Szukaj

Psyche

Śmierć to czy życie...
Poza słowami...
Uduchowiony vs Materialista
Dentonirwana
Nie masz racji
Rozstaje dróg
Lęk wszystkich lęków. Starość
Mięsna rzeczywistość
Plusy ujemne
"Obrzydliwa medytacja"
Mamuśka vs Budda
Artykuł dla poważnych
Wyzwolenie
Rozkosz
Ekspresja
Uroczy psychopaci
Psychologia hau hau
Pytanie czytelniczki
Rozkosz i ból
Czemu ludzie zapominają?
Czy mówisz szybko?
Delikatność
Nadczłowiek
Oblicza śmierci
Sztuka ekspresji
Inteligentne zło
Magia dzieciństwa
Chrystus w ciele
Materialista vs brudas
Powiedz Bogu NIE
Jesteś nieszczęśliwy
Życie manifestuje Twoje myśli
Znaki życia
Poprzez słowa
Kameleon
Świat i Ty
Mściciel
Nic się nie zmienia
Presje
Szacunek do siebie
Reinkarnacja
Jezus i Budda
Najpierw JA
Pod oceanem
Życie - co to jest?
Twój strażnik
Kontrolowane otwarcie serca
Pieprzyć Afrykę
Konflikt
Asceta - rzekomy sługa Boży
Rzekoma wola Boża
Okiełznać ego
System
Duchowe drapieżniki
Odczuwanie a rzeczywistość
Życiowe ofiary
Luki w obronie JA
Kręgi piekielne
Nagi instynkt
s.i.u.r
Zło
Pokazać się
Szkoła
Pragnienie śmierci
Praca z ciałem
Modlitwa Nowej Ery
Bomba zegarowa
Główna wygrana
Modlitwa, Bóg, pieprzenie
Życie to fala
Szczęście
Autobiografia
Siła
Nieśmiałość
Na dnie
Wyrzućcie Boga na bruk
Prawda was wyzwoli
Walka emocjonalna
Dwa światy
hokus pokus
Stapianie się
Święta trójca
Sim Lock
Mam prawo
Duchowość w rytmie rap
Zło jest złe?
Kosmos
Presje i sposoby na nie
Ekspresja naturalna Sukces
Krzyk
Życie
Mam prawo
Niezależność
Mudra - sztuka harmonii
Dobro
Pieniądze to Bóg
Ziemia jest płaska
Prawo serii
Świadomość jest wieczna
Z kim przestajesz...
Gierki
Matriks
Świat Cię oszukuje
Dewakan
Sztuki walki a rozwój duchowy
NLP
Ja, twarz
Czy masz cel?
Poza uwarunkowaniem
Kompleksy
Wyjście na prostą
Schody do nieba
Co jesteś w stanie poswięcić za szczęście?
Deprywacja sensoryczna
Ot, życie
Dobrobyt
Największy problem
Rodzice
O Ego, miłości, życiu
Ty i Miłość.
Jaźń
Szepty o wyzwoleniu
Jak poradzić sobie z lękiem?
Hipokryci
Nawrócenie
Hej, obudź się! :)
Przepaść
Czy wiesz co jest po śmierci?
Fortepian Boga
O śmierci i życiu
Troszku o Bogu
Egoizm
Zodiak i nie tylko
Złota rybka - zjedz ją
Energia
Przeistoczenie
Zaakceptuj siebie?

Społeczeństwo

Zakładamy kościół
Pudzian - walka z Silvią
Czy geje są źli?
Krokodyle łzy
A tak, o pieniąchach
Czy już podziękowałeś?
Wigilia 2008
Dziwny jest ten świat
Pożyczki
Bekanie owiec
Kilkujadek pasztetownik
Kilkujadek pasztetownik 2
Życie bez prawdy nie jest życiem
Zmiana świata
Jesienna depresja
Bogowie świata - pieniądze
Bogowie świata - władza
Dyskusje teologiczne
Eutanazja
Niepełnosprawni
Dzień wszystkich świętych
Hiroszima - piekło śmierci
Małpie życie
Kara śmierci
Mordercy
Mordercy 2
Piękno i sztuka - boks
Czego szukasz?
Ciemno, ciemniej, ludzkość
Pakerzy
Siły zła
Siły zła 2
Różnice
Bajki Andersena i Amicisa
Nasza klasa.pl
Odezwa do raperów
Rewolucja
Ciężka praca
Onanizm
Pornografia
Akceptacja inności
Najpiękniejszy prezent
Motywujące wątpliwości
Wybierz
Tybet
2012 armageddon
Manipulacje
Nowa era
Wrzask
Warszawa wieś
Eksponuj swoją siłę
Wojna
Wykształciuchy
Mistrz vs kleszcz
Przełomowe technologie
Psychologia ekonomii
Inwestycje
Przestępczość
Cela śmierci
Jesienno - zimowa depresja
Samotne mamy
Ryki
Emigranci - ludzie honoru
Starzec
Pan Mariusz Pudzianowski
Zdrowie niejedno ma imię
Bohater
Profesor Religa, Pan Samson - śmierć
Egzekucja
Behemoth
Papież Benedykt i prezerwatywa
Brzydcy ludzie
Bandytierka
Samobójstwo
Homo furia. Pani Karolina
Ludzie, cud!
Czy się doceniasz?
Czy UFO coś zmieni?
Ecoego.pl - to miejsce jest Gay - friendly
Wychowanie Cz.1
Cuckgold
Podróże ku wnętrzu
Zwróć im wolność.
Firmowe małpy
Czy kochasz prawdę? wątpię :)
Jeszcze rz o Peji
Czy ludzie Cię źle traktują?
Z życia wzięte
Tygrysek
Tomasz Adamek i Pieniądze

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 32 gości 

Statystyki

Wizyt [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
2646
2810
3670

-860
Tydzień:
Poprzedni tydzień:
Dwa tygodnie temu:
12316
21683
21444

+239
Miesiąc:
Poprzedni miesiąc:
Dwa miesiące temu:
28508
106633
91598

+15035
Rok:
Poprzedni rok:
500002
0
+500002

Dziennie
Tydzień:
Poprzedni tydzień:
Dwa tygodnie temu:
3079
3097.6
3063.4
-18.6
+34.2
Miesiąc:
Poprzedni miesiąc:
Dwa miesiące temu:
3167.6
3554.4
3053.3
-386.8
+501.1

Ogólnie
Wszystkich wejść   1 660 484 

Ostatnie komentarze

Jezus i Budda PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
piątek, 20 lutego 2009 13:39
Ostatnio sporo czytam o Buddzie i Jezusie. To wszystko jest takie same, tylko ma inne nazwy - oboje pojawiają się w burzliwych krwawych czasach w których wielu ludzi czuje potworną pustkę duchową. W Indiach bramini narzucajacy ludziom skostniałe zasady i wielkie rzezie zwierząt na cześć Bogów które w tamtych czasach rujnowały zwykłych ludzi chcących byc w porządku wobec Boga i mieć pakiet ubezpieczeń na zycie po smierci, a kapłani rozbijali się pozłacanymi powozami :)

U Jezusa starozakonni przestrzegajacy praw które im ktoś dał w książce i powiedział że oni są wybrani przez Boga a inni ludzie to hołota, i tak maja robić jak jest napsiane to moze po smierci w szeolu dostaną nagrodę. Oboje twierdzili ze wybaczenie jest drogą do wolnosci, jeden promował medytacyjną samoobserwację, drugi szczerą modlitwę - nie paplanie Bogu a słuchanie w ciszy jego szeptu co plus minus od biedy możnaby uznać że równa się samoobserwacji. Dwie drogi dojscia do oswiecenia, droga modlitwy wybaczenia i wiary, oraz droga medytacji i samopoznania. Jeden i drugi niesli pochodnię mądrosci i wzniecali wszędzie pozary w ustabilizowane życie zwykłych ludzi.

Ich obu pogonili z miast ich urodzenia, oboje nie brzydzili się grzeszników bo widzieli w nich Boga a nie ich wypaczoną osobowość. najfajniejsze jest to, że oboje wysmiewali sie z obecnej panujacej religii i z nadętych kapłanów, oboje mówili że gesty, świątynie, ofiary dla Bogów są całkiem niepotrzebne, bo jak niby można dac ofiarę Bogu który jest właścicielem całej ziemi? przecież to jego własność, wiec co my mu mozemy dać?zarżnac niewinne beczące i piszczące z bólu i strachu zwierzątko dla Boga miłości? jak można być tak tępym zeby wierzyć w coś takiego? jak to mozliwe ze masy ludzkie na przestrzeni dziejów w to wierzyły?

A jednak, nawet teraz czciciele straszliwego woodoo zarzynają biedne kurczaki dla duchów aby im coś załatwiły. Tak jakby duch mógł się napic tej krwi kury. owszem, cuda sie zdarzaja ale to działa na zasadzie wiary. Swoją drogą załatwić coś w Polskim urzędzie to nawet cała wataha duchów i ferma kurcząt ubitych na ich cześć by nic nie pomogły :)) Gdy murzyn zabija Bogu ducha winną kurę, wzmacnia się u niego wiara i to ta wiara spełnia mu życzenie. Nie zmienia to faktu że jest durniem który nie myśli, okrutnym durniem. Podobnie jak niektóre Panie w historii które np. zabijały dziewice żeby w ich krwi odzyskać młodość. Czegoż to ludzie nie zrobią z głupoty, żeby powstrzymać niepowstrzymywalne. W końcu najwieksi okrutnicy i durnie umierają, ale na ich miejsce czeka stu następnych, jeszcze głupszych.

A wiec wracajac do tematu, Jezus i Budda mówiac młodzieżowym jezykiem robili siarę nadętym kapłanom, zmniejszali im zyski, montowali przeciwną im ekipę odgłupiałych czcicieli drewnianych i metalowych śmiesznych bożków. Kończyło się żerowanie na strachu ludzkim, koniec z czczeniem na zewnątrz figurek tylko pora na pracę ze samym sobą, znacznie trudniejszą niż zabicie krowy dla Bogów i kapłanów.

To sie oczywiscie nie podobało łasym na władze i pieniądze kapłanom, wiec knuli intrygi i przescigiwali się w opluwaniu bohaterów mojego artykułu. Ale nie tylko kapłani na nich czyhali. I to właśnie jest powód, dla którego piszę na taki temat. Tych dwóch mistrzów duchowych, za bardzo nie poważało kobiet. Śmieszył mnie zawsze dialog Buddy z jego ulubionym uczniem, Anandą. Ananda pytał Buddę co robić gdy w pobliżu sa kobiety - nie patrzeć na nie. A co jeśli je zobaczymy? Nie odzywać się do nich - a jeśli sie same do nas odezwą? byc bardzo czujnym Anando, odpowiedział Budda :) juz widzę jak misiunie i serduszka wrzeszczą i plują półstrawionymi chipsami na Buddę, męskiego szowinistę :) oczywiscie oboje lubili kobiety, natomiast uwazali że do duchowosci jakby mniej się nadają, z racji posiadania macicy. Budda w sumie zachował się jak męska świnia, bo odszedł bez pozegania od swojej kobiety i małego dziecka. Gdyby zrobic quiz w Cosmopolitan i Naj na najgorszego męskiego padalca, to Budda byłby w pierwszej dziesiatce. Zdenerwowane szczęsliwe mamusie, mezatki, gospodynie domowe, dla których jedynym sensem zycia są pieluszki i pranie obsranych mezowskich bokserków nie wybaczyłyby mu tego.

Tak to wygląda gdy patrzy na to zwykły człowiek. Gdy jednak widzi się swiat oczyma przebudzonego, wygląda to inaczej.

Świat to iluzja, samsara. Ludzie wciaż i wciąż rodzą się i umierają. Cierpia chorują, meczą się, czego przyczyną jest pragnienie. Jedynym celem człowieka jest oświecić się, wyrwac z tego kołowrotka ciągłych odrodzeń na ziemi. No i własnie, żony nienawidziły Buddę i Jezusa, ponieważ mezczyźni odchodzili od nich by podązyć za nauczycielem. Zrywali ze starym pustym życiem, od tysiecy wcieleń takim samym jałowym, by wreszcie znaznać ukojenia i zatopić sie w nie kończącej się rozkoszy niebios. Myślisz ze Twoje życie ma sens? a jaki? za 100 lat, umrzesz Ty i Twoje dzieci, wszystko pogrzebie czas.

Twoje idee za które walczysz przeminą a na ich miejsce powstaną nowe, równie głupie :)). Jaki więc ma sens to co czynisz, po co się tak zaharowujesz? zeby mieć nowy TV zeby sąsiedzi zdębieli z zawisci? myslisz ze za 100 lat będzie to miało jakiekolwiek znaczenie? i Ciebie, i sąsiadów zjedzą już dawno robaczki, wydalą wasze zjedzone ciała i użyźnią ziemię z której wyrosnie roślina, którą zjedzą Twoje prawnuczki :))

to dlatego na pogrzebach czujemy się wszyscy tacy struci, otwierają się nam oczy ze stabilizacja o której marzymy to mit. Na tym świecie jej nie osiągniemy, bo wszystko jest kruche, umieramy i nie wiemy w sumie gdzie idziemy po smierci, ani kiedy umrzemy. Gdy sobie to uswiadomisz, poczujesz jakim jesteś pajacem gdy tak małpujesz gwiazdorów, zwracasz uwagę na trendy i marzysz o stabilizacji. Mocniej zawieje wiatr i tracisz wszystko co masz, a głównie swoją osobowość w którą wierzysz że jest prawdziwa. O co chodzi?

Zauważ ze mozesz siebie obserwować - skoro siebie obserwujesz, czyli załóżmy ja widze Marka, piszącego teraz artykuł, widzę jak się ślini gdy widzi zgrabne dupeczki na ulicy, widze gdy się boi, widzę gdy czuje zazdrość, czułość, gniew, zażenowanie, wstyd. Skoro ja obserwuję Marka, to znaczy to ze ja prawdziwy nie jestem Markiem. Marek to w rozumieniu Buddyjskim iluzja, maja, sen, samsara, ułuda i przyczyna naszego cierpienia. Ten kto obserwuje Marka, to prawdziwa istota, dusza nieśmiertelna.

Marek to wzorce wychowania, zaprogramowany automat. Marek robi kupę, Marek kopuluje z dojrzałymi kobietkami, Marek walczy z obtłuszczonym brzuchem - to nie ja - to coś co po smierci zniknie, a zostanie prawdziwy JA, obserwator. Proces oświecenia to uswiadomienie sobie że Marek to maska i iluzja, i oddzielenie od niej. Ostateczne spełnienie. Jak to wygląda w praktyce? żyjesz lekko, radosnie, bez urazy i nienawisci, czysto i niewinnie.

Niczego nie pragniesz bo wszystko masz. Nie małpujesz gwiazdorów, i nie kradniesz babci renty aby kupic najnowszy ciuch aby być trendy i na czasie. masz to wszystko w dupie, te puszenie się, te wojny, intrygi, popisywanie się, cieszysz sie życiem wyciskasz każdą chwilę życia jak ja właśnie teraz cytrynę do czarki z wodą by ugasić swe spragnione gardło.

Wracajac do tematu, mam pytanie do Pań które czytaja to co piszę, taki test waszej miłosci do faceta. Załóżmy że facet was kocha, jest super, i nagle czuje powołanie by się spełnić w życiu duchowym, chce odejść. Pozwolisz mu? czy Twoja miłość jest prawdziwa, taka która pragnie by ukochany był szczęsliwy? czy też Twoja miłość jest taka, ze dopóki spełnia Twoje oczekiwania jest ok, a jeśli odejdzie by szukać szczęscia to go znienawidzisz ze Cię zranił? jaka jest Twoja miłość - do faceta, do zwierzaczka, do rodziny, przyjaciół? egoistyczna, czy prawdziwa?

A wiesz ze dzis, gdy czytasz ten artykuł, mozesz odejść stąd? moze wypadek, moze udar? nie znasz dnia ani godziny, czas Ci się kurczy nieubłaganie. Zawsze mnie dziwiło gdy człowiek się dowiaduje że ma wyrok na siebie wydany, ten szok, przecież i tak miał wydany, i co, dopiero teraz się dowiedział że stąd wczesniej czy później trzeba odejść? ja gdy wstaję rano, czuję ze to moze być koniec, dzień wtedy nabiera niezwykłej magii, oddycha się wtedy pełną piersią, nie żyje jak automat na zasadzie odruchów warunkowych. Wiele ludzi pisze do mnie, że są poruszeni duchową wizją życia którą opisuję. Od razu sobie dopowiadają że duchowość równa się koniecznie celibat i bieda. To kompletna bzdura.

Niektórzy mówią, i ja sie z tym zgadzam, ze jeśli Szatan by istniał naprawdę to by wmówił ludziom ze sex jest zły, a bogactwo prowadzi do piekła. Tu chodzi o coś innego. Gdy celem staje się dla Ciebie pieniądz i zaliczanie wtedy tracisz z oczu lepszy cel, i przez to jesteś w piekle wewnątrz siebie,poniewaz tracisz cos znacznie przyjemniejszego. Oto te całe piekło.

Ci którzy wierzą w celibat, zamiast się skoncentrować na modlitwie i radosci życia, ciągle walczą ze swoim pragnieniem. W ten sposób tracą cała duchowość, ale ich Ego się napusza ze oto jest swiete ponieważ tak bardzo walczy z ciałem. Podobnie z biedą, im jestes biedniejszy tym myślisz ze jesteś swiętszy. A bieda to zaprzeczenie Boga, bo Bóg jest bogaty, ma na własność cały wszechswiat. Bóg jest królem bogatym i pełnym chwały i madrosci - nie tylko po to dostałeś jadra, by zapładniać, ale takze po to by cieszyć się nimi.

To tylko narząd, tak jak oczy którym dajesz radość patrzac np na piękny dom, albo nos który radujesz pięknymi zapachami. Jesli już tak bardzo chcesz byc swiętym, to zakaż przyjemnosci wszystkim swoim zmysłom, skórze stóp gdy stąpasz po ciepłym piasku na plaży, słodyczy jabłka, głaskaniu kotka - jeśli chcesz naprawdę zbliżyć się do Boga, być jego czcicielem, to nie wstrzymuj w sobie nic - jesli masz ochotę na sex, to czemu nie, pokochaj się z jakaś seksowną kobietą, (najlepsze są te dojrzałe :)) ), gdy chcesz żyć luksusowo, nie twórz w sobie nerwicy i zarabiaj duze pieniądze, kup sobie ładny dom, dobre auto, fajne rzeczy, nie twórz blokad, nie zakazuj sobie bo wtedy zatrzymasz się w rozwoju.

Są dwie opcje, mozesz sobie zakazać sexu dostatku i mieć nerwicę, non stop się koncentrować na hamowaniu swoich potrzeb które dał Ci Bóg, albo doswiadczyć sexu i dostatku bez ograniczeń, po pewnym czasie przekonać się, że nie daje Ci to prawdziwej satysfakcji i wtedy spokojnie, bez pokus oddać sie zyciu ascetycznemu, nie z przymusu a z potrzeby. Teraz rozumiesz? musisz to przeżyć, doswiadczyć wtedy straci kusicielską moc.

Kusi Cię tylko to czego nie zaznałeś. A wiec smiało, anal, oral, sado maso, rób na co masz ochotę ale zawsze z zasadą ze masz nikogo nie krzywdzić. Na takie zabawy, zawsze zgodza się kobiety, jedne nie chcą, inne chcą, znajdź te co chcą, i używaj życia - nie przejmuj się trzęsącymi sie z oburzenia strażnikami moralności, którzy po nocach w snach odgrywają to co stłumili sobie w życiu - im zostało tylko oburzenie, i nienawiść, sami uwierzyli nieszcześnikom, zatruli sobie życie zakazami, i na starość zamiast pogrążyć się w madrosci i dobroci, spalają się w ogniu żądz które ich ciało nie może już zaznać.

I nie twierdzę ze róbta co chceta. Nie palcie, nie pijcie alkoholu, nie ćpajcie bo to wam zamuli postrzeganie i z kontaktu z Bogiem nici. Ale sex, dobre auta, piękne miejsca, wspaniałe sporty, pyszne jedzenie - jak najbardziej :)) grunt to nie oszukiwać kobiet - wiadomo na co lecą najbardziej, na obietnice małżeństwa i zapewnienia dobrego życia jej i dziecku - sądzę że mężczyzna honorowy, dobry, nie oszukuje tak kobiety tylko stawia sprawę jasno, mówi wierszem ze "moje trzewia płoną, najdrozsza, pragnę by nasze dusze sie zespoliły" - kłamstwa i oszukiwanie w miłosci niby nie jest be, ale postaw sie w sytuacji gdy kobieta chcąca tylko sexu oszukuje Cię obiecujac zwiazek na czym Ci zalezy - strasznie sie czujesz, nie? wiec i Ty nie oszukuj bo to jest podłość. Spokojnie, kobiet chcacych zaznać Twej męskosci bez ślubu i zobowiazań jest naprawdę sporo, wystarczy dla wszystkich.

Jedyne co budzi we mnie bunt wobec Boga, to to że nie dał wszystkim facetm takiej samej wielkosci penisa, tylko jednym dał większego, a innym mniejszego :(( nie byłoby tych porównań :))
Komentarze (10)
  • Mistrz
    A co to w ogóle znaczy bluźnić? myślisz ze Istota która stworzyła wszechświat
    obraża się? niektórzy ludzie się nie obrażają, a Bóg ma się obrażać?
  • Anonimowy
    Wracajac do tematu, mam pytanie do Pań które czytaja to co piszę, taki test
    waszej miłosci do faceta. Załóżmy że facet was kocha, jest super, i nagle czuje
    powołanie by się spełnić w życiu duchowym, chce odejść. Pozwolisz mu? czy Twoja
    miłość jest prawdziwa, taka która pragnie by ukochany był szczęsliwy? czy też
    Twoja miłość jest taka, ze dopóki spełnia Twoje oczekiwania jest ok, a jeśli
    odejdzie by szukać szczęscia to go znienawidzisz ze Cię zranił?

    Dlaczego nie zadasz tego pytania mężczyznom? Czy gdyby Twoja żona chciała
    spełnic się w życiu duchowym i zostawiła Cię z dziecmi, Twoja miłośc byłaby na
    tyle prawdziwa, że nie czułbyś złości za jej "lekkomyślnośc"? :) Tak dla
    odmiany ;)

    Jeszcze odnośnie ofiar. Bóg w starym testamencie wyraźnie ich wymagał,
    najprostszy przykład - Izaak, który owszem, został oszczędzony, ale miał byc
    złożony w postaci ofiary, a Bóg w swojej łasce zastąpił go "zaledwie"
    barankiem :!:

  • Bartek
    podbijam pytanie anonimowego
  • marian_ch
    piszesz mareczku:
    ...bieda to zaprzeczenie Boga, bo Bóg jest bogaty...

    mam nadzieje, ze nie chodzi ci w tym zdaniu o bogactwo finansowe :confused:

    dla mnie to zdanie brzmi (czytam miedzy wierszami) nastepujaco:
    ... bieda duchowa (ograniczenie, ciemnota, okrutnosc, glupota, zlosc, nienawisc,
    zadza itd.) to zaprzeczenie Boga, bo Bog jest bogaty (nieskonczenie milosierny,
    madry, pelny bezinteresownej milosci itd.)...

  • Mistrz
    Chodzi także jak najbardziej o pieniądze, gdyz one są ekwiwalentem towarów i
    usług a gdy te działają dobrze, człowiek może się rozwijać. Bóg to pełnia, a
    więc i finansowa jak najbardziej. Bóg dał ziemię w której są wielkie bogactwa,
    wszystko co jest powstało z ziemi, budynki, kompy, samoloty - potencjalnie Bóg
    jest bogaczem finansowym, stwarza z rozrzutnością planety i wszechswiaty -
    pełnia.

    Czyżbyś Marian wierzył że bieda uszlachetnia? :)
  • Mistrz
    I jeszcze jedno - oświecenie to urzeczywistnienie Boskości, a jedną z cech
    Boskości jest bogactwo, swobodny przepływ energii i dostatku. Dlatego śmiać mi
    się chce z "guru" ze wschodu którzy ulegają presji biedy i uważają to za
    jakies duchowe osiągnięcie. To jest regres, zaprzeczenie i wyparcie się jednej z
    emanacji Bożych którą jest dostatek i bogactwo. Jak można odrzucić część Boga i
    przyjąć inną jego część? nie da się. Stąd niemożność osiągnięcia oświecenia.
  • marian_ch
    okej mareczku, piszac w komciu "...chodzi takze o pieniadze.." i
    "...jedną z cech
    Boskości jest bogactwo, swobodny przepływ energii i dostatku..." dopelniles
    mysli z artykulu. teraz jest okej i nie mozna twojej zdania z artykulu zle
    zrozumiec.

    Pytasz: Czyżbyś Marian wierzył że bieda uszlachetnia?
    Nie czytajac miedzy wierszami odpowiedz brzmi
    "oczywiscie ze nie!"
    Czytajac miedzy wierszami odpowiadam: Bieda jest pojeciem wzglednym. Jezeli jest
    wybrana swiadomie i z celem rozwoju duchowego to oczywiscie ze uszlachetnia.
    Jezeli ktos ma dwa mercedesy, nacieszyl sie nimi i stwierdza ze woli zredukowac
    prace o 30% aby miec wiecej czasu na medytacje vipassana www.dhamma.org i
    skutkiem tego staje sie "biedniejszy", musi merce sprzedac bo z 70%
    etatu nie starcza na ich utrzymanie, wiec musi zadowolic sie 7-mio letnim
    opelkiem i cacko rowerkiem to jest to wybor swiadomy po ktorym ma sie jak
    najbardziej szanse na uszlachetnienie (pod warunkiem ze z zapalem i regularnie
    bedzie sie praktykowac medytacje).

    piszesz tez:
    "Budda w sumie zachował się jak męska świnia, bo odszedł bez pozegania od
    swojej kobiety i małego dziecka."

    nie wiem skad to masz. ja wlasnie koncze czytac ksiazke "Der Buddha"
    podtytul "Sein Leben, seine Lehren, seine Weisheiten" autora Thich Nhat
    Hanh.
    to co ty w artykule napisales jest wedlug tego autora tylko czesciowo prawda.
    Budda powiedzial zonie, ze w najblizszym czasie ich opusci. powiedzial jej ze
    wie iz ona go rozumie, ze ja kocha i bedzie zawsze kochal, musi isc aby znalezc
    metode prowadzaca do oswiecenia i wiecznej szczesliwosci, metode dla wszystkich
    czyli rowniez dla niej i ich syna, zona przygotowala mu ubranie na podroz i
    poprosila sluge aby przygotowal konie bo Budda tej nocy wyjedzie, zasnela zanim
    on przyszedl. On przyszedl do sypialni ubral sie i chcial sie pozegnac, widzac
    ze jego zona i synek spia zdecydowal sie ich nie budzic aby rozstania nie czynic
    bardziej bolesnym. Byl to wybor z milosci do zony i synka.
    A pozatym zostawil ich w dobrobycie, w palacu z rodzicami i rodzina.
    Wybral "biede" aby sie uszlachetnic i to mu sie na szczescie udalo :D
  • Mistrz
    Jeśli ktoś zna bogactwo, i rezygnuje z niego to jest to super. I np. mój
    ukochany Swami rama tak zrobił. Jednak broń Panie Boże jeśli ktoś kto czuje
    niedostatek rezygnował z bogactwa na rzecz bliżej niesprecyzowanej duchowości,
    to jest wtedy oszustwo na którym się boleśnie przejedzie.

    Twój przykłąd gościa jest w porządku jak najbardziej.

    Z Buddą myślę że miałem rację, to by było za telenowelowe jakby młoda żona
    zgodziła się by piękny ksiaże odszedł od niej i dziecka. Trochę juz poznałem
    kobiety, i nie wierzę w to że kobieta zgodzi się by jej facet był szczęśliwy - i
    opuścił ją z dzieckiem :)
  • Mistrz
    Budda oczywiscie był bogaczem, czyli miał prawo zrezygnować z tego stanu który
    dobrze znał. I dla niego było to wyjście poza marzenia o bogactwie, kiedy
    podświadomość biedaka tworzy mu iluzje mercedesów, drogich dziwek i pałaców.
    Jeden dojdzie do nieba, drugi do silnej nerwicy i zniechęcenia życiem. Dlatego
    najpierw samoocena i bogactwo, potem duchowość. Wcielenia w Indiach w biedzie i
    "duchowosci" wspominam jako coś co mnie obniżyło w rozwoju duchowym, i
    to mocno.
Napisz komentarz
Your Contact Details:
Komentarz:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img]   
:D:):(:0:shock::confused:8):lol::x:P:oops::cry:
:evil::twisted::roll::wink::!::?::idea::arrow:
 

Dla moich Czytelniczek :)

Sponsorzy ecoego.pl

Sponsorzy

Ankieta

Co w kobiecie jest najfajniejszego?
 

Ona i On

Miłość. Czyżby?
Dewiacje...
Sex, dziewictwo, religia
Moja rada dla młodych mężczyzn
Jak być bogatym
Płodność
Jak uwieść kobietę?
Czy boisz się zmiany?
Rozstanie-antidotum TOP 5
Jak zrozumieć kobietę?
O kobietach i mężczyznach
Kobieta, to brzmi dumnie
Kobiece sztuki walki
Porno roku 2008
Nowocześni męzczyźni
Czy sex jest zły?
Prawdziwa rozkosz
Singielki, bounty
Poczucie bezpieczeństwa
Zemsta mistrza
Mięsień łonowo guziczny
To wszystko nie jest takie proste
Konsekwencje zdrady
Genetyka
Jestem Twoja
Rzekome drobiazgi
Czystość przedślubna
Duchowa męskość
Kobiety jędze
Piękno to kwestia gustu
Kobiety to zło?
Sprawdź misia
Mareczek vs Przystojniacha
Cesarskie cięcie
Sex, emocje, miłość
Dla moich ukochanych czytelniczek
Czy Bóg pomści Twoją krzywdę?
Czemu faceci chodzą na dziwki?
Jak zdobyć uwielbienie kobiety?
Zdobądź kobietę
Koncentracja siły
Czemu on mi to zrobił?
Jak zadać trudne pytanie kobiecie?
4 najwięksi kochankowie świata
Młode i tępe mamusie
Tylko krowa nie zmienia zdania
Mężczyźni kochają zołzy
Do facetów, wiecznych cipci
Cierpiące matki Polki
Gra w kotka i myszkę
Rafy w związku
Czemu On nie dzwoni?
Romantyczny mężczyzna z klasą
Operacja cycków
Walentynki 2008
Związki - problemy
Tylko dla facetów
Na fali miłości
Porno wizja
Dzień kobiet
Panowie, po prostu żenada
Mistrz tańczy
Image
Czat love
Falstart
Opowieść z morałem
Program dla zakochanych
Ogień miłości
Komplement
Słownik kobieco - męski
Nowoczesny związek
Era kobiet
Niesprawiedliwość męska
Synkowie mamusi
Zdrada ojca
Ona zdradziła
Uzależnienie od wampira emocjonalnego
Strategie wampira emocjonalnego
Agresywne matule
Strategie oszustw erotycznych
Bo zupa była za słona
Przystojny facet - magia spojrzenia
Genetyczna dżungla
Dobre rady, czy aby na pewno?
Niepełnowartościowe kobiety?
Zdrada, przemoc, kłamstwa
Szczęście w związku
Sex randki
Miłość
Mezalians
Powodzenia, pozdrawiam
Penis, duży czy mały?
Praca z ciałem
Rak piersi Walentynki w dobie kryzysu
Wymagania wobec Pań
Koszy Ci u mnie dostatek
Romantyczne uniesienia
Takie tam ple ple
Dzień babci 2009
Węch w służbie miłości
Czy mężczyzna potrafi być wierny?
Technologia antykobieca
Meandry namiętności
Zbliża się wiosna
Analny dekalog
Dekalog oralnego niepokoju
Zwiazki
Imperium Clitoris
Czarna love
Arktyczne łzy seksapilu
Kobiece pragnienia
Sztuka uwodzenia
Dojrzałe kobiety
Sypiając z wrogiem
Ty, rozstanie, i Miłość.
Instrukcja obsługi kobiety
Jak wybrać żonę, i matkę swoich dzieci?
Dziewicze przeistoczenie
Kobiece ego
O Paniach bez pasji
Seksowni męzczyźni
Czy kochasz kobiety? czy kochasz Boga?
Czy umiesz rozmawiać z ludźmi?

Zdrowie

IBS
Płukanie nosa
Candidia
Jesienno - zimowa depresja

Książki

Książki

Dział romansu

W niewoli uczuć
Valid XHTML & CSS