|

Ludzie często myślą o śmierci. Im są starsi tym więcej, aż w końcu śmierć i pytania egzystencjalne z nią związane przesłaniają wszystko inne, stając się dominującą, napawającą przerażeniem myślą.
Myśląc o śmierci, wyobrażamy sobie zwłoki. Napuchnięte, nadgniłe, nadgryzione zębem czasu i chucią pokarmową robaków. Widok ten jest zaiste obrzydliwy i wstrętny, a przede wszystkim fałszywy. Trup to nie człowiek, to tylko powłoka która spełniła swoje zadanie umożliwiając trzem osobowościom składajacym się na człowieka (podświadomość czyli Twoja pamięć i emocje, świadomość czyli logika, i wreszcie nadświadomość – swiatełko w tunelu, Bóg, Wyższe Ja) doświadczanie materii, życia w najniższych wibracjach. Gdy te życie skończyło się, ciało przestaje funkcjonować i staje się elementarną częścią łancucha pokarmowego – jest zjadane przez robaki, wypróżniane użyźnia ziemię w ktorej rosną roślinki i którą żywią się zwierzątka. Czy wiesz jakie jest pochodzenie tego co jemy? Czy jedząc kanapkę z szyneczką i sałatą wiesz co tak naprawdę jesz? Tak, Ty też jesteś w pewnym sensie Hannibalem Lecterem, filuternym kanibalem z błyskiem w oku. Ale trup to tylko ciało a nie człowiek którego znaliśmy. Utożsamiliśmy świadomość człowieka, jego cechy i uwarunkowania z kawałkiem żywego mięsa, i gdy te przestało działać, cierpimy z samotności, czy też uswiadomienia sobie kruchości naszej egzystencji. (gdy mięso zwane ciałem jest ukształtowane zgodnie z aktualną modą, kochamy je, uwielbiamy, czciwmy, gdy te samo mięso ma trochę inny układ ułożenia gardzimy i wyśmiewamy się jako z paszteta) Tak naprawdę nikt nie umarł, dusza zmieniła na pewien czas miejsce przebywania, opuściła cieżką energię materii i przeniosła się do wyższej sfery której nie dostrzegamy w ciele. Ale gdy medytujemy, dobrze medytujemy, w trakcie medytacji tracimy poczucie ciała, wagi, ciężaru, i w momencie gdy zmysły fizyczne przestają dominować, na pewien czas (zależny od medytującego i tego jak głęboko się rozluźni i otworzy na inną rzeczywistość) otwiera się przed nami świat duchowy.
Często ludzie bedący duchowymi prostakami, z pewnych względów mają kontakt z tą sferą duchową. Chwytające za serce piosenki, dzieła sztuki, piękno przedmiotów, urokliwa mowa, pisanie przebudzających i ożywczych tekstów – jak państwo myślicie, skąd powstają? Skąd się bierze w rozchlanym i rozćpanym brudasie muzyku urzekający serce przekaz? Ano właśnie stąd. Dlatego wielkim błędem jest podziwianie ludzi mających jakiś talent i patrzenie na danego człowieka przez jego pryzmat. Można mieć talent, i być skończoną świnią co wielu osobników już pokazało w historii świata. Jednak bez jakiejś formy kontaktu z tamtą sferą nie ma duchowości w człowieku, i próba rozwoju takiego człowieka przypomina próbę oswajania tarantuli i nauczenia jej mówienia „tatuś”. Naiwny „nauczyciel” zostanie z całą pewnością pokąsany – z tego też względu sztuka duchowości jest przeznaczona tylko dla nielicznych, i co jest bulwersujące dla wielu adeptów, do jej studiowania nadają się przeważnie ludzie co najmniej zamożni gdyż Ci już wiedzą że duże pieniądze nie powodują szczęścia (nie wszyscy oczywiście) ale człowiek biedny tego się tylko domyśla a to za mało. Gdyby domyślanie miało sens, nie byłoby karmy i reinkarnacji w której to nie ma tłumaczenia, a jest przeżywanie w innym miejscu, czasie i okolicznościach na własnej skórze swoich własnych wyborów, decyzji i uczynków z poprzednich żyć.
Świat duchowy biednego to w zależności od upodobań – luksusowe dziwki, piękne auta, pałace i przede wszystkim podziw i zazdrość w oczach bliźnich i wrogów. Taka wizja daje dreszczyk emocji biednemu, który z zapałem wypełnia kupon lotto, nie wiedząc że w takim stanie umysłu wygranie tych pieniędzy go zniszczy. Bogaty już wie że wyżej wymienione rzeczy są przyjemne, ale szcześcia jak nie było tak nie ma. I to jest właśnie bodziec do rozwoju duchowego – skoro w pieniądzach nie można znaleźć szczęścia, trzeba go szukać gdzie indziej, najlepiej w sobie. Biedny dużo mówi o duchowości, ale gdy poczuje smak luksusu i pieniędzy, zadźga matkę dla paru groszy.
Ale wróćmy do śmierci. Myśląc o niej, widzimy napuchniętego, sinawego, śmierdzącego trupa utożsamiając go z człowiekiem. To wielki błąd. Prawem świata jest życie i wzrost, rozwój, ewolucja a nie śmierć, ta nie istnieje. Mówisz mi że ludzie umierają, ok. Ale kto umiera? Ciało. Ciało gdy umiera zmienia mózg bedący za życia ośrodkiem świadomości w zgniły befsztyk, i niczym więcej to po śmierci nie jest. Szanujesz mój drogi czytelniku swój dysk twardy bo masz na nim 100GB filmów porno, gdy dysk się zepsuje przenosisz dane na inny dysk a stary wyrzucasz na śmietnik, i właśnie takim przestarzałym HDD jest Twój mózg – to co ważne to informacja, dane, mózg to tylko nośnik Dusza zmienia miejsce przebywania, to nie śmierć a rozwój. Gdy poczwarka umiera i wydobywa się z niej piekny motyl mamy do czynienia ze śmiercią czy z przemianą? Z przemianą. Gdy motyl umiera i zostaje fast foodem dla drapieżnika albo umiera ze starości, i zasila robaki w ziemi, umiera czy przemienia sie w inną formę istnienia? Dla większości ludzi którzy znają tylko mięso, jest to śmierć. Dla mnie, człowieka ktory od dziecka dostrzega świat duchowy, jest to przemiana i niczym innym być nie może. Przemiana to rozwój, życie. Całe życie jest twórcze i nastawione na wzrost bo taka jest wola Boga – rosnąć, zmieniać się, rozwijać, żyć. Spójrz na ziemię jak wszystko rośnie, jak ludzie się rodzą. Wzrost czy śmierć? Wzrost. Nawet w ludzkiej psychice instynkty są nastawione na rozwój.
W czasie wojny gdy miliony istnień giną, ludzie maja wielką ochote na sex by skompensować ubytek życia. Gdy poharatasz nożem kochanka swojej ukochanej małżonki, ściany naczynia krwionośnego same się zawijają do wewnątrz i uruchamiają mechanizmy hamowania upływu krwi by uratować życie. Gdy następuje szok w organiźmie, następuje centralizacja krążenia, i krew opuszcza wszystko co jest mniej ważne, a idzie w kierunku awarii (gdy widzę zgrabne nogi i tyłeczek, też zauważam centralizację podobną, krew mi głównie odpływa z głowy w niższe rejony mojego kuszącego ciałka, stąd relacje Pań że gadam bez sensu w trakcie randki, ale spróbujcie Państwo rozmawiać z sensem gdy cała krew wypłynie z mózgu) Całe nasze ciało, psychika, a także dusza istnieje na odwiecznym prawie życia rozwoju i wzrostu. Z każdym dniem stajesz się mądrzejszy. Owszem, ciało się starzeje i zużywa, ale to tylko pojazd który ma Cię przetransportować ku Bogu. Kochany pojazd, ale tylko pojazd. Nawet gdy widzisz staruszka który mamrocze i robi pod siebie, jego dusza nabrała wiedzy. Czy czyniła zło czy dobro, stała się pełniejsza i mądrzejsza. Czyniąc zło odpłaci za to doświadczając tego zła które wypromieniowała na sobie, gdy czyniła dobro doświadczy go rodząc się w kochającej, bogatej rodzinie w dobrym miejscu w ładnym, zdrowym ciele.
Ziarno z którego rozkwita wielkie drzewo, obumiera. Śmierć czy transformacja? Czy jeśli spalisz na przykład kartkę papieru, znika? Nie, zamienia się w dym, ciepło, popiół. Wszystkie te elementy rozpraszają się i znikają z Twoich oczu, czyli Ty ich nie widzisz, ale istnieją. Możesz powiedzieć tej kartki nie ma – ale jest, tylko że w innej formie. Tak samo jest z ludźmi. Zmieniają formę, resetują osobowość by została jaźń i karma do spłacenia. I zaczynają od nowa wędrówkę. Jedni tych wędrówek mają więcej niż inni, i czują więcej, zostają nauczycielami tych którzy mają mniej doświadczenia. Rolą nauczyciela nie jest nauka poprzez słowa, bo te wcale nie uczą, człowiek musi doświadczyć – nauczyciel uczy poprzez insiprację do rozwoju. Tylko tak można kogoś zmienić, jeśli tego chce.
Dlatego właśnie moim celem za ileś lat, gdy już się wybiję, będzie sprzedaż produktów mojej marki, ecoego. Przede wszystkim meble, lekkie, białe, beżowe, w jasnych kolorach, obszerne i wygodne ciuchy, delikatne i zawsze lekkie perfumy dla ludzi sukcesu. Celem tych wszystkich projektów będzie uzyskanie efektu lekkości, nieprzywiązywania się do materii a jednak wygodnego z niej korzystania. Oferta ta skierowana będzie do ludzi którzy wiedzą że są tu na chwilę, ale chcą z tej chwili w pełni skorzystać, modnie, z klasą, i bardzo luksusowo. Oczywiście jako realista doskonale zdaję sobie sprawę że produkty z tej idei korzystające będą kupować ludzie nie rozumiejące jej sensu, ale dlatego że będzie im się podobało. I ok. Jedni nawracają słowem, inni pisaniem, ja będę nawracał sztuką na której bardzo dobrze zarobię.
|
W Polsce nie ma autostrad?A4,A2,A1
spekulacje zero dowodow kazdy moze ...
to wszystko Brutalu aka Idioto?
Dobrze, że ty masz zajebiste argument...
akurat to ze slupki PO ida w gore to ...
PiS jest tylko mkedialnie sklucony z ...
wiec postepujesz wbrew temu co sam na...
tak jak myslalem zero argumentow Brut...
Gdyby to miała być piękna kobieta to ...
Nieźle się pastwicie nad tym Sławkiem...
Tak, wystąpienią Niesiołowskiego czy ...
Ta babka Krzywonos mówiła w wywiadzie...
Kaczor dzieli ludzi, ale np Palikot j...
SZUKAM MĘZATKI KARMIĄCEJ PIERSIĄ
SZUKAM MĘŻATKI KARMIĄCEJ PIERSIĄ
Mistrzu , dobrze piszesz.
Ja się podpisuję, Mistrz.
czemu sie nikt pod tym tekstem nie po...
Np. stąd: link:http://www.youtube.co...
DaNkE sHe LoL hIhIhI PoZdRóWeCzKa
Proszę
To znaczy się komplementujesz mnie cz...
A strzeliłęm se dziś arta jednego Edy...
Ja się nad tym zastanawiam cały czas,...
Ano mam, jestem aktualnie w ciagu sło...
Oczywiście ze posiłkuję się informacj...
Skąd pewność że pani Krzywonos kłamie...
posiłkujesz się tym co już zostało wy...
fajny tekst pozdro
Dziękuję Marek,notka wspaniała i wiel...
Artykułu nie da się ocenić, bo jest p...
W dalszym ciągu masz nadwagę
Życie to cel sam w sobie. Nie ma osta...
Brutal a co sądzisz o Bronisławie Ger...
Maruś kiedy nowy artykuł
Niestety, wyglądu nie bedziesz mieć z...
Bazylu? znowu ? jezu czlowieku Daniel...
wole podziw z powodu wygladu niz boga...
Sory ziom ale Mikkego to ja widzialem...