Żeby żyć, trzeba zabijać.

Przyjmujemy że Bóg to istota, która WSZYSTKO stworzyła.

Robaki są passe

Weźmy taki przykład – mamy wielbiciela piesków, który lubi dać buziaczka swojemu ulubieńcowi i poczochrać go za uszkiem. Jak wam drodzy czytelnicy wiadomo (albo i nie), przejęcie pasożyta od psa jest tylko i wyłącznie kwestią czasu. Odrobaczanie pomaga tylko na chwilę – a ludzie w ogóle się nie odrobaczają, bo w telewizji o tym nie mówią to widocznie nie trzeba.

Tymczasem pasożyt zjada witaminki i inne łakocie, które zamiast dawać nam zdrowie – lądują w brzuszku rozpustnego tasiemca. Nie dość że tracimy siłę, wydolność i nasz organizm upada z braku ważnych składników, to jeszcze nie jest koniec – albowiem tasiemiec jak każdy organizm, wypróżnia się – oczywiście robi to w nas, bo niby gdzie indziej?

Podsumowując – zabiera nam cenne fanty i daje w zamian… swoje guano, które organizm musi usuwać. To tak w dużym skrócie wygląda życie z robakami – tasiemcami, glistami i całą resztą tego szemranego towarzycha. Czyli pasożyt jest zły – dla nas. Co do tego nie ma wątpliwości. W naturze jak wszystko inne, pełni oczywiście określoną rolę.

Bóg stworzył wszystko co żywe

Gdy podlec tak bardzo nas osłabi, że będziemy ciężko chorowali, poprosimy (płaczliwie zawyjemy) Pana Boga o pomoc. Poproszą nawet te Panie, które połykały kapsułkę z tasiemcem w celu schudnięcia przed wakacjami. A przecież Pan Bóg jest stwórcą WSZELKIEGO stworzenia, czyli także i tasiemca. Człowiek chce żyć, ale i tasiemiec chce przetrwać.

Jeśli Bóg spełni naszą prośbę o uzdrowienie, w jakiś sposób musi tego tasiemca ubić, albo wyprosić z naszego organizmu (drogą wiadomą), co też równa się śmierci. A przecież każdy robak chce żyć, rozmnażać się jak nasze Karyny i Janusze, podjeść i ustawić się na całe życie jak nasi posłowie. Ale gdy Pan Bóg wysłucha prośby człowieka, musi ubić inną istotę, którą stworzył tak, że aby żyć musi na kimś żerować.

To nie wina tasiemca, ze urodził się tasiemcem. Po prostu się pojawił na tym świecie stworzony ręką Boga – a zaprogramowany przez Boga instynkt pcha go do przetrwania naszym kosztem. Nie prosił się na ten świat. Jego pech polega na tym, że mądrzejsza od niego żyjąca istota umie się modlić do Pana Boga, zna słowa i umie mówić po polsku.

A jeśli…

A jeśli istnieją bardziej rozwinięte w sensie świadomości, emocjonalności i intelektu istoty, dla których my jesteśmy takimi tasiemcami, to co wtedy? Też musi nas zabić. Nie chcę myśleć jak opuścimy galaktyczny organizm… Niższa inteligencja równa się mniejsze prawo do życia, nieprawdaż?

Z tego wszystkiego można wysnuć ciekawe wnioski, które zostawiam Państwu do przemyślenia.

Wnioski raczej niewesołe

Np. takie, że abym żył i do was pisał, inne istoty (np. robaki, bakterie, owady) muszą umierać. Jeśli one przetrwają, zniszczą mój organizm. Zostałem stworzony drapieżnikiem – bo w takim świecie się urodziłem, w dżungli. Jeśli wyrzekniesz się zabijania całkowicie, szybko przestaniesz żyć – pierwsza lepsza bakteria Cię wykończy. Najświętszy pacyfista żyje tylko dlatego, bo jego organizm masowo morduje wielkie populacje żyjących w nim istot. Czasem pomagają w tym leki, a czasem miłosierny Pan Bóg. Żeby przetrwać, trzeba zabijać. Jeśli Ty nie chcesz bo czujesz się lepszy, bardziej uduchowiony, ktoś musi Cię wyręczyć – Pan Bóg, wojsko, policja, układ odpornościowy, ziomki na rejonie.

Albo takie że jeśli czująca świnia jest głupsza od nas, to możemy ją zabijać i zjadać. Wszystko brzmi fajnie do momentu, gdy pomyślimy że w nieskończonym wszechświecie mogą istnieć znacznie wyższe od nas intelekty – co by oznaczało, że tak jak głupie dla nas świnie – możemy być hodowani na pokarm (np. emocje) dla istot, których zasad funkcjonowania nie jesteśmy w stanie pojąć.

Wasz drapieżnik Marek.

radiosamiec.pl – moje nagrania audio.

www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum. Paniom wstęp wzbroniony!

——————–

Setki moich felietonów KLIK

Sklep – sklep z moimi E – książkami i nagraniem synchronizującym fale mózgowe.

Książki „papierowe” – Kliknijcie, jeśli macie odwagę spojrzeć na ceny.

2- liczba komentarzy