuję się informacj...
Skąd pewność że pani Krzywonos kłamie...
posiłkujesz się tym co już zostało wy...
fajny tekst pozdro
Dziękuję Marek,notka wspaniała i wiel...
Artykułu nie da się ocenić, bo jest p...
W dalszym ciągu masz nadwagę
Życie to cel sam w sobie. Nie ma osta...
Brutal a co sądzisz o Bronisławie Ger...
Maruś kiedy nowy artykuł
Niestety, wyglądu nie bedziesz mieć z...
Bazylu? znowu ? jezu czlowieku Daniel...
wole podziw z powodu wygladu niz boga...
Sory ziom ale Mikkego to ja widzialem...